string(15) ""
» Blog » Circus
24-10-2008 19:45

Circus

W działach: Rozważania | Odsłony: 2

Circus

Wszystko zaczęło się od nowego teledysku Britney Spears. Spodziewałem się czegoś naprawdę niezłego - po "Break the ice" miałem nadzieję na owe "to be continued", którym raczy się nas zbyt często, by potem olać bez słowa. No to obejrzałem. Miało być sexy - okazało się sexi-flexi, czyli kiepsko. Nie spodziewałem się, że tak zakończę ten dzień. Była już 23:00 i miałem iść spać z myślą, iż w tv jako ostatnią zobaczyłem Britney Spears.
A zaczęło się nie tak źle. Plan pozwala mi się nawet wyspać, choć nie mam na uczelnię tak blisko jakbym chciał. Paskudny dworzec pasuje do niedawnego raportu o stanie polskich dworców - ciekawe gdzie uplasowała się Łódź Fabryczna... tak jednak patrząc na realia tego państwa to i tak nie jest aż tak źle - są toalety, całe okna, jest gdzie zjeść, kupić bilet i spytać o pomoc. Ba - jest nawet kiosk, bank i jakiś punkt gastronomiczny, który odrzuca mnie zapachem jakiegoś badziewnego ketchupu. Czyżby dodawali go do każdego z dań?
Wróćmy jednak na Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Zwany Paragrafem, przypomina raczej dwie literki "s", które musiano tak połączyć, by zmieściło się to, co miało się zmieścić. Wyszły 4 piętra i do tego jeden poziom podziemny. Z zewnątrz przypomina czarną trumnę, zaś w środku... Plan raczej nie pomaga odnaleźć się - według niego dziekanat mojego kierunku znajduje się na III piętrze i dam sobie wyciąć wszystkie rzęsy, że jest to II piętro. Aule dostały kolorki - na nic uczenie się ich numerków z planu - jak nie pamiętasz koloru to numerku nie znajdziesz, bo ktoś przyoszczędził na nich. Aula Czerwona o czerwonej podłodze i pomarańczowych ścianach poraża swoją wielkością, klimatyzacją i totalnym bezguściem jeśli idzie o dobór kolorów. Miękkie siedzenia i sporo miejsca to jednak atuty, których nie wolno mi pominąć. Inne aule są mniejsze: fioletowa, zielona i niebieska. No i jest sala sądowa - miała być taka jak z prawdziwych sądów, a wygląda jak zwykła sala dydaktyczna za wyjątkiem dodatkowych szyb w miejscu, gdzie mają być groźni przestępcy. Wymarzone miejsce dla prowadzącego, nieprawdaż?
Korytarze z salami i katedrami/zakładami ciągną się jak uliczki w Silent Hill'u - wszędzie takie same kolory ścian, wszędzie takie same drzwi. Brak tylko mgły i mroku. Wejdź do toalet to odkryjesz, że ich kabiny są czerwone. Pal diabli gdyby tylko męskie, ale ponoć i damskie cierpią na podobną przypadłość.
Wszystko to uzupełniają tłumy osób, które próbują się odnaleźć w tym gąszczu przestrzeni. 0.006 i 0.6 to wcale nie te same sale i to jedno zero robi WIELKĄ różnicę. Chodzę więc jak błędna owca, obchodzę wkoło wszystkie sale i gram swoją rolę dobrego studenta, choć w myślach podpalam ten budynek i marzę do dawnego - ciasnego, ale stokroć lepszego. Mój zapał ostudzić może jedynie działająca klimatyzacja - działająca nawet wtedy, gdy naprawdę jest zimno. Cóż, jak w cyrku jednego aktora, gdzie pozostaje mi jedynie patrzeć. Gdyby jeszcze ręce składały się do oklasków a nie do pewnego gestu, który stanowczo nie wpada pokazywać studentowi... A miało być tak pięknie.
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


KRed
   
Ocena:
0
0.006 i 0.6 to wcale nie te same sale i to jedno zero robi WIELKĄ różnicę.

Dwa zera. Ty narzekasz, ja narzekam, wszyscy narzekają. W Polsce narzeka się głównie na to, że Polacy narzekają.
24-10-2008 21:49
Courun Yauntyrr
   
Ocena:
0
Fakt, dwa, choć chodziło mi z pierwszym zerem o poziom. Ja nie narzekam - ja jestem rozczarowany. Choć prawdę mówiąc nie wiem co za różnica...
26-10-2008 19:35

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.