string(15) ""
» Blog » "Cisza! Teraz ja mówię!"
30-04-2013 14:11

"Cisza! Teraz ja mówię!"

W działach: Dyskryminacja | Odsłony: 63

Witam. Po długim braku dostępu do internetu w końcu udało mi się zasiąść do obiecanej notki. Każdego czytelnika ostrzegam, że notka nie dotyczy gier RPG, a jedynie niewielkiej części fandomu, w związku z czym może wydać się mniejszej lub większej części czytelników nieatrakcyjna, nudna, mdła, flejmogenna, kompletnie niepotrzebna, bezsensownie promująca pewien konkretny typ zachowań lub po prostu głupia. Całość łączy się nierozerwalnie z moją poprzednią notką dotyczącą bana na facebookowej grupie "erpegi są dla dziewczyn" założonej przez znaną internetową działaczkę występującą w obronie praw kobiet oraz autorkę nowatorskich systemów RPG. Według autorki grupa powstała w celu udostępnienia kobietom grającym w erpegi miejsca w którym będą mogły wymieniać się swobodnie doświadczeniami i opiniami, bez obawy o brak zrozumienia ze strony męskiej części fandomu. Inicjatywa szlachetna i pozbawiająca Szanownych Panów Kolegów przymusu czytania przy okazji o porodach, miesiączkach czy ostatnio bardzo popularnym BHP na sesji. Chciałabym z miejsca uciszyć wszelkie osoby chcące wynurzyć tutaj nie do końca udane panele podczas ZjAvy czy Pyrkonu - zdaniem osób tam występujących nie mają one nic wspólnego z samą grupą facebookową, a autorki i autorzy wypowiadali się tam jedynie w swoim imieniu, a nie w imieniu grupy. Tak więc bez zbędnych złośliwości przejdźmy do tematu głównego. Choć idea grupy od początku wydawała mi się nie trafiona, dołączyłam do niej z dużym entuzjazmem. Pomimo wszystkich zastrzeżeń jakie mogłam mieć, było to jednak miejsce w którym mogłam spotkać kobiety grające w erpegi, których - muszę przyznać - nie poznałam dotąd wielu. Pierwszym zaskoczeniem był fakt, że grupa miała mocno feministyczne nastawienie, a erpegów dotyczyła często bardzo pośrednio. Tematy takie jak seksistowski trailer do cyberpunka, seksistowskie grafiki w podręcznikach do systemów RPG czy okropne kartki przy wejściach na konwenty dotyczące pokazania biustu zamiast dowodu uiszczenia opłaty za wstęp - były na porządku dziennym. Nie był to jednak wielki problem, gdyż ze wszystkich około 350 członkiń wypowiadało się około 30 (sporadycznie +/- 20). Na wątkach ciągnęły się długie offtopy dotyczące motywów okołofeministycznych, a próby przekonania uczestniczek dyskusji kończyły się stwierdzeniami typu "załóż inny temat, ten dotyczy seksizmu w tym trailerze". Było to cokolwiek szokujące, tym bardziej, że tematy typowo erpegowe albo nie cieszyły się nadmiernym zainteresowaniem, albo szybko schodziły na tematykę feministyczną. Oczywiście nie wszystkie i oczywiście nie zawsze. Była to jednak grupa względnie interesująca i warta zajrzenia na nią przynajmniej raz w tygodniu - do czasu. Cała wojna rozpoczęła się chyba przeze mnie, kiedy to zainteresowana grupowym atakiem moderatorek(moderatorki i jej znajomych? już nie pamiętam dokładnie) na jedną z dziewczyn - Alię, stanęłam po jej stronie. Sprawa dość szybko ucichła, jednak wtedy po raz pierwszy pojawiły się pytania o nierówność moderatorek i innych dziewczyn. Potem poszła lawina. Panele w których uczestniczyła założycielka grupy, z użyciem nazwy tejże grupy, bez poinformowania członkiń moderatorki uważały za całkowicie normalne, ale kilka dziewczyn zaczęło protestować. Później problem offtopów, gwałtownie ucinany banami czasowymi przez moderatorki, które na innych