string(15) ""
» Blog » Broń biała w modernistycznych settingach
28-08-2015 15:26

Broń biała w modernistycznych settingach

Odsłony: 1088

Tworzysz współczesny/futurystyczny setting, ale chciałbyś, żeby odgrywała z nim dużą rolę broń biała. Tworzysz mechanikę, która bierze pod uwagę nowoczesną technologię, ale chcesz, żeby dużą rolę odgrywała w niej walka na miecze/bez broni. Z pozoru wydaje się to absurdalne - w XXI wieku (w XX zresztą też) z mieczami biegają jedynie aktorzy/członkowie bractw rycerskich i grup rekonstrukcyjnych/idioci. Ok, komandosi mają noże do cichego podrzynania gardeł, ale to taki dodatek. Oczywiście, można machnąć na to ręką i powiedzieć "Głupie to, ale fajne", ale po co co, skoro wbrew pozorom da się stworzyć w miarę sensowne wytłumaczenie dla powszechności i przydatności broni białej (to samo dotyczy sztuki walki bez broni).

1. Dostępność

To, że zaawansowana broń palna istnieje, nie znaczy, że w każdym środowisku jest dostępna. Weźmy jakiś system typu "Zwykłym ludziom przydarzają się niezwykłe rzeczy" typu np. "Zew Cthulhu". Zwykły człowiek (przynajmniej w Europie) nie ma dostępu do broni palnej - żadnej. Nawet wiatrówki (o ile coś, co nie używa prochu to broń palna) posiadają nieliczni. W razie sytuacji konfliktowej taki człowiek może liczyć na własną sprawność fizyczną, albo łatwą do zdobycia broń palną (wiadomo, nie miecz, ale nóż czy pałkę). Co za tym idzie, spokojnie można stworzyć mechanikę, w której walka bronią białą/bez broni będzie odgrywała dużą rolę - może nawet większą niż umiejętności strzeleckie. W takiej sytuacji broń palna może być porównana do artefaktu z settingu fantasy - jak już wejdzie do gry, to da potężnego kopa, ale jej wejście w cale nie jest pewne.

Wariantem jest sytuacja, gdy broń palna jest dostępna, ale nie za bardzo można jej używać. Po co policjant nosi pałkę obok pistoletu, skoro w 90% sytuacji pistolet jest skuteczniejszą bronią od pałki? Ano dlatego, że w 90% sytuacji wymagających użycia siły policjant nie ma prawo użyć pistoletu (jako broni, nie jako wsparcia autorytetu). W efekcie, poza przypadkami należącymi do zbioru wspólnego tych dwóch kategorii, policjant użyje raczej pałki niż pistoletu, albo obezwładni przeciwnika bez użycia broni. W przypadku większości bandytów (przynajmniej w Polsce) zachodzi wariant podstawowy - brak dostępu. Dlatego system o policjantach i złodziejach może się skupiać na walce bez broni palnej.

2. Opancerzenie

Zasada "miecza i tarczy" dotyczy także broni palnej - i hipotetycznie może doprowadzić do sytuacji, w której to miecz zdobędzie przewagę nad bronią palną. Oczywiście, wymaga to pewnego wyjścia poza ramy współczesnej technologii i wejścia choć odrobinę na grunt s-f. Powiedzmy, że jesteśmy w stanie wyprodukować pancerz, który całkowicie broni przed dostępnymi na rynku orężami (przynajmniej dopóki nikt nie wymyśli czegoś lepszego). Oczywiście, chroni on zarówno przed bronią palną, jak i białą... Ale nie jest w stanie ochronić całego ciała, muszą zostać jakieś szpary - otwory oddechowe, wizjery na oczy, przerwy umożliwiające ruszanie kończynami. Te niewielkie słabe punkty to jedyne miejsca pozwalające wyprowadzić skuteczny atak... co utrudnia walkę na odległość i w pewnym stopniu wyrównuje szanse pomiędzy strzelcem a szermierzem.

