» Artykuły » Inne artykuły » Czas Fantastyki 3/2011 - omówienie

Czas Fantastyki 3/2011 - omówienie


wersja do druku
Czas Fantastyki 3/2011 - omówienie
Czas Fantastyki nieprzypadkowo nosi podtytuł „Kwartalnik dla zaawansowanych”. Teksty, z którymi mamy okazję się zapoznać w kolejnych numerach, stanowią pogłębionąfilozoficzną, lub przyjętą z punktu widzenia nauk szczegółowych, analizę utworów SF, fantasy czy horrorów. Mają za zadanie pokazać czytelnikowi „drugie dno”, nie zawsze mającemu możliwość lub zdolność samodzielnego dostrzeżenia niuansów. Nie inaczej jest w numerze 3/2011, który niedawno trafił do moich rąk. Rozpiętość tematów jest ogromna – każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Numer otwiera Ucieczka z raju, czyli witajcie w „Truman Show” Przemysława Pieniążka. Tekst ten stanowi bardzo interesującą próbę odczytania i interpretacji motywów występujących w filmie. Przy tym mamy też możliwość zapoznania się z najważniejszymi elementami fabuły, co na pewno przysłuży się tym, którzy nie mieli okazji gościć w panoptykalnym świecie telewizyjnego podglądactwa.

Zwycięstwo ciała (o trzech antyutopiach z lat pięćdziesiątych XX stulecia) może być dobrą lekturą dla dwóch kategorii odbiorców. Z jednej strony, czytelnicy starsi, pamiętający czasy świetności Stanisława Lema i całego nurtu fantastyki wschodnioeuropejskiej tamtego okresu, odnajdą w artykule fascynującą analizę aksjologii i koncepcji, stojących za wizjami m. in. braci Strugackich, Zajdla czy wreszcie wzmiankowanego Lema. Osoby młodsze - a te być może nie miały w ogóle styczności z pisarstwem tego rodzaju klasyków gatunku - mogą się poczuć w pierwszym momencie zagubione i rzucone na głęboką ­wodę. Szybko jednak okaże się, że SF okresu komunistycznego posiadało bardzo wiele wątków stycznych ze współczesnym obliczem nurtu – inny był tylko kontekst i zabarwienie. Sądzę, że szkic Wojciecha Kajtocha może być doskonałą okazją do zabawy intelektualnej służącej płynnej zmianie puntu widzenia na stare jak sama fantastyka problemy – człowieczeństwo, rola ciała, znaki postludzkiej doskonałości czy idealny model społeczny.

Kolejny z zamieszczonych tekstów: Joker - szaleniec, zbrodniarz, orędownik chaosu autorstwa Michała Chudolińskiego stanowi jedną z najciekawszych części tego numeru kwartalnika. Śledzimy w nim, punkt po punkcie, wydanie po wydaniu, proces ewolucji i metamorfoz głównego przeciwnika Batmana. O ile dla osób doskonale znających tzw. Batuniwersum żaden z zamieszczonych faktów nie będzie być może zaskoczeniem, o tyle laicy mogą się przekonać o niesamowitej głębi i złożoności tej postaci. Joker zmienia się razem z całą sceną amerykańskiego komiksu, ba!, nawet razem z całą popkulturą na przestrzeni XX i XXI wieku. Autor opisuje, jaki wpływ na kreację arcyłotra miały kolejne ekranizacje (tak kinowe, jak i animacje), a także reakcje fanów serii na poszczególne wydarzenia. Poznajemy także zamysły scenarzystów i twórców, którzy pracowali nad zmianami w obrazie demonicznego klauna, przekazując sobie pałeczkę niczym w sztafecie.. Doskonała lektura, bardzo ciekawa i potrafiąca radykalnie zmienić spojrzenie na (pozornie) płaskie postaci z komiksów o superbohaterach.

Nie mniej intrygująco przedstawia się Księżyc rośnie, księżyc maleje, czyli fantastyczno-feministyczne spojrzenie na islam Jagi Rydzewskiej. Jest to trzecia z czterech części obszernego opracowania, którego ostatniej odsłony możemy się spodziewać w następnym numerze. O ile większość czytelników w Polsce (i nie tylko) przyzwyczajona jest zarówno do scenerii głęboko osadzonej w zachodnioeuropejskiej stylistyce, jak i warstwy ideologicznej z tej części świata, stojącej za książkami fantastycznymi, o tyle autorka Księżyca... udowadnia, że kultura arabska posiada ogromny potencjał kreacji wyimaginowanych światów. Przy okazji pokazuje niejedno istotne zagadnienie, jak prawo szariatu, ekstrapolując jego skutki w hipotetyczne powieściowe rzeczywistości. Motyw islamu w kosmosie, jego postawy wobec technicznego postępu i zmian społecznych jest fascynujący. Bardzo pouczający artykuł pozwala otworzyć oczy na wiele spraw i implikacji tradycyjnych wartości w nietradycyjnym świecie. Tym bardziej cieszy, że jeszcze jedna część przed nami.