tematach same prowadziły długie offtopy. Każda uwaga wobec moderatorek uznawana była za atak personalny, a proźby o reakcję wobec nieodpowiedniego zachowania "chronionych" dziewczyn za trollerkę. Po drugim czasowym banie, przyznanym przez założycielkę grupy publicznie i bez podania powodów, oraz zamknięciu mojego tematu za offtop (kilka sympatycznych wypowiedzi o żuczku http://fishki.pl/static/posts/46/46300/foto_ab4c9195f342e8d49e2a8186b182c0c2.jpg " założyłam kolejny temat z proźbą o to, by jedna z adminek nie moderowała moich tematów i nie zamykała ich. Moderatorki prosiły, by nie kłócić się o to, gdy ktoś nas atakuje, tylko zgłaszać to im. Niestety, były to tylko słowa. Podczas wymiany zdań, w której prosiłam kilkukrotnie moderatorki o działanie w kwestii "ataków personalnych" na mnie, dostałam pierwsze ostrzeżenie. Za "próbę manipulacji moderatorkami" z wyjaśnieniem prywatnym, jeśli o nie poproszę. Poprosiłam. To był błąd. Ta sama moderatorka, która dzień wcześniej rozmawiała ze mną prywatnie i proponowała mi spisanie regulaminu grupy, która wyjaśniała ze mną wszystkie wątpliwości i której odpowiadałam na każde zadane pytanie, nagle zmieniła ton wypowiedzi. Zainteresowanym przedstawiam fragment rozmowy z anonimową moderatorką. http://wyslijto.pl/plik/i9xi5cqj06 Tego samego dnia, mimo braku mojej jakiejkolwiek działalności dostałam wiadomość: "Z przykrością informujemy, że jako administratorki grupy "Erpegi są dla dziewczyn" podjęłyśmy decyzję o usunięciu Cię z niej - ze względu na prowokowanie flejmów i personalne ataki, mimo naszych próśb, rozmów i prób rozwiązania tej sprawy w pokojowy sposób. (imiona i nazwiska moderatorek wycięte w celu ochrony danych osobowych) Pozdrawiam serdecznie, (nazwisko)" Uznałam, że to koniec całej historii, ale ku mojemu zdziwieniu okazało się, że wywołało to falę odejść z grupy i sprzeciw części z dziewczyn. Niektóre zostały poblokowane przez jedną z moderatorek. Przedstawiam wybrane cytaty dzięki uprzejmości Alii: "po pierwsze: W grupie wszystkie panie są równe ale IMO niektóre są traktowane przez administratorki jakby były równiejsze. Trolling, spamowanie, chamskie wypowiedzi, atakowanie (czasem zbiorowe) osób o odmiennych poglądach w tej grupie to norma. Tym niemniej osoby, z którymi administratorki są w dobrych relacjach na gruncie towarzyskim mogą się cieszyć ich pobłażliwością. I to jest ludzkie zachowanie, że jak trolluje Basia (którą znam), to macham ręką (Basia taka jest) a Jolę (nie znam jej) trzeba upomnieć, zbanować, zjechać na privie a potem usunąć. Basi tego nie zrobimy, bo to przecież Baśka, nasza stara fandomowa kumpela... Ta sama szklanka dla jednych wydaje się do połowy wypełniona, do połowy pusta, w zależności od tego czy lubimy akurat Colę Zero... To jest normalne ludzkie zachowanie, choć z obiektywnością ma niewiele wspólnego. Joanna nie była widać koleżanką administratorek. I to już była ewidentnie jej wina. Powinna wiedzieć, że "co wolno wojewodzie..." Po drugie: Joanna protestowała przeciwko moderacji jej wątków, z których usuwano posty nie na temat. Ale w niniejszej grupie niejednokrotnie dyskusja zbacza z tematów wcześniej wyznaczonych, czego przykładem może być mój temat o własnej działalności członkiń w obronie praw kobiet- chyba tylko parę wypowiedzi jest na temat. Tu moderacja nie była potrzebna, bo fajnie widzieć zdjęcia cierpiących kobiet w krajach muzułmańskich. Ale ja pytałam o doświadczenia osób z grupy, które żyją w Polsce a nie gdzieś