Inny wariant - tarcze energetyczne. Na początku cyklu "Diuna" walka wręcz jest esencją wojny. Sprawiły to osobiste tarcze energetyczne. Spowalniają one małe, szybko poruszające się obiekty - takie jak pociski. Żołnierza da się ciachnąć mieczem, ale nie da się zastrzelić. Istnieją lasery, ale one też są mało użyteczne. Strzał z lasera pozwala zabić żołnierza bronionego przez tarczę... razem ze wszystkim w promieniu wielu kilometrów, bo zetknięcie się wiązki laserowej z tarczą wywołuje potężną eksplozję. Jeśli ktoś nie jest zamachowcem samobójcą, nie polecam. W późniejszych tomach się to nieco zmienia, bo Bóg Imperator (nie ten Bóg Imperator) wprowadza zakaz używania tarcz.

3. Broń palna nie istnieje i koniec

(W sumie to wariant 1).

W cyklu o Amberze Zelaznego pojawia się w świat, w którym ziemska broń palna nie działa. Nie działa i już, bo tam obowiązują inne prawa fizyki i proch nie wywołuje potrzebnej eksplozji. Potem zostaje to rozwiązane - bohaterowie opracowują inną mieszanką, która w innym działa w podobny sposób jak proch i dzięki temu mogą spokojnie skopiować pozostałą część technologii stojącej za bronią palną. Ale jeśli ktoś chce, może pominąć te "potem". Nie wiem na ile możliwy jest do pomyślenia świat, w którym częśc naszych praw przyrody zostaje złamana, a jednocześnie w innych aspektach działa on dosyć podobnie do naszego... Ale skoro takiej klasy pisarz jak Zelazny skorzystał z tego rozwiązania, to i nam się powinno upiec.

Z drugiej strony, niemożność stworzenia broni palnej nie powinna petryfikować rozwoju technologii w innych dziedzinach na wieki - a zatem teoretycznie możemy pokazać świat, w którym żołnierze są dowożeni na pole bitwy przez samochody, naparzają się na topory i pałki, a po bitwie relaksują się przed telewizorem.

 

4. Czary!

Broń palna istnieje, ale broń biała dotrzymuje jej pola skutecznością... Oczywiście, nie taka zwykła broń wykuwana przez wiejskiego kowala, ale magiczna. Zaczarowany meicz pozwala przebić najtwardszy pancerz, wyssać życie z przeciwnika czy coś tam. Dlaczego nie możemy zaczarować karabinu? Ano dlatego, że jest on zbyt skomplikowaną maszynerią i zaklęcia zawodzą. Nasi sztabowi czarodzieje pracują nad tym, panie generale, ale na razie bez skutku. Albo inaczej - zaczarowane miecze to artefakty ze starożytnych czasów, sztuka umagiczniania broni nie dotrwała do naszych czasów, zaginęła w czasie jakichś lokalnych Mrocznych Wieków. Więc możesz mieć magiczny miecz (o ile go wykopiesz z jakichś ruin) albo konwencjonalny karabin - ale zalet obu technologii nie da się połączyć.

5. Środowisko walki

W jednym z pierwszych koncepcji Star Wars miecze świetlne nie miały być elitarną bronią rycerzy Jedi, tylko standardowym wyposażeniem żołnierzy przebywających na statkach kosmicznych. W czasie walki w takim statku, jej areną są na ogół ciasne korytarze i sale, co umniejsza przewagę zasięgu, a walczący raczej nie chcą uszkodzić ścian oraz komputerów innych delikatnych instrumentów.

 

Oczywiście, można łączyć poszczególne warianty. Np. system o życiu w bunkrze atomowym, w którym mieszkańcy podzielili się na walczące ze sobą frakcje. Broń palna nie powszechnie dostępna (1), a plątanina korytarzy sprawia, że zasięg broni nie jest aż tak ważny (5).

