string(15) ""
» Blog » Achievement unlocked
15-08-2012 13:18

Achievement unlocked

Odsłony: 56

Achievement unlocked

Oczywiście do przeczytania również na Mojszej, którą kocham bardziej, bo jest mojsza.

 

Pomysł zrodził się w trakcie prowadzenia pbfa (tak, gram w pbfy, to mój mroczny sekret) w uniwersum Dragon Age i na mechanice DA RPG (którą wszystkim polecam bo jest prosta, elegancka oraz, za przeproszeniem, brawurowa i grywalna). W sesjach na żywo może być dość uciążliwy, bo wprowadza mnóstwo modyfikatorów sytuacyjnych, na które trzeba mieć miejsce na karcie i o których trzeba pamiętać. W pbfach na mechanikę i ogarnianie sytuacji ma się więcej czasu, no i miejsce na KP jest nieograniczone. Z drugiej strony modyfikatory te ze swej natury są takie, że wpadają w pamięć, no i można ograniczyć ich ilość ewentualnie. Ale nie wyprzedzajmy faktów.

 

Ekipa grająca w większej części (z MG, czyli mną na czele) bardzo lubi komputerowego DA, toteż wokół sesji unosi się rzeczonej komputerówki „klimat”. Głównie objawia się to w komentarzach do sesji i takich tam – i ten pomysł też się zaczął od tego. Konkretnie od tego, że w sesji padł pierwszy trup z ręki gracza i pomyślałam sobie „achievement unlocked: first blood”. I – trochę dla jaj – wpisałam to graczowi w kartę.

 

Sytuacja powtórzyła się kilkakrotnie – gracz robił coś... Wyraźnego, co zwracało moją uwagę, a ja uznawałam, że achievement. To często były strasznie absurdalne rzeczy (ostatnio na przykład wpisałam jednemu achievement „Jacob”, za pierwsze publiczne zdjęcie koszuli w sesji – kto miał nieszczęście/frajdę oglądać „Zmierzch”, ten wie), głównie dlatego, że achievementy w grach zawsze mnie rozwalają. Znaczy, nie sprawdzam ich wcześniej, bo mnie kompletnie nie obchodzą, więc zawsze atakują z zaskoczenia. I z reguły są bzdurne, bo na litość, co to za osiągnięcie przejść prolog do gry. Albo zamontować pułapkę. Jedną. Ktoś mi kiedyś opowiadał, że w jakiejś grze na PS achievementem jest włożenie płyty do konsoli.

 

No, ale wracając. Popatrzyłam kilka dni temu na te karty moich graczy, zobaczyłam, że mają trochę tych osiągnięć i postanowiłam coś z nimi zrobić. Ponieważ wiążą się one z jakimiś charakterystycznymi wydarzeniami w czasie sesji, czymś czym postać się wyróżniła, uznałam, że fajnie będzie jeśli rzeczone osiągnięcia będą dawały bonusy do sytuacji podobnych do tych, w których padły. W ten sposób wojownik, który położył pierwszego trupa w sesji, ma większe szanse na kładzenie pierwszego trupa w każdej walce. Kiedy zdarzy mu się to, powiedzmy, pięć razy pod rząd, dostanie nowy „poziom” achievementa, bonus wzrośnie i w ten sposób po kilku sesjach dostajemy nie tyle „Comama Nieustraszonego Wojownika”, co było do przewidzenia od momentu kiedy gość sobie stworzył postać, a „Comama Szybką Pięść”, znanego z tego, że w potyczce zawsze jest pierwszą osobą, która kogoś zabija. W wypadku Jacoba po jakimś czasie dostaniemy człowieka wampira.

