string(15) ""
» Blog » Bo ten Cthulhu tak po macoszemu ostatnio...
17-03-2014 00:22

Bo ten Cthulhu tak po macoszemu ostatnio...

W działach: ZC | Odsłony: 260

Po powrocie do prowadzenia ZC i obejrzeniu całego sezonu True Detective, zagłębiłem się w przemyśleniach dotyczących ulubionego systemu i metod pozwalających usprawnić zabawę z nim. Jako, że od dłuższego czasu ze smutkiem uznaję zmartwychwstały system za ponownie umierający, postanowiłem nie trzymać refleksji i pomysłów dla siebie, a opublikować je w najodpowiedniejszym dla tego miejscu. Ze względu na wygodę podzielę je na dwie z trzech opisanych w podręczniku epok. 

1920

 Prowadząc w tej, mojej ulubionej epoce (jestem dość ortodoksyjnym strażnikiem) zawsze dopieszczam rekwizyty. Oczywiście słowo pisane zawsze grzecznie odtwarzam piórem, często też korzystam z porad zawartych w artykułach Miłosza Brzezińskiego. Co nie oznacza, że szykując się do sesji nie sięgam do dóbr internetu. 

Uważam, że szykując dla moich Badaczy ostatnią kampanię wspiąłem się na researcherskie wyżyny. Nie jest absolutnie żadnym wyzwaniem znaleźć komplet zdjęć z początku XX wieku. Mało tego, jako, że żyjemy w dobie szerzenia się "creepy culture" całkiem łatwo o te co najmniej niepokojące. Próbował ktoś z Was zapodać kiedyś wujkowi google hasło "halloween 1920 photo"? Można tam znaleźć takie perełki jak grupkę dzieci na kucyku z worami a la "Sierociniec" del Toro na główkach. I tak, jest to w pełni autentyczne zdjęcie! Odkąd wróciłem do prowadzenia ZC bardzo pomaga mi FB. Zacząłem like'ować fanpejdże, którym zdarza publikować się klimatyczne zdjęcia. Od "Weird Tales Magazine" zaczynając, na... "Full Bunny Contact" kończąc. 

Ważne spostrzeżenie! Czasem warto pozwolić, by rekwizyt miał wpływ na pewne kosmetyczne szczegóły dotyczące sesji. Przykład z mojej kampanii. Totalnie potrzebowałem zdjęcia amerykańskich drwali z 1883 roku. Nie jest to prosta sprawa, pełno fot się nie nadawało, przygoda wymagała, by zbiorowy portret był możliwie jak najbardziej dobrej jakości, a twarze modeli były bardzo wyraźne. Znalazłem! Jeden, piękny, niemal idealny! I nagle dopadła mnie myśl: "Oni ścinają tu sekwoję... Skąd na wschodnim wybrzeżu sekwoja?". Zasadniczo...uznałem, że to nie mój problem. Niech się badacze zastanawiają. Jeśli któremuś wyjdzie rzut na biologię, będziemy mieli dodatkowe, podkręcające klimat dziwactwo, ot, drzewny wątek poboczny (dodam, że koniec końców problem sekwoi stał się jedną z osi fabularnych przygody, ale to już raczej materiał na inne dywagacje). Do meritum: znalazłeś autentyczne, genialne, potrzebne Ci zdjęcie/portret/mapę, które odrobinę kłócą się z treścią przygody, lub logiką? Nagnij swój pomysł do boskiego rekwizytu! Lepszego prawdopodobnie nie znajdziesz!

Oczywiście w dobie domowych drukarek i świetnie wyposażonych centrów poligraficznych wydrukowanie zdjęcia na sztywnym, błyszczącym papierze fotograficznym nie stanowi absolutnie żadnego problemu. 

Zdjęcia to naprawdę małe odkrycie. Udało mi się wytropić wersje blank telegramów Western Union z epoki. A to już prawdziwa gratka i smaczek!

1990/Teraźniejszość 

Zdaje mi się, że tu pomysły mam dużo bardziej konkretne i odkrywcze, ale przy okazji wymagają one od Strażnika dużo większego wysiłku. I tak, zainspirowany zostałem przez serial True Detective. 

