» Recenzje » Binary Domain

Binary Domain


wersja do druku
Binary Domain
Czasami w życiu recenzenta zdarzają się przyjemne chwile wywołane miłym zaskoczeniem. Zwłaszcza wtedy, kiedy słabo zapowiadająca się gra okazuje się całkiem solidną, zadowalającą produkcją. Tak właśnie jest z Binary Domain – niespodzianką od SEGI. Nawiązująca klimatem do serii Deus Ex i rozgrywką do Gears of War na pierwszych prezentacjach zupełnie mnie nie porwała – wydawała się co najwyżej średniakiem, typowym "taśmowym" shooterem. Ostatecznie jednak było to bardzo miło spędzone kilka godzin.
____________________________


Pod koniec XXI wieku globalne ocieplenie doprowadziło do zatopienia większości miast. Postęp technologii sprawił zaś, że roboty są dosłownie wszędzie, a prym w ich produkcji wiodą amerykańska korporacja Bergen i japońska Amada. Taka sytuacja wymusiła dodatkowe umowy międzynarodowe, w tym nową konwencję genewską, która zakazuje tworzenia cyborgów nie dających się odróżnić od ludzi. Jak można się spodziewać, jedna ze stron, w tym wypadku Japończycy, szybko przestaje przestrzegać tego zapisu (w końcu robot, który wygląda jak człowiek otwiera wiele opcji – począwszy od tradycyjnej armii, a skończywszy na działalności wywiadu). Głównym bohaterem gry jest Dan – amerykański komandos, wysłany wraz z oddziałem do Japonii w celu zdobycia informacji na temat rozgrywającego się tam konfliktu. Misja nie do końca okazuje się tym, czym miała być, a rozterki moralne towarzyszą żołnierzom niemal przez cały czas, prowadząc do smutnych refleksji na temat przyszłości cywilizacji. Co prawda górnolotne pytania o istotę człowieczeństwa zahaczają o naiwność i można było rozegrać to nieco lepiej, jednak zarówno świat jak i fabułę Binary Domain zaliczam do plusów. Piwo dla scenarzystów.

Sama rozgrywka bardzo przypomina wspomniane już wcześniej Gears of War. Akcję obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby, a poza strzelaniem najważniejsze jest krycie się za osłonami. System został zaprojektowany pomysłowo, możliwy jest płynny ostrzał wroga połączony z szybkim przemieszczeniem się z jednego bezpiecznego miejsca do drugiego. Zazwyczaj naszym wrogiem jest typowe "mięso armatnie" – liczne, choć słabe zbiorowisko humanoidalnych robotów. Co jakiś czas dołączają do nich inne, całkiem udane rodzaje przeciwników – szybkie, nastawione na walkę wręcz droidy, latające jednostki wsparcia czy potężnie opancerzone, chodzące machiny śmierci. Binary Domain stara się urozmaicić strzelankę dobrze zrealizowanymi, staroszkolnymi pojedynkami z bossami i dodatkowymi poziomami, takimi jak pływacki wyścig z czasem czy niebezpieczny zjazd na ogromnej śluzie. Dzięki temu nie ma uczucia ciągłej monotonii. Szczególnie w drugiej części gry zdarzają się delikatne dłużyzny, jednak wciąż chce się dalej grać.

Warto wspomnieć o systemie rozpoznawania głosu. Towarzysze broni, kierowani przez komputer rozumieją proste komendy mówione do mikrofonu. Oczywiście, nie ma co spodziewać się jakichś szczególnie rozbudowanych dialogów, jednak niejeden raz ta opcja uratowała moje wirtualne życie i pozwoliła werbalnie wezwać wsparcie. Wachlarz komend jest dość szeroki, od prostego yes, no czy help po nawet you idiot wypowiedziane po nieszczególnie udanej akcji. Da się również bez problemu korzystać z tego bez mikrofonu za pomocą predefiniowanych klawiszy, chociaż jest to rozwiązanie znacznie mniej wygodne. Taki sposób komunikacji z botami to bez wątpienia ciekawy i dość dobrze wykonany pomysł.

