» Recenzje » Batman: Początek

Batman: Początek


wersja do druku

The Dark Knight is back. With a vengeance.

Autor:
Batman: Początek
Na wiele filmów czeka się z niecierpliwością, ale też z niepokojem. Z największym niepokojem czeka się na kontynuacje serii niegdyś świetnych, które zamieniły się później w plastikową chałę - w nadziei, że może jednak powrócą do dawnej świetności. W taki sposób czekałam na najnowszego Batmana. Nawet nazwisko Christophera Nolana (twórcy tak oryginalnych, zaskakujących filmów jak Memento i Bezsenność) i Christiana Bale'a, niezwykłego aktora, o wystarczająco mrocznej urodzie, otoczonego całą watahą wybitnych odtwórców drugoplanowych, nie były w stanie odpędzić niepokoju. Nastawiona byłam do tego filmu jak pies do jeża i wymagania miałam niezwykle wygórowane.

Zostałam miło zaskoczona. Batman - Początek bierze z legendy o Mrocznym Rycerzu to, co najlepsze. Zamiast na fantastycznych gadżetach i nieprawdopodobnych przeciwnikach, skupia się przede wszystkim na postaci Bruce Wayne'a, jego historii i dylematach. Nigdy wcześniej twórcy nie uchwycili tak dobrze sedna postaci Mrocznego Rycerza i nie pokazali równie sugestywnie tego, co sprawia, że nie jest on tylko kolejnym herosem w śmiesznym stroju, ale człowiekiem z krwi i kości. Choć piątemu Batmanowi brakuje wizjonerskiej estetyki dzieł Burtona, przebija on wszystkie dotychczasowe filmy dzięki budowaniu wyrazistych postaci. Aktorzy radzą sobie bez wyjątku bardzo dobrze, choć to Christian Bale, jako sfrustrowany i przepełniony gniewem Wayne, pozostaje przez cały czas na pierwszym planie, a gwiazdorska obsada w tle nie odwraca uwagi od głównego bohatera.

Akcja od początku toczy się szybko. Sceny z dzieciństwa Bruce'a, ukazujące pierwsze spotkania z budzącymi w nim grozę nietoperzami, przeplatają się z czasem późniejszym, kiedy widzimy go zarośniętego, w bhutańskim więzieniu, gdzie trafił, by zrozumieć kryminalny półświatek. Kiedy w jego celi pojawia się tajemniczy Ducard (Liam Neeson), proponując pomoc w odnalezieniu celu w życiu, Wayne rozpoczyna szkolenie w tajemniczej Lidze Cieni. Pomiędzy scenami treningu czas cofa się najpierw do owego tragicznego wieczoru, kiedy jako chłopiec Bruce był bezradnym świadkiem morderstwa rodziców, a późnej do jego pierwszej, desperackiej próby zemsty na zabójcy. Ostatecznie, nękany poczuciem bezradności i pogardą ze strony Rachel, przyjaciółki z dzieciństwa (Katie Holmes), Wayne znika na długie lata. Zanim powróci do Gotham po siedmiu latach nieobecności, poznamy wystarczająco dobrze jego samotność i determinację, by krucjata, którą podejmuje, nie budziła rozbawienia.

Tematem przewodnim filmu Batman - Początek jest strach. Najważniejszą nauką, jaką Bruce Wayne wynosi z himalajskiej świątyni nie są sztuczki ninja, ale umiejętność pokonania własnego strachu i obrócenie go przeciw tym, którzy chcieliby zastraszać innych. To dlatego wybiera znienawidzonego nietoperza na swój symbol w walce z przestępcami i dlatego pierwszym przeciwnikiem, z jakim przyjdzie się mu zmierzyć, jest siejący grozę Strach na Wróble (org. Scarecrow).

Większość scen z udziałem Batmana, w których zakłada płaszcz i maskę, kręcona jest niczym w horrorze, z punktu widzenia spanikowanych złoczyńców, nie skupiając się na jego nietoperzowych gadżetach, ale na strachu, który budzi. To właśnie panika jest bronią, przy pomocy której tajemniczy złoczyńcy chcą zniszczyć Gotham i nawet Mroczny Rycerz nie potrafi się przed nią do końca zabezpieczyć. Pozostaje zresztą przez cały czas człowiekiem, który dokonuje wprawdzie niezwykłych czynów, ale odczuwa ból, zmęczenie i zniechęcenie - jak każdy. Z tarapatów często wydostaje się jedynie dzięki wsparciu wiernego kamerdynera Alfreda, który jako jedyny nie przestaje w niego wierzyć (świetna kreacja Michaela Caine'a). Nawet osławiony kostium powstaje stopniowo, metodą prób i błędów okupioną siniakami.

