» Recenzje » Ani słowa prawdy

Ani słowa prawdy


wersja do druku

Trudno być magiem

Autor: Redakcja: Marcin 'Karriari' Martyniuk

Ani słowa prawdy
Weźmy trochę z Rincewinda ze Świata Dysku Terry'ego Pratchetta, trochę z Cugela z Umierającej Ziemi Jacka Vance'a, a otrzymamy Arivalda z Wybrzeża. I choć nie dorównuje on postaciom stworzonym przez wspomnianych mistrzów, to stara się jak może.

Jacek Piekara napisał wiele książek. Niektóre warto przeczytać, inne lepiej zostawić na dolnej półce, a jeszcze inne najlepiej przebić osinowym kołkiem i zakopać głęboko pod ziemią. Ani słowa prawdy na szczęście zalicza się do tej pierwszej grupy. Nie jest to wielka literatura, ale jeśli ktoś szuka przygodowych opowieści z domieszką magii i humoru, trafił pod właściwy adres.

W zbiorze znajdziemy dziesięć opowiadań o Arivaldzie, wędrownym najemniku, który ukradł cudzą księgę z zaklęciami i postanowił na własną rękę zgłębiać czarodziejską sztukę. Ponieważ podszywanie się pod maga karane jest śmiercią, samozwańczy adept udaje się na dalekie Wybrzeże, sądząc, że w odległych stronach nie przyciągnie niczyjej uwagi. Jego spokój trwa do momentu, gdy nad Wybrzeże nadciąga flota morskich najeźdźców. Korzystając ze swojego żołnierskiego doświadczenia i kilku podstępów, Arivaldowi udaje się pozbyć grabieżców, ku radości tamtejszych mieszkańców, przekonanych że uczynił to za pomocą magii. Wieść o niezwykłym wyczynie rozchodzi się po sąsiednich krainach, aż dociera do uszu mistrzów magii z Silmaniony, którzy koniecznie chcą poznać tak potężnego czarodzieja. Otrzymawszy od nich wezwanie do stawienia się w magicznej stolicy, Arivald chcąc nie chcąc musi wyruszyć w drogę.

Tak zaczyna się seria przygód fałszywego maga. W ich trakcie Arivald bada tajemnice krasnoludzkich kopalni, prowadzi śledztwo w sprawie nekromancji, poluje na wampira i zostaje uwięziony w innym wymiarze przez trzy czarodziejki-nimfomanki. Pomysły wyjściowe Piekary nie są szczególnie wyrafinowane, ale na tyle dobrze podane, że zachęcają do przewracania kolejnych stron. Autor potrafi je też twórczo rozwinąć, wprowadzając dodatkowe komplikacje lub niespodziewany zwrot akcji. Natomiast tym, co rozczarowuje, są końcowe fazy opowiadań – Arivaldowi udaje się w nich wybrnąć z kłopotów zdecydowanie zbyt łatwo, a sposoby ich rozwiązania czasem urągają inteligencji.

Nierówna jest też postać samego Arivalda. To w gruncie rzeczy sympatyczny chłop, który świeżo nabywane umiejętności stara się spożytkować na szlachetne cele, choć nie zawsze mu to wychodzi. Samozwańczego maga da się polubić, drażnią jednak jego pojawiające się ad hoc cechy, dodawane gdy autor akurat potrzebuje ich ze względów fabularnych – w pewnym momencie okazuje się, że Arivald jest niezwykle silnym mężczyzną, zdolnym rozginać żelazne kraty, choć wcześniej nie było o tym ani słowa, innym zaś razem niespodziewanie dowiadujemy się, iż jest on wytrawnym kochankiem i koneserem niewieścich wdzięków, mimo iż przedtem jawił się raczej jako asceta stroniący od płci pięknej. Przy kreowaniu głównego bohatera autor mógł się nieco bardziej postarać.