 

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

   
Ocena:
+3

Tarcze energetyczne: użyjmy granatników

Nic ci nie dadzą. Granatniki rażą, o ile się orientuję, głównie odłamkami. Czyli drobnymi elementami o jednak dość wysokiej prędkości(chociaż wiadomo, nie ten rząd wielkości, co pocisk). Tarcza powinna zablokować.

31-08-2015 12:00
oddtail
   
Ocena:
+1

"Czyli drobnymi elementami o jednak dość wysokiej prędkości(chociaż wiadomo, nie ten rząd wielkości, co pocisk). Tarcza powinna zablokować."

Też tak sądzę.

Jeśli dobrze pamiętam, w "Diunie" ma miejsce pojedynek, gdzie Paul walczy z jednym z Fremenów i parę razy jest o włos od trafienia - bo jest nauczony walczyć z przeciwnikiem używającym tarczy, więc zbyt szybki cios nie przeszedłby przez tarczę przeciwnika. No a przy (odruchowo) spowolnionym uderzeniu oponent ma czas zrobić unik. Fremeni o specyfice treningu Paula nie wiedzą i myślą, że Paul bawi się swoim przeciwnikiem.

Jeśli pamięć mnie nie zawodzi i czegoś nie pomyliłem, to zakładam, że jeśli cios zadany białą bronią może być potencjalnie za szybki, to tym bardziej odłamek granatu.

(jeśli pokręciłem coś, to jestem pewien że ktoś będzie tak miły i mnie poprawi =) )

EDIT: a z settingów gdzie nie ma broni palnej ciekawym przypadkiem jest uniwersum serialu Avatar: the Last Airbender. Broni palnej jako takiej nie ma, bo firebending spełnia jej funkcję. Co zabawne, autorzy nie stworzyli jednak świata, który jest statyczny i nic się w nim technologicznie nie dzieje, "bo fantasy". Z czasem powstają bardziej zaawansowane bronie i urządzenia, tyle że np. dalej korzystają z firebendingu do "strzelania".

Jestem w stanie uwierzyć, że w świecie gdzie część ludzi po prostu potrafi się napieprzać za pomocą żywiołów broń palna jakoś nigdy by się specjalnie nie upowszechniła. No a broń biała, choć o ile pamiętam mniej powszechna niż mógłbym się spodziewać, stanowi przedłużenie ciała walczącego, więc w połączeniu z bendingiem (nad którym panuje się za pomocą sztuk walki) mogłaby potencjalnie mieć więcej sensu.

31-08-2015 15:31
gacoperz
   
Ocena:
+3

@Z Enterprise:

Proch czarny, oraz używane współcześnie substancje posiadają zazwyczaj substancję palną i związki tlenu, które dostarczają go do reakcji spalania. Zapłon osiągniesz zawsze o ile zewnętrzne czynniki nie wpłyną na skład i właściwości substancji. (np. zamoczenie prochu)

31-08-2015 19:01
Adeptus
   
Ocena:
0

Broni palnej jako takiej nie ma, bo firebending spełnia jej funkcję. Co zabawne, autorzy nie stworzyli jednak świata, który jest statyczny i nic się w nim technologicznie nie dzieje, "bo fantasy". Z czasem powstają bardziej zaawansowane bronie i urządzenia, tyle że np. dalej korzystają z firebendingu do "strzelania".

Broni palnej nie ma, bo jest ona uznawana za kontrowersyjną w programach dla dzieci. Dlatego z reguły np. w serialach animowanych o superbohaterach wszyscy tłuką się na supermoce ewentualnie jakieś lasery. Generalnie zasada jest taka "Im mniej przemoc ma wspólnego z rzeczywistą realną przemocą, tym lepiej". Miecze są lepsze od pistoletów, karate lepsze od mieczy, magia lepsza od karate itd.