Słabo wypadła natomiast próba zaimplementowania elementów RPG, czyli "ulepszania" zarówno broni bohaterów, jak i ich samych. Głównie dlatego, że przydatność upgrade'ów widać tylko w przypadku Dana – cała reszta oddziału radzi sobie tak samo, korzystając ze standardowego wyposażenia, jak i mając do dyspozycji zmodyfikowany sprzęt. Kombinowanie z bronią miało chyba na celu zamaskować słaby arsenał, z jakim mamy do czynienia. Rodzajów oręża jest niewiele i na próżno szukać tu jakiejkolwiek innowacji – ot, standardowe kilka karabinów, pistolet z nielimitowaną amunicją, granaty i okazjonalnie wynalazki typu snajperka czy minigun.

Nieco zawiodłem się na technikaliach. Grafika nie jest brzydka, ale również nie zachwyca złożonością. Nie trafiła do mnie zaś sama stylistyka – wszystko sprawia wrażenie sterylnego, wręcz błyszczącego, chociaż realia i klimat sugerują zupełnie coś odwrotnego. Nie wiem na ile odda to rzeczywisty stan rzeczy, ale wygląd Binary Domain kojarzy mi się z połączeniem anime Ghost In the Shell oraz laboratoriów znanych z Dooma 3. Często pojawiają się również niedoróbki, które choć rzadko przeszkadzają w grze, to są po prostu uciążliwe. Zarzutów nie mam za to do warstwy dźwiękowej – aktorzy dobrze odegrali swoje kwestie, muzyka w tle pasuje do akcji, a odgłosy strzałów zostały zrealizowane bardzo dobrze.

Z recenzenckiego obowiązku muszę wspomnieć również o obecności trybu dla wielu graczy w Binary Domain. Można powiedzieć, że gra oferuje standard – kilka trybów z klasycznym deathmatchem na czele. Problem pojawia się w liczbie graczy, a raczej ich zupełnym braku – w ciągu kilku dni wchodziłem na serwery o różnych porach i tylko raz udało mi się natrafić na jakąś zbłąkaną owieczkę, która zresztą szybko się stamtąd ewakuowała.

Binary Domain okazało się sporym pozytywnym zaskoczeniem. Pomimo kilku minusów polecam grę każdemu miłośnikowi trzecioosobowych strzelanek i futurystycznych klimatów.

Plusy:
  • fabuła
  • wciągająca rozgrywka
  • komunikacja z botami
Minusy:
  • brak graczy w multi
  • nie każdemu podejdą realia


Galeria


8.0
Ocena recenzenta
10
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Binary Domain
Producent: Devil's Details
Wydawca: SEGA
Dystrybutor polski: CD Projekt
Data premiery (świat): 27 kwietnia 2012
Data premiery (Polska): 11 maja 2012
Wymagania sprzętowe: Quad Core i5 2,66 GHz, 2 GB RAM (3 GB RAM – Vista/7), karta grafiki 1 GB (GeForce GTX 460 lub lepsza), 8 wolnego miejsca na dysku, Windows XP/Vista/7
Nośnik: 1 DVD
Strona WWW: www.sega.com/binarydomain/
Platformy: PC
Sugerowana cena wydawcy: 99,90 zł

Komentarze


Grom
   
Ocena:
0
Słyszałem dobre słowa o tej grze już wcześniej, niestety była wtedy tylko na tą śmieszną maszynkę, którą podłącza się do TV. Teraz gdy wyszła na wieżyczkę, pewnie się zainteresuje.
09-08-2012 08:33
Beamhit
   
Ocena:
0
Jeżeli to kogoś interesuje, to do jutra do 19.00 (to znaczy do 11.08.2012) jest obniżka na BD na Steamie (10 euro = 40 złotych).
10-08-2012 23:39
44231

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jeśli jest wersja bez steama to może kupię. Brak możliwośc odsprzedania gry dyskwalifikuje ją u mnie.
11-08-2012 14:42
Beamhit
   
Ocena:
0
Mi to akurat nie przeszkadza, bo nigdy żadnej gry nie odsprzedałem. Bo już taką mam naturę kolekcjonera. A i tak pewnie za kilka lat będzie się płaciło tylko za wypożyczenie gry z chmury ;)
11-08-2012 17:19

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.