string(15) ""
» Blog » Bohaterskie dylematy
21-07-2012 01:34

Bohaterskie dylematy

W działach: Granie, Mistrzowanie | Odsłony: 14

Bohaterskie dylematy

Przyznaję, rzadko miewam okazję grać, a nie mistrzować. Kiedy jednak tak się zdarzy, to lubię tworzyć ciekawych bohaterów (jakby się zastanowić to zarówno BG i BN). Niekoniecznie zjawiskowych, ekscentrycznych, wyróżniających się, niebanalnych etc. Po prostu, ciekawych, z jakimś klimatem, może twistem. Nie żeby od razu byli skomplikowanym wyzwaniem do odgrywania, ale przynajmniej satysfakcjonujących w tym względzie.

 

I tu pojawia się problem. Duży.

 

Co zrobić, jeśli mamy pomysł/znamy sposób/wiemy jak/itp. poradzić sobie z ciężką sytuację w grze- mamy zastój fabularny albo BG są w jakiejś nieciekawej pozycji, chcielibyśmy zrobić coś odjazdowego, takie rzeczy (zwłąszcza zastój fabularny, zastój akcji jest istotny)

 

ALE

 

nasze rozwiązanie jest kompletnie nie w klimacie naszej postaci, nie pasuje do niej zupełnie? 

 

Wybrać to co uratuje sytuację, pchnie akcję do przodu ale nie wpisze się w konwencję postaci czy lepiej zrobić coś bardziej pasującego? (czyli często nie zrobić nic, pojęczeć trochę "eee...")

 

Na przykład, wpadłem na pomysł co powiedzieś strażnikom lasu by pozwolili nam przejechać dalej. Ale moja postać to dość małomówny, niezbyt charyzmatyczny i nie budzący zaufania typek, do którego generalnie nie pasowałaby duża i elokwentna tyrada.

Może to zły przykład, kurcze jest pierwsza trzydzieści i piszę chaotycznie, ale generalnie chodzi mi o sytuacje które wymusiłyby działanie postaci w sprzeczności z jej założeniami.

 

Ciekawi mnie jak Wy sobie z nimi radzicie? I jak podchodzicie do nich jako MG? (wszak wiele systemów premiuje odgrywanie postaci zgodnie z jej założeniami)

 

(celowo pomijam tu kwestię innych graczy i ich BG, bo przecież można pomysł podrzucić komuś innemu- skupmy się stricte na naszych własnych bohaterach)

Komentarze


Tyldodymomen
   
Ocena:
+10
To zadanie dla kapitana Zigzety.Wezwijmy go. Ogień!
21-07-2012 01:38
Malaggar
   
Ocena:
+8
Miłość!
21-07-2012 01:42
Krzyś
   
Ocena:
+2
Dzięki chłopaki, na Was zawsze można liczyć.
21-07-2012 01:44
Malaggar
   
Ocena:
+2
Liga Prawości czuwa nad bezpieczeństwem użytkowników.

Zawsze.
21-07-2012 01:57
Tyldodymomen
   
Ocena:
+2
Liga broni, liga radzi, liga nigdy cię nie zdradzi
21-07-2012 02:06
Kamulec
   
Ocena:
+1
"Na przykład, wpadłem na pomysł co powiedzieś strażnikom lasu by pozwolili nam przejechać dalej. Ale moja postać to dość małomówny, niezbyt charyzmatyczny i nie budzący zaufania typek, do którego generalnie nie pasowałaby duża i elokwentna tyrada."
To nazywa się odgrywanie postaci i większość z nas lubi się w to bawić.
21-07-2012 02:39
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Mów i przekonuj strażników. To ze postac jest malo wygadana, nie znaczy że nie ma od czasu do czasu dobrych pomysłów. Jesli inni gracze, mający elokwentne (podobno) postacie nie wpadają na tak dobre pomysly jak twoj, to ich wyręcz.
Dobra, spadam, bo czas spać, jutro Descent, a tu zaraz pewnie przybiegną wzburzeni mieszczanie z widłami i pochodniami :)
21-07-2012 02:47
Tyldodymomen
   
Ocena:
+13
OMG OMG- To działa. Mój pierścień działa!
21-07-2012 02:51
Kamulec
   
Ocena:
0
@Khorn
Lubisz tworzyć postacie odznaczające się zwrotem akcji, czy skrzywione?
Co rozumiesz pod pojęciem "niezbyt charyzmatyczny"?
21-07-2012 02:57
Vukodlak
   
