» Biblioteka Jedynego » Księgi o Dominium » Agaria

Agaria


wersja do druku

Kraj wojny i braterstwa

Autor:
Wasz ojciec, panie, mówił, że wkrótce wyruszacie na front. Pozwólcie zatem staremu żołnierzowi opowiedzieć o kraju, w którym przyjdzie wam żyć i walczyć. Ja również spędziłem tam lata mojej młodości. Usiądź, panie, i wysłuchaj opowieści, a zaczyna się to wszystko pewnego jesiennego dnia, dwa księżyce drogi stąd…

Gdy wraz z moim odziałem przekroczyliśmy wschodnią granice Agarii niepokój wśród żołnierzy wyraźnie wzrósł. Kraj to zaiste mało nam znany i zapewne różne rzeczy o nim słyszałeś, lecz nikt nie powiedział ci tego, co teraz usłyszysz i być może nie uwierzysz w moje słowa. Otóż Agaria wygląda... normalnie. Za jej wschodnią granicą toczy się najzwyklejsze życie mieszkańców Dominium. Ludzie uprawiają ziemię, gromadzą majątki, a wieczorami w gwarnych karczmach prowadzą dysputy o polityce i dworskim życiu.

Twoja droga, panie, zapewne będzie wiodła wprost do Terestu, podobnie jak droga każdego nowego rekruta. Ze mną, jak wiesz, było podobnie, wyruszyliśmy z naszym wojskiem w stronę stolicy tego pełnego nizin i dzikich koni kraju. W podróży przez morza traw towarzyszyły nam nieustające wichry.

Już dzień drogi od stolicy będziesz mógł panie dostrzec wielki zamek warowny, tak, tak, panie, nie ma się co śmiać, może w Dominium takie budowle są już przeżytkiem, lecz tutaj nasz wróg nie dysponuje prochem, jego bronią są łuki i strzały, i paskudna, czarna oczywiście, magia. Przeciw dwóm pierwszym ta budowla sprawuje się doskonale. Co się zaś tyczy magii, to obroną przed nią jest, jak wszędzie - ludzka wiara.

Samo miasto jest ogromne jak na tą część Dominium. Niestety, jego wygląd pozostawia dużo do życzenia. Terest jest brudnym i szarym skupiskiem domostw zbudowanych dokoła twierdzy. Jedynie dzielnica rycerstwa wydaje się żyć własnym życiem, jakoby oderwana od wszelkich trosk tego świata. Znajdziesz tam, panie, kolorowe sztandary każdego z państw Dominium biorącego udział w wojnie. Co więcej, panie, na sztandarach się nie kończy, przechadzając się ulicami nie będziesz do końca pewien, gdzie się znajdujesz. Spotkasz bowiem Kordyjczyków zawsze z gwardia przyboczną, spotkasz wspaniale odziane Matranki i ludzi wszystkich innych narodowości próbujących swoim strojem i zachowaniem stwarzać pozory życia we własnym kraju.

Spędzisz tam, panie, zapewne trochę czasu zanim zostaniesz wysłany dalej na zachód, już do walki z devira. Jest to czas na nawiązanie nowych znajomości i poznanie tutejszych obyczajów. Ja tych parę miesięcy danych mi przez los wykorzystałem do granic możliwości. Podzielę się z tobą, panie, tym, czego nauczyłem się o Agaryjczykach. Ludzie tu mieszkający nie są podobni do nikogo innego w Dominium, są niczym sfora wilków, panie. Mogą się cofnąć przed przeciwnościami, mogą długo nie wychodzić z obronnych zamków, wyglądając na przegranych i uśpionych, lecz możesz być pewien, że gdy tylko znajdzie się okazja do odwetu zaatakują z całą zaciekłością na jaką stać człowieka.

Po wiosennych roztopach przyszło mi ruszyć na front, podobnie będzie i z tobą, panie. Na zachodzie zobaczysz Agarię, jaką przeciętny mieszkaniec Dominium zna z opowieści. Agarię śmierci i pożogi. Im dalej w stronę pogranicza tym rzadziej będziesz spotykał ludzi, a częściej zwiadowcze odziały okrutnych orków. Nieustannie będą towarzyszyć ci watahy wygłodniałych psów czekających tylko na śmierć twoją i twoich towarzyszy, jest to jedyny pokarm jaki mogą tu zdobyć.

Na samym froncie jest już spokojniej niż przed parędziesięciu laty, nie ma walnych bitew, są za to nieustające potyczki małych patroli. Nie sądź jednak, panie, że w związku z tym nie wyruszysz w pole. Nie będzie to co prawda walka, jakiej cię uczono, jest to raczej wojna szczurów. Podchody, czołganie się w błocie, podrzynanie gardeł i ucieczki na spienionym od galopu koniu – to wojna jakiej będziesz się musiał nauczyć, panie. Wojna, gdzie taktyka spalonych mostów jest wliczona do kanonu, a ziemie pomiędzy Agarią a Valdorem nigdy nie przestają dymić i śmierdzieć krwią. Wojna totalna.

Szczęściem, obie strony często biorą zakładników, zamiast skazywać ich na śmierć – dzięki temu jest jeszcze dość żołnierzy, by prowadzić tę wojnę. Nie mów panie, że wolałbyś zginąć niż być więźniem, nie znasz jeszcze Agaryjczyków. Oni nie zostawiają towarzyszy w potrzebie. Razu pewnego jeden z naszych oddziałów zwiadowczych został wzięty do niewoli. Przez tydzień goniliśmy orki w głąb frontu ryzykując życiem ponad setki ludzi, tylko po to, by odbić czwórkę zakładników. Wtedy zrozumiałem skąd w Agaryjczykach tyle odwagi, oni po prostu wiedzą, że dopóki żyją ich dowódcy zrobią wszystko, by odbić swoich podopiecznych z rąk potworów. Od tego czasu zacząłem odczuwać ogromny szacunek do tych ludzi, z którymi spędziłem ładnych parę lat ryzykując życie. Niejednokrotnie potwierdzali położone w nich zaufanie wyciągając mnie z licznych opresji.