tam. Nieważne... Robienie śmietniku w moim temacie (nie zgłaszałam tego, bo nie było to istotne IMO) jest OK a rozmowy o chrabąszczach dla niektórych są kamieniem milowym obrazy... WTF, kurna mać...? Czy grupa jest dla moderatorek/adminek czy odwrotnie...? Może ktoś miał ochotę pogadać o żuczkach... NIE! Osobny temat (czytaj: robienie śmietnika z grupy tak i tak) albo prive. Bo będziemy usuwać wypowiedzi... Albo wypowiadające się... Dużo mówi się w grupie o kulturze wypowiadania się, netykiecie, zasadach BHP itede. Ogólnie uważam, że zasady są po to, by dyskusje odbywały się w przyjemnej atmosferze, że gdy ktoś zacznie wyzywać mnie od fremeńskich dziwek, ktoś zwróci tej osobie uwagę, podobnie jak ze stosowaniem wyrazów powszechnie uznanych za obraźliwe, groźby pod czyimś adresem itede. Moderator powinien być edytorem rozmowy a nie cenzorem - to nie to samo, ale przez wielu aktywnych z przerostem ambicji i ego jest postrzegane. Nie tylko w tej grupie. To tak jak uczenie "lepszego grania" ludzi, którzy dobrze się bawią. Czy bardziej istotne jest, że ludzie mają fun rozmawiając o pierdołach (żuczki) czy ważniejsza jest dyscyplina, regulamin, netykieta i dekalog czy inne zasady...? Jak dla kogo? Po trzecie: Nie ma żadnego "po trzecie". Usunięta została osoba o niepopularnych poglądach, szorstkim języku, która nie należała do kumpeli adminek i była w grupie niepopularna. Tym samym grupa jak i jej "szefowe" same wystawiły sobie opinię. I nie chodzi o to, czy te kilkanaście dziewczyn wypowiadających się uzna czy decyzja była słuszna czy nie. Chodzi o to, że prawo do wypowiadania się, prezentowania własnego zdania ma każdy- nie tylko w tej grupie i nie można go ograniczać powołując się na kulturę, dobre obyczaje czy coś jeszcze. Widziałyście "Skandalistę Larry Flynta"? Głowny bohater może być chamem, bucem, dupkiem i obrazoburczym prowokatorem (Yeah!) ALE nie można mu zakazać publikacji, bo wolność słowa nie jest tylko dla tzw. "poprawnych politycznie". W grupie panie uznały w naszym imieniu (a jakże), że lepiej nam się będzie rozmawiało bez jednej z nas. Może i owszem... Ale czy wszystkie tak uważamy? Czy osoby nie wypowiadające się do tej pory przełamią się i napiszą coś od siebie. Jeśli zgadzają się z ogólnie przyjętą opinią w grupie- być może. Jeśli boją się posądzenia o trolling, ataki personalne czy co tam jeszcze, po tej pokazówie dwa razy się zastanowią zanim napiszą coś co może nie spodobać się paniom moderującym. Tylko czy napewno o to nam chodziło w grupie, w której co chwila porusza się temat komfortu gry czy wypowiedzi...? Można mieć wątpliwości. Chyba, że za wątpliwości grozi ban." "To, co teraz w grupie "Erpegi są dla dziewczyn" czyli Wiosenne Porządki Wielkiej Oddziałowej. Joanna Szturemska wyrzucona nie wiadomo naprawdę za co. Moderatorki robią co chcą, usuwają posty a protestujące osoby są uciszane i zbywane... Wielkiej Oddziałowej palma odbija. Ale ja się nie boję i nadal tkwię w tym syfie." Tak to się przedstawia w dużym skrócie, wojna o tolerancję trwa z jednej strony, a z drugiej wojna o wolność wypowiedzi i posiadania własnego zdania. Mam szczerą nadzieję, że temat został wyczerpany i wszystkie trolle i nie trolle czują się nakarmione. Mam również nadzieję, że to ostatnia notka w tym temacie, a rzeczona grupa umrze śmiercią naturalną razem z całym fermentem dookoła niej. Niemniej jednak - Panowie, pamiętajcie, że erpegi choć nie są dla wszystkich dziewczyn - to jednak niektóre z nas się do tego nadają.

