» Odmieniec: Zagubieni » Bohaterowie niezależni » Baron von Münchhausen

Baron von Münchhausen


wersja do druku
Baron von Münchhausen
Cytat:"Pani, jesteś piękniejsza niżeli caryca Katarzyna Wielka, której ręką miałem okazję drzewiej wzgardzić…"

Opis: Baron von Münchhausen jest bez wątpienia niezwykle barwną osobą. Każdemu, kto tylko zechce go wysłuchać, potrafi bez końca opowiadać o swoich wyczynach łowieckich, przygodach wojennych i podbojach miłosnych. Wiele z tych opowieści osobie postronnej może wydać się co najmniej niedorzecznymi i zasługiwać na włożenie ich między bajki i fantastykę. Jednak jeżeli tylko posłucha się ich od samego Barona, trudno jest nie ułożyć podbródka na dłoniach i nie pytać raz za razem, "I co było dalej?".

Na pytanie, kim był przed Porwaniem, odpowiada zawsze tak samo – "Jak to kim? Baronem von Münchhausenem! Zawsze nim byłem". I nie mówiąc nic więcej na ten temat, albo nawiąże do jednej ze swoich przygód, albo wyciągnie swoją długą fajkę i zacznie ją z uśmiechem palić. Mimo tego, są różne teorie na temat tego, kim tak naprawdę był ów Odmieniec, twierdzący, iż był niegdyś oficerem saksońskiej i rosyjskiej armii.

Jedna z nich mówi, iż był szaleńcem, który miał za dobry dostęp do książek przygodowych. Ubzdurał sobie, iż jest legendarnym baronem i próbował dokonywać czynów, które bez szybkiej interwencji policji i służby zdrowia skończyłyby się spektakularną śmiercią. Pewnej nocy uciekł z zakładu psychiatrycznego, zaczął uciekać przez zarośla otaczające budynek – coraz to gęstsze i gęstsze… i wpadł na orszak Szlachcica z Gąszczu. Rozpoznawszy wysoko urodzoną osobę, okazał jej należne honory i zabawił radosną krotochwilą. Na nieszczęście, Szlachcic uznał go za wybitnego krasomówcę i zabrał do Arkadii. Baron dostać miał ponoć zadanie, aby opowiadać mu swoje przygody, być narratorem w jego prywatnym teatrze. Historie te były potem inscenizowane przez innych Odmieńców na usługach Szlachcica. Przedstawienia miały być tak realistyczne, iż wielu aktorów doznało niemałego uszczerbku na zdrowiu – jedynie dzięki późniejszej pomocy Karłów-Cyrulików, nie były to urazy trwałe. Choć, zdarzały się i sceny, gdzie Odmieńcy tracili nie tylko samą rękę, ale i życie. Von Münchhausenowi podobno udało się uciec jedynie dlatego, iż zapragnął sam zaprezentować Szlachcicowi swój lot na kuli nad armią turecką, toteż uczepił się wystrzeliwanej kuli i poleciał aż za Gąszcz do rzeczywistego świata.

Inna teoria mówi, że Baron von Münchhausen naprawdę jest tym, za kogo się podaje. Historia jego pobytu w Arkadii jest wariacją poprzedniej – baron, ze względu na swoje talenty, zostaje uprowadzony do siedziby Szlachcica w Gąszczu, by tam opowiadać swoje przygody, i – ku przerażeniu Barona – uczestniczyć w inscenizowaniu ich. Któż inny może równie dobrze odegrać jego samego? Co ciekawe, motyw z kulą wystrzeloną do drugiej rzeczywistości, pozostaje niezmienny dla obu opowieści. Ta wersja wydarzeń tłumaczyłaby też, dlaczego Baron posługuje się imieniem na poły mitycznej postaci – co inni Odmieńcy uznają za szalone i niebezpieczne. Jedna z anegdotek mówi o tym, jak pewna dama której przedstawił się Baron, domagała się poznania jego imienia. Baron odpowiedział wtedy "Ależ jakże to, Fräulein, przecież powiedziałem, jak brzmi me imię – Baron von Münchhausen!".

Trzecia teoria, najdziwniejsza ze wszystkich, mówi, iż nie jest ani jednym ani drugim. Ma być tak naprawdę czymś zupełnie innym – istotą, być może mającą swój rodowód w Gąszczu, która jest wiele starsza od wymyślonego przez nią (sic!) XVIII-wiecznego barona, a jej ucieczka i cel pobytu w naszym świecie pozostają owiane tajemnicą.

