string(15) ""
» Blog » Cenzura obyczajowa i ja.
23-04-2011 00:18

Cenzura obyczajowa i ja.

Odsłony: 5

Nie uczestniczyłem w żadnej formie w dissach na ROBOTICĘ i jej autora. Nie zapoznałem się też z grą, gdyż od początku nie identyfikowałem się jako jej target. Nie śledziłem uważnie fandomowych sporów i szyderstw, chociaż moje naturalne upodobania erpegowe od początku 'przyporządkowywały' mnie do frakcji "Sewydży i Wolsunga".

Te zastrzeżenia mają na celu wykrystalizowanie przekazu. Żaden ze mnie hater i flame-worrior. Po prostu przed chwilą przeczytałem wprowadzenie do systemu pod tytułem "Teraz ja o ROBOTICA". Gdybym był wrogiem gier fabularnych i zwolennikiem tezy o ich destrukcyjnym wpływie to już pisałbym nieźle uargumentowany felieton. Gdybym chciał się dowiedzieć czym są gry fabularne i w moich poszukiwaniach zetknąłbym się z tym tekstem - odechciałoby mi się grania. Jest coś autentycznie chorego w proponowaniu ludziom takiej formy rozrywki, jaką jest ROBOTICA wg. Drone'a (a więc ROBOTICA kanoniczna). Oczywiście, żyjemy w wolnym kraju i kto chce, niech gra. Mimo to chciałbym Wam po prostu odradzić takie granie. Horror to fajna konwencja, ale Drone proponuje graczom jakiś naprawdę podejrzany rodzaj psychodramy. Dopiero teraz dyskusja o "FURII" zaczyna mi się wydawać interesująca.

Gdyby cenzura obyczajowa miała jednak sens - powinna by była przyjrzeć się tej sprawie.

Komentarze


Malaggar
   
Ocena:
+1
@KK: Sugeruję zaprzestać określania mianem trollowania działalności osób, z którymi się nie zgadzasz.
Rozumiem, że wiesz wszystko najlepiej i na wszystkim się znasz, ale daruj sobie.
23-04-2011 14:05
Ninetongues
   
Ocena:
+1
@ Malaggar

Nie przesadzaj. KK ma trochę racji. Wypowiedź tomakona zdeczka jednak brzmi jak typowy flamebait:

"Nie rozumiem - dlaczego nazywa się Roboticę mianem pełnoprawnego RPG ?
Przecież to zwykły sercoałamacz tyle, że nie fantasy a w typie quasi-sf."
23-04-2011 14:17
tomakon
   
Ocena:
+1
@KK
OK, nazwanie Roboticy (Robala jak mawiał swego czasu KK) brzmi jak bait.
Ale to akurat moja osobista opinia o tym produkcie.

To że film ma oprawę wizualną za miliony dolków (przy jednoczesnej mierności innych aspektów) nie przekona mnie by nazywać to inaczej niż filmidłem lub vidjo-papką. Proste.

Widziałem RPGi wydane na nędznym papierze, w czerni i bieli, w oprawie miękciutkiej jak ego Dronki a nie pozwoliłbym sobie nazwać tego heartbreakerem. Proste.

Pieśni pochwalne tudzież dziękczynne zaczynające się od: //z fajną mechaniką, świetną i darmową oprawą muzyczną, wyraźnie nakreślonym klimatem i ciekawym settingiem//
pozwolę sobie zignorować jako wyrażenie Kastorowej opinii, z którą to nie będę polemizował, gdyż o gustach, się nie dyskutuje, a co najwyżej kłóci.
23-04-2011 14:30
Kastor Krieg
   
Ocena:
+5
@tomakon
Ale Robal po prostu nie wypełnia znamion "heartbreakera". Nie odniósł sukcesu większego nie przez naiwność settingu, grywalność wyłącznie dla drużyny autora, czy fatalną zawartość, a jedynie przez czarny PR, który autor sobie sam zafundował. Ma sporo autentycznie, a nie pozornie, ciekawych i nowatorskich pomysłów (patrz moja recka Robala), setting jest koherentny, premise jest spójny i wspierany przez system.

