string(15) ""
» Blog » 11 listopada
11-11-2022 08:19

11 listopada

Odsłony: 251

11 listopada

W tym pięknym dniu chciałbym Wam życzyć (i sobie, lol) wolności, którą nasi przodkowie wywalczyli. Żyjemy w świetnych czasach (porównując oczywiście z tym, co mieli nasi przodkowie, niekoniecznie porównując się do zachodu, który też ma swoje problemy), mieliśmy szczęście że po nieszczęsnych rządzących trafiliśmy na szczęsnych rządzących, którzy doprowadzili do powrotu Polski na mapę. (Już nie będę pisał o życzeniach co do aktualnie rządzących, bo znowu wejdziemy w politykę). 

 

Chciałbym też przedstawić Wam swoje opowiadanie, które powstało pewnie z dekadę temu, gdy mieszkałem jeszcze w Budapeszcie. Było to opowiadanie do mojego systemu RPG, który, jak wiecie (dałbym Wam linka, ale tekst od pół roku czeka na akceptację), nie został jeszcze wydany. Jak być może niektórzy z Was pamiętają, uważam, że duży wpływ na odbiór świata może mieć muzyka, tak więc polecam zapuścić sobie ten utwór:

System RPG powstawał na motywach jednej z najlepszej powieści w historii literatury, czyli Dagome Iudex Zbigniewa Nienackiego (tak, tego od Pana Samochodzika) – pewnie też dlatego jak teraz czytam te opowiadanie, widzę, jak wiele w nim z tej książki inspiracji, a nawet kalki stylu pisania.

 

O tym, jak Dago spotkał istotę, której rozumem człowiek pojąć nie może

 

Doskonały słuch konia wiele razy pozwolił Dagonowi ujść z życiem w czasie ciemnych, deszczowych nocy, pod osłoną których próbował przemknąć niezauważony przez lasy zamieszkane przez nieprzejednanych Warmów. I tym razem koń cicho parsknął, Dago momentalnie się zatrzymał, zeskoczył z konia, przykucnął i czekał, aż grupa wojów minie go niezauważonego. Droga z Grodu Ciechana nad morze byłaby przyjemna, gdyby nie to, że Warmowie nigdy nie zaprosili Dagona do Wurmedyten, gdzie mogliby oddać się pod jego piastowanie. Myślał Dago wiele razy, jak podejść Warmów i wymusić na nich posłuszeństwo, jakie zdarzenie pozwoliłoby mu uzyskać władzę nad nimi bez potrzeby przegrupowania wojsk. Nieliczne były jeszcze jego drużyny w Kruszczwic czy Gnieździe; z kolei wyprowadzenie wojsk z Grodu Ciechana czy z Gedani spowodowałoby natychmiastową reakcję pozostałych plemion Estów, których piesze oddziały momentalnie gwałtem wzięłyby nieubezpieczone warownie. Być może należało wysłać z poselstwem Kira na północ, aby nawiązać stosunki dyplomatyczne z Warmami? Może należało twardo porozmawiać ze Spycimirem, aby zwiększył swoje wysiłki w próbach zrozumienia co się dzieje w Wurmedyten? To z kolei, bez dodatkowego złota do opłacenia kolejnych ludzi, musiałoby osłabić wywiad w Karakonie i u Morawian, co byłoby najpewniej tragiczne w skutkach.

Tak wędrował i rozmyślał Dago, próbując dostać się do Grodu Balgi, gdzie mieli przybyć wróżowie Ascommańscy. Ich wyprawę miał opłacić Spycimir, gdy jeszcze był w Gedani; Dago chciał nauczyć się od nich sztuki przechodzenia do Niwii za życia - podobno oni jako jedyni umieli tego dokonać bez potrzeby wchodzenia w długi i wyczerpujący trans. Żercy z Wroniej Góry przechodzili do Niwii właśnie w transie, który często odbierał rozum, a nawet życie. Dago nie mógł sobie pozwolić na takie ryzyko - dlatego też w zamian za nauki obiecał Ascommanom przez następny rok dziesiątą część myta pobieranego za przepływ kupców Wisulą. Wiedział, że w ten sposób zdradzi, jak ważnym grodem jest Gedania; jednak chęć poznania Nawii doskwierała mu okrutnie i nie pozwalała myśleć o czym innym.