Firebending nie zastępuje broni palnej. Dostęp do magów ognia jest ograniczony - ma ich tylko jeden naród (w Korrze tylko dwa), zresztą tylko nieliczni przedstawiciele potrafią bendować. Zresztą, nawet Naród Ognia, który powszechnie używa firebendingu, wystawia też oddziały łuczników - nawet jeden z odcinków została zatytułowany na ich "cześć" - co oznacza, że zapotrzebowanie na "strzelców" jest większe.

Inne rodzaje bendingu tym bardziej nie zastępują broni palnej - pełnią różne funkcje, z których wiele jest niedostępnych dla broni palnej, ale nijak nie stanowią jej substytutu. Mag wody potrafiłby zatopić statek transportujący strzelców, ale gdyby już wysiedli i w niego wycelowali, to marny jego los.

No a broń biała, choć o ile pamiętam mniej powszechna niż mógłbym się spodziewać, stanowi przedłużenie ciała walczącego, więc w połączeniu z bendingiem (nad którym panuje się za pomocą sztuk walki) mogłaby potencjalnie mieć więcej sensu.

Tyle, że benderzy stanowią tylko część wojsk.

Poza tym, w Korrze (tak, wiem, że Ty pisałeś o pierwszej serii, ale uniwersum to samo) zostaje opracowana broń miotająca pociski i padają słowa, że pomoże ona zwykłemu człowiekowi walczyć z magami... więc idea niemagicznej broni dystansowej jest żywa. To jest tak z tym odcinkiem, gdzie Aang jak usłyszał o latających ludziach, to od razu założył, że to magowie powietrza - a okazało się, że to grupa inżynierów na szybowcach. Zwykli ludzie nie mają dostępu do bendingu, więc normalne, że szukają substytutów.

 

A jeszcze co do Diuny. W zasadzie, to skoro tarcze chronią przed małymi, szybkimi przedmiotami, kulę z pistoletu zatrzymają zawsze, nóż też zatrzymają, o ile nożownik specjalnie nie spowolni ruchu... To dlaczego najpopularniejszą bronią białą jest nóż? Przecież w takim układzie wojownik uzbrojony w długi miecz miałby przewagę w starciu z nożownikiem.

 

31-08-2015 20:10
oddtail
   
Ocena:
0

"Poza tym, w Korrze (tak, wiem, że Ty pisałeś o pierwszej serii, ale uniwersum to samo) zostaje opracowana broń miotająca pociski i padają słowa, że pomoże ona zwykłemu człowiekowi walczyć z magami..."

Akurat mówiłem bardziej o Korrze, bo Airbender nie jest settingiem modernistycznym i byłoby nie ne temat =)

Co do broni - o ile pamiętam, to te słowa padły na temat rażących prądem rękawic, a nie broni miotającej. Widziałem Korrę dwa razy w całości plus parę razy ulubione odcinki i jedyna broń zasięgowa, jaką pamiętam z serialu to bomby oraz działa napędzane firebenderami, umieszczone na pokładach okrętów wojennych. Jeśli były jakieś inne, to musiały mi umknąć. Wiki Avatara, na które zajrzałem przed moim poprzednim komentarzem, też wspomina tylko o łukach, kuszach i tych właśnie działach w artykule nt. broni. Choć akurat broni białej było jak się okazuje mnóstwo rodzajów.

Co do armii częściowo złożonej z nie-benderów, pełna zgoda, ale mam wrażenie że kultura dość mocno obraca się dookoła bendingu, i najważniejsza siła uderzeniowa to jednak będą benderzy. W końcu wczesna broń palna też niekoniecznie szła w ręce wszystkich żołnierzy... a tu by nie było dużej potrzeby jej stosowania przez benderów (tzn. elitarne wojska), skoro można ciskać w przeciwnika kamieniami spełniającymi podobną funkcję.

Zakładam, że broń palna mogłaby z czasem się upowszechnić i stać się użyteczna w bardziej zaawansowanym technologicznie świecie, no ale w Korrze jest już coraz więcej metalbenderów, co broń palną czyniłoby nieco mniej zaawansowaną.