Gdyby nie wybryki ROLa na arenie fandomowej, spodziewałbym się popularności co najmniej na miarę Klanarchii. Ot, nisza, ale jednak regularnie zapełniana przez fanów. To ROL odstręcza od Robala, a nie rzekome "heartbreakerowe" własności tego, skąd inąd całkiem niezłego, erpega.
23-04-2011 14:49
tomakon
   
Ocena:
0
@KK
Według autora "Kiedy rozum śpi" jego RPG jest najczystszą formą sercołamania.
A nie zawiera naiwności, niskiej grywalności, nierzetelności czy innych objawów heartbreakera.

Roboticę przeczytałem w oderwaniu od osoby jej twórcy (co było trudne, bo ten megalomańsko-grafomański styl przebija się także w dłuższych wypowiedziach ROLki).

Doceniłem pomysły (własne i te z sensem zerżnięte), wkład pracy (oraz kasy) i wysiłek twórczy.
Niestety to za mało by w mojej ocenie stawiać ROLkodzieło w jednej kategorii z np. Wolfsungiem czy Portal-produktami (mimo iż te także mają swoje wady).
Z drugiej strony niewiele brakowało bym mógł spokojnie stawiać R obok Klanmarchwi czy Neuroszki. Czyli jak to w Polsce - pad na pysk 5 mm przed metą bo sznurówki "się" rozwiązały.

Co do PR'u robionego przez ROLa to można się tylko pośmiać.
23-04-2011 15:06
~syn Ariocha

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
tomakon, Neuroszka to też Portal-produkt.
23-04-2011 15:44
tomakon
   
Ocena:
0
Jaki ociec taki syn.
Niestety, na geny nie ma mocnych.
23-04-2011 16:05
Mayhnavea
   
Ocena:
+2
Dlaczego ludzie odmieniają "Robotica" w dopełniaczu "Roboticy" a nie "Robotiki"? O_o Któryś raz się z tym spotykam (po raz pierwszy chyba w materiałach autorskich...). Chyba że to taki żarcik.
23-04-2011 17:31
Blanche
   
Ocena:
+1
Zdaje się - proszę mnie poprawić, jeśli się mylę - że kiedyś autor systemu zapytany, jak odmieniać jego nazwę odpowiedział, że w ogóle. :P
Też mnie to drażni.
23-04-2011 17:50
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Może niektórzy czytają przez [c], jak w Roboptica. Osobiście piszę zwykle Robal albo ROBOL. Różnie można :P

To ten sam problem, który ludzie mają z "Metallica". Natomiast autor ma sporo racji, że poprawną formą jest także brak odmiany i mówienie o "grze ROBOTICA". Zwłaszcza, że kapitaliki i jednolity zapis logotypu był promowany spójnie przez wydawnictwo.
23-04-2011 17:56
tomakon
   
Ocena:
0
Swego czasu był apel wydawcy (sic!) aby pisać nazwę z pominięciem niuansów języka polskiego i trzymać się ROBOTICA, gdyż ułatwia to googlowanie (był nawet flejmik o tym).
23-04-2011 18:59
Headbanger
   
Ocena:
+2
"Ma sporo autentycznie, a nie pozornie, ciekawych i nowatorskich pomysłów (patrz moja recka Robala), setting jest koherentny, premise jest spójny i wspierany przez system."

Heh... +5 do ego. Kastor nie widziałem twojej negatywnej recenzji gdziekolwiek, więc to raczej kiepskie źródło. Ba kiedyś strasznie wygrażałeś się w recenzji "Spirits" i ignorowałeś błędy mechaniczne autorów bo "tobie się podręcznik podobał, a mechanika ma niewielkie znaczenie". I nie, nie trolluje cię uprzedzając oczywistą odpowiedź. Co do samej robotyci (błąd zamierzony) uważam, że system stanowi wypaczenie i zbrodnię na dobrym smaku - a o PRze Pana ROLa dowiedziałem się już po zaznajomieniu się z grą i powstrzymaniu wymiotów...

Choć przyznam się że jego przepis na Sajgonki wymiata! :)
24-04-2011 18:12
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Tak, Headbangerze, pamiętam, że ty jesteś ze szkoły tych, którzy wierzą święcie w "obiektywne i jednoznaczne" recenzje. Widzę też, że nigdzie nie zauważyłeś wymienionych minusów podręcznika w moich reckach. Polecałbym więc jeszcze raz je przeczytać, zwłaszcza przedmiotową reckę Robota, w której zjechałem system za to, za co mu się należało (6.5/10 znikąd się nie wzięło). Co, może recki nMaga nie pamiętasz, gdzie dostał należycie 5.5/10?