Przysięga Przygody
Nikt nigdy nie byłby w stanie nawet w przybliżeniu odgadnąć, ile von Münchhausen może mieć lat. Większość osób, za każdym razem gdy go widzi, postrzega go jako nagle postarzałego lub odmłodniałego. Innym razem jest w średnim wieku. Czemu tak jest?

Dzieje się tak, bowiem Baron zawarł najniezwyklejszą przysięgę, jaką większość Odmieńców może sobie wyobrazić. I nie zawarł jej ani z osobą ani z żywiołem ani miejscem. Zawarł ją z samą Przygodą. Zawarł pakt, który stanowi, iż nie będzie on się starzeć – ba! Wręcz będzie mu stosownie ubywać siwych włosów, jeżeli będzie przeżywał Prawdziwą Przygodę. Musi on wiecznie czuć dreszczyk emocji, przypływ adrenaliny, wiatr we włosach. Jeśli jednak ustatkuje się, będzie trwonił czas na przesiadywaniu przed kominkiem i popołudniowych drzemkach, wtedy zacznie mu przybywać zmarszczek, lat, a ubywać zwinności, szybkości. Za każdym razem, gdy zbyt długo nie wypełnia Przysięgi, widzi postać, której nikt inny nie widzi – ubraną w szary habit, posiadającą kosę, krucze skrzydła i dwoje pustych oczu wyglądających spod kaptura.

Starzejąc się, Baron otrzymuje kary do akcji, wymagających siły, zręczności lub wytrzymałości (-1 do -3, zależnie od tego, jak wiele czasu minęło od ostatniej przygody). Analogicznie, gdy znajduje się w samym środku akcji, narażony na wieczne niebezpieczeństwo, otrzymuje premię w wymienionych akcjach (od +1 do +3).

Oczywistym jest, że niezwykła Przysięga zainteresuje zarówno Odmieńców jak i Fae, którzy się o niej dowiedzą. Oznaczać to może tylko jedno – kolejną, niebezpieczną przygodę!



Wygląd: Baron nosi nieskazitelnie białą perukę ufryzowaną w trzy loki po bokach oraz kitkę związaną wstążką z tyłu. Kiedy podąża szlakiem przygody, von Münchhausen wygląda na 30 lat, zaś gdy staje się domatorem, może postarzeć się nawet do wieku 70. lat. O ile nie jest w stanie całkowitej beznadziejności i rezygnacji, uśmiecha się pewnie, a w jego oczach zawsze widać blask gotowości do przeżycia nowej przygody. Charakterystyczny dla jego postaci jest długi nos z garbkiem, co – jak sam twierdzi – upodabnia go do Juliusza Cezara, choć wszyscy inni będą raczej opisywać ów atrybut jako "długi, żydowski nos".

Wszystko, co ma na sobie, jest w doskonałym stanie – wysokie oficerki zawsze wypolerowane na błysk, białe rękawiczki bez cienia zabrudzenia, a na ubraniu ani drobinki kurzu.

Von Münchhausen uwielbia mundury wojskowe i zawsze będzie darzył większym szacunkiem osoby, które same je noszą. Daje to dodatkową kość do testów mających za zadanie przekonanie barona do swoich racji.

Mundury Oficerskie [···]

Akcja: Natychmiastowa

Oblicze: Są to XVIII-wieczne mundury – albo czerwony - saksoński albo zielony - rosyjski (Baron twierdzić bowiem będzie, iż służył wiernie w obu tych armiach). Jeżeli gracze pokuszą się o zbadanie owych mundurów, odkryją iż są zbyt dobrej jakości by rzeczywiście pochodzić sprzed 300. lat. Jednocześnie, nie będą one farbowane chemicznie, tylko barwnikami naturalnymi. Przy dalszych oględzinach, jeżeli gracze będą badać mundury pod względem podatności na działanie Blasku, okaże się, iż mundury tak naprawdę są Artefaktami z Gąszczu.

Osoba, która nosi na sobie mundur jest od razu rozpoznawana jako Baron von Münchhausen – aby oprzeć się temu złudzeniu, niezbędny jest test Spostrzegawczości -5. Nosząca mundur postać posiada tym samym Sławę na poziomie 3 oraz odzyskuje punkt Siły Woli za każdym razem, gdy da się porwać ryzyku i dokonać heroicznego czynu. Ponadto, sam mundur jest wykonany z Ciernistej Przędzy (Hedgespun Raiment) i oferuje noszącemu kuloodporny pancerz 1/1.

