» Blog » Abandon Ship!
21-11-2023 16:42

Abandon Ship!

W działach: ASL, planszówki | Odsłony: 135

Abandon Ship!
Kolejny scenariusz za mną, tym razem grali Amerykanie przeciwko Niemcom.

Zacznę od niebagatelnych celów. Amerykanie wygrywają, gdy będą mieli o minimum dwa punkty zwycięstwa za ucieczkę więcej, niż Niemcy. Muszą uciekać na zachód. Ale to nie koniec, bo będą bonusy i niemiecka przeciwwaga:

  • kontrolowanie barykady: +4 punkty dla Amerykanów
  • każdy niemiecki, sprawny czołg: +3 punkty dla Niemców
  • każda jednostka niemiecka między zachodnią krawędzią planszy a wąwozem: 2/1 punkty (cała drużyna/pół drużyny)

Widać więc, że obie strony muszą podróżować na zachód. Ale jeśli Amerykanie uciekną wszystkimi bez walki, to przegrają, bo mają mniej jednostek. Muszą więc wyrządzić jakieś szkody Niemcom, albo ich zablokować, żeby nie przeszli przez wąwóz, jednocześnie mając gotowych do ucieczki kilka jednostek.

Niemcy też mają trudne pytania przed sobą - czy korzystać z czołgów? Wszak każdy to aż 3 punkty. Z drugiej strony, są to potężne maszyny, które mogą siać zniszczenie.

Co się działo w scenariuszu?

Oczywiście Amerykanie mieli kilka jednostek na samym zachodzie, żeby móc uciec zdobywając więcej VP niż Niemcy. Z drugiej strony blokują Niemców jak tylko mogą na środku planszy.

Walka okazała się wielce interesująca, bo działo się sporo nieoczywistych rzeczy.

  1. Dwa pierwszy strzały bazookami to dwie popsute amerykańskie bazooki.
  2. Dwa niemieckie czołgi padły od strzałów - jednak pancerz po bokach był za słaby na sprawną bazookę.
  3. Jeden niemiecki dowódca wpadł w szał bojowy, czyli musiał zaatakować najbliższą jednostkę wroga, wcześniej próbując rozkazać swoim ludziom (rozbitym) aby zaatakowali z nim - ci jednak nie wykonali rozkazu. Dowódca poleciał, przeżył ostrzał, i co więcej - stał się bohaterem.
  4. Elitarna jednostka amerykańska po ciężkim ostrzale stwierdziła, że nienawidzi niemców jeszcze bardziej niż myślałą - i stała się jeszcze lepsza, bo fanatyczna.
  5. Amerykańska półdrużyna miała ruszyć na niemiecką Panterę, aby ją zatrzymać w mieście - niestety, odmówiła wykonania rozkazu… być może tym samym ocalając życie (ale ryzykując sądem wojennym).
  6. Amerykański dowódca 10-2 (10 to Morale, które zdajemy, gdy rzucimi na 2k6 mniej niż te 10; -2 to modyfikator do rzutów jednostek, które stoją z nim razem na heksie) czynił cuda wraz ze swoją jednostką - był celny, twardy i fajnie się nim grało:).
  7. Byli też jeńcy, z którymi jak zawsze niewiadomo co robić :).

Z bajerów - niemiecka Pantera to potężna broń. Miała aż 3 karabiny maszynowe, z czego jeden to działko przeciwlotnicze, wykorzystywalne tylko gdy się wyszło z czołgu (u mnie nikt nie wyszedł - załoga się w nim zaguzikowała i ani myślała wyjść). Do tego Pantera miała wyrzutnie granatów odłamkowych - do wykorzystania, gdy jakaś piechota (p. 5 powyżej) chciałaby go zatrzymać - niestety, nie testowane w walce. Oczywiście czołgi mogą strzelać pociskami zadymiającymi, co też pomogło przedrzeć się Niemcom na zachód.

Niemcy na koniec próbowali przedrzeć się piechotą przez most nad wąwozem (otwarty teren…) - gdzie padali jak muchy, tylko jeden z nich przeszedł ale i tak koniec końców musiał uciekać do wąwozu… 

Finał? Niemcy przegrali. Myślę, że gdyby zamiast przechodzić mostem próbowali wąwozem, mieliby większe szanse. Do tego jednak korzystali z czołgów w terenie miejskim - jakby ostrzeliwali z daleka, być może by je zachowali. Do tego mam wrażenie, że niemiecka podróż na zachód była zbyt wolna - nie wiem czy dało się cokolwiek z tym zrobić, ale jednak będąc bliżej wąwozu pomogłoby otworzyć nowe drogi taktyczne.

Niemcy idą południem - centrum opanowane było przez czołgi

Podsumowując, kolejny niezwykle ciekawy scenariusz. Mocno filmowy, z niebagatelnymi celami, z różnymi broniami, czołgami i ciekawym terenem. Polecam i, jak już pisałem przy wielu scenariuszach, chętnie rozegrałbym go jeszcze raz. 

2
Notka polecana przez: Kratistos
Poleć innym tę notkę

Komentarze


82284

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Jeśli nie wiesz co zrobić z jeńcami to zgłoś się do porucznika Speirsa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Tak się zastanawiam czemu obie strony musiały się wycofywać w tym samym kierunku?

PS: Gdzie jest tytułowy starek?

22-11-2023 17:02
Exar
   
Ocena:
+1

Historia jest długa :). Amerykanie zdobyli pewną osadę gdzie mieli sprawdzić, jaka jest siła wojsk niemieckich (Wardin, pod Bastogne). Zadekowali się w budynku i czekali. Ale za jakiś czas zaczęło być słychać czołgi, napierające na zachód, więc kapitan podjął decyzję, że uciekają - czyli porzucają statek (też na zachód - przed czołgami). I zaczęli - czyli tak naprawdę Niemcy się nie wycofywali. 

22-11-2023 19:23
82284

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

W tym kontekście ma to sens. Z drugiej strony intuicja podpowiada, że Amerykanie są w znacznie gorszej sytuacji - Niemcy mają przewagę liczebno-sprzętową oraz nieco krótszą drogę do przebycia do "punktowanych" pozycji. Równie fartowne co rozbicie przez Wintersa jednym plutonem 2-3 kompanii SS w Holandii.

22-11-2023 20:05
Exar
   
Ocena:
+1

Niemcy to ci, co dopiero wchodzą na planszę od prawej - czyli mają dalej:) Do tego zobacz, że skoro mają dalej, to muszą albo przejść przez wąwóz (tracąc na to cały ruch) albo przez most - który jest śmiertelną pułapką.

Jak na to teraz patrzę to ciekawie by mogło być, gdyby Niemcy postawili czołg na tym moście - byłby osłoną dla piechoty. Że też na to wcześniej nie wpadłem:).

22-11-2023 20:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.