Komentarze


Agrafka
   
Ocena:
+3
Animozya,proszę bardzo,ale wolałabym nie być porównywana do pani Pe.,jak powiedziałam,wpisy zostały usunięte na prośbę osób,których nazwiska podawałaś,a ja ich prawa szanuję.tyle.
02-05-2013 17:57
37750

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Szanujesz prawa których nie mają. Zwłaszcza na FB stworzonym przez Zuckerberga który nie uznaje prywatności w internecie.
02-05-2013 18:17
Agrafka
   
Ocena:
+5
Okay,nie będę się z tobą kłócić.uważam że skoro proszą o niedostępnianie ich cytatów z nazwiskami to mają do tego prawo.tak uważam i już.może jestem zbyt staroświecka.
02-05-2013 18:26
37750

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jakbym udostępniła bez nazwisk podniósłby się raban że to plagiat bo cytuję bez atrybucji.
02-05-2013 18:41
Agrafka
   
Ocena:
+1
Tego nie wiesz,nie próbowałaś.
03-05-2013 07:48
JoAnna
   
Ocena:
+1
Animozya, cukiereczku, otóż mylisz się jak cholera. Te prawa nazywają się ustawa o ochronie danych osobowych i możesz je przetwarzać, jako osoba fizyczna, w celach osobistych i domowych. Publikowanie na portalu ani nie jest celem osobistym, ani domowym. Z panem Z. wszyscy podpisywali umowę zakładając konto na FB, z Tobą nie. Weź też pod uwagę, że osoby, które cytujesz, mają oczy, uszy, znajomych i internet, więc mogą Ci na przykład napisać, żebyś była łaskawa usunąć ich dane z cytowanych przez siebie flejmów.

BTW 340 osób to nie 'wszyscy". "Wszyscy"nie mogą mieć na tej grupie kont, albowiem niektórym penis i jądra to uniemożliwiają.
03-05-2013 22:35
gower
   
Ocena:
+3
@JoAnna
Byłbym jednak bardzo wdzięczny za niewprowadzanie innych użytkowników w błąd, nawet jeśli Cię wkurzają.

Wrzucenie cytatu na bloga, nawet po jego podpisaniu imieniem i nazwiskiem, nie jest przetwarzaniem danych osobowych i nie podlega Ustawie o ochronie danych osobowych. Przytoczenie czyjejś wypowiedzi czy to publicznej, czy wygłoszonej w zamkniętym gronie, czy nawet zawartej w prywatnej korespondencji nie jest złamaniem prawa, dopóki nie narusza innych przepisów – na przykład art. 23 KC.
04-05-2013 00:03
Agrafka
   
Ocena:
+5
Łamanie prawa czy nie - miejmy po prostu szacunek do innych użytkowników. Wszystkich. Nawet tych, którzy nie mają go wobec nas. Ja uważam, że każdy ma prawo do pozostania anonimowym w sieci, nawet jeśli nie bardzo potrafi to zrobić. Uważam, że każdy ma prawo do tego, by jego wypowiedź została skasowana lub ocenzurowana, nawet jeśli sama (osoba) ją zamieściła. Przekazywanie dalej - tak, ale pod pseudonimami.
04-05-2013 11:54
JoAnna
   
Ocena:
0
Patrz, Gower, większość z cytowanych mogłaby bez problemu znaleźć parę przepisów, które naruszono, wrzucając tutaj bez ich wiedzy i zgody te screeny.
06-05-2013 10:49
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Już po problemie, Animzya dostała banana. nie histeryzuj.
06-05-2013 11:01
Hastour
   
Ocena:
+1
JoAnna nie może histeryzować, bo też dostała banana ;)
06-05-2013 15:19
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Gower jest sprawiedliwy.
06-05-2013 16:10
Agrafka
   