Batman - Początek cieszy też oko. Gotham wygląda niezwykle sugestywnie: nieco futurystyczne, nieco gotyckie, ale bardzo prawdziwe, od bezdomnych, koczujących w slumsach, po piękną powietrzną kolejkę wybudowaną przez Wayne'a seniora. Estetyka jest niezwykle surowa, utrzymana w ciemnych barwach - dotyczy to również kostiumu oraz Batmobilu, który ma się nijak do eleganckich bolidów z poprzednich części. Mimo to, a może właśnie dzięki temu i stój, i pojazd naprawdę robią wrażenie. Nie ma zupełnie w tym filmie burtonowskiej groteski, nie brak za to humoru, szczególnie w "scenkach z życia milionera" (w których nawiasem mówiąc Bale prezentuje się niezwykle atrakcyjnie - panowie, wyciągnijcie koniecznie panie do kina), ale dawkowany jest on z umiarem. Całości dobrze dopełnia muzyka, dynamiczna i mocna, która jednak nie narzuca się zbytnio widzowi.

Jedynymi słabszymi punktami są wątki poboczne: romans oraz walka Bruce Wayne'a o rodzinną firmę. Wątek miłosny pozostawia pewien niedosyt, choć dobrze służy uwypukleniu samotności głównego bohatera, a bój o Wayne Industries nie wnosi aż tak wiele do fabuły. No i może nieco za dużo technobełkotu w wykonaniu Morgana Freemana (w roli nieco Q-podobnego naukowca).

To wszystko jednak drobiazgi, które nie zmieniają faktu, że Batman - Początek to zdecydowanie najlepszy z dotychczasowych filmów o Mrocznym Rycerzu. Warto dodać, że Nolan podobno zakontraktował już dwa kolejne, na co fani mogą się tylko cieszyć. Miejmy nadzieję, że jeśli chodzi o przyszłość serii, sprawdzi się mój ulubiony cytat z tej części: "Dlaczego upadamy, panie Bruce? Żeby tym lepiej nauczyć się, jak znowu się podnieść." (tłumaczenie własne). Może musiał powstać Batman i Robin, żeby Człowiek-Nietoperz mógł powrócić w pełnej chwale.


Tytuł: Batman - Początek (Batman Begins)
Reżyseria: Christopher Nolan
Scenariusz: David Goyer, Christopher Nolan
Obsada: Christian Bale, Liam Neeson, Michael Caine, Kate Holmes, Rutger Hauer, Gary Oldman, Ken Watanabe, Morgan Freeman
Muzyka: Hans Zimmer, James Newton Howard
Kraj produkcj: USA
Rok produkcji: 2005
Czas projekcji: 130 min.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę


Ocena: 5 / 6

Komentarze


Rheged
    Brawo!
Ocena:
0
Bardzo dobry debiut :). Jestem mile zaskoczony tą recenzją, tak jak jej autorka nowym Batmanem. Oby więcej takich tekstów! :)
22-07-2005 19:27
~Deckard

Użytkownik niezarejestrowany
    Nowe Gotham
Ocena:
0
Miło, iż recenzentce podobała się nowa wizja Człowieka-Nietoperza. Ośmielę się jednak coś zauważyć: Nie można upaść niżej, niż to uczynił Joel Schumacher, zaś Burtonowska wersja jest w dzisiejszych Stanach już nie do odtworzenia. Czas płynie naprzód, amerykański widz w przeciwnym kierunku.
22-07-2005 20:04
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
pytanie czy autor recenzji oglądał ten film na pokazie przedpremierowym czy moze z nielegalnej kopii to bardzo wazna kwestia.
23-07-2005 11:06
konishiko
   
Ocena:
0
Autor oglądał ten film na regularnym pokazie w Niemczech :]

