string(15) ""
» Blog » Afterbomb Madness - Szukając kłopotów X: epilog
20-06-2013 00:26

Afterbomb Madness - Szukając kłopotów X: epilog

W działach: Afterbomb Madness, Raport, RPG | Odsłony: 6

W środę 19 Czerwca przez Skype'a rozegraliśmy taki krótki epilog całej kampanii, w którym przedstawiłem graczom co się stało z postacią Bartka oraz pokrótce omówiłem co będzie się działo dalej. To było naprawdę krótkie spotkanie, bo trwało ledwie godzinkę, może półtorej, przez co nawet ciężko mi powiedzieć by naprawdę była to prawdziwa sesja...

 

Teraz będziemy mieli jakiś czas przerwę w graniu bo szykuję się na Ziemie Jałowe, ale zaraz po nich z pełną werwą wracamy do gry z pełną werwą i może w powiększonym składzie.

 

Draby:

 a) Bartek: Terin - Drab, Maruder - mściwy tępiciel obcych, poszukujący ich za to, że zabili mu ojca... no i może jeszcze za to, że zrujnowali świat.

 b) Jarek: John "Świeczka" - Drab, Maruder, Wizard - koleś z wrodzonym talentem do konstruowania i naprawiania sprzętu, a jednocześnie świetny strzelec.

 


Opis:

Los Angeles, dom Henry'ego Johnsona

 To Terin otworzył z hukiem drzwi do gabinetu Johnsona. Drab żył, lecz był jeszcze lekko sponiewierany. Jego plecy znaczyły poważne blizny po oparzeniach i kawał stopionego z kręgosłupem i częścią pleców kawał żelastwa, który kiedyś był jego implantem metalurgicznym.


- Wreszcie jesteś Terin. - odezwał się Johnson - Wchodź i siadaj, opowiesz nam co się z tobą działo.


 Henry polał wszystkim po szklance Whiskey, a kiedy popili Terin zaczął opowiadać.


 Drab zaczął od opisania tego co stało się pod wodą. Zegar faktycznie skończył odliczanie, ale stało się coś dziwnego. Dopiero wtedy Terin zrozumiał co poczuł po jego porażce w Stalowych Szrankach, kiedy to nieomal zginął - Implant podtrzymał jego funkcje życiowe i dał mu drugie życie. Tym razem było podobnie, ale zaczęło się nanosekundy zanim obroża eksplodowała. Ostatnią myślą Draba było "Ja nie chcę umierać, chcę żyć!" Implant spełnił jego pragnienie po raz kolejny ratując mu życie - tym razem tuż przed eksplozją zdołał otoczyć obrożę jakimś polem energii, które wchłonęło część wybuchu. Niestety doszło wtedy do przeciążenia implantu, który zwyczajnie się stopił. 


 Tamtego dnia Terin stracił przytomność. Zabrała go ze sobą Karmazyn, by przebadali go naukowcy z jej Biura. Tam Drab się zbudził i dowiedział od Nerdów, że Implant jest kompletnie zniszczony i stopił się z kręgosłupem i częścią tkanek. Nie było szans na jego usunięcie ani na to, że kiedykolwiek jeszcze będzie funkcjonował. Po paru dniach bezskutecznych badań Karmazyn osobiście odwiozła go do Los Angeles.


 Gdy Terin skończył swą opowieść Johnson pierwszy się odezwał.


- To co teraz ze sobą zrobisz? Jak dla mnie masz dwa wyjścia: strzelić sobie kulkę w łeb, albo znaleźć nowy sposób na życie... I do tego chyba nie ma już co nazywać Cię Żelazkiem...


- Taaak... coś wymyślę. Może zajmę się po prostu zabijaniem Obcych i Komuchów bez korzystania z mojego pancerza.


- No dobra panowie, to skoro mamy już to za sobą to witam w firmie Johnsona. Zastanawia mnie czy udało wam się po tym co tutaj zobaczyliście domyśleć czym ja się w ogóle zajmuję.

 

Obaj Draby milczały.


- No cóż, powiem tak: witam w Kartelu Johnsona! A teraz możecie iść. Macie tydzień wolnego. Za to co zarobicie na tych swoich bateriach możecie iść poruchać, popić, pojeść, czy co tam was interesuje. Później zaczynacie robotę.


 Kiedy obaj wyszli z budynku, wymienili się kilkoma spostrzeżeniami na temat tego co teraz będzie i zaraz się rozdzielili - John udał się do Artura, a Terin do Conora. Po jakimś czasie Terin dotarł do małego domku starego metalurga, umieszczonego przy targu w podziemnym metro. Conor szybko otworzył drzwi ucieszony, że byłemu Metalurgowi nic się nie stało. Terin od razu zapytał się go o to co z jego pancerzem nad którym pracowali podczas podróży przez Dolinę Śmierci. Metalurg natychmiast otworzył jedną ze stalowych szaf w jego pokoju ukazując swojemu gościowi ukończony Model III zbroi hutniczej. Terin postanowił spróbować szczęścia - wszedł do zbroi licząc, że zadziała. Kiedy jednak pancerz się zamknął Drab nie poczuł tego dziwnego mrowienia co kiedyś, kiedy łączył się z pancerzem przez Implant. Później kiedy próbował poruszać się w zbroi czuł cały jej ciężar na sobie i po ledwie paru wolnych krokach był już wykończony. Conor spoglądał na niego z żalem.


- Bardzo mi przykro Terin, ale nic z tego nie będzie. Może się czegoś napijesz? - zapytał wyciągając butelkę szkockiej.


- Dobra. I tak nie mam teraz co robić.


KONIEC


Podsumowanie: ukończenie kampanii zajęło nam jakieś 7-8 miesięcy. Jest to w sumie moja pierwsza prowadzona przeze mnie kampania, poza dwiema w Klanarchię, którą udało mi się naprawdę ukończyć. Jestem z niej zadowolony, choć może moje intrygi były takie trochę zbyt "moje", czyli takie których gracze mogli się nie domyśleć, choć dawałem im do tego okazję. Dziś po tylu sesjach Afterbomby wciąż widzę go tak samo jak na początku - jest to naprawdę dobry i klimatyczny system, który teraz fani naprawdę fajnie rozbudowują. Za nic nie zmieniłbym tej oceny którą mu wtedy po premierze wystawiłem w recenzji. Teraz będę miał krótką przerwę w graniu z tą ekipą, bo chcę sobie wszystko uporządkować i trochę się przygotować. Spróbuję też znaleźć kogoś jeszcze do drużyny. Dziękuję za uwagę :)

 

Lasard-RPG.blogspot.com 

Komentarze


postapokaliptyk
   
Ocena:
0
gratki!
20-06-2013 08:58

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.