Wada: Osoba nosząca którykolwiek z mundurów nieprzerwanie dłużej niż scenę zaczyna wierzyć, iż JEST Baronem. Jeśli nie zda testu na przypominanie [Inteligencja + Opanowanie, -1 za każdy dzień noszenia munduru włącznie z pierwszym, do maksymalnie -5], wtedy zapomina o tym, że wcześniej była inną postacią i musi wykonać rzut na degenerację [grzech na poziomie 6]. Jeśli postać nie zdejmie munduru w przeciągu tygodnia, wykształci u siebie rozdwojenie osobowości.

Haczyk: Przygoda zawsze znajduje Barona von Münchhausena. W następnej scenie nastąpi sytuacja, w której postać znajdzie się w zagrożeniu zdrowia lub życia.

Mundury Barona mogą stać się podłożem teorii, wedle której prawdziwy Baron (o ile w ogóle istniał) już dawno odszedł z tego świata; jego rolę wypełniają następcy, noszący mundury i wierzący, że są prawdziwymi baronami. Bohater, który wejdzie w posiadanie munduru, również może dołączyć do ich grona…



Wykorzystanie w przygodzie:

Jest wiele motywów, w które można wpleść naszego bohatera. Może być dla postaci graczy zarówno protagonistą jak i antagonistą.

Protagonistą, gdy staje po ich stronie w realizowaniu jakiegoś zadania, do wykonania którego potrzebna jest pomoc Barona (ze względu na wiedzę, umiejętności bądź bezmyślność w ciągłym stawianiu swojego życia na szali losu). Gdy okaże się, że legendarny Baron uległ swej Przysiędze i jest wrakiem dawnego von Münchhausena, wyciągnięcie go z kryzysu może być motywem na osobną przygodę.

Antagonistą, gdy postacie graczy dopuszczą się jakiego wysoce niesprawiedliwego czynu (zwłaszcza popełnionego wobec damy) – wtedy gotów jest ich ścigać nawet w głąb Gąszczu, by wypełnić przysięgę mszczenia się za zadaną nadobnej białogłowe krzywdę – nawet, jeśli krzywda jest równie urojona, co sam Baron. I nigdy, nawet okaleczony, nie spocznie. Baron może się w takiej sytuacji stać postacią tragikomiczną, zaślepioną przez rolę, jaką odgrywa – niczym Don Kichot z La Manczy. Sytuacja stanie się jeszcze trudniejsza, gdy bohaterowie zaczną podejrzewać, że to kolejne przedstawienie wyreżyserowane przez Fae – a oni otrzymali role łotrów…

Innym sposobem na wykorzystanie von Münchhausena w swojej przygodzie, jest wprowadzenie jego mundurów. Może zaistnieć sytuacja, w której któraś z postaci graczy znajduje mundur Barona i zakłada go, nie zdając sobie sprawy z poważnych konsekwencji wynikających z niezdjęcia go na czas. Pakuje co i rusz Hałastrę w nową kabałę, ledwo [lub też nie] zakończywszy poprzednią. Drużyna może stanąć przed nie byle wyzwaniem, aby przerwać ten ciąg niepożądanych przygód i przekonać swojego towarzysza do przypomnienia sobie, iż nie jest Baronem i nakłonienia go by zdjął mundur (mogą spróbować zrobić to podstępem. Postać nosząca ów Fant na pewno nie zdejmie go bez walki).


Oto parę opowieści, którymi Baron może uraczyć swoich słuchaczy:

1) Podczas pobytu w Rydze, Baron von Münchhausen założył się z kolegami z pułku, że punktualnie o godzinie 15:00 wejdzie na złotego kura na kościele i zje na jego grzbiecie obiad oraz wypije butelkę wina mozelskiego. Stawką była beczka tego ulubionego trunku.
Pokonał podobno iglicę wieży przy pomocy specjalnych butów z magnesowymi podeszwami, a złotego kura dosiadł przy pomocy jedwabnej drabinki z pętlą.

2) Gdy Baron jechał na wojnę do Rosji, przejeżdżał z Niemiec przez Polskę. Akurat była zima, toteż leżał śnieg tak gruby, iż stopą nie można było wyczuć ziemi, a i żywej duszy nie było widać w promieniu wielu kilometrów. Von Münchhausen w pewnym momencie zauważył samotny słupek wystający ze śniegu. Nie wiele myśląc, przywiązał doń swojego konia a sam przygotował sobie miejsce do spędzenia nocy. Gdy rano się obudził, ze zdumieniem odkrył, iż leży na środku miejskiego placu, a jego konia nigdzie nie ma. Zobaczył ludzi przechodzących koło niego, ale żaden z nich nie zwrócił nań uwagi – wszyscy zadzierali głowy do góry. Sam też zadarł swoją, gdy nagle usłyszał końskie rżenie. Co się okazało - słupek, do którego przywiązał w nocy konia był krzyżem na kościele – śnieg, dzięki polepszeniu pogody stopniał i odsłonił zasypane pod nim miasteczko. On spokojnie opadł na plac, podczas gdy jego koń uwiązany został do wieży kościelnej. Baron wdrapał się na wieżę, dosiadł swojego konia, wyciągnął swój pistolet i pojedynczym, celnym strzałem w lejce uwolnił rumaka, który z gracją wylądował na placu.