Rzeczywiście nie da się upaśc niżej niż Schumacher, ale to akurat nie wpłynęło na moją ocenę. Dla mnie dwie ostatnie części nie istnieją, wymazałam je z umysłu po wyjściu z kina :P
23-07-2005 11:10
axquan
    Ciekawi mnie...
Ocena:
0
...pewna naiwność recenzentki. Batman z pewnością był dobry jako komiks i kreskówka, ale w formie filmu wypada kiepsko. Ogólnie film nie przypadł mi do gustu, a tym co mnie zniechęciło były wyjątkowo drętwe dialogi (rodem z 2 częsci matrixa) - tanie moralizatorstwo. I tu właśnie objawia się naiwność recenzentki (nic osobistego, naprawdę), "problemy" głównego bohatera są sztuczne, a przezwyciężanie przez niego "lęku" przed wampirami godne 12-latka :) Zawsze wydawało mi się, że tak głęboko zakorzeniony strach wymaga naprawdę dużych poświęceń i czasu do przezwyciężenia. Tymczasem Bruce ni z tego ni z owego, wpada w jaskini na genialny pomysł przebrania się za człowieka-nietoperza. I nie chodzi mi tu o sam fakt przemiany tylko o czas jaki to zajęło.

Obraz też oceniam dosyć średnio, nie wiem, może autor chciał wrócić do starych dobrych lat kina amerykańskiego, ale nawet Spielberg w "wojnie światów" wpadł na to żeby zachwycić widzów chociaż wyglądem...
23-07-2005 12:37
konishiko
    Nie za bardzo rozumiem zarzuty...
Ocena:
0
Nie wiem, czym sie objawia moja naiwnosc. Rezyser mnie zrobil mnie jakos w konia a ja nie zauwazylam? IMHO Batman rzeczywiscie kiepsko wypadal w kinie jako bohater - az do tej pory.

A poza tym... czy na pewno ogladalismy ten sam film?? Na tym, ktory ja widzialam, pozbywanie sie strachu zajelo mu pare lat treningu, a pomysl z nietoperzami tez nie pojawil sie znikad...

Z reszta nie bede polemizowac, bo jest subiektywna. Mnie sie podobalo, tobie nie. Dialogom udalo sie uniknac wedlug mnie dretwosci mimo takiego ryzyka - dzieki swietnemu aktorstwu oraz zachwaniu przez caly czas powaznego nastroju. Ale to juz de gustibus. Ja lubie patos w odpowiednich momentach, inni moga go nie trawic. Aha, dialogi z Matrixa 2 tez uwazam za kiepskie :P
23-07-2005 13:03
axquan
    Żałuję że nie mogę
Ocena:
0
ubrać wszystkich moich zarzutów w słowa. Z tym filmem było coś nie tak, nawet poważnie nie tak. Może właśnie przez ten patos, przez to, że Katie Holmes swoim słodkim głosikiem próbowała wygłaszać kwestie starego mentora znającego życie od podszewki. A może przez ten komiksowy świat. Nie wiem, przez co. Ale film nadal uważam za kiepski.

A naiwność? Cóż, może zwiódł mnie ten twój awatarek ;)
23-07-2005 13:41
konishiko
   
Ocena:
0
Heh... Przypomniałam sobie, że od dawna czas na zmianę awatarka ;)
23-07-2005 14:26
~Deckard

Użytkownik niezarejestrowany
    Historia legalnych pokazów przedpremierowych...
Ocena:
0
Dla ortodoksyjnych czytelników mam pewną informację. W Polsce pokazy przedpremierowe zaczęły gościć zaledwie kilka lat temu. Wcześniej (powiedzmy w okolicach 1993-1997 roku) o niczym takim w naszym kraiku nikt nie myślał, zaś tajemnicą poliszynela było to, co pewien recenzent magazynu "Film" ujął w jednym z artykułów. Otóż co bardziej znane filmy oglądał na długo przed polskimi widzami z kumplami z lewej VHSki.
Obecnie też nie wszystko idzie bez zgrzytów i czasem zdarzy się skandalik, gdzie o "oficjalnym" pokazie przedpremierowym (ewentualnie "prasówce") nie wszyscy dowiedzieli się o czasie, zaś na seansie byli tylko znajomi orga.
Aha - a kto z Was był na pokazie prasowym "Arche - Czyste Zło"???
23-07-2005 20:02
Rheged
    Deckard...
Ocena:
0
...jeśli obejrzała to obejrzała. Nie trzeba wnikać czy z pirackiego VHSa. Przeczytałeś recenzję? Miałeś z tego przyjemność? Jak nie - trudno, jak tak - fajnie. Lewe kopie istniały i istnieć będą, a nie do recenzentów należy się tym zajmować. Recenzent pisze co sądzi o filmie. Śledztwa z tego nie róbmy...
23-07-2005 20:29
Seji
    Ech, ludzie...
Ocena:
0
Krysia jest w Niemczech. Tam obejrzala film, ktory premiere w Niemczech mial wczesniej niz w Polsce. Poza tym Poltergeist nie publikuje recenzji filmow obejrzanych na lewo.
23-07-2005 20:35
~Deckard