Ocena:
+6
Zastanów się czy na pewno nie istnieje sposób na wykręcenie tego numeru. Może niekoniecznie musisz łamać założenia postaci. Jak mi gracz na sesji wymyśli przebajerancką intrygę, która rozpieprzy dwór szlachecki, to mu nie powiem, że nie bo gra chłopem z Int 22 i Ogd 19 (krzywa morda). Niech idzie wkręcać swoje wały jako chłop z Int 22 i Ogd 19 (krzywa morda). Przykładowo - drużyna chce wrobić przeszkadzającego im szlachcica, a że do miasteczka zwitał łowca czarownic... - miąc kapelusz w rękach i patrząc w podłogę: "No, panocku miły. Ja to żem widzioł jaśnie pana, co to koło chaty wiedźmy tyj po ćmoku chadzał i ni wim cóż to mo być... Toteż przychodzę do mędrszyjszego i mówię, com widział.". Idą rzuty, punkty FATE, whateva i ziarno intrygi (jeśli los sprzyja) zasiane.

Może dasz radę wysmażyć coś w ten sposób, stary chyba jak same erpegi. Generalnie szkoda darować sobie fajne akcje z powodów tak nieistotnych, jak charakter postaci. Jasne, że trzymanie się ustalonego kursu jest ważne, ale BG (jak każda inna postać) nie jest robotem, który nie wyjdzie poza zaprogramowane akcje. Każdy ma czasami zły/inny dzień lub dziwne przebłyski. Korzystaj do woli. A jak nie, to posłuż się innym graczem, lub cierp. O.
21-07-2012 03:07
Nuriel
   
Ocena:
+1
Tak jak napisał Vukodlak. Niemal zawsze znajdzie się taki sposób przekonania danego strażnika który akurat pozostanie w zgodzie z charakterem Twojej postaci. Jesli nie, to zwróć się do postaci charyzmatycznej i powiedz coś w stylu: "No ale wiesz można by go tak tego, że przeciez widzieliśmy tamtych orków dwa dni drogi stąd i jakbyś Ty mu tak ładnie o tym nagadał i oni by tam pojecjali i, no wiesz, droga dla nas wolna". Czy coś w tym stylu ;)

Poza tym... dlaczego Twoja postać MUSI przekonać strażnika lasu? Czy przygoda naprawdę nie zyska na tym, jeśli akurat ta akcja nie zakończy się powodzeniem? Na przygodę nie powinno się patrzeć jak na zbiór questów do koniecznego wykonania, to nie gra komputerowa. MG powinien (zazwyczaj) grać zgodnie z graczami, nie przeciwko nim.
Pierwsza Zasada Nuriela - prawidłowo odgrywając postać nie możesz "przegrać" ;)
21-07-2012 08:45
DeathlyHallow
   
Ocena:
+1
nie robić gburów. gbury nigdy nie są ciekawe. gbur jest ciekawy tylko jeśli przełamuje siebie. głębie wnętrzna gbura można poznać tylko jeśli wreszcie się wypowie.
21-07-2012 09:17
Krzyś
   
Ocena:
0
@Kamulec
"Niezbyt charyzmatyczny", no, taki za którym ludzie nie pójdą w ogień, bez talentu do przemawiania, takie rzeczy...
Ale to był tylko taki przykład

@Vukodlak & Nuriel
Oczywiście że NIE MUSZĘ przekonać strażnika i DA się zrobić dworską intrygę chłopem (to jest dopiero bajerancka akcja!). Sprytni gracze na wszystko znajdą sposób i wiele sytuacji da się odegrać mimo wszystko w zgodzie z postacią.

Ale co jeśli bieg wydarzeń doprowadził do takiego stanu, że albo zadziałamy niezgodnie z postacią, albo nie zrobimy nic albo coś niepchającego tego stanu do przodu? Wiem, że ciężko sobie wyobrazić taką sytuację i zdarzają się one sporadycznie. Ale co wtedy?

