» Świat » 7 Mórz » Tak gwizdając, potonęli

Tak gwizdając, potonęli


wersja do druku

Przesądy i kary marynarskie

Autor: Redakcja: Tomasz 'kaduceusz' Pudło
Ilustracje: ---- 'WekT' ----

Tak gwizdając, potonęli
Artykuł ten ma na celu przybliżenie czytelnikowi obyczajów, przesądów i zasad występujących w środowisku braci żeglującej w 7th Sea. Zarówno gracze jak i Mistrzowie Gry znajdą tu garść przydatnych informacji, które mogą, choćby w pewnym stopniu, uatrakcyjnić i nadać kolorytu sesjom rozgrywanym na morzu. Mam nadzieję, że dzięki nim wszyscy zainteresowani odrobinę lepiej wczują się w klimat morskich przygód, które mogą dawać mnóstwo śmiechu i radości, jak i być pełne okrucieństw i strachu, tak jak samo morze.


Tradycje

Oto krótki opis kilku tradycji, jakie wykształciły się pośród marynarzy i oficerów żeglujących po sześciu morzach Thei. Wszystkie ona mają charakter uniwersalny – pojawiają się na statkach każdej nacji.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Piękna zazdrośnica – jedną z najbardziej uświęconych marynarskich tradycji jest zakaz wpuszczania kobiet (nazywanych również "diablim balastem") na pokład statku. Powodem takiego zachowania jest przeświadczenie, że statek również jest kobietą i obecność innej niewiasty na pokładzie wywoła jego/jej gniew i doprowadzi do rychłego nieszczęścia. Niektórzy marynarze radzą sobie z faktem obecności kobiet na statku dokładnie skrobiąc i zmywając ślady stóp pozostawionych przez białogłowę na pokładzie.

Klabautermann – takie miano nosi tajemniczy karzeł, pojawiający się na pokładzie statku, gdy temu grozi jakieś niebezpieczeństwo. Wraz z jego narastaniem karzeł wdrapuje się na maszt, wyżej i wyżej, aż wreszcie, gdy statek ma pójść na dno, tajemniczy osobnik znika.

Gilder – na pokładzie statku służy marynarzom nie tylko do podbijania stawki w grze w kości, ma również garść innych zastosowań. Jeśli któryś z marynarzy umrze podczas rejsu, a jego zwłoki czeka pogrzeb w morzu, do ust wkłada mu się monetę, aby przebłagać starożytne bóstwa, by przepuściły duszę nieszczęśnika przez bramy Nieba. Monetę wkłada się również pod stopę masztu podczas budowy statków – ma to uchronić jednostkę przed nagłym zatonięciem i pogrzebaniem załogi pod powierzchnią morza.

Gwizdanie – na statkach surowo zakazane, bowiem to gwizdkiem bosmańskim wydawane są załodze rozkazy i polecenia, których marynarze inaczej nie mogą usłyszeć, zwłaszcza podczas sztormu czy w ogniu bitwy. Za gwizdanie grożą więc surowe kary – choćby spędzenie reszty dnia na rei masztu, choć jeśli kapitan bądź bosman lubują się w okrucieństwie może to być również kilkukrotne zanurzenie. Gwizdanie na pokładzie jest natomiast jak najbardziej dozwolone w niektórych okolicznościach – zwłaszcza podczas ciszy na morzu – ma to ponoć przywołać wiatr. Vestenmannavnjar wierzą, że gwizdanie podczas ciszy przywoła siłę runów i zbawienne podmuchy wypełnią żagle.

Garść przydatnych sposobów na wiatr – tu kreatywność żeglarzy wydaje się być niczym nie skrępowana. Świetnym sposobem na ciszę na morzu jest bowiem: chłostanie biczem siebie bądź swych towarzyszy, przybicie płetwy rybiej do bukszprytu, drapanie masztu paznokciami wypowiadając przy tym najróżniejsze zaklęcia, zawiązanie na linie odpowiedniego węzła i umieszczenie jej na maszcie, wbicie noża w maszt od strony, z której oczekuje się wiatru przy jednoczesnym gwizdaniu, czy też głośne i namiętne przeklinanie (mające sprowokować Proroka do ruszenia wiatru). Należy jednak nadmienić że w każdym innym przypadku przeklinanie na pokładzie jest karane. Aby zapewnić sobie pomyślne wiatry prosi się również wstępujące na pokład kobiety, aby podrapały paznokciami podstawy wszystkich masztów.