Użytkownik niezarejestrowany
    Rheged
Ocena:
0
Nigdy w żadnej ze swoich wypowiedzi nie atakowałem tych, którzy obejrzeli film w jakikolwiek sposób. Miło, że nie zauważyłeś, iż jeden z przedmówców(przedpiszących?) próbował przyhaczyć recenzentkę właśnie na temacie okoliczności obejrzenia filmu. A ja akurat w pełni rozumiem ludzi, którzy mieli (czas przeszły - w tym roku troszkę się polepszyło, pewnie z uwagi umieszczenia Polski na mapie Europy po akcesji do UE) dość piep...nia od dystrybutorów, iż musimy poczekać (ale np. czesi nie musieli) i film obejrzeli gdzie indziej, niż w kinie. Rozumie to także pan o którym pisałem wcześniej. A akurat żadnego śledztwa w tym tygodniu nie mam w planach ;)
Aha - ponawiam pytanie o "Arche".
24-07-2005 12:10
konishiko
   
Ocena:
0
Spokojnie Seji, zakładam, że to dyskusja akademicka, a nie czepianie się mnie :) Następnym razem przyślę polterowi bilet oraz rachunek za popcorn i colę :P
24-07-2005 14:10
Seji
    Oki, Krysiu,
Ocena:
0
wrzucimy zamiast plakatu ;).
24-07-2005 18:31
996

Użytkownik niezarejestrowany
    Zainteresowani
Ocena:
0
powinni wiedzieć, że nie tylko w niemczech można było Batmana zobaczyć. W naszym pięknym kraju również są pokazy przedpremierowe (również dla publiki zwykłej, nie prasowe). Recenzje na Valkirii są tego dowodem :)

Edit: Zapomniałbym - Krysiu, bardzo fajna recenzja :-)
24-07-2005 19:11
JoAnna
   
Ocena:
0
Po pierwsze: axquan, nasz serwis jest przyjazny uzytkownikom i chętnie zamieścimy recenzję polemiczną, pod warunkiem, że będzie dobrze napisana.
Po drugie: nie wiem, kto był tak "odważny" i aż się z tej odwagi nie podpisał, ale Poltergeist ma sztywną politykę antypiracką. Nie publikujemy recenzji filmów przed polską przedpremierą.
Po trzecie: pokazy przedpremierowe "Batmana" miały miejsce w Kinepolis i Multikinach 21 lipca.
27-07-2005 11:38
konishiko
   
Ocena:
0
Recenzje polemiczna przeczytam z przyjemnoscia. Ale jak na razie w ogole widze nikt nie polemizuje. Mam nadzieje, ze to tylko kwestia czekania na premiere :)
28-07-2005 09:54
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ten film trwa 140 minut a nie 130, troche wiecej rzetelnosci.
30-07-2005 17:56
~ha beny

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ogladalem juz ten film jest super jak ktos chce poklikac o filme zapraszam na moje gg 6185945
30-07-2005 20:27
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Eeee... no nie widziałam jeszcze tego filmu, ale chciałam powiedzieć że Batman JEST kolejnym superbohaterem w śmiesznym kostiumie a to co odróżnia serię o tym właśnie bohaterze od innych to właśnie czarne charaktery (jak ja uwielbiam człowieka zagadkę...:P).
A z tego co przeczytałam to fabuła jest tak samo bzdurna jak we wszystkich innych filmach o superbohaterach... Ech, te himalajskie świątynie i pseudofilozoficzny bełkot...
Gwoli wyjaśnienia: nie mam nic do filmów o superbohaterach ale moim skromnym zdaniem ogląda się je dla rozrywki, nie dla przemyśleń...
30-07-2005 21:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.