Ocena:
0
serio dostała bana? O.o
06-05-2013 17:07
gower
   
Ocena:
0
@Agrafka
Wszystkie przyznane bany są publicznie dostępne tutaj.
06-05-2013 17:18
Agrafka
   
Ocena:
0
Okay, dziękuję, coś czuję, że jeszcze się przyda ;)
06-05-2013 18:32
37750

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Joanna nie przesadzaj z tym szacunkiem. Przecież sama nie jesteś święta. Bez powodu tego bana nie dostałaś, pracowałaś na uznanie swoich zasług trollowych długo i namiętnie. Jak będzie potrzeba mogę zacytować kilka twoich popisów z grupy więc nie rób z siebie aż takiego aniołka. Wcześniej się nie odzywałam bo moim zdaniem Petra postąpiła niesłusznie w ogóle kogoś banując ale teraz jak cię czytam to wymiękam.
15-05-2013 00:51
Agrafka
   
Ocena:
+1
Animozya, to nawet śmieszne nie jest, a już na pewno nie treściwe. Brzmi jak pogróżka nastolatki. Wrzucanie cudzych cytatów żeby udowodnić swoją kulturę idzie ci świetnie. Aniołkiem nie jestem i nigdy być nie chciałam, to że ostro walczyłam z panią Pe i jej dziewczynami nie jest ani tajemnicą, ani nowością, a to że piszę agresywnie i wrednie jest ogólnie wiadome. Ale kłócić się z kimś, przedstawiać mu swoje poglądy w dowolnej formie to jedno - ot, wojna o ideę w internecie. Ale upublicznianie czyichś nazwisk z wypowiedziami to już po prostu chamstwo - a co najgorsze, chamstwo które nie niesie za sobą żadnego pozytywnego efektu - ani to dodatkowy argument, ani jad w wypowiedzi. Tylko czysta, niczym nie skrępowana ignorancja. Walczyłam z dziewczynami z konkretnych powodów, między innymi z brakiem szacunku dla członkiń grupy. Jeśli spodziewasz się, że wystarczy dopisać "Petra jest be" żebym przyklasnęła to się mylisz. Dostałam prośby z argumentacją - ludzie mają rodziny, pracę, czasem to osoby publiczne, których życie nie kręci się wokół fandomu. Zastanów się czy warto robić komuś koło tyłka tylko dlatego, że nie zgadza się z tobą w kwestii ideologii czy wyglądu grupy na fejsie.
15-05-2013 01:02
37750

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Joanna twój syn je kiedy chce i ile chce. Jak dostanie wrzodów na żołądku sam będzie sobie winien.

Dziewczyny same sobie robią koło dupy. Nikt im nie kazał pisać co popadnie na fejsie pod własnymi nazwiskami. Niech się kontrolują.

Tam i tak już nic się nie dzieje bo dziewczęta zajęły się maturami.
15-05-2013 06:40
Agrafka
   
Ocena:
+1
I to jest właśnie to o czym mówię - bez konkretnego powodu wyciąganie moich (słusznych zresztą) metod wychowawczych. Nikogo to nie interesuje i do niczego nie prowadzi - mnie lata koło tyłka, ale ktoś już mógłby się czuć z tym źle. Prawdopodobnie dlatego że działasz pod pseudonimem nie czujesz tego, jak bardzo mocno pakujesz się w sprawy prywatne udostępniając coś takiego. Dziewczynom mogłam pisać o problemach z miesiączką, ale już niekoniecznie muszę chcieć, żeby to znalazło się na Polterze.

A zupełnie już rezygnując z próby wychowania kogoś po drugiej stronie sieci, bo to nigdy nie wychodzi - czyli wszystko po usunięciu Alii zostało uciszone? Pojawiły się następne bany czy już nie?
15-05-2013 07:43
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Dziewczęta, patrzę na tę waszą płomienną rozmowęi cieszę się, że pokazałyście nam jak wygląda dyskusja pomiędzy członkiniami Grupy :)
15-05-2013 08:33

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.