Aha - i nie mówię, że w uniwersum Avatara broń palna by się nie przydała. Jestem pewien, że prawdziwe przyczyny jej niestosowania są dwie. 1) Bending jest bardziej cool; 2) To jest serial dla dzieci. Ale uniwersum jest takie, że jak broni palnej nie ma, to jestem w stanie w to uwierzyć i to zaakceptować =)

31-08-2015 21:40
Adeptus
   
Ocena:
0

@ oddtail

Widziałem Korrę dwa razy w całości plus parę razy ulubione odcinki i jedyna broń zasięgowa, jaką pamiętam z serialu to bomby oraz działa napędzane firebenderami, umieszczone na pokładach okrętów wojennych. Jeśli były jakieś inne, to musiały mi umknąć.

Ale w Aangu Plemię Ognia posiadało elitarne oddziały łuczników (nie benderów). Prawdopodobnie twórcy wyszli z założenia "W Korze nie pokażemy łuczników, bo nie pasują do "steampunkowego" klimatu, ale nie pokażemy też broni palnej, bo to ZŁO. Więc nie ma strzelców prócz benderów".

Co do broni - o ile pamiętam, to te słowa padły na temat rażących prądem rękawic, a nie broni miotającej.

Ok, moja pomyłka - tym niemniej wydźwięk pozostaje ten sam, są ludzie, którzy szukają broni pozwalającej niemagicznym wojownikom walczyć efektywniej.

Wiki Avatara, na które zajrzałem przed moim poprzednim komentarzem, też wspomina tylko o łukach, kuszach i tych właśnie działach w artykule nt. broni.

Nie twierdzę, że w Avatarze znają broń palną - twierdzę, że widzą potrzebę tworzenia oddziałów rażących na odległość złożonych z niebenderów (vide właśnie te łuki i kusze), a zatem uzasadnienie "w Avatarze nie potrzebują broni palnej, bo mają benderów" nie pasuje. Właściwe uzasadnienie podałeś w końcówce swojego posta i tyle ;)

31-08-2015 22:49
Z Enterprise
   
Ocena:
0
@gacoperz - no tak właśnie lub podobnie myślałem. Choć czytałem gdzieś że próby wystrzelenia kuli w komorze próżniowej z nowoczesnego pistoletu (bodaj glocka) zakończyły się fiaskiem. Więc chyba to powietrze uwięzione między granulkami prochu jest potrzebne.
01-09-2015 08:54
oddtail
   
Ocena:
0

"Ok, moja pomyłka - tym niemniej wydźwięk pozostaje ten sam, są ludzie, którzy szukają broni pozwalającej niemagicznym wojownikom walczyć efektywniej."

Ale to akurat jest nowe, szokujące (pun not intended), i jest przejawem ogromnych zmian, które dla przedstawicieli panującej kultury są rewolucyjne. To zresztą kolejny czynnik - podejrzewam, że benderzy są elitą (np. rządzącą) świata i to oni decydują o kształcie rozwoju pewnych kwestii. Broń palna nie byłaby im potrzebna, więc i mniejsze byłoby ich zainteresowanie jej rozwojem, gdyby się pojawiła. Ba, teoretycznie bendujące elity mogłyby zwalczać wynalazki i pomysły, które dają za dużą siłę nie-benderom (bojąc się rewolucji albo po prostu uważając, że zawszone masy tego nie potrzebują).

Co do zapotrzebowania na broń dla nie-benderów - kolejny czynnik, który wydaje mi się mieć znaczenie to to, że broń biała jest użyteczna i w rękach bendera, i nie-bendera. Broń palna jest dla benderów mniej przydatna, zwłaszcza wczesna.