3) Swego czasu Baronowi zdarzyło się być na polowaniu. Pod koniec łowów, gdy już służący nieśli za nim całe naręcza zajęcy i lisów, zauważył w gęstwinie jelenia – najpiękniejszego, jakiego w życiu widział. Nie mógł odpuścić okazji do TAKIEJ zdobyczy. Ze smutkiem jednak odkrył, iż skończyły mu się naboje. Miał jednak ze sobą czereśnie, w które wyposażyła go jego kucharka, na wypadek, gdyby zgłodniał. Szybko zatem wziął parę z nich do ust i obgryzł dokładnie z miąższu. Następnie, załadował same pestki do strzelby i wycelował w jelenia. Z początku myślał, iż trafił bezbłędnie, w sam środek czoła. Jednak zanim dym od wystrzału opadł, jeleń już uciekł. Baron, nieukontentowany, wrócił do domu. Podczas następnego polowania, zdarzyła się rzecz niesłychana. Jego towarzysze, wraz z nim znowu ujrzeli tamtego pięknego jelenia. Nie było co do tego wątpliwości – z jego czoła wyrastało bowiem małe drzewko czereśni! Baron, tym razem zasobny w naboje, strzelił do zwierzęcia. Na obiad, jego kucharka przyrządziła mięso jelenia z czereśniami.

4) Innym razem, podczas polowania, psy Barona goniły bardzo szczególnego zająca. O jego niezwykłości Baron przekonał się gdy charty, mimo swej szybkości, nie mogły go dogonić, a sam zając wydawał się w ogóle nie męczyć. Dopiero, gdy psy ze zmęczenia zaniechały pościgu, zając ukrył się w krzakach. Baron, podjechał do nich i chciał sam ustrzelić zająca. Wtedy to okazało się, iż ten uparty cel łowów, wyposażony był aż w cztery pary łap! Po dwie pary brzusznych i grzbietowych – gdy jedne się zmęczyły, obracał się na drugą stronę i biegł dalej. Co więcej, zając, okazał się być zajęczycą i baron przyłapał ją na tym, iż ukryła się, by wydać na świat potomstwo. Tym samym, na obiedzie u Barona, podano aż siedem ośmionogich zajęcy.

A gdy i to nie wystarczy…
...by zaspokoić głodną opowiastek gawiedź, proponuję sięgnąć po film Przygody Barona Munchausena w reżyserii Terry'ego Gilliama. Ten przezabawny obraz wyjawi wam między innymi, jak Baron założył się z sułtanem tureckim o tyle złota z jego skarbca, ile tylko człowiek zdoła unieść, i co z tego wynikło.

Warto również odnieść się do książki, a właściwie zbioru opowieści o Baronie, które ukazały się po raz pierwszy w 1781 roku, spisane przez anonimowego pisarza – co już powinno dać wam do myślenia…