Na szczęście inwencja nie zawiodła go, gdy wymyślał świat, w którym toczą się przygody Arivalda. W dużej mierze jest to oczywiście typowe uniwersum fantasy, uszyte metodą patchworku z fragmentów znanych i lubianych krain. Są kanoniczne rasy w rodzaju elfów i krasnoludów, są podpatrzeni u Pratchetta roztrzepani i niezbyt poważni magowie, jest zapożyczony od Jacka Vance'a i jego Umierającej Ziemi charakterystyczny sposób działania i nazywania zaklęć, nie zabrakło też zerknięcia w stronę Sapkowskiego – w jednym z opowiadań pojawia się nawet wiedźmin. Jednocześnie, skoro brak oryginalności, autor zadbał przynajmniej, abyśmy się nie nudzili – świat ma swoje krainy, legendy, plotki, słynne postacie i wiele innych szczegółów, dzięki którym sprawia żywe wrażenie. Przede wszystkim jednak przewija się w nim zaskakująco wiele postaci pobocznych, z których znaczna część zapada w pamięć, nawet jeśli występuje tylko w jednym opowiadaniu i nie pojawia się już ponownie.

Opowiadania z Ani słowa prawdy stoją w rozkroku między poważnym i humorystycznym fantasy – nie jest to poziom dowcipu, przy którym zrywa się boki, mamy tu raczej humor polegający na tworzeniu żartobliwych powiązań między różnymi postaciami czy wydarzeniami, od którego można się lekko uśmiechnąć. Zbiór jest dostępny także w formie audiobooka i w niej sprawdza się najlepiej – gawędziarski styl Piekary lepiej brzmi, gdy się go słucha, a charakterystyczny głos czytającego opowiadania Kazimierza Kaczora jeszcze wzmacnia to wrażenie. Jednak i w wersji papierowej opowiadania o Arivaldzie nie powinny zawieść tych, którzy chcą się na chwilę oderwać od codziennych problemów i dowiedzieć, że gdy ma się wystarczająco sprytu i silnej woli, można osiągnąć wszystko, nawet zostać magiem.

7.0
Ocena recenzenta
8.75
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Ani słowa prawdy
Autor: Jacek Piekara
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 1 września 2014
Liczba stron: 632
Oprawa: zintegrowana
Format: 125x195 mm
Seria wydawnicza: fantastyczna fabryka
ISBN-13: 978-83-7574-647-1
Cena: 49,90 zł



Czytaj również

Ani słowa prawdy - Jacek Piekara
Prawdziwie dobra lektura?
- recenzja
Ani słowa prawdy - Jacek Piekara
Opowieści o Arivaldzie z Wybrzeża
- recenzja
Necrosis. Przebudzenie
Zło zwycięży
- recenzja
Zło budzi się
Necrosis. Przebudzenie
- recenzja
Ja, Inkwizytor. Głód i Pragnienie.
Niezawodny inkwizytor wkracza do akcji
- recenzja
Ja, inkwizytor. Kościany galeon (audiobook)
Ja, inkwizytor się kończy, Sługa boży się zaczyna
- recenzja

Komentarze


Bakcyl
   
Ocena:
+3

zostaje uwięziony w innym wymiarze przez trzy czarodziejki-nimfomanki.

 

Warto było napisać o tym książkę!

22-05-2016 14:13
Kaworu92
   
Ocena:
0

w pewnym momencie okazuje się, że Arivald jest niezwykle silnym mężczyznom

Powinno być mężczyzną, z ą na końcu :) Możecie poprawić? ;-)

22-05-2016 20:28
Bakcyl
   
Ocena:
0

Kaworu, czy możesz zaprzestać tej jakże niestosownej dyskryminacji? Menszczyzna też człowiek!

22-05-2016 20:52
Kaworu92
   
Ocena:
0

xD

Nie wiem jak inaczej skomentować xD

22-05-2016 21:10
Draker
   
Ocena:
+1

Poprawione.

24-05-2016 09:38
Kaworu92
   
Ocena:
0

Oks :P :)

24-05-2016 12:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.