» Recenzje » Brzoskwinia #11

Brzoskwinia #11


wersja do druku

Cierpka brzoskwinia

Autor: Redakcja: Maciej 'Repek' Reputakowski

Brzoskwinia #11
Miwa Ueda uszczęśliwiła fanów kolejną porcją brzoskwiniowego przysmaku. Mogłoby się wydawać, że w jedenastym tomiku akcja nabiera tempa. Po kilkuodcinkowej chaotycznej szamotaninie jeden z wątków nareszcie osiąga punkt kulminacyjny. Nie oznacza to jednak, że dobiegnie końca. Wygląda na to, że konwencja romansu dla nastolatek mocno ogranicza autorkę: przyspieszenie jest pozorne i widać wyraźnie, że w oczach autorki Brzoskwinia nie dojrzała na tyle, by zakończyć którąkolwiek z historii bohaterów. A jako że do końca opowieści pozostało jeszcze siedem odcinków, pani Ueda stara się ją reanimować. Dorzuca coraz to nowe postacie, komplikacje i konflikty, z których żaden nie zwiastuje szybkiego rozwiązania.

Jedenasty tom przywraca czytelnikom dawno niewidzianych Sae i Tÿjiego. Sae, jak zwykle, knuje intrygi: jest tak samo nieobliczalna i podła, jak do tej pory. Chcąc dokuczyć Momo, zdobywa uwagę Ryo. Wydaje się jednak, że niewłaściwie oceniła swoje szanse; znajomość z zepsutym playboyem może się okazać niebezpieczna nawet dla niej. Tÿji pojawia się jedynie w kilku kadrach, ale można się spodziewać, że już wkrótce powróci do grona głównych bohaterów – skoro Sae zaczęła adorować Ryo, dawny chłopak Momo powinien postarać się odzyskać jej uczucie lub przynajmniej chronić ją i wspierać.

A zanosi się na to, że Momo będzie potrzebować wsparcia. Jej związek z Kairim pozornie staje się coraz silniejszy – w każdym razie bohaterka coraz wyraźniej uświadamia sobie swoją miłość. Jej uczucie wzmacnia się, kiedy wraz z Kairim pokonuje zakusy Ryo i intrygi Sae. Kairi zaś jest niezmiennie oddany i ratuje ją za każdym razem. A jednak idyllę zakłócają drobne wątpliwości. Ryo zasiał ziarno niepokoju: Momo zastanawia się, czy jej chłopak naprawdę ją kocha, i kim jest dawna sympatia Kairiego. Kiedy sekret wyjdzie na jaw, chłopak będzie musiał określić swoje uczucia.

Punkt kulminacyjny: ważą się losy Momo i Kairiego, dziewczynie grozi, że znów zostanie ze złamanym sercem. Napięcie do tej pory narastało boleśnie powoli: trzeba było trzech tomów, żeby zarysowana sytuacja postawiła bohaterów przed jakimkolwiek wyborem. I, oczywiście, czytelnik jedenastego tomu nie dowie się, jakie jest rozwiązanie sytuacji – na to trzeba poczekać do dwunastego odcinka. Niemniej, jest nadzieja na zmiany na lepsze: autorka znalazła kompromis miedzy sentymentalizmem a dosłownością (co nie udawało jej się w poprzednich tomach), zaś wprowadzenie nowych bohaterów odświeża serię i destabilizuje dotychczasowy statyczny układ. Fabuła stała się bardziej nieprzewidywalna, a większa ilość wątków wprowadza ciekawsze zwroty akcji. Jeśli nowe pomysły zostaną wykorzystane, akcja ma szansę naprawdę przyspieszyć.

Raczej nie należy się spodziewać, że Brzoskwinię będzie można kiedykolwiek czytać z zapartym tchem. Seria jest mocno osadzona w konwencji romansu, a po wydarzeniach z ostatnich tomów nie da się wprowadzać zbyt wielu elementów komediowych. Dramatyzowanie banalnych wydarzeń, monologi wewnętrzne, łzawe spojrzenia i długie chwile wahania są przynależne całemu gatunkowi, więc i ten cykl czyni z nich użytek. Tym niemniej, dłużyzny nie są nieuniknione. Jedenasty tom daje nadzieję, że Brzoskwinia, jak dotąd stanowiąca raczej cierpki kąsek, ma szansę dojrzeć i dać czytelnikom prawdziwą przyjemność konsumpcji.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Brzoskwinia #11
Scenariusz: Ueda Miwa
Rysunki: Ueda Miwa
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: czerwiec 2007
Liczba stron: 168
Format: 11x18 cm
Oprawa: kartonowa, kolorowa
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
Cena: 19 zł
Wydawca oryginału: Kodansha



Czytaj również

Brzoskwinia #18
Kres i zmierzch
- recenzja
Brzoskwinia #17
Produkt Brzoskwiniopodobny
- recenzja
Brzoskwinia #14-15
Geometria Brzoskwini
- recenzja
Brzoskwinia #13
Brzoskwinia dojrzewa
- recenzja
Brzoskwinia #12
Brzoskwinia na zakręcie
- recenzja
Brzoskwinia #10
Brzoskwinia na krawędzi zepsucia
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.