Ściana operacyjna

Pomysł jest bardzo czasochłonny, wymaga dużo pracy, naprawdę opłaca się go wykonać, gdy prowadzimy długą kampanię, której oś toczy się wokół plus minus jednego problemu. Jest szansa, że Badacze zechcą zorganizować sobie ścianę/tablicę korkową na potrzeby rozwiązywanej właśnie tajemnicy. Cóż, takie filmowe zagranie jest bardzo logiczne, pozwala zebrać wszystkie dowody i poszlaki w jednym, widocznym, łatwo dostępnym miejscu. Istnieje też szansa, że odwiedzą policjanta, lub detektywa, który równolegle rozwiązuje tę samą sprawę. Jeśli masz dużą tablicę korkową, najlepiej przekręcaną, na stelażu i kółkach to jesteś w stanie wykonać taki gadżet na stałe. Jeśli nie... Zostaje Ci ściana Twojego pokoju i taśma malarska (najłatwiej ją usunąć). Zrób graczom niespodziankę i wykonaj dla nich taki ultra rekwizyt! Będziesz miał przy tym kupę zabawy, może przy okazji zainspiruje Cię to, a na pewno wywrzesz na nich niesamowite wrażenie i nigdy nie zapomną Twoich sesji. Czego potrzebujesz?

-Po pierwsze: mapy obszaru na którym toczy się sprawa, koniecznie umieszczoną w centrum całego układu. Markerami w różnych kolorach, lub kolorowymi pinezkami pozaznaczaj miejsca kluczowe dla dotychczasowego przebiegu kampanii, powinien znaleźć się tam choćby najmniejszy budynek ważny dla rozwiązywanej przez Badaczy tajemnicy. 

-Zdjęć. Jeśli mamy do czynienia z morderstwami- najlepiej zdjęć miejsc zbrodni, oraz ofiar. Tak, najpewniej zostaniesz mistrzem internetowych poszukiwań. Zdjęcia ciał stanowią problem? Strażniku! Żyjemy w dobie sadistic.pl! O ile Twoje ofiary nie są rozczłonkowane i poprzebijane gwoździami mostowymi znajdziesz coś satysfakcjonującego! Zawsze możesz się też dostosować do mojej powyższej porady i nagiąć kosmetyczne kwestie przygody do znalezionych materiałów. Od biedy pomogą Ci koledzy, znajoma charakteryzatorka i znajomy fotograf! Od czego to ma się przyjaciół? 

-Wycinki z gazet. No to jest pozycja obowiązkowa. Wykonasz je sam, za pomocą Worda, czy Open Office'a. Pamiętaj o wybraniu możliwie najbardziej prasowego fontu. Przejrzyj Times New Romana, zastanów się, a potem znajdź drukarnię, w której puszczą Ci to na odpowiednim papierze. 

-Czystych powierzchni na nowe materiały/notatki Badaczy wykonane markerem. Gwarantuję, że nie chcesz, by pisano Ci na ścianie. 

Jeśli do tej pory przykładałeś wagę do rekwizytów to większość roboty masz już za sobą. Nic nie stoi na przeszkodzi, by podobną rzecz wykonać dla wcześniejszej epoki (musi być oczywiście odpowiednio dostosowana). 

Film

Sprawa jest ambitniejsza niż zdjęcie, ale po łódzkiej filmówce być nie musisz. To rekwizyt do którego potrzebujesz oddzielnego scenariusza, pomocy kumpli, no i kamery porządniejszej niż ta w telefonie ale... warto. Co możesz tak uwiecznić?

Czemu jakiś perwersyjny kultysta nie miałby zrobić sobie movie z odprawianych obrzędów. Choćby dla celu edukacyjnego. Rytuały, które zostały nagrane mogą być zupełnie niewinne, albo... no, do tych rodem z filmów grozy już raczej potrzebujecie profesjonalnych umiejętności... a jeśli rytuał ma zawierać element ludzkiej ofiary musicie być rozsądni, posiadać profesjonalne podejście i najlepiej "urwać" film w momencie newralgicznym. Aktorów najlepiej zamaskuj, zwłaszcza, jeśli Twoi gracze ich znają. Po co burzyć klimat okrzykami typu: "O, to przecież Kamil!". 

Jeśli możesz nagrywać z odpowiedniej perspektywy, na ulicy, jesteś w stanie uzyskać też efekt nagrania z kamery przemysłowej. 

Jeśli dopadniesz kamerę względnie starego typu, kasety VHS i takowy odtwarzacz... mrrr, klimat gwałtownie skoczy do góry rekwizytowy Indiana Jonesie!