Nie spodobało się Dagonowi, że Spycimir zgodził się na spotkanie w Grodzie Balgi. Dago nie chciał tracić czasu na daleką podróż, a nie mógł też podróżować z obstawą, gdyż bał się, że ktoś z jego otoczenia także pozna tajemną sztukę przejścia do Nawii. W rozdziale "O sztuce rządzenia ludźmi" z Księgi Grzmotów i Błyskawic, napisano, że mądry władca nie zdradza swoich umiejętności przed nawet najbliższymi, gdyż zaskoczenie jest równie ważne, jak sam fakt posiadania pewnej umiejętności. Władza nad ciałem i umysłem pozwalająca na błyskawiczne przekraczanie bariery między światem ludzkim a Nawią była cenniejsza od największych skarbów. Pozwalała na rozmawianie z demonami i duchami, dawała władzę nad czasem i przestrzenią.

Dlatego zostawił Dago swoich przybocznych pół dnia drogi od Wurmedyten a potem, już sam, wyruszył wzdłuż Alny, aby po dniu drogi skręcić na zachód.

Jechał Dago niespiesznie. Nie chciał robić zbyt wiele hałasu; do tego droga była bardzo wąska a drzewa wokół niej brutalnie chciały na nią wtargnąć w każdym możliwym miejscu. W tak ciemną noc ryzykowałby uderzenie w jakąś gałąź i upadek z konia. Mijały minuty a może godziny, ciężko było mu stwierdzić jak szybko czas płynie w tym ciemnym, starym lesie. Czuł się osaczony przez rośliny, zdawało mu się, że raz po raz widzi w nich jakieś kształty, czy to przygarbionych staruszek, małych dzieci leżących na plecach i machających rękami i nogami czy ogromnych loch patrzących się na niego swoimi czerwonymi ślepiami. Jego uszu dochodziły dudniące dźwięki, myślał, że to bębny, które słyszał raz kiedyś na polanie, gdy, jeszcze będąc dzieckiem, odpoczywał po polowaniu. Wtedy przestraszony schował się i czekał, aż przytłumione, równe i dziwnie głębokie brzmienia ucichną. Teraz jednak było inaczej. Na nowo zaintrygował go ten dźwięk. Czuł się silny i pewny siebie. Tyrfing przyjemnie ciążył mu w pochwie i wiedział, że w równej walce ciężko będzie znaleźć mu równego sobie. Zeskoczył z konia, przywiązał go do starego dębu, uspokoił umysł i zaczął podążać w stronę bębnów. Szedł powoli, sprawnie omijając wszystkie chaszcze i starając się nie łamać pod swymi stopami małych gałązek. Znowu nie wiedział jak szybko czas płynie. Mogło się wydawać, że idzie godzinami, tej nocy nie ufał już swemu poczuciu czasu.

Ujrzał małe ognisko, które płonęło niebieskim ogniem. Poczuł dziwnie słodki zapach, który przypomniał mu o namiotach sprzedajnych kobiet gdy jeszcze uczył się u Rhomajów. Wokół ogniska tańczyło sześciu nagich, wysokich, barczystych mężczyzn; w rękach mieli bębny, w które uderzali rytmicznie. Dago przypatrywał im się przez jakiś czas, i ze zdziwieniem stwierdził, że wszyscy oni mają takie same rysy twarzy. Te same szerokie kości policzkowe, cofnięte czoło, duża broda i wielkie, nabrzmiałe usta. Nagle sześciu mężczyzn przestało grać na bębnach i spojrzało się na niego. Wiedział, że go nie widzą oczami, a duszą. Zamarł i poczuł pot strachu na plecach. Poczuł się karłem. Dawna pewność siebie zniknęła bezpowrotnie, chciał się położyć i umrzeć. Oczy jego zaczęły łzawić, zaczął go drażnić ten dziwny, słodki zapach. Spoconymi ze strachu dłońmi przetarł oczy i zdało mu się, że sześciu mężczyzn zmienia się w jednego; ten jeden mężczyzna był większy od tamtych, jego oczy stały się czarne jak noc, jego włosy stały się czarne jak smoła, jego klatka piersiowa była jeszcze większa, a jego przyrodzenie, mimo że nie we wzwodzie, stało się wielkie jak u buhaja. Człowiek ten, czy może raczej ta istota podeszła do unieruchomionego Dagona. Była przynajmniej dwa razy wyższa od niego.

