string(15) ""
» Blog » Co ma cieszyć umysł
21-09-2010 20:34

Co ma cieszyć umysł

W działach: Książka, opowiadania, sf, fantasy | Odsłony: 4

Co ma cieszyć umysł
Ted Chiang
'Historia twojego życia'

Często żałuje, że mając pod nosem świetną książkę zabieram się za nią tak późno.
Tak było z opowiadaniami Chiang'a, czekały na mnie bardzo długo - powinienem był wcześniej zapoznać się z tym zbiorem. Autor został doceniony w światku sf już dawno. Świadczy o tym chociażby pokaźna liczba prestiżowych nagród oraz nominacji, które zdobył dzięki swoim świetnym tekstom. Aż szkoda, że tak mało jego opowiadań pojawiło się dotychczas w druku.
W niezbyt grubej książce dostajemy osiem opowiadań, które można zaklasyfikować do ogólnie rozumianej fantastyki z przechyłem na stronę sf, a dokładniej hard sf. Mimo zbliżenia gatunkowego każde z opowiadań porusza inny temat. Za podwaliny części tekstów służą wariacje wielu gałęzi nauki, od genetyki przez matematykę, fizykę, aż do językoznawstwa.
Mimo naukowych zapędów i ciekawego, momentami zaskakującego spojrzenia w niedaleką przyszłość autor nie boi się rozważać również o Bogu i wierze jak i ludzkiej naturze.
Zbiór jako całość jak i każdy tekst z osobna robią świetne wrażenie. Treść opowiadań oraz posób ich przedstawienia stoją na bardzo wysokim poziomie.
Zdecydowanie najbardziej podobało mi się 'Dzielenie przez zero' oraz 'Piekło to nieobecność Boga'. Oba, podobnie jak inne pozycje w książce, narzucają wiele tematów do przemyśleń.

Komentarze


Scobin
    Spoilery u dołu komentarza
Ocena:
0
Mój faworyt z tego tomu to "Historia twojego życia", chociaż nie jestem pewien, czy nie ma w tym opowiadaniu poważnej luki logicznej (zob. spoilery na dole). Poza tym jeszcze chyba ostatni tekst o kaliognozji. "Dzielenie przez zero" akurat nie przypadło mi do gustu, ale "Piekło..." bardzo dobre. :-)


SPOILERY!

SPOILERY!

SPOILERY!



Jeśli dobrze zrozumiałem, to w "Historii twojego życia" samo opanowanie języka obcych wystarcza do uzyskania wglądu w przyszłość, autor zaś nie przedstawia żadnego wyjaśnienia, dlaczego tak się dzieje.
22-09-2010 08:47
Bo-Lesław
   
Ocena:
0
Mnie się najbardziej podobało "siedemdziesiąt dwie litery" z dziwną rewolucją kabalistyczno-przemysłową i zabawą XIX wiecznymi koncepcjami naukowymi i "paranaukowymi".

@Scobin
[SPOILER] Ja doszedłem do wniosku że jest to efekt samej znajomości języka. W latach 30. sformułowano hipotezę wg której znajomość języka wpływała na sposób myślenia i kształt kultury, w efekcie przykładowo osoby niemieckojęzyczne (język wysoce sformalizowany) miały być precyzyjne i dokładne.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipot eza_Sapira-Whorfa
[/SPOILER]
22-09-2010 11:14
Scobin
    @Bo-Lesław
Ocena:
0
Przy "72 literach" miałem akurat wrażenie, że to jest najbardziej przegadane z opowiadań, tzn. można by je skrócić o parędziesiąt procent bez uszczerbku dla całości. :)


SPOILERY do "Historii twojego życia"!
SPOILERY!
SPOILERY!

Tak, znam tę hipotezę, ale Chiangowi nie chodziło o sposób myślenia o świecie, tylko o wiedzę na temat świata. To jednak dwie różne rzeczy...
22-09-2010 11:56
Bo-Lesław
   
Ocena:
0
@Scobin
SPOLIER
Ja założyłem iż język jest tak obcy (kolista konstrukcja zapisu) iż daje wręcz obce spojrzenie na świat.
Koniec SPOILERa

Ja za najsłabsze uważam pierwsze opowiadanie, ale to kwestia gustu. Co do "liter" wydają mi się (z tego co o tej grze czytałem) bardzo "Wolsungowe". Gdzie magia staje się nauką a ideologiczne rozważania nad "powstaniem gatunków" zwłaszcza pojawiające się w XIX wieku teorie Ortogenezy okazują się być prawdziwe.
22-09-2010 13:59
Scobin
    @Bo-Lesław
Ocena:
+1
OK, mnie to wytłumaczenie nie wystarcza, ale mamy ustalony protokół rozbieżności i możemy zamknąć wątek. :)
22-09-2010 14:13
   
Ocena:
0
Moja interpretacja 'historii twojego życia' była podobna jak Bo-Lesława - język obcych był na tyle inny i narzucający odmienny sposób postrzegania.

A czytając 'litery' i będąc w trakcie ogarniania Wolsunga faktycznie przyszło mi na myśl, że fajnie byłoby użyć pewnych motywów z tego opowiadania
22-09-2010 21:55
de99ial
   
Ocena:
0
Kilka uwag.

Język jak wiadomo w dużym stopniu ogranicza lub umożliwia poznawanie świata (czy ogranicza czy poszerza to kwestia dyskusyjna). Ponieważ nasz język pasuje do naszej natury to i wielu rzeczy nie uwzględnia (np. moje intersubiektywnie zrozumiałe myśli za diabła nie umiem w ludzkim języku przedstawić tak aby były intersubiektywnie zrozumiałe dla innych). Z kolei język obcych pozwala na przekroczenie czysto ludzkiego sposobu komunikacji i poznania i dlatego umożliwia zrozumienie więcej niż język ludzki. Język to jedynie narzędzie a jego jakość świadczy o wszystkich czynnościach, które tym narzędziem się wykonuje. Stąd mój wniosek - poznając język obcych poznajesz lepiej naturę świata i dzięki temu funkcjonujesz w nim w nieco inny sposób niż reszta ludzi.
23-09-2010 12:05
Scobin
    @de99ial
Ocena:
0
Spoilery nadal!

Bardziej mi odpowiada interpretacja, którą zaproponował kolega: że tak naprawdę bohaterka opowiadania wcale nie zna przyszłości. Być może np. dzieje jej córki to już historia, której bohaterka nadaje sens przez "rzutowanie w przyszłość" (czyli nie wspomina tak jak my, ale umiejscawia siebie w pewnym momencie przeszłości i z niego patrzy i w tył, i w przód).
23-09-2010 12:25
de99ial
   
Ocena:
0
Mi nie przeszkadza element "znania" przyszłości bo tak naprawdę o niczym on nie decyduje. Wydarzenia zawsze potoczą się tak jak powinny, niezależnie od tego co będziemy lub nie będziemy robić.

Więcej o tym pisałem m.in. w Ile Science Ile Fiction - na moim blogu ;) ale to już znasz.
23-09-2010 12:52
Scobin
   
Ocena:
0
No, ale tu nie chodzi o decydowanie o naszym życiu, tylko o wpływ na kształt opowiadania. Które mocno by się zmieniło, gdyby usunąć z niego czas przyszły. :)
23-09-2010 13:12
de99ial
   
Ocena:
+1
To prawda - ale to już wada naszego niedoskonałego języka ;)
23-09-2010 13:17

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.