No i dalej twierdzę, że jeśli funkcję podobną jak broń palna MOGĄ spełniać benderzy, to byłaby mniejsza presja na jej wynalezienie. Kusza czy miecz na polu bitwy pełni nieco inną funkcję niż wczesny samopał, ale te mogły się nie pojawić, bo dublowały rozwiązania, które już istniały (a nawet najwcześniejsze eksperymenty z prochem w historii Ziemi dawały takie a nie inne korzyści, nawet jeśli nie od razu pozwoliły stworzyć broń doskonałą. Te korzyści zmniejszyły startowy "próg wejścia"). Nie uważam, by to mogło realistycznie UNIEMOŻLIWIĆ powstanie takiej broni, ale nie jest to dla mnie zupełnie nie do uwierzenia. Broń palna w historycznych realiach też rozpowszechniała się nierównomiernie w różnych częściach świata i jej użyteczność była uwarunkowana stylem prowadzenia wojny i potrzebami.

I jeszcze jedna kwestia - obecność duchów. Rozwój przemysłowy Nacji Ognia był dla nich dużym problemem i myślę, że to miało pewne znaczenie. W Korrze widzimy, że elektrownie zasilane są przez benderów piorunów - a nie np. przez wykopywany węgiel. Podejrzewam, że "podpadanie" duchom mogło być tu czynnikiem. Może rozwój broni palnej zetknął się z podobną barierą lub trudnościami lub z tego względu był mniej praktyczny? W Korrze wynalezione zostaje "Spirit cannon", więc dla wojskowości ewidentnie docelowo istnienie świata duchów ma znaczenie.

W każdym razie - choć pierwotna przyczyna nieistnienia broni palnej jest jaka jest i się co do tego zgadzamy, to jej nieistnienie nie psuje mojego zawieszenia niewiary i mogę, po fakcie, zrozumieć dlaczego mogłaby się w takim świecie nie pojawić. To, że nie tak była umotywowana decyzja o jej niepojawieniu się nie oznacza, że świata bez niej nie da się (do pewnego stopnia) wyjaśnić.

01-09-2015 09:51
Adeptus
   
Ocena:
+1

Ale to akurat jest nowe, szokujące (pun not intended), i jest przejawem ogromnych zmian, które dla przedstawicieli panującej kultury są rewolucyjne. To zresztą kolejny czynnik - podejrzewam, że benderzy są elitą (np. rządzącą) świata i to oni decydują o kształcie rozwoju pewnych kwestii. Broń palna nie byłaby im potrzebna, więc i mniejsze byłoby ich zainteresowanie jej rozwojem, gdyby się pojawiła. Ba, teoretycznie bendujące elity mogłyby zwalczać wynalazki i pomysły, które dają za dużą siłę nie-benderom (bojąc się rewolucji albo po prostu uważając, że zawszone masy tego nie potrzebują).

No ale znowu Ci nieszczęśni łucznicy http://awatar.wikia.com/wiki/%C5%81ucznicy_Yuyan Naród Ognia, w którym ewidentnie benderzy są elitą społeczną i w którym panuje kult siły, a siła=bending (czego wyrazem jest Agni Kai), jednak rozwija niebendujące wojska - i tacy żołnierze niekoniecznie są traktowani jako mięso armatnie.

Co do zapotrzebowania na broń dla nie-benderów - kolejny czynnik, który wydaje mi się mieć znaczenie to to, że broń biała jest użyteczna i w rękach bendera, i nie-bendera. Broń palna jest dla benderów mniej przydatna, zwłaszcza wczesna.

Ale nie każdy bending powoduje "bezpośrednie" ranienie przeciwnika - broń palna może się przydać i benderowi. Mag powietrza może sprawić, że wrogim strzelcom będzie wiatr wiał oczy, a on sam będzie do nich walił z rusznicy. Metalbender będzie miał przewagę w pojedynku strzeleckim z niebenderem, bo wypaczy metalowe elementy jego broni. Itd.