Pierzaki i futrzaki – za zły omen uznaje się wzięcie na pokład zwierząt futrzastych (takich jak koty lub, z oczywistych przyczyn, szczury) czy kudłatych przedmiotów, zwłaszcza futer. Natomiast obecność na statku zwierząt pierzastych, ma zapewnić żeglarzom dobrą fortunę. Stąd tak wielu ludzi morza za swego towarzysza ma kolorową papugę, siedzącą na ramieniu.

Piątek – dzień powszechnie uważany za pechowy i niekorzystny na wypłynięcie z portu. Wiara w złe wpływy piątku jest wśród marynarzy tak silna, że nawet jeśli statek zmuszony jest opuścić port w piątek, a na morzu wydarzy się niewielka choćby awaria, załoga natychmiast w panice opuszcza jednostkę, uważając ją za przeklętą.

Kości zostały rzucone – najpopularniejsza bodaj gra wśród braci żeglarskiej ma czasami zdecydowanie większe znaczenie niźli tylko rozrywka. Grać bowiem można o pieniądze, jedzenie innych towarzyszy, tygodniowy przydział rumu czy nawet o... życie! Zdarza się tak, gdy kilku członków załogi podczas rejsu zostało skazanych na śmierć (np. z powodu buntu czy feralnego zaniedbania obowiązków), jednak niedobór załogi nie pozwala wykonać wyroku na wszystkich skazańcach. Wtedy właśnie o tym, który z marynarzy zawiśnie, decyduje wynik gry w kości. Żeglarze, którym uda się w taki sposób wymknąć spod szubienicy, najczęściej otrzymują karę chłosty a przez cały czas rejsu nosić muszą obwiązaną wokół szyi linę.

Psia, cmentarna i inne szklanki – czyli ulubione przez wszystkich marynarzy wachty. Najczęściej pełnią je trzy zmieniające się grupy żeglarzy, dzięki czemu każda z nich ma odpowiednią ilość czasu na odpoczynek. Każda wachta trwa cztery godziny, zaczynając od południa, czyli godziny 12.00. Wachta podzielona jest na osiem półgodzinnych części odmierzanych przesypującym się w klepsydrze piaskiem. Po każdych trzydziestu minutach na dzwonie wybijane jest tak zwane "pół szklanki", czyli uderzenie; jedno o 12.30, dwa o 13.00 i tak dalej, aż do ośmiu "połówek" o 16.00, kiedy to ich liczenie zaczyna się od nowa i następuje zmiana wacht. Uderzenie o każdej pełnej godzinie nazywa się "szklanką". Wachtę pomiędzy godziną 20.00 a 24.00 zwie się "psią", natomiast tę między 24.00 a 04.00 w nocy – "cmentarną" lub czasem "wachtą klejących się oczu", na co jedynym ratunkiem jest posmarowanie sobie powiek tytoniem (który podrażnia oczy i orzeźwia). Za zaśnięcie na wachcie wyznacza się srogie kary.


Przewinienia i Kary

Poniżej znajdują się opisy przewinień i kar, jakie stosuje na marynarzach podczas rejsu.

Przeklinanie i znieważanie towarzyszy – karą za takie przewinienie jest wypłacenie przez marynarza tylu gilderów (osobie którą znieważył), ile przekleństw rzucił w jej kierunku. Czasami winowajcę knebluje się oraz skrobie się mu język. Bywa też, że wypala mu się dziurę w języku albo wbija się w niego metalowy szpikulec. Lepiej jest więc trzymać język za zębami.