- Nazywali mnie Orgisz, Pan Wszelkich Istot Żywych; nazywają Orgaasz, Pan Zła, Dobra i Wszelakości; nazywać mnie będą Orgazmatron, Pan Zniszczenia Ciał i Umysłów - powiedziała istota. Dago poczuł, że odzyskuje pewność siebie, że został uwolniony z jakiegoś przerażającego czaru i że powinien przemówić.

- Jestem Dagon Pan i Piastun, Dawca Wolności i Dawca Sprawiedliwości, Olbrzym, który zjednoczy wszystkie plemiona Polan.

- Możesz teraz przede mną uklęknąć i oddać swój kraj pod moje piastowanie na sto dwadzieścia trzy dni. A dam ci wiedzę, o jakiej nie pisano w Księdze Grzmotów i Błyskawic. Dam ci władzę nad smutkiem, nauczę cię torturować, oszukiwać, zasmucać, walczyć, tworzyć religię i prawa. - Głos istoty stawał się głośniejszy, bardziej głęboki, nie dochodził z ciała istoty, a z jej umysłu - Powiem ci jak rządzić światem i jak tworzyć prawdę i fałsz. Dam ci też władzę nad barierą Niwii... - I w tym momencie podniósł ręce do góry, zagrzmiał jakby lawina zeszła z gór, pochylił swe cielsko nad Dagonem i patrząc mu się w oczy obrócił ręce, jakby kogoś, lub coś, przywoływał. Wtedy Dago usłyszał świst i oślepiło go światło ogromnej spadającej gwiazdy, która za kilka chwil uderzyła gdzieś na wschodzie w ziemię. Usłyszał paniczne rżenie konia przywiązanego do dębu i po paru momentach padł ogłuszony dźwiękiem eksplozji. Nie wiedział, jak długo leżał na ziemi. Podniósł się. Istoty już nie było. Ale pomyślał sobie, że oddaje się jej w piastowanie. Wszak sto dwadzieścia trzy dni to niedługo...

Nie wiedział, że istota jest też Panem Kłamstwa i Dago, przez swą pazerność, zgodził się nie na sto dwadzieścia trzy dni piastowania, ale sto dwadzieścia trzy lata niewoli, bólu, i cierpienia swego ludu...

 

 

Wurmedyten  – dzisiejsza Orneta

Alna – Łyna

1
Notka polecana przez: Aesthevizzt
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Kaworu92
   
Ocena:
0

Nie chciałbym gadać o polityce, ale... żaden rząd od 89 nie chciał choćby sprawić, żebym mógł w Polsce wciąż ślub jak normalny człowiek :-P Możliwe, że jakąś tam wolność sobie gdzieśtam, kiedyśtam wywalczono, ale nie dla mnie xD Taka smutna reflekcja odnośnie stanu "demokracji" co się (tylko geograficznie, obawiam się) w centrum Europy znajduje...

11-11-2022 17:38
Henryk Tur
   
Ocena:
0

Zawsze możesz wyjechać tam, gdzie będzie Ci lepiej.