 

Żeby nie było - przyznaję, że masz po części rację. To znaczy uważam, że prędzej czy później w świecie Avatara broń palna powinna się pojawić. Prosty "dobór naturalny" - armia składająca się z benderów i strzelców będzie efektywniejsza niż armia ignorująca broń palną, więc jeśli takowa się pojawi, ale jakiś naród nie będzie chciał jej rozwijać, bo "wolimy bending" to zwyczajnie zostanie w tyle, ale przyznaję, że istnienie bendingu daje pewne punkty opcji "później".

Aczkolwiek - i to jest argument, na który nie wpadłeś - trzeba zwrócić uwagę na to, że generalnie w tym świecie militaria odgrywają nieco mniejszą rolę niż w naszym, bo istnieje Avatar, który z założenia broni równowagi (czytaj: status quo) i jak jakieś państwo za bardzo fika i przejawia imperialistyczne ciągoty, to dostaje w ryj.

01-09-2015 10:44
gacoperz
   
Ocena:
+1

@z

Tak się składa, że swego czasu pogromcy mitów wystrzelili z rewolweru w komorze próżniowej, więc jest to wykonalne. Co więcej zestaw przetrwania dla kosmonautów rosyjskich zawiera broń palną,  choć głównym powodem jest możliwość lądowania awaryjnego w nieprzyjaznych okolicznościach.

Co do próżni kosmicznej to nie gwarantuje ona zera absolutnego, to bardziej kwestia tego jak daleko masz do słońca.

01-09-2015 13:22
   
Ocena:
+1

Tak się składa, że swego czasu pogromcy mitów wystrzelili z rewolweru w komorze próżniowej, więc jest to wykonalne.

Jedno nie wyklucza drugiego. Nabój, o którym czytał Z, i nabój, z którego strzelano, mogą mieć inny rodzaj prochu.

01-09-2015 14:46
Z Enterprise
   
Ocena:
+1

PK_AZ - nieistotne. Pogromcy mitów potwierdzili :)

01-09-2015 22:06
gacoperz
   
Ocena:
+2

PK_AZ

Rozpatrywaliśmy tu kwestię mopżliwości uzyskania zapłonu i w efekcie wystrzału broni palnejw próżni. Jest wykonalne? Jest. Nie podważałem prawdziwości testu z glockiem. Warto też zauważyć, że glock jest bronią stosunkowo nowoczesną, podczas gdy rewolwery pamiętają czasy sprzed amunicji zespolonej, co przemawia na ich większą odporność na trudne warunki.

Przy strzelaniu w przestrzeni kosmicznej istnieją jednak inne problemy, jak np energia odrzutu posyłająca strzelca w tył i qprawiająca w rotację, o ile na przedłużeniu linii strzału nie znajduje się środek masy, co przy mikrograwitacji może być wysoce kłopotliwe. Do tego dodajmy mechanikę orbitalną i czysto teoretycznie można strzelając na wprost strzelić sobie samemu w plecy, nie wspominając już o bardziej realnym zagreożeniu przypadkowych trafień, jakie niesie każdy pocisk, który nie sięgnął celu i nie ma jak wytracić energii w próżni.

Ja bym na orbicie nie strzelał. ;-) 

03-09-2015 13:42
yabu
   
Ocena:
0

Cykl 'Wojny rady' Johna Ringo - komputer, a właściwie program komputerowy, wprowadza wszystkie ustalenia rady. W tym zakaz używania broni palnej, materiałów wybuchowych, czy sprężania powyżej ustalonej wartości. Proch można wyprodukować, tylko po próbie odpalenia nie następuje wybuch, a delikwenta czeka przykra rozmowa z przedstawicielem rady. Pierwotnie były protokoły prywatności; bez zezwolenia nie można było nawet dotknąć innej osoby, lecz po konflikcie wewnątrz rady protokół zniesiono. Doprowadziło to do wojny na broń białą, lub miotaną. Niezłe skrzyżowanie średniowiecznej techniki z zaawansowaną wiedzą.

04-09-2015 01:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.