(no tak, można wtedy słusznie winić MG za stawianie nas w sytuacjach niedopasowanych do naszej postaci)
21-07-2012 09:41
Kumo
   
Ocena:
+1
Jako MG zdecydowanie wolę, kiedy w takiej sytuacji gracz popycha całość fabuły do przodu, niż kiedy za wszelką cenę odgrywa postać - o ile sytuacja wymaga "uratowania". Inaczej dochodzi do sytuacji, gdzie:
- gracz się denerwuje, bo ma pomysł na rozwiązanie sprawy, a "nie może go zastosować";
- inni gracze się denerwują, bo cała drużyna kręci się w kółko i kombinuje jak konie pod górę przy jakiejś durnej przeszkodzie;
- ja się denerwuję, bo wszystko stoi w miejscu i w dodatku muszę wysłuchiwać coraz głupszych pomysłów na rozwiązanie sytuacji.

Innymi słowy: wolę na chwilę zapomnieć o potrzebie odgrywania postaci przez graczy, niż doprowadzić do godziny przestoju na sesji. Tym bardziej, że nie byłoby w porządku wymaganie od graczy ścisłego trzymania się charakterów, skoro - jak sam zauważyłeś - sam częściowo ponoszę winę za nieprzemyślane postawienie ich w takiej a nie innej sytuacji.
21-07-2012 10:58
kbender
   
Ocena:
+6
Tak wiem, szykuję sobie stos. Ale można zabawić się metagrą.
Jeśli gbur podróżuje z wygadanym fircykiem, który nie ma pomysłu na przegadanie strażnika, to powinien fircykowi przekazać pałeczkę z pomysłem.

Od was tylko zależy, czy zrobicie to "w grze", czy "przy stoliku" - równie dobrze gracz może zwrócić się do gracza "przekonaj go Staszek" jak i do postaci gracza "E, Hans, ty masz gadane, zacznij machać jęzorem".

To się chyba nazwya grą zespołową (stos, stos, stos).

Chyba że to była sesja solowa ;) Wtedy nie ma idealnego rozwiązania. Albo wychodzisz z postaci i ratujesz lukę w scenariuszu, albo zostajesz w postaci a MG musi jakoś wybrnąć z sytuacji. Ja wolę pchać sesję do przodu, ale co kraj (stolik z grą) to obyczaj.
21-07-2012 11:18
Krzyś
   
Ocena:
0
@kbender
Żaden stos, tylko jak najbardziej zdroworozsądkowe podejście. Zwykle właśnie tak to się odbywa, że gracze/postaci podpowiadają sobie co robić, ale jak napisałem, chwilowo pominęliśmy tę kwestię, bo to wyjście najoczywistsze- drużyna i gra zespołowa są (przynajmniej przeze mnie, zarówno jako Gracza i MG) mile widziane.

Jak widzę zwolenników pchania akcji do przodu jest więcej. I chyba dobrze.

21-07-2012 11:36
jakkubus
   
Ocena:
0
A pozostali gracze? Żaden z nich nie ma pomysłu co zrobić?
Poza tym większość takich sytuacji można rozwiązać na wiele sposobów. Zamiast gadać do strażników można przecież przekraść się obok, albo po prostu dać im w łeb. I droga wolna, nie ma zastoju.
21-07-2012 11:44
DeathlyHallow
   
Ocena:
0
chyba nie mówimy o zastoju, tylko o sytuacji w której nie robimy czegoś fajnego co można byłoby zrobić.

sprawa jest dla mnie względnie prosta:

- jeśli Twoja postać jest fajna 'wewnętrznie', ale jej charakter dziwnych trafem utrudnia na sesji robienie fajnych rzeczy to jest to fajność dobra dla powieści psychologicznej, nie dla rpg.

- jeśli chcesz mieć gbura niech ma wentyle, kiedy z niego 'uchodzi fajność' do innych; albo niech to będzie raczej rozmowny gbur, sarkastyczny i niemiły, ale rozmowny.
21-07-2012 12:02
   
Ocena:
+1
Powiedzieć of screen o pomyśle?
21-07-2012 13:01
Krzemień
   
Ocena:
+2
@Khorn
Twój przykład rozmowy ze strażnikami przypomina mi trochę częstą sytuację w filmach Kevina Smitha, gdzie grany przez niego Cichy Bob - milczek z natury, odzywa się zazwyczaj raz podczas filmu ale zawsze mówi coś bardzo ważnego dla fabuły ;-)
21-07-2012 13:43

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.