» Recenzje » Borderlands

Borderlands

Borderlands
Szumne ogłaszanie gry przez twórców, jako tytułu mającego mieć istotny wpływ na rynku komputerowej rozrywki, powoduje, że niespełnienie zamierzeń może mieć dramatyczne skutki w postaci złego odbioru dzieła, jak i utraty zaufania do firmy. Gearbox Software, studio zaprawione w boju i znane z gier Half-Life czy Brothers in Arms, postawiło wszystko na jedną kartę. Według założeń, świat Borderlands miał być fascynujący i klimatyczny, a całość niezwykle grywalna.


W poszukiwaniu skarbów

Pandora to planeta mająca stanowić przyjazne miejsce dla ludzkiej egzystencji, pełne wartościowych kruszców. Prawda okazała się taka, że obszar przedstawiał się nad wyraz postapokaliptycznie, w większym stopniu nie nadając się do racjonalnego życia. Ci, którzy mieli możliwość (i trochę oleju w głowie) czym prędzej czmychnęli.
Jednak wiele terenów, obok pokracznych stworów, zostało zasiedlonych przez ludzkie elementy, pozbawione wszelkich cywilizowanych odruchów, albo poszukiwaczy cennych znalezisk, a to za sprawą pewnej legendy. Głosi ona, że gdzieś na planecie ukryte są wielkie bogactwa wraz z niebezpieczną technologią obcych. I tak, wcielając się w jednego z czterech dostępnych bohaterów spróbujemy dowieść prawdziwości tej teorii.


Ich trzech i ona jedna

Gra miała stanowić połączenie dynamicznej strzelanki z elementami typowymi dla RPG. W praktyce wygląda to tak, że totalna rozwałka zdominowała zabawę. Fakt, nabijamy punkty doświadczenia w celu rozwoju postaci, jest cała masa zadań i mamy ograniczone miejsce do składowania przedmiotów. Jednak rozwój postaci niezbyt zachwyca. Każdy z bohaterów ma jedną unikatową umiejętność i specjalizuje się w konkretnej broni.
Soldier wykorzystuje działko automatyczne i nieraz uratuje nam życie, koncentrując uwagę wrogów na sobie. Berserk to twardy zawodnik i jego umiejętnością jest wpadanie w szał, dzięki czemu staje się niewrażliwy na obrażenia. Hunter, pomimo drobnej budowy ciała, ma smykałkę do snajperek, a na podorędziu drapieżnego ptaka, który potrafi poszatkować przeciwników swoimi ostrymi pazurami. Jest jeszcze Siren, jedyna niewiasta w drużynie, ale nie mniej groźna. Skutecznie staje się niewidzialna oraz zwiększa prędkość poruszania się. W zasadzie każdy osobnik może spokojnie wyuczyć się lepszej obsługi innego rodzaju uzbrojenia bez jakiegokolwiek problemu. Po odblokowaniu specjalnej zdolności, można rozwijać postać w kierunku ulepszeń statystyk broni, zdrowia czy regeneracji tarczy obronnej, lecz nie ma to większego znaczenia dla samej rozgrywki.


Tablica ogłoszeń źródłem pracy

Misji w Borderlands jest od zatrzęsienia. Otrzymamy je od napotkanych osób lub przeglądając specjalną tablicę ogłoszeń. Często jednak będą się powtarzać, czasem z większą czy mniejszą różnicą. Dla przykładu przyjdzie nam poszukać dobrze ukrytych części do rewolweru, a innym razem do strzelby. Wielokrotnie musimy kogoś zlikwidować, odnaleźć zapiski, czy kasety z nagraną treścią, albo poszukać zestawu do naprawy zepsutych robotów. Po pewnym czasie po prostu nie zwracałem uwagi na to co mam wykonać, tylko to robiłem.


Jest w czym wybierać

Najważniejszym atutem gry miała być ogromna liczba dostępnych broni, liczona w setkach, tysiącach, a nawet w milionach. Cóż, jest w tym sporo prawdy, ale kategorii do których można przypisać uzbrojenie jest kilka. Mamy granaty, pistolety zwykłe i maszynowe, rewolwery, strzelby, karabiny, snajperki, wyrzutnie rakiet i broń obcych. Różnią się one parametrami, takimi jak siła, celność, itp., ale także (nieznacznie) wyglądem, czy odmianą naboi. Pociski mogą być wybuchające, zapalające, elektryczne, kwasowe. Pod ręką można mieć tylko cztery giwery, więc warto wybrać te najlepsze, aby móc między nimi szybko znaleźć coś odpowiedniego.


Ukryj się poczwaro

Dość mieszane uczucia budzą przeciwnicy. Jest ich sporo, toteż walka jest intensywna. Jednak gdy wyeliminuje się ich w jakimś obszarze, po krótkim czasie ponownie się pojawiają. Z jednej strony pozwala to nabić punkty doświadczenia, ale z czasem po prostu ma się ochotę ich ominąć, niż wdawać w kolejną jatkę. Poziom sztucznej inteligencji nie jest wygórowany, ale w grupie potrafią napsuć graczowi krwi. Stwory napierają na nas nie widząc potrzeby chronienia się, z kolei ludzkie istoty zachowują się dwojako - słabsi skryją się za przeszkodą, a Ci z większą masą mięśniową, bądź tacy, co mają siano w głowie (psychole), zachowują się identycznie jak potwory. Jeśli nie przetrwamy ataku wroga i pasek zdrowia dramatycznie się skurczy, dostaniemy szansę powrotu do gry. Jednak, aby tak się stało, musimy w ograniczonym czasie zabić jedną istotę, będąc totalnie uziemionym. Nasz wojak upada wtedy na kolana, nie może korzystać z opcji przybliżenia podczas strzału i dodatkowo jesteśmy ograniczeni czasowo. Jest to fajny dodatek, ułatwiający zabawę. W przypadku niewykorzystania tej okazji, automatycznie przenosimy się w tunelu czasoprzestrzennym do najbliższego punktu kontrolnego, płacąc przy tym solidną dawkę kasiory. Na dokładkę powalczymy także z bossami, którzy zostali świetnie wykreowani.


Uwaga na ogrodzenie

Mieszane uczucia budzi możliwość poruszania się pojazdem, uzbrojonym w rakiety i karabin maszynowy. Sterowanie jest banalne, ale potrafi wkurzyć w momencie, gdy wjedziemy chociażby na barierkę czy wystający kamień. Buggy dosłownie utknie i nie ma szans by go z tego wyciągnąć. Trzeba wtedy wrócić do punktu respawnu i przywołać maszynę ponownie. Inną abstrakcją są niewidzialne ściany, które blokują przejazd w miejscach, gdzie na pierwszy rzut oka spokojnie byśmy przejechali. Niemniej jednak obecność czterech kółek jest jak najbardziej pomocna, gdyż połacie terenów jakie przemierzamy są często dość spore.


Kooperacja rządzi

Borderlands to przede wszystkim tytuł do zabawy wieloosobowej w trybie kooperacji maksymalnie dla czterej graczy. Nie dość, że poziom trudności jest dużo wyższy, to jeszcze gra dostarcza większej frajdy, przez co trudniej oderwać się od ekranu monitora. Dlatego jeśli macie taką możliwość to od razu skorzystajcie z usługi GameSpy i zagrajcie ze znajomymi, bo tak naprawdę tam drzemie cały potencjał produktu. Szkoda tylko, że ilość poziomów doświadczenia jest ograniczona zaledwie do pięćdziesięciu.


Ręczne malowanie

Wielką zaletą gry jest jej szata graficzna, nadająca komiksowy wygląd za sprawą użytej techniki renderowania cell-shading. Całość wygląda jakby została narysowana ręcznie, dodatkowo ten efekt pogłębiają mocne czarne kontury. Efekty specjalne dopełnią ten artystyczny kunszt. Wszędzie pełno wybuchów, latających kończyć wrogów. Mimo iż Pandora to przede wszystkim piaszczyste tereny, to ich wygląd budzi podziw. Dźwięki spełniają swoją rolę, więc nie warto się nad nimi jakoś specjalnie rozwodzić.


Zachwyca czy zawodzi?

No właśnie, zachwyca czy zawodzi? Myślę, że odpowiedź będzie błądzić gdzieś pośrodku. Rozgrywka jednoosobowa może po jakimś czasie wydawać się monotonna, natomiast tryb kooperacji wciągnie na długo. Sam wątek fabularny oferuje około trzydziestu godzin rozrywki. Pomimo uproszczenia elementów RPG i kilku pomniejszych błędów [t]Borderlands[/b] jest wart zagrania.


Plusy:

  • dynamiczna walka
  • ogrom uzbrojenia
  • oprawa wizualna
  • wciągający tryb kooperacji

Minusy:

  • uproszczenie elementów RPG
  • powtarzające się schematyczne zadania
  • kłopoty z pojazdem
  • nieco nudna zabawa dla pojedynczego gracza



Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
8.22
Ocena użytkowników
Średnia z 16 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 9
Obecnie grają: 2

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Borderlands
Producent: Gearbox Software
Wydawca: 2K Games
Dystrybutor polski: Cenega Poland
Data premiery (świat): 26 października 2009
Data premiery (Polska): 6 listopada 2009
Wymagania sprzętowe: Core 2 Duo 2.4 GHz, 1 GB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 9400 lub lepsza), 8 GB HDD, Windows XP/Vista
Nośnik: 1 DVD
Strona WWW: www.borderlandsthegame.com
Platformy: PC
Sugerowana cena wydawcy: 99,99 zł



Czytaj również

Borderlands 3
Wracając na znane śmieci
- recenzja
Civilization VI
Królowa strategii w wersji konsolowej
- recenzja
Mafia III
Cierpienia młodego Lincolna
- recenzja
Tales from the Borderlands
Komediowo-dramatyczny emocjonalny rollercoaster
- recenzja
Tales from Borderlands: Zer0 Sum
Dzika, dzika Pandora
- recenzja

Komentarze


~B.

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Kilka uwag:
1. Rozwój postaci wpływa znacząco na rozgrywkę, punkty rozdane w skill tree definiują 'styl gry', przez co każdego z bohaterów prowadzi się inaczej.
2. Misje może stają się z czasem lekko monotonne, jednak nie należy spodziewać się po grze tego typu jakiejś wykręconej fabuły i zatrzęsienia questów - postawiono nacisk na akcję, fabuła to tylko miły dodatek.
3. Z pojazdami nie ma aż takiej tragedii, kwestia została dopracowana w patchach i dlc.
Recenzent nie wspomniał nic o kapitalnym humorze występującym w grze - liczne gagi, NPC, bossowie, komiczne sytuacje bardzo umilają rozgrywkę - Borderlands potrafi zaskoczyć niemalże w każdym momencie. Recenzja całkiem porządna, jednak można by ją ciut rozbudować. Ja spędziłem nad tytułem około 2 tygodnie i nie uważam tego czasu za stracony. Gra jest dość ciekawa, połączenie fps/rpg wypada zdecydowanie na plus, ja bawiłem się doskonale - polecam.
09-12-2010 21:25
angel21
   
Ocena:
0
Ad 1. Zdobyte poziomy doświadczenia pozwalają jedynie na ulepszenie zdolności obsługiwana broni w jakiej dana postać się specjalizuje oraz elementy związane ze specjalną zdolnością. Ale np. Siren może z biegiem czasu także świetnie posługiwać się Shotgunem co jest preferowaną bronią dla Soldiera. Dlatego brak rozwoju postaci niespecjalnie wpłynąłby na zabawę.

Ad 2. Niestety w tych czasach doświadczone studia, które tworzą gry muszą brać poprawkę na to, że fabuła jest istotna. To samo tyczy się misji. Jeśli polegają praktycznie na tym samym to siłą rzeczy, z czasem się znudzą.

Ad 3. Miałem zainstalowane wszystkie dlc i prowadzenie aut niespecjalnie się zmieniło. Polecam samemu wjechać na bandę a za żadne skarby się nie wydostaniesz ;).

Co do humoru. Jakiś tam występuje, chyba jestem zbyt poważny, bo nie zadziałał na mnie rozśmieszająco. Owszem w dodatkach było go więcej, o czym z pewnością napisze podczas ich recenzji.

Pozdrawiam i dziękuje za zapoznanie się tekstem ;)
10-12-2010 16:16

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.