Przejaw: Nadobny (Fairest)
Pokrewieństwo: Muza
Dwór: żaden, jednakże posiada Przymierze Dobrej Woli (Court Goodwill) z każdym dworem na poziomie 3
Atrybuty Umysłowe: Inteligencja 3. Czujność 3, Determinacja 4
Atrybuty Fizyczne: Siła 2, Zręczność 3, Wytrzymałość 2
Atrybuty Społeczne: Prezencja 4, Manipulacja 4, Opanowanie 2
Umiejętności Umysłowe: Dedukcja 1, Okultyzm 2, Wykształcenie (strategia) 3
Umiejętności Fizyczne: Broń Biała (rapier) 4, Broń Palna (pistolet skałkowy) 2, Wysportowanie 2
Umiejętności Społeczne: Ekspresja 4, Obycie 3, Perswazja 2 (uwodzenie), Zwierzęta 2 (konie)
Atuty: Język Obcy (Rosyjski i język kraju w którym toczy się gra*), Finezja w Walce Bronią Białą (rapier), Przyspieszone Zdrowienie, Szybkie Dobycie (rapier, pistolety), Przymierze Dobrej Woli (Court Goodwill) 3 z każdym dworem, Sława 3
Zdrowie: 9
Siła Woli: 6
Cnota: Sprawiedliwość (Kieruje się surowym kodeksem etycznym. Nie pozwoli, by damie działa się krzywda bądź niesprawiedliwość. Zapobiegając temu odzyskuje wszystkie punkty SiłyWoli)
Skaza: Nieumiarkowanie (Jest uzależniony od adrenaliny. Odzyskuje punkt Siły Woli za każdym razem gdy podejmie się czegoś zagrażającego jego cielesnej integralności)
Rozmiar: 5
Szybkość: 10
Inicjatywa: 5
Obrona: 3
Pancerz: 1/1
Jasność Umysłu (Clarity): 5
Dziw: 3
Blask: 12/3 na rundę
Kontrakty: Vainglory 5, Hearth 3, Fleeting Spring 3
Wyposażenie: Rapier (2 (P), rozmiar 2, koszt 2, przebijający I), czerwony i zielony mundur, czerwona róża


Baron zawsze ma przy sobie świeżą, czerwoną różę, którą chowa w połach płaszcza swojego munduru. Daje ją każdej kobiecie, którą uzna za ujmującą/piękną. Daje mu to dodatkową kość do interakcji z nią, nawet jeśli jego celem nie jest uwiedzenie rzeczonej damy.


* Językiem ojczystym Barona jest niemiecki.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Pierwsze miejsce w konkursie Ekwinocjum Wiosna 2009
Adrian Szyszko
Antagonista do Wilkołaka: Odrzuconych

Komentarze

string(15) ""

Ainsel
   
Ocena:
0
Świetne! Gratuluję genialnego BNa!
02-10-2008 18:47
AdamWaskiewicz
    Inspiracje
Ocena:
+3
A jeszcze lepszym źródłem inspiracji może być system "Niezwykłe przygody Barona Munchausena" (tytuł przytaczam pewnie niedokładnie) - pierwszą edycję wydał u nas Portal, druga w tym miesiącu ma trafić na rynek nakładem wydawnictwa Mongoose Publishing.
02-10-2008 21:59
Morphea
   
Ocena:
0
Awww, dziękuję Ci Ainsel za tak ciepłe odebranie mojego pierwszego opubikowanego NPCa :*
02-10-2008 22:54
Kot
   
Ocena:
0
Dobry kawałek tekstu. Gratulacje.
03-10-2008 09:58
Rapo
    Klask, Klask,klask...
Ocena:
0
Do tej pory Odmieniec zupełnie mnie nie interesował... Chyba muszę nadrobić zaległości.
03-10-2008 12:32
~Gregg

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Znakomite!
03-10-2008 13:23
Farindel
   
Ocena:
0
Naprawde ciekawy BN. Swietnie wykonanie opisu, ciekawe zahaczki na przygody, fajne przedmioty z gąszczy (fanty) Byle by wiecej takich do Odmieńca
03-10-2008 14:53
Cahir
   
Ocena:
0
Zupełnie nie znam się na WoDzie, ale Baron mnie zmiażdżył:) Piękne:)
03-10-2008 16:39
markós
   
Ocena:
0
Oby tak dalej :D
03-10-2008 18:00
Qball
   
Ocena:
0
Świetna postać. Jeden z lepszych BNow jakich widziałem.
04-10-2008 15:13
Podtxt
    Plagiacik ;)
Ocena:
0
Trzecia opowieść Barona, ta z jeleniem i pestkami czereśni - gratuluję autorce czytania niezłych książek, zwłaszcza Gaimana którego uwielbiam. Zainteresowałem się ostatnio Changelingiem, czytam stary artykuł a tu taka niespodzianka. Milutko.
09-05-2009 11:27
Morphea
   
Ocena:
0
Podtxt: Nie miałam na celu wymyślać nowych przygód Barona do przykładów podanych w artykule - wzięłam te z książki. No, właściwie nie z książki, a z kasety magnetofonowej. W zamierzchłych czasach, gdy byłam z bratem mała, a płyt CD nie używało się jeszcze tak powszechnie do odtwarzania muzyki, słuchaliśmy bajek na początku na starych płytach analogowych jeszcze z młodości mojego taty, a potem na kasetach magnetofonowych (taka forma pre-audiobooka :)). Dzięki nim poznałam Barona von M., Złotą Rybkę, Czerwonego Kapturka, etc.
03-06-2009 22:05

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.