» Recenzje » Brudna robota - Christopher Moore

Brudna robota - Christopher Moore


wersja do druku

Czyli Amerykanie też chcą być zabawni i naśladują brytyjski, czarny humor

Autor: Redakcja: Beata 'teaver' Kwiecińska-Sobek

Brudna robota - Christopher Moore
Prosta, ale gustowna okładka z obwolutą, obietnica hitu oraz powołanie się na recenzje całkowicie nieznanych u nas czasopism i mamy bestseller. Jeśli jeszcze poprzednia ksiązka danego autora została gdzieś ciepło przyjęta, to tym lepiej. Tak właśnie jest z najnowszą pozycją Christophera Moore – Brudną robotą, jego drugą (po Najgłupszym Aniele) książką wydaną w Polsce. Pozycja wyszła drukiem po polsku i trzeba się zachwycić, bo w końcu Hollywood zakupiło do niej prawa do sfilmowania.

Autor zabiera nas w niej do San Francisco, Miasta Dwóch Mostów. W opisanym tu Frisco, tragiczne owdowiały Charlie Archer zostaje Handlarzem Śmierci, czyli osobą kolekcjonującą dusze umierających ludzi, by w imię najbardziej sztampowo rozumianej idei reinkarnacji (i płytkiego buddyzmu) zapewniać duszom wieczne krążenie pomiędzy ciałami. Otacza go cała plejada "stereotypowo zabawnych" postaci: sprytna córeczka Sophie, homoseksualna siostra, czarnoskóry mężczyzna nazywający się jak miętowy cukierek, zbuntowana, pulchna nastolatka kochająca się w gotyku, seksowna tybetańska mniszka, paranoiczni policjanci i ogary piekieł. Głównymi złymi jest trójca kruków składających się na celtycką boginię Morrigan i jakaś straszna bestia Orcus-a (tym razem z mitologii rzymskiej). Źli mieszkają na starym statku w kanałach, dobrzy w sklepie ze starociami. Mamy też proroctwo, że wydarzy się wielka bitwa pomiędzy siłami dobra i zła, oraz że nadejdzie Wielka Śmierć – Luminatus (i obejmie tron Wielkiego Handlarza Śmiercią). Tak chyba najkrócej należy oddać fabułę, by nie wdawać się w szczegóły i niczego nie zdradzić. Czy ja już pisałem, że to hit?!

A jaka jest Brudna robota? Taka sobie, ot czytadło z prostymi zdaniami. Czytałem tę książkę i cały czas czułem, że autor naprawdę chce być zabawny. Na siłę spiętrza komizm sytuacji oraz próbuje używać ironicznych porównań. Ogólnie rzecz ujmując poczułem, jakby każda strona została opatrzona dodatkowym nagłówkiem: MASZ SIĘ ŚMIAĆ! Pamiętam Dobry Omen Pratchetta i Gaimana, tam nie było takiej potrzeby rozbawiania na siłę. Autorów tych zaś, dzieli tylko ocean . W Brudnej robocie? bardzo dużo jest takich "wiecznie śmiesznych" żartów o lesbijkach, Murzynach, Gotach i samcach-beta (podrywacze to samce-alfa, reszta to nieudacznicy). Dodatkowo ta katorżnicza praca autora, by nas rozśmieszyć, ma przykryć wszelkie braki logiczne i warsztatowe. Nie twierdzę, że książka jest beznadziejna. Po prostu brak jej polotu i czaru. To niestety kolejne proste do bólu czytadło obliczone na prostego czytelnika, który lubi tylko wyświechtane żarty.

Najgorsze jest zaś to, że mam wrażenie jakby Moore chciał w tej książce udowodnić, że umie się śmiać ze śmierci nie gorzej niż najlepsi autorzy brytyjskich makabresek. Problem w tym, że jest Amerykaninem i nie zrozumiał chyba potrzeby upiornej wesołości, która nie ma nic wspólnego ze śmianiem się z przywar amerykańskiego społeczeństwa. Liczy się nastrój i swoista klasa grobowego nastroju, gdzie Śmierć ma poczucie humoru, a nie jest typowym amerykańskim asekurantem. Dodatkowo za dużo tu nielogiczności fabularnych, takiego pisania dla żartów, nie dla rozwoju akcji. To jest książka – sitcom, czuje się podłożony śmiech i obowiązek sympatii dla braku klasy bohaterów.

Polecę więc Brudną robotę wszystkim lubiącym niewyrafinowane amerykańskie żarty albo badaczom amerykańskiej kultury. Naprawdę z wielką radością poczytacie potem naszą europejską literaturę, gdzie szacunek dla opowieści nie umarł, a słowo pisane nie sięga poziomu seriali telewizyjnych, nadawanych w czasie podwieczorku. Nadaje się też na prezent, gdyż ma bardzo ładną oprawę i wygląda gustownie. Szkoda, że nie można tego powiedzieć o treści. Mam kolejne czytadło na półce.
5.0
Ocena recenzenta
8.56
Ocena użytkowników
Średnia z 9 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 4
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Brudna robota (A Dirty Job)
Autor: Christopher Moore
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Autor okładki: Irek Konior
Wydawca: Wydawnictwo MAG
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 30 marca 2007
Liczba stron: 384
Oprawa: twarda z obwolutą
Format: 125 x 195 mm
ISBN-13: 978-83-7480-051-8
Cena: 35,00 zł



Czytaj również

Komentarze


Iman
   
Ocena:
0
Cóz, humorem dotyczącym śmierci ciężko jest przebić Pratchetta, nie da się ukryć.
Co do Moora to nie miałam okazji przeczytać jego książki, ale okładka jest fajna i myślałam, że może po nią sięgnę. Ale chyba jednak sobie odpuszczę, bo z tego co piszesz, nie bawiłabym się dobrze (jakoś kultura amerykańska mnie nie kręci).
30-05-2007 11:29
Saise
   
Ocena:
0
Czytałem. I zgadzam się w 100% z recenzją. Jest to po prostu czytadło, które bez bólu można przebić od deski do deski, ale żadnych uczuć ono nie wzbudzi.
30-05-2007 20:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.