Natomiast nie, nie zjeżdżam podręczników "po całości" pisząc "negatywne" recki. To infantylne i nieprofesjonalne podejście. Większość tego, co do recenzji brałem, miało jakieś ratujące podręcznik cechy. Nie recenzowałem chyba nigdy koszmarnego crapu, bo szkoda mi na to czasu. Śmieszy mnie podejście stanowiące, iż recenzent który czegoś nigdy nie spałował na miazgę jest "kiepskim", mało wiarygodnym źródłem opinii.

I tak, moje osobiste preferencje mają wpływ na ocenę i na to, co zostanie podkreślone, a co pominięte. Poza tym, te preferencje mi się zmieniają i ostatnimi czasy do mechaniki przywiązuję znacznie większą wagę, co również w ocenach widać. To się nazywa "profil recenzenta" i każdy dlatego ma swoich ulubionych recenzentów. Dziś oceniłbym "Spirits" nieco inaczej niż lata temu - i co z tego?
24-04-2011 20:14
Headbanger
   
Ocena:
0
"Tak, Headbangerze, pamiętam, że ty jesteś ze szkoły tych, którzy wierzą święcie w "obiektywne i jednoznaczne" recenzje."

Akurat tego nigdy nie powiedziałem - po prostu nie spotkałem się z twoją negatywną recenzją. O ile dla gruszczego wszystko jest gópie i złe, tak ty zawsze do wszystkiego w tych recenzjach podchodziłes huraoptymisticznie co nijak ma się do obiektywizmu, za to sprawia wrażenie piszącego fanboja, a nie profesjonalisty.

Co do reszty twojej wypowiedzi to w zasadzie się zgadzam, jednak ciężko mi sobie wyobrazić, że osoba która recenzuje gry w zasadzie zanim zrobią to inni - a więc kupuje/dostaje je w ciemno nigdy przypadkiem nie dostała crapu w ręce - może po prostu jest to rodzaj uwarunkowania "MAM PODRĘCZNIK WIĘC NIE MOŻE TO BYĆ ZŁA GRA"

"Dziś oceniłbym "Spirits" nieco inaczej niż lata temu - i co z tego?"

I bardzo dobrze! Trzeba się rozwijać, nie? :)
25-04-2011 11:18
Kastor Krieg
   
Ocena:
+1
Recenzowałem głównie Świat Mroku, którego jestem fanem, czego nigdy nie ukrywałem. Natomiast wiele razy też mówiłem o podręcznikach do nWoDu, które śmierdzą i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Wiedziałem jednak o nich zawczasu zwykle, przez wymuszone zawodowo przynajmniej powierzchowne zaznajomienie się z PDFami od samego wydawnictwa. Nie brałem więc syfu, bo po co mam się frustrować? A dobre podręczniki zasługują na to, by powiedzieć, że są dobre.

Z uwarunkowaniem bym się zupełnie nie zgodził. Zwłaszcza w sytuacji w której grosza za podręcznik nie zapłaciłem nie ma powodów by "buyer's remorse" powstrzymywało mnie przed pojechaniem po chłamie. Ale chłamu nie biorę, jestem świadomym konsumentem, so sue me ;)

Nie wiem też, czy "rozwijać się" jest właściwym wyrażeniem. Zmieniły mi się nieco priorytety. Może zmienią się znowu, jeszcze bardziej drastycznie? To tylko zmiana, niekoniecznie poprawa czy pogorszenie, po prostu jest inaczej.
25-04-2011 11:59
Headbanger
   
Ocena:
0
"mieniły mi się nieco priorytety. Może zmienią się znowu, jeszcze bardziej drastycznie? To tylko zmiana, niekoniecznie poprawa czy pogorszenie, po prostu jest inaczej."

jednak dzięki temu ma się szersze spektrum patrzenia na jakieś zagadnienie nie sądzisz? Co bardziej pozwala ogarnąć daną sprawę.
25-04-2011 12:52
Andman
   
Ocena:
0
"dissach", "hater i flame-worrior"
A nie można po polsku pisać?

A ROBOTIKĘ trzeba odmieniać przez przypadki.
25-04-2011 17:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.