Outpost 2
string(15) ""
» Blog » Chorągiew Michała Archanioła
09-04-2010 11:25

Chorągiew Michała Archanioła

W działach: Książki | Odsłony: 0

Chorągiew Michała Archanioła

Powiem szczerze: po książkę pana Adama Przechrzty sięgnąłem tylko i wyłącznie ze względu na okładkę. Po przeczytaniu pierwszych dwóch rozdziałów "Chorągwi Michała Archanioła" odłożyłem ją na półkę, a w głowie kołatało mi się pytanie "Przepraszam bardzo, ale o co chodzi?". Ponieważ jednak nie mam w zwyczaju nie kończyć książek, które zacząłem czytać, po jakimś tygodniu przerwy wróciłem do lektury. I bardzo się z tego cieszę. Powieść rozkręca się powoli, ale jak już ruszy, to na całego. Książka jest bardzo przyjemnie napisana, autor popisuję się sporą wiedzą na temat jednostek specjalnych i sztuk walki. Główny bohater to naprawdę niezły cwaniak i twardziel, świetnie radzący sobie z nożem i w walce wręcz, całkiem nieźle strzelający z broni palnej a na treningu dotrzymuje kroku operatorom Specnazu. A oprócz tego wszystkiego jest diablo sprytny i zawsze wyprzedza swoich przeciwników o krok. Mimo wszystko bohater jest "z krwi i kości", i choć może faktycznie autor "leczy swoje ego", to robił to już Sapkowski w sadze o wiedźminie, co nie przeszkodziło mu zdobyć wielkiej popularności i szeregu nagród. A ja od czasu cyklu "Miecz prawdy" czuję dziwną sympatię do bohaterów, którym nie bardzo można "podskoczyć". Gra wywiadów, rosyjska mafia, akcje specnazu, a to wszystko doprawione odrobiną mistyki. Mocne 8/10.

 

Tytuł: Chorągiew Michała Archanioła
Autor: Adam Przechrzta
Autor okładki: Piotr Cieśliński
Autor ilustracji: Jarosław Musiał
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: 23 stycznia 2009

1
Notka polecana przez: de99ial
Poleć innym tę notkę

Komentarze


de99ial
    Hmm
Ocena:
0
A zastanawiałem się czy warto po to sięgnąć ;)
09-04-2010 14:22
Szczur
   
Ocena:
0
"autor popisuję się sporą wiedzą na temat jednostek specjalnych i sztukach walki"

Raczej niespecjalnie. Autor w tych kwestiach, zwłaszcza jeśli chodzi o taktyki i wyposażenie, pisze takie głupoty że aż głowa boli.
Sorry, ale same kawałki o bucikach i DragonSkinie dla mnie wystarczają, żeby uznać ten w tej materii kompletną niekompetencję autora, a niestety takich jest w książce naprawdę sporo.
09-04-2010 20:33

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.