string(15) ""
» Blog » 36 sytuacji dramatycznych
25-12-2015 18:46

36 sytuacji dramatycznych

W działach: pisanina | Odsłony: 1024

Dziś zajmiemy się tematem sytuacji dramatycznych. Zdaniem George Poltiego, francuskiego pisarza żyjącego w XIX wieku w literaturze istnieje ich zaledwie 36. Zbiór ten opracować miał natomiast już sam Goethe, bazując na wcześniejszych pracach, żyjącego w XVIII wieku, włoskiego filozofa Carlo Gioziego.

Zbiór ten moim zdaniem może przydać się zarówno RPG-owcom, światotwórcom jak i pisarzom, do lepszego zrozumienia materii, z jaką mają styczność.

Trzydzieści sześć sytuacji dramatycznych wydawać się może liczbą niewielką, jednak chciałbym zauważyć, że graficy i malarze muszą radzić sobie z zaledwie 3 kolorami podstawowymi i dobrze im to wychodzi.

Struktura:

Każdy punkt rozpisany jest wedle prostego schematu, zawierającego trzy elementy. Są to: jego tytuł, następnie osoby dramatu, będące jego bohaterami, między którymi to osobami zachodzi interakcja i wreszcie trzeci, opisujący w kilku słowach wydarzenie.

1) Błaganie:

Osoby: Błagający, Prześladowca, Autorytet, którego decyzja jest wiążąca

Przebieg: Prześladowca oskarża Błagającego o złą wolę, a Autorytet dokonuje osądu sytuacji.

2) Ratunek:

Osoby: Pechowiec, Dręczyciel, Wybawca

Przebieg: Pechowiec wywołuje konflikt i musi ponieść tego skutki, jednak Wybawca wybawia go od nich.

3) Zbrodnia pomszczona przez zemstę:

Osoby: Zbrodniarz, Mściciel

Przebieg: Zbrodniarz dokonuje zbrodni i nie ponosi kary, więc Mściciel wymierza mu sprawiedliwość.

4) Zemsta pobratymcy na na pobratymcy

Osoby: Winny pobratymca, Pobratymca-mściciel, wspomnienie ofiary, pokrewieństwo obydwu

Przebieg: Winny i Mściciel popadają w konflikt na tle zła wyrządzonego Ofierze, która jest związana z obydwoma.

5) Pościg

Osoby: Ścigający, Ścigany

Przebieg: Ścigany ucieka przed karą za wynikły z nieporozumienia konflikt.

6) Katastrofa

Osoby: Zanikająca potęga, Zwycięski wróg lub Posłaniec

Przebieg: Potęga traci swe miejsce na skutek działań zwycięskiego nieprzyjaciela, lub jest informowana o porażce przez posłańca.

 

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym:

Komentarze


AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

Fajnie, że jest coś takiego, ale zamiast samego kopiuj / wklej nie byłoby od rzeczy pokusić się o jakiś komentarz, polemikę, przyczynek do analizy pokazującej, jak można te sytuacje wykorzystywać i łączyć w literaturze / filmach / erpegach.

27-12-2015 14:00
zegarmistrz
   
Ocena:
+1

Adam: zapamiętam na przyszłość. Prawdę mówiąc nawet o czymś takim myślałem, ale machnąłem ręką. Za dużo tych punkcików było.

27-12-2015 21:12
Torgradczyk
   
Ocena:
0

Podobno większość sytuacji (w życiu, czy też w jakiejś fabule) da się sprowadzić do tzw. Trójkąta dramatycznego - teoria ta zakłada istnienie 3 ról: ofiary, oprawcy i wybawcy.
Teoria ta jest jakimś tam oczywiście uproszczeniem, ale prowadzi do ciekawych obserwacji.
A komentarz faktycznie by się przydał, bo bez niego wpis wydaje się suchą teorią, którą nie wiadomo do czego wykorzystać.
 

28-12-2015 00:38
Adeptus
   
Ocena:
0

Podobno większość sytuacji (w życiu, czy też w jakiejś fabule) da się sprowadzić do tzw. Trójkąta dramatycznego - teoria ta zakłada istnienie 3 ról: ofiary, oprawcy i wybawcy.

Brzmi lewacko.

29-12-2015 12:13
earl
   
Ocena:
0

Czy lewacko? Weźmy Sienkiewicza - tam co rusz pojawiają się takie trójkąty. W "Krzyżakach": Danusia, de Loewe, Zbyszko. W "Ogniem i mieczem": Helena, Bohun, Skrzetuski/Wołodyjowski/Zagłoba. W "Potopie": Oleńka, Radziwiłł, Kmicic. W "Quo vadis": Ligia, Winicjusz, Ursus a potem Ligia, Neron, Ursus. I taki przykładów można mnożyć.

29-12-2015 12:51
Adeptus
   
Ocena:
0

Akurat taki trójkąt to jest faktycznie stały motyw u Sienkiewicza - i faktycznie jest częsty w literaturze i pokrewnych dziedzinach, ale to nie znaczy, że wszystko można do niego sprowadzić. A już na pewno nie większośc sytuacji życiowych. Właśnie sprowadzanie "większości" sytuacji życiowych do tego modelu brzmi dla mnie lewacko, bo w lewackim świecie zawsze ofiary i oprawcy:

- jeśli przedstawiciel tzw. mniejszości chce czegoś od przedstawiciela tzw. większości, a ten drugi nie chce mu tego dać, to ten pierwszy jest ofiarą, a drugi oprawcą, choćby nie było żadnych powodów, dla których drugi miałby się dostosować do pierwszego,

- jeśli przedstawiciel tzw. większości chce czegoś od przedstawiciela tzw. mniejszości, albo choćby wyraża swoje zdanie na temat mniejszości w tonie innym niż pełen rozczulenia zachwyt, to ten pierwszy jest oprawcą, a drugi ofiarą

i oczywiście istnieje zapotrzebowanie na wybawcę, tj. lewaka.

Tymczasem w ogromnej większości sytuacji życiowych, nawet jeśli istnieje konflikt interesów (a przecież nie w każdej istnieje), nie ma sensu wskazywać "ofiary" i "oprawcy" i nie ma potrzeby, żeby pojawił się "wybawca".

W ogóle nie lubię sprowadzania "większości" sytuacji do jednego schematu, bo albo ten schemat jest o kant pupy potłuc i z marszu można wymyślić miliard sytuacji, które nie mają z nim nic wspólnego, albo jest na tyle ogólnikowy i abstrakcyjny, że faktycznie można pod niego podpiąć większośc sytuacji, tylko, że nic z tego nie wynika (np. mogę se napisac książkę "Bohater o miliardzie twarzy", w której stwierdzę, że w większości utworów jest jakiś bohater, który przezywa przygody... no i co? Notabene, nawet taka obserwacja może się zdezaktualizować, bo przecież w nowoczesnej literaturze wysokiej literaturze fabuła jako taka jest uznawana za błąd stylistyczny).

29-12-2015 14:17

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.