Rozmowa z Edmundem Wnukiem-Lipińskim (przeprowadzona przez Marka Żelkowskiego) stanowi żywy dowód na to, że fantastyka nie jest (jak to jest, niestety, wielokrotnie ukazywane w tzw. mediach mainstreamowych) domeną oderwanych od rzeczywistości nastolatków. Utrzymany w nieco nostalgiczno-wspominkowym nastroju wywiad pokazuje, jak wielki wpływ na późniejsze życie oraz twórczość profesora i doradcy Solidarności d/s polityki społecznej miały wizje Lema i wielu innych twórców SF. Dowiadujemy się także, jakie względy kierowały autorem Wiru pamięci przy tworzeniu tej i pozostałych powieści i jak ewoluowało jego własne pisarstwo. Jak każdy wywiad z autorem, także i ten pozwala niejako „zajrzeć za kulisy” i dowiedzieć się co nieco o postaci niewątpliwie istotnej dla rodzimego science fiction.

Między losem a chaosem Krzysztofa Głucha stanowi szybki rzut oka na powieść Święto Rewolucji Michała Protasiuka. Nie jest to przy tym recenzja, ale raczej próba analizy poszczególnych wątków, ich wzajemnych relacji i przesłania, jakie ze sobą niosą. Biorąc pod uwagę, że proza autora m.in. Punktu Omega czy Struktury do najłatwiejszych nie należy, z całą pewnością warto poświęcić chwilę namysłowi nad (klasycznym niemal) problemem „co autor miał na myśli...?”.

W sekcji felietonów odnajdziemy jeszcze cztery pozycje. Pierwszy z nich poświęcony jest filmowi Sucker Punch. Elżbieta Żukowska udowadnia wszystkim tym, którzy uważają obraz Zacka Snydera za pustą „nawalankę”, że nie jest to do końca prawdą. Można w nim wyśledzić całkiem sporo motywów i nawiązań, stanowiących niejako meta-dyskurs z innymi elementami popkultury.

Michał Cetnarowski w Czy czytelnicy śnią o elektrycznych Dickach? zadaje bardzo ciekawe pytania – jak proza Phillipa K. Dicka, uważanego dziś za klasyka, ma się do współczesnego świata i nowoczesnego SF? Motywy androidów, wirtualnej nierzeczywistości, poczucia odrealnienia i zagubienia w świecie – wszystko to zostało już setki razy, w najrozmaitszych permutacjach, ukazane przez fantastykę przełomu XX i XXI wieku. Czy Mistrz wytrzyma porównanie ze swoimi naśladowcami – bardziej efektownymi, bardziej „na czasie”, bogatszymi w techniczne szczegóły? Warto się o tym przekonać.

Dzieło doskonale zamknięte, czyli 2/3 Kinga Krzysztofa Sokołowskiego stanowi próbę przekonania się, co też takiego zawarte jest w prozie Mistrza Horroru, że działa ona tak elektryzująco. Autor felietonu odwołuje się do warstwy metaforycznej i kulturowej powieści, ukazując, co ciekawe, że tak naprawdę wcale nie jest ona ani oryginalna, ani szczególnie głęboka. Sedno nie tkwi też w jakiejś możliwości niejednoznacznej interpretacji. O co więc chodzi?

Czy fantastyka musi być naukowa Michała Studniarka stanowi ciekawy głos w dyskusji nad proporcjami science do fiction, niejednokrotnie podnoszony przez przeciwników/zwolenników/fanatyków gatunku i wszystkie inne osoby, mające z nim styczność. Autor odpiera także zarzuty, jakoby mniejsza „naukowość” fantasy była faktem bezsprzecznym. Sądzę, że wszyscy deprecjonujący a priori pewne dziedziny fantastyki jako puste i głupie powinni zapoznać się z tym krótkim tekstem.

Lekki ton Europy bez promocji Arkadiusza Grzegorzaka bynajmniej nie osładza smutnego wniosku płynącego z felietonu – źle w naszym kraju z promocją ambitnego kina fantastycznego (tak, tak – nie jest to oksymoron!). Zalewani jesteśmy tandetą z kraju Wuja Sama. Zainteresowani tematem, wyniosą po lekturze kilka potencjalnie interesujących dla nich tytułów.

Niejako kontynuując temat, Lato w Chorwacji Pawła Laudańskiego udowadnia, że nie tylko na Zachodzie powstaje dobra fantastyka, o czym już nieraz mieliśmy okazję się przekonać. Nietypowy magazyn z Chorwacji (nietypowy, bo w formie „półrocznika”), UBIQ został uhonorowany nagrodą dla najlepszego Europejskiego czasopisma wydawanego w formie tradycyjnej. Artykuł przybliża także zawartość rosyjskiego serwisu http://fantlab.ru stanowiącego z jednej strony bardzo obszerną bazę danych o utworach różnych autorów, a z drugiej strony – ogromną platformę porozumienia dla fanów.

Na sam koniec, dwie krótkie refleksje w lekkim tonie – Kochliwe wampiry, rycerze bez głowy Anny Doroty Kamińskiej to odpowiedź na problem: skąd się bierze i dokąd prowadzi mania na punkcie romantycznych wampirów i szał zombie? Z kolei Fani górą Arkadiusza Grzegorzaka będzie pocieszeniem dla tych, których ulubione fantastyczne seriale zostały z anteny bezwzględnie zdjęte. Jest na to rada. Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce!

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.