Krótka uwaga na zakończenie! Ja wiem, że Cthulhu to gra grozy, ale no właśnie... nie przejmuj się jeśli nie znajdziesz zdjęć, lub nie jesteś w stanie nakręcić filmów wyobrażających naprawdę brutalne mordy/ofiary. Dobrze, że nie możesz. Klasyczna groza nie lubi przesady. Istota z głębin/Mroczne Młode, ktokolwiek raczej nie będzie rozczłonkowywał ofiary i mroził oddzielnie każdy centymetr sześcienny jej ciała. Groza Lovecraftowska to nie gore. Naprawdę nie powinieneś chcieć serwować graczom opisów rodem z tanich włoskich horrorów takich jak "120 dni Sodomy", czy "Pornoholocaust". Nawet najstraszniejsi seryjni mordercy zabijali z prostotą. Zbytnia komplikacja sceny mordu, czy opisu ciała ofiary uczyni całość co najwyżej groteskową i absolutnie, ani trochę nie przerażającą. Zniknięcie ofiary w niewiadomych okolicznościach jest straszne w dużo większym stopniu niż zabójca łamiący ludziom karki, po to, by wyjeść jelita i zaszyć im oczy. Osobiście zawsze zastanawiam się co by na mój drastyczny pomysł powiedział Clive Barker. Jeśli ojciec gore mówi- stary, przesadzasz- odpuszczam, jeśli mówi, że jest idealnie, również najczęściej odpuszczam. Przechodzą pomysły trafiające w wypowiedzi Barkera gdzieś między "słabo", a "nieźle, dude".   

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
TL;DR
17-03-2014 07:53
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

Dzięki za te pomysły.

Nie zdarzyło Ci się, że tablica operacyjna i praca detektywistyczna graczy była zbyt drobiazgowa i obnażyła nieścisłości/niedociągnięcia scenariuszowe?

17-03-2014 12:37
Paffryk
   
Ocena:
+1

@Kret69

Nie zdarzyło mi się. Gadżet krąży raczej wokół najważniejszych elementów, tych, które muszą być dopięte na ostatni guzik jeśli skupiamy się na detektywistycznych aspektach Cthulca. Oczywiście, może trafi mi się kiedyś gracz, który z uporem maniaka nanosić będzie każdą możliwą kropkę na mapę i będzie wymagał, że ogarnę mu zdjęcie każdej plamki na podłodze, ale zawsze można go szturchać w tym właściwym kierunku i obronić głowę przed wkroczeniem na nią niesfornych Badaczy :D W zasadzie tak samo ryzykowny może być gracz prowadzący dokładne notatki. Tu też mamy styczność z formą notatnika, tylko ciekawszą wizualnie i łatwiejszą w obsłudze. 

A jeśli chodzi o pomysły, to do usług. Pomyślałem, że pozwolę odżyć temu blogowi właśnie pod kątem Cthulhowych przemyśleń i autorskich materiałów, przygód, etc. :)

18-03-2014 04:34
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

Dzięki za odpowiedź. Mi się zdarzyło, ale obwiniam siebie - w jednym czy dwóch momentach pod wpływem wymysłów graczy improwizowałem, co wyszło potem na planszy/notatkach.

Co do mechanizmu śmierci to jest jeszcze jeden argument za pokazaniem ładnego, schludnego denata. Otóż poćwiartowany i rozwleczony po klatce krwawy strzęp to dosyć łatwa diagnoza co do przyczyny zgonu; sytuacja w której człowiek, który wygląda jakby mu się nic nie stało, nagle upadł i umarł jest znacznie bardziej niepokojąca z punktu widzenia logiki.

Szkoda, że taka ciekawa notka przechodzi bez echa. 

18-03-2014 15:01
Paffryk
   
Ocena:
+1

Nawet Lovecraft unikał efektownych, makabrycznych mordów :)

Jeśli chodzi o opcję z kamerą przemysłową wpadł mi do głowy jeszcze jeden pomysł. Jeśli ktoś mieszka w odpowiedniej okolicy, na odpowiednim piętrze, albo posiada tak mieszkającego znajomego, może ustawić wycelowaną w uliczkę kamerę na statywie i nagrywać całą dobę w odpowiednim momencie wprowadzając statystów i odegrać sytuację na którą mają trafić w filmie badacze. Później w trakcie sesji gracze będą mieć dodatkową zabawę z przewijaniem i poszukiwaniem na nagraniu podejrzanego momentu :)

Dziękuję za uznanie :) Tak jak napisałem wkrótce wrzucę tu na blogu napisany ostatnio scenariusz, oraz kilka materiałów i pomysłów, nie tylko do ZC RPG, ale i planszowego "Horroru w Arkham" :)

18-03-2014 17:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.