 

Strasznie mi się podoba to rozwiązanie, z kilku powodów. Głównym jest ten, że pomaga to tworzyć historię bohatera w czasie sesji, a nie przed nią (który napisał, że prawdziwa historia postaci zaczyna się na sesji, bo nigdy nie pamiętam? Nine?), co jest ważne zwłaszcza w pbfach, w których niejednokrotnie historia postaci bywa dla gracza bardziej interesująca niż sama sesja. Poza tym – „legendę” tworzy się wspólnie – inicjatorem osiągnięcia jest zawsze MG, ale to gracz decyduje czy będzie dalej generował sytuacje, które to osiągnięcie podniosą do rangi cechy, po której postać jest rozpoznawana. No i wreszcie jeśli ktoś stworzył sobie na początku niewyraźną postać (albo po prostu zaczynamy grę jakimiś żółtodziobami), pomaga to nadać BG charakteru, a oglądanie jak BG zyskują charakter i renomę jest po prostu fajne. Znaczy, dla mnie zawsze było.

 

No, tyle. Jak mi się uda skroić jakąś kampanię to sprawdzę jak to się sprawdza na żywo i Wam powiem ;)

 

A, no i wszystkich, którzy odgadli moją tajną tożsamość z pewnego forum pbf proszę o dyskrecję :P 

Komentarze


Eva
   
Ocena:
0
jak taki system achievementów miałby pójść do ludzi jako narzędzie, to musi być bardziej składny, opisany i konkretny, tak przynajmiej ja to widzę:)
To wtedy musiałby być powiązany z konkretną mechaniką, a w założeniu jest dosyć uniwersalny. W DA daję +1 do rzutu, w GSach zmieniłabym poziom trudności albo rozszerzyła szansę na krytyczny sukces, w Wodzie dodała kość.
Jak jest ciekawy i sensowny system przyznawania, czy też określania mechanicznego osiągnięć(np. zrobiłeś coś fajnego i według zasad które sobie wcześniej ustaliliśmy możesz sobie wziąć osiągnięcie w takiej i takiej postaci)
Jak pisałam - w spontaniczności leży dla mnie sporo, khem, powabu całego pomysłu. Nie chodzi mi o to, żeby gracze i MG wiedzieli od początku co będzie premiowane i jak osiągnięcia będą kształtować postaci, tylko o to, żeby historia, którą tworzą na sesji ich zaskoczyła. Żeby postaci zdobywały cechy, których nikt nie przewidział przy tworzeniu, a nie o to, żeby pogłębiać początkowy koncept.
to cacy, ale jak ma być dzika swawola to łatwo się zgubić i dać coś źle lub po prostu głupio.
Zdefiniuj "źle" i "głupio" ;) Zresztą myślę, że kiedy/jeśli będę to wprowadzać w realu, to zajdzie potrzeba ograniczenia ilości osiągnięć do, powiedzmy. W ten sposób będzie można pozbyć się niechcianych osiągnięć i wymienić je na nowe/chciane.
16-08-2012 12:53
nerv0
   
Ocena:
+1
Ostatnio coś sporo na poltku o osiągnięciach więc dodam coś od siebie, co przyszło mi do głowy gdy grałem ostatnio w drugiego wiedźmina. Osiągnięcia są ok, ale za cele fabularne i zdobycie ich jest nagrodą samą w sobie, choć mając jakieś osiągnięcie można liczyć, że daje ono postaci pewien bonus. Co ma do tego Wiedźmin? Ano ma Geralta i jego osiągnięcie "Rzeźnik z Blaviken". :) Oczywiście w grze nie jest to potraktowane w taki sposób, ale wyobraziłem sobie, że mogłoby się to fajnie na osiągnięcie przełożyć. Rzecz niemała, o której wieść rozniosła się na pół świata. Dająca spory bonus do zastraszenia, ale jednocześnie ściągająca uwagę wściekłego tłumu. Takie osiągnięcia są fajne. Nie za pierdoły, ale za rzeczy, które rzeczywiście można osiągnięciami nazwać.

To takie moje przemyślenia na szybko.

EDIT

BTW, to kto dostał bana i wisi w wątku jako cyferki?
16-08-2012 13:13
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
OnanZLaverii, ale wciąż nie wiadomo czy to był Ojciec Kanonik czy Beamhit.
16-08-2012 15:52
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
żaden z dwóch to t-men się wugłupiał
16-08-2012 15:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.