Wyciągnięcie broni na oficera, podżeganie do bójek, bijatyki – temu, kto wyciągnie broń na oficera, zwykle ucina się prawą dłoń lub też przybija mu się ją do masztu, a następnie wręcza się nóż, aby marynarz sam się oswobodził (przez odcięcie dłoni, rzecz jasna). Jeśli zaś bójka wybuchnie między oficerami, ten, który ją rozpoczął, musi wypłacić przeciwnikowi rekompensatę w gotówce. Czasami zabiera się im na kilka dni "obrus" – czyli obiad, co zwykle chłodzi nadpobudliwym głowy, jako że w ciągu dnia na statku serwuje się tylko jeden posiłek. Warto także nadmienić, że kapitanowi nie wolno bić załogi. Marynarz ma obowiązek przyjąć pierwszy cios od swojego kapitana, później zaś może się bronić .

Kradzież – złodziejowi na statku zwykle goli się głowę do łysa, następnie zaś polewa go gorącą smołą i obtacza w pierzu, tak aby można go było poznać z daleka i zabezpieczyć swoją własność. Złodziej często ląduje w ładowni zakuty w ciężkie kajdany, a po przybyciu do portu przekazany zostaje w ręce odpowiednich władz. Zdarzają się też sytuacje, kiedy opryszek kilkukrotnie opuszczany jest z bukszprytu do wody, tak jednak, aby się nie utopił.

Kłamstwo – karą jest wypłacenie okłamanemu rekompensaty w postaci kilku gilderów. Kara ta obowiązuje również kapitana za kłamanie załodze.

Dezercja – za to przestępstwo (czy też przejaw zdrowego rozsądku na okrętach) karą jest śmierć. Najczęściej przez rozstrzelanie, powieszenie na noku rei czy wrzucenie do morza, na pastwę syren.

Spanie na wachcie – za pierwsze pospanie się na wachcie skazanego przywiązuje się do masztu a na głowę wylewa się wiadro morskiej wody. Za drugie przywiązuje się go za ramiona, podciąga do góry a w rękawy wlewa się dwa wiadra wody. Za trzecie przywiązuje się marynarza do masztu z kulami armatnimi doczepionymi do ramion. Za czwarte wiesza się marynarza w koszu na bukszprycie z bochenkiem chleba, butelką piwa i nożem. Kończy się to albo śmiercią głodową żeglarza, bądź też przecięciem przez niego liny i śmiercią w ramionach syren czy też utonięciem. Chyba jest już jasne czemu nocną wachtę nazywa się "cmentarną".

Morderstwo – mordercę karze się bardzo surowo. Przywiązuje się go do ciała zamordowanego, a następnie obu wrzuca się do morza, oddając jednocześnie dwa strzały z armaty.

Inne przewinienia – a imię ich legion. Za wprowadzenie na pokład kobiety lekkich obyczajów marynarzowi wymierza się chłostę, zaś jego towarzyszka wylatuje za burtę. Za palenie tytoniu grozi kara chłosty, zanurzenia, przeciągnięcia pod kilem, a czasem nawet śmierci. Buntowników zwykle stawia się przed sądem wojskowym; bywa też że karę wymierza się na pokładzie statku – jest to najczęściej śmierć. Ciekawym obyczajem jest także "sąd boży", który ma za zadanie rozwiązać niewielkie konflikty między żeglarzami. Marynarze z linkami przymocowanymi do stóp walczą ze sobą na trapie. Ten, który pierwszy wpadnie do wody, przegrywa, zaś rację wygranego powszechnie uznaje się za słuszną.

Wszystkie podane wyżej kary oparte zostały na faktycznych przepisach zarówno floty polskiej (wprowadzonych przez Zygmunta Augusta pod postacią Ordynacji z 1571 roku) jak i zagranicznej (Prawa Oleronu, Regulacje Królewskie, Customs of the Sea, Black Book of Admiralty). Większość z nich uległa złagodzeniu w latach 30. XIX wieku.