11-11-2022 19:06
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2

Argument, który można było usłyszeć z ust niektórych polityków przy różnych okazjach. "Niech jadą"

11-11-2022 19:32
von Mansfeld
   
Ocena:
0

[komentarz usunięty]

Proszę bez ad personam. – Kamulec

11-11-2022 19:57
Kaworu92
   
Ocena:
0

Henryku - pomijając ogólną, hm... nierozumność Twojego argumentu (xD) - wiesz, że jestem osobą niepełnosprawną? I choćby z tego powodu nie mogę"wyjechać tam, gdzie mi będzie lepiej"? (xD)

Sorka mój drogi, ale chyba... nie przemyślałeś tego, co chciałeś powiedzieć? :-) Tak... kompletnie? (xD)

11-11-2022 20:23
Kamulec
   
Ocena:
0

@Kaworu92

Społeczeństwa i prawa ewoluują. Masz o wiele więcej wolności, niż miałbyś żyjąc kilkadziesiąt lat temu. Czy musi Ci to wystarczać? Nie musi. Ale nie rozumiem, czemu poruszasz ten temat pod notką Exara. Trochę takie ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

11-11-2022 20:36
Henryk Tur
   
Ocena:
0

@von Mansfeld - a to z jakiej beczki? Bo nie łapię.

@Kaworu - "wiesz, że jestem osobą niepełnosprawną?" nie wiedziałem. Ale zasadniczo jak mi gdzieś źle, to jadę tam, gdzie lepiej. I zasadniczo raczej we wspomnianej przez Ciebie kwestii w tym kraju nic się szybko nie zmieni. I przemyślałem - a to, że nie potrafisz zrozumieć, nie mój biz.

11-11-2022 20:39
Aesthevizzt
   
Ocena:
+1
To jest to opowiadanie, ktore poszlo na hengalowy konkurs?
11-11-2022 22:42
Exar
   
Ocena:
+1
Tak.
12-11-2022 07:45
Exar
   
Ocena:
0
@Kaworu

Jasne, nie wszystko jest idealne (a wiele rzeczy mogłoby być bliskie ideałowi i to niewielkim kosztem) ale nikt do Ciebie nie strzela, tortury są coraz rzadsze, możesz mówić w jakimkolwiek języku chcesz, możesz czytać i pisać co chcesz, jest spora szansa że mieszkasz w miarę ciepłym miejscu, masz co jeść, możesz wyjechać, zmienić pracę, uczyć się.

Tez chciałbym, aby było jeszcze lepiej, ale z Twojego posta wiedzę, że chyba mówimy o innej skali wolności.
12-11-2022 11:07
Kaworu92
   
Ocena:
0

@Kamulcu

No cóż, notka Exara dotyczy dnia niepodległości, sam życzył sobie i innym wolności, a ja tej wolności niestety nie mam, choć całe państwo ją z pompą celebruje? :-P Ja widzę tutaj ciąg logiczny, jeśli Ty go nie dostrzegasz, to niestety, ale nie jestem w stanie Ci pomóc ;-)

12-11-2022 11:49
Kaworu92
   
Ocena:
0

@Exar

Fakt, nie mieszkam pod mostem i nie spadają mi RoSSyjskie bomby na głowę - ale czy naprawdę jest to fakt godny celebrowania? Znaczy, tak, warto docenić, że nie ma w Polsce wojny, jak na Ukrainie, ale mimo wszystko, to są pewne podstawy. Nie wiem, czy można to nazwać jakimś "wielkim osiągnięciem" - nie w momencie, gdy RoSSyjska inwazja dotyczy tylko jednego kraju w Europie, jest więc wyjątkiem, a nie regułą. 

Podobnie, regułą w Europie są małżeństwa jednopłciowe. To, co mamy w Polsce, to nie tylko dyskryminacja, ale wręcz skansen na Starym Kontynencie.

@Henryk

Myślę, że rozumiem więcej od Ciebie :-P I bardzo mnie ciekawi, że ZAWSZE jak rozmawiamy o równości małżeńskiej w Polsce, prędzej lub później pojawia się argument "jak się nie podoba, to szukaj szczęścia gdzie indziej". NIGDY nie spotkałem się z lustrzaną ,znacznie rozsądniejszą z punktu widzenia etyki argumentacją "jak homofoby chcą być homofobami, to wypad do RoSSji" czy coś. I niestety, ale Twój komentarz się wpisuje bardzo mocno w ten trend. 

Jak mówię, obawