» Recenzje » Bohun - Jacek Komuda

Bohun - Jacek Komuda


wersja do druku

Czyli jak to pod Batohem było

Autor: Redakcja: Maciej 'Repek' Reputakowski

Bohun - Jacek Komuda
Gdy kilka lat temu moja nauczycielka języka polskiego zadała na Święta Bożego Narodzenia lekturę Potopu, byłem chyba jedyną osobą, która ucieszyła się z tego faktu. Wreszcie zyskałem silniejszą motywację, by przeczytać książkę, za którą zabierałem się bezskutecznie od dłuższego czasu. Potop pochłonąłem niezwykle łatwo - drugi tom, najgrubszy ze wszystkich trzech, przeczytałem w niecałe dwa dni. Rozczarowanie przyszło później. Otóż zaraz po przerwie świątecznej złapało mnie przeziębienie i byłem nieobecny na dwóch lekcjach języka ojczystego. Ku mej rozpaczy, polonistka omówiła cały Potop na niespełna dwóch zajęciach, po czym zadała kolejną, tym razem naprawdę "fascynującą" lekturę. Do dziś uważam, że takie postępowanie było błędem.

Bohun, podobnie jak wspominana powieść Henryka Sienkiewicza, to książka zajmująca się tematem nie tyle niepopularnym, co po prostu słabo wyeksploatowanym. Wydaje się, że żaden z rodzimych autorów nie chce konkurować z noblistą i nie zamierza zagłębiać się w sytuację polityczną i społeczną, jaka w XVII wieku panowała w Rzeczpospolitej. Żaden prócz Jacka Komudy, który z konfrontacji z Sienkiewiczem wyszedł w moich oczach zwycięsko.

Bohun ukazuje prawdopodobną wersję wydarzeń, które doprowadziły do jednej z największych klęsk wojsk koronnych w dziejach naszego kraju - bitwy pod Batohem. Komuda bardzo umiejętnie snuje dwa główne wątki, wplątując w całą historię nie tylko zasłużonych i znienawidzonych rębajłów tamtych czasów, ale także całą plejadę innych postaci, na czele z popadłym w niełaskę Francuzem, kozackim bandurzystą-wizjonerem i samym Janem Kazimierzem Wazą - niesławnym królem Rzeczpospolitej. Autor dołożył wszelkich starań, by opowiedziana przez niego historia była jak najbliższa prawdzie. W dokładnym zrozumieniu niektórych wydarzeń pomaga dość obszerne posłowie oraz swoisty glosariusz, w którym Jacek Komuda wystarczająco, ale nie przesadnie szczegółowo, wykłada czytelnikowi historyczne niuanse. Wspomnieć należy również o stylizacji językowej, która prezentuje się wyśmienicie zwłaszcza w częściach poświęconych Kozakom.

Bohun to powieść napisana sprawnie, "z jajem" i bez wymuszonego huraoptymizmu, który w zbliżonych tematycznie powieściach Sienkiewicza był wszechobecny. Historia, jak zresztą łatwo się domyślić, bynajmniej nie kończy się dobrze, choć autor unika również zbytniego popadania w martyrologię.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to nie podobały mi się ilustracje. Większość z nich jest wykonana na jedną modłę i przypomina raczej robione na kolanie szkice. Ponadto wszystkie przedstawione na nich gęby wyglądają na jednakowo zakazane. To jednak tylko skromny detal, nie mający większego znaczenia dla odbioru powieści.

Polecam lekturę Bohuna wszystkim spragnionym powrotu do świata znanego głównie z powieści autora Ogniem i mieczem, a także osobom, które jeszcze do niego nie zawitały. Tym pierwszym na pewno spodoba się wierniejsze niż u Sienkiewicza oddanie realiów historycznych; tym drugim - wartka akcja, wyraziście zarysowani bohaterowie i niespodziewane, nie licząc rzezi pod Batohem, zakończenie. Nowa powieść Komudy zdecydowanie nie przynosi mu ujmy.

Galeria

Unia batowska
Królestwo niebieskie
Czarna rada

8.0
Ocena recenzenta
7.72
Ocena użytkowników
Średnia z 20 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Bohun
Autor: Jacek Komuda
Autor okładki: Hubert Czajkowski
Autor ilustracji: Hubert Czajkowski
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: wrzesień 2006
Liczba stron: 344
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
ISBN-13: 978-83-60505-08-3
ISBN-10: 83-60505-08-X
Cena: 29,99 zł



Czytaj również

Hubal
Nie warto składać broni
- recenzja
Zborowski - Jacek Komuda
Powiastki dla młodzieży
- recenzja
Zborowski - Jacek Komuda
Biegnąc po trupach w pogoni za śmiercią
- recenzja

Komentarze


~karp

Użytkownik niezarejestrowany
    książka mi się podobała
Ocena:
0
a recenzja niestety nie do końca.
1. już na wstępie dowiedziałem sie, ze autor recki lektury szkolne potrafiłby dobrierać lepiej od swojej nauczycielki i zapewne nie tylko jej. nie wiem czemu zabieg ten miał służyć, mnie ujął... sktomnością
2. potem autor pojechał po ilustarcjach Huberta Czajkowskiego, którego nie znam, ale jego prace bardzo lubię, zarówno z innych książek komudy, jak starych MiMów
3. ta dokładność historyczna to ciekawa sprawa, bo sam autor ksiąki wyraźnie zaznacza, ze to wersja hipotetyczna, na którą dowodów nie ma, ale i do obalenia byłaby cięzka. To tak jakby powiedzieć, ze Jan Kazimierz w swe 20 urodziny poswawolił ze służką, udowodnić się nie da, ale zaprzeczyć też trudno...
4. co do wielkiego optymizmu dziel Sienkiewicza, to nie ma go co stawiać na szali z Komudą, może na wspomnianych lekcjach języka ojczystego obiło się coś na temat pisania ku pokrzepieniu serc.

Jak już sięrozpisałem, to i o książce słów kilka: Sienkiewicz miał niepoprawny optymiz, Komuda zaś ma uwielbienie dla szlachty - czego sie spodziewałem. Ale opisy erotyczne iście po staropolsku jak dla mnie Pan Jacek moze sobie darowć

ps. przy dacie wydania lepszy sam wrzesień 2006, niz znak zapytania
24-11-2006 21:50
Nyx Ro
   
Ocena:
0
gdzie fantastyka?
Książki Komudy są zaliczane do fantastyki, zapewne nie bez powodu, jednak ciężko mi gdziekolwiek wyczytać na czym ta fantastyczność się opiera.
Let me know if you know.
13-10-2009 21:04

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.