A skoro o zaufaniu mowa, pozwól, panie, że szepnę jeszcze krótkie słowo, między nami żołnierzami. Pamiętaj, że tam, na froncie, wszystko jest inne, niż ci się do tej pory wydawało. Nie zawsze należy o każdej sprawie meldować przełożonemu czy inkwizytorowi i… nie każda magia jest zła. Ale o tym, panie, sam dowiesz się w swoim czasie.

Tak tez przedstawia się życie w Agarii. Jest to nieustanna wojna, w której człowiek ma zaszczyt, sam o tym nie wiedząc, zyskać sobie w oczach swoich współtowarzyszy miano bohatera, a co chyba jeszcze ważniejsze, może o sobie usłyszeć, że jest przyjacielem.

A teraz już czas, abyś wracał do domu, do ojca. Wierz mi, panie, może być on z ciebie dumny, że ruszasz ryzykować swym życiem w obronie wiary i całego Dominium. Wiele zim minie nim wrócisz (bo wraz z tym ojcem wierzymy w twój powrót), lecz gdy to nastąpi będziesz mógł spojrzeć wstecz na swoje życie i powiedzieć młodym ludziom, tak jak ja mówię teraz tobie - "Tam w Agarii zostawiłem część siebie, w każdym z moich przyjaciół".



Czytaj również

Na skalnej grani, czyli kilka słów o Bardanii
Kraj morskich potworów, snów i pięknych kobiet
Kraj rycerzy, honoru i historii
Kraj kłamstwa, spisków i balowych sukni
Kraj płonących krzyży, Inkwizycji i ciężkiej jazdy
Kraj poetów, morderców i szaleńców

Komentarze


~morgonn

Użytkownik niezarejestrowany
    hmmm
Ocena:
0
Bardzo fajny tekst Feniks, ale imho nie wnosi nic nowego do wizji z podrecznika.

09-01-2005 11:21
~Ion

Użytkownik niezarejestrowany
    Bo
Ocena:
0
nie ma wnosić nic nowego. Ma wprowadzić w kliamt graczy nowych lub tych którzy klimatu Agarii nie poczuli. Osobiście czekam na tekst Dorii - jakoś nie zainteresowała mnie w podręczniku a chciałbym, by było inaczej.
09-01-2005 11:31
Joseppe
    Ion ma racje
Ocena:
0
teksty nie maja w zamierzeniu wnosic niczego nowego, choc Ballis pozwolil sobie w swoim na odrobine wlasnej Ragady. Ten teks zreszta tez, uwazam, jest napisany przez bystrego obserwatora i czytalo mi sie go bardzo przyjemnie.

Doria bedzie juz niedlugo, postaramy sie, by byla interesujaca :)
09-01-2005 12:15
Ballis
    Fajny
Ocena:
0
tekst :) Bardzo przyjemnie się czyta. I jest to właśnie taka Agaria, jaka być powinna, jaką ja ją widzę.

A na Dorię czekamy, czekamy:)
09-01-2005 12:44
Bleddyn
    Bardzo
Ocena:
0
zgrabnie napisane, więc i fajnie się czyta.

Mam tylko dwie uwagi (oczywiście IMHO):
1) Akapit o braterstwie wśród żołnierzy na Pograniczu można było napisać bez sugerowania, że obie strony biorą jeńców.
Wystarczyło przedstawić to w formie anegdoty: "Pamiętam jak rozbito rotę Bregovica i wzięto czterech naszych. Kapitan długo się nie zastanawiał. Zaraz wyslał w sukurs mój oddział... ".
2) Ta dobra rada a propos zlej i dobrej magii też jakaś taka kontrowersyjna.
Tutaj bym zrobił to w formie odpowiedzi: "Pytasz co to za dzwiwna bransoleta na moim nadgarstku? Można powiedzieć, że to łup wojenny. Nigdy nie zastanawiałem się, czy to magia, czy nie. Ale chyba przynosi mi szczęście, nadal żyje."

Mimo wszystko gratuluję naprawdę dobrego tekstu.

09-01-2005 13:56
~M.M

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Całkiem fajnie się czytało. Zgadzam się jednak z Morgonnem, że tekst niewiele nowego światła rzuca na Agarię.
10-01-2005 12:57
Feniks
   
Ocena:
0
Dziekuję za dobre słowa miło zostać docenionym.

Jeżeli chodzi o nowe światło na Agariie nie było to moim zamiarem jak widać tekst jest adresowany do potencjalnych graczy którzy jeszcze podręcznika nie znają.
11-01-2005 20:10
Eldred
    A mi się podobało
Ocena:
0
Fajnie się czytało. Dodam jeszcze, że Agaria jest jednym z dwóch moich ulubionych krajów.
13-01-2005 22:26
~bULK

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Tekst interesujący. Choć, jak wymieniono powyżej nie wnosi nic nowego, to dobrze oddaje klimat i pobudza wyobraźnię
08-03-2005 14:22
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
nie mam zupełnie pojęcia o tym świecie , systemie rpg ale tekst dla kogos takiego jak ja napisany jest pięknie ... może sie wciągne w tą gre
28-05-2005 21:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.