string(15) ""
» Blog » Constar 2007
07-05-2007 22:25

Constar 2007

W działach: Konwenty | Odsłony: 0

Constar 2007

Constar 2007 był dobry


Szczególne brawa dla orgów za pozyskanie dobrego sponsora (sic!) - firmy Microsoft, która zapewniła smyczki (ładne, przydatne nie tylko do wieszania identów), tatuaże naklejane na skórę i fajną ulotkę do poczytania w przerwie między prelekcjami z Xbox'em 360. Była też sala z tymi konsolami, gdzie zapewne można było pograć, ale nie mam pojęcia czy tak było naprawdę, bo tam nie byłam. Niemniej, chyba rzadko zdarza się, żeby sponsor zapewniał coś przydatnego i jednocześnie interesującego dla uczestników imprezy.


Uścisk dłoni dla rysowniczki, za przygotowanie dobrej, kompleksowej oprawy graficznej. Od estetycznego identu, przez estetyczny program, po uroczą zawieszkę na kibelku. Inne konwenty zwykle tego nie mają. I na pewno nie tak spójnego.


*Hug* dla lucka i Puszona za przygotowanie dobrego programu, w dużym stopniu spójnego z tematem konwentu. Aczkolwiek szkoda, że nie wszystkie punkty programu były mroczne. Jednocześnie Panów należy zganić za przyznanie sobie na "Mroczny Konkurs BUCOWATY" oraz "Pikantne i nieznane fakty z życia fandomu" dwóch godzin na każdy. W obu przypadkach musiałam znudzona opuścić sale po godzinie. Pozostały czas mógł wypełnić ktoś inny, czymś ciekawym.


Podobały mi się prelekcje: squirel (zamiana prelekcji "Niewidzialne imperium" na warsztaty tworzenia tajnych organizacji była wybornym pomysłem) Gomory i Słowika (każda z trzech na których byłam była ciekawa, prelegenci byli dobrze i solidnie przygotowani), Gregga (bo jak zwykle był zabawny :), Lesliego ( :] ), lucka i Puszona (ale tylko w 50%) oraz PWCa (który nawet zmontował skróty z filmów, o których opowiadał!).


Pogoda podczas Constaru była dobra (zwana inaczej dobrym doborem terminu konwentu).


Bliskość knajpy konwentowej była chwalebna i kusząca, aczkolwiek sama nie skorzystałam z tego dobrodziejstwa w pełni.


Constar 2007 był także niedobry w pewnym stopniu.


Toaleta dla kobiet była umiejscowiona na drugim piętrze (gdzie zdecydowanie nie było już sal prelekcyjnych, skąd mój wniosek, że był to koniec świata). Zawierała pisuary. Nie zawierała papieru toaletowego, mydła, lustra i światła. Dlatego korzystałam z toalety męskiej, na której własną dłonią dopisałam "i samic!".


Szkoła konwentowa (jak zwykle) była daleko od Starego Portu i Różowego Słonia, które pokochałam na ConQueście. Przez co nie zdążyłam tam pójść!


Punkt programu Łukasza Orbitowskiego "Orbitowski przeciwko Gaimanowi czyli czy należy kochać autora Nigdziebądź" był rzeczywiście poświęcony narzekaniu jednego autora na drugiego. Orbit najpierw opowiadał o swoim rozczarowaniu nową twórczością Gaimana, później dyskutował z nielicznymi słuchaczami, którzy mieli lepsze zdanie o Gaimanie. Wypowiedzi motywował "Ale to MOJE zdanie o nim!". Było tak nieznośnie żenująco, że musiałam wyjść po 15 minutach. lucku i Puszonie, gdzie wy wtedy byliście?


Zapewne Constar miał także inne minusy. Chwilowo nie pamiętam.


Niemniej: Constar 2007 był podług mnie dobry.


/zdjęcie: Szymon Sokół/

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


996

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
*Hug* dla lucka i Puszona za przygotowanie dobrego programu, w dużym stopniu spójnego z tematem konwentu.

Ha! Neishin -20 punktów fejmu :P
07-05-2007 22:47
Furiath
    Hoho
Ocena:
0
któz to zaszczycił nas powrotem do społecznego życia polterowego :) pozdrówka.
07-05-2007 22:49
Claygirl
    Ależ wstyd i bucówa
Ocena:
0
Zapomniałam o Neishinie!
07-05-2007 22:50
Repek
    O kiblu...
Ocena:
0
...dla Pań - mea culpa.

Tak się przejęliśmy tym, by był oddzielnie, że potem źle oznaczyliśmy. Chciałem odizolować, a machnąlem się z piętrami. Wielka szkoda, że NIKT nie powiedział, że jest źle.

Była jedna osoba, która narzekała, że to drugie piętro, ale nikt nie powiedział, że tam nie ma lustra i że to w ogóle męski WC jest... Ech...

Niemniej - dobre chęci się niechcący wybrukowały do piekła, czy jak tam.

Pozdrówka
07-05-2007 22:54
Claygirl
    Kibelek
Ocena:
0
Prawdę mówiąc sądziłam, że zepchnięcie Pań na margines drugiego piętra było celowe i wynikało z faktu, że są one mniejszością na konwentach. I z męskiego szowinizmu oczywiście :>
07-05-2007 23:18
Repek
    Ja...
Ocena:
0
...i szowinizm? Moja feministyczna dusza rudzieje z wściekłości. :)

Po prostu wydawało mi się, że tam będzie im bliżej z sypialni [większość na II piętrze]. A że nie pomyślałem, że nie ma tam lustra... mój błąd. Swoją drogą - a dlaczego faceci mają nie mieć? :P

Pozdrówka
07-05-2007 23:30
Rege
    No właśnie
Ocena:
0
A przecież pisuar to prawie taki bidet ;)
08-05-2007 00:47
Ra-V
    repek
Ocena:
0
wyszlo szydlo z worka :P
08-05-2007 12:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.