Czytaj również

Komentarze


rincewind bpm
   
Ocena:
0
Fajne :)
21-06-2008 21:36
Sortiarius
   
Ocena:
0
Nawet bardzo fajne. ;)
21-06-2008 21:44
Gerard Heime
   
Ocena:
0
Fajne, choć druga część artykułu przydatna raczej dla tych, którzy pływają na okrętach, nie na statkach :-)

Jetem ciekaw, dlaczego palenie tytoniu było zakazane?

I jak to było z tym prawem do rozpalania ognia?
21-06-2008 22:49
Faviela
   
Ocena:
0
Fajne, bardzo mi się przyda, yay! :D

Ale trzeba pamiętać, że w 7th Sea wielokrotnie jest mowa o równouprawnieniu kobiet i małości zabobonów tego typu. "Problem" kobiet na pokładzie nie istnieje... ;) I dobrze! :D
22-06-2008 12:25
Ainsel
   
Ocena:
0
Dzięki za miłe komenty.


@ Gerard - Palenie tytoniu było zakazane, aby przypadkiem całej łajby z dymem nie puścić. Ogólnie z ogniem na statkach się nie igrało - lamp nie paliło się zbyt często, jeśli już to zawsze pod kontrolą. Żadnej tam samowolki z popalaniem sobie po kątach, w każdym razie :P
22-06-2008 16:47
Vini
   
Ocena:
0
Fajnie! Szkoda tylko, że brak takich narodowościowych przesądów ;)
23-06-2008 08:12
Rapo
   
Ocena:
0
Ładne, ale muszę przyczepić się do tych szklanek. Szklankę bije się co godzinę i jest to podwójne udeżenie w dzwon. Udeżenie pojedyncze natomiast to połówka.
Wygląda to mniej więcej tak:
-pół godziny - połówka
-godzina - szklanka
-półtora godziny - sklanka i połówka
-dwie godziny - dwie szklanki
i tak do czterech.
23-06-2008 11:30
Nadiv
   
Ocena:
0
Świetny artykuł :) Dla mnie szczególnie przydatny, bo już od dawna prowadzę piracką kampanię na morzu ;)

Czekam na kolejne prace :) Ahoy!
24-06-2008 08:44
Morphea
   
Ocena:
0
Bardzo ciekawe i jak najbardziej dobre do wykorzystania w grze.

@Ainsel: Wybacz, ale Rapo ma rację. Była szklanka o całej godzinie i pół szklanki o połówce godziny.
14-08-2008 13:36
Ainsel
   
Ocena:
0
Ok, fragment ze szklankami poprawiony.

Przy okazji jeszcze jeden fajny fakt o morzu: do czyszczenia pokładów marynarze używali kamieni nagrobkowych, kradzionych z cmentarzy. Jak to możliwe że takie rzeczy przeszły przy tak przesądnych ludziach, nie mam pojęcia. Może wierzyli że w jakiś sposób duch człowieka, który został pogrzebany pod skradzionym grobem zaopiekuje się w statkiem?

A z czyszczeniem pokładu też była historia. Kapitan zwykle sprawdzał jego czystość przez położenie śnieżnobiałego płótna na pokładzie. Jeśli to się zabrudziło, marynarz musiał zaczynać pracę od nowa :P

Pozdrówka i pozostańcie czujni!
14-08-2008 15:07
   
Ocena:
0
Świetna sprawa, jeśli uda mi się poprowadzić na studiach 7th Sea (póki co grupa jest w trakcie tworzenia, a więc preferencje nieznane :>) to myślę, że wrócę jeszcze do tego artykułu.
15-09-2008 22:03
Blanche
   
Ocena:
0
Rewelacja; zwłaszcza, że zawarte w artykule informacje mogą być przydatne nie tylko dla osób grających w 7th Sea, lecz również dla fanów innych systemów. :)
27-02-2009 11:50
Blanche
    Drobna uwaga.
Ocena:
0
Do autora, bądź korektora: zdaje się, że powinno być "gwiżdżąc", a nie "gwizdając".
27-02-2009 14:34
kaduceusz
   
Ocena:
0
Pozostawione celowo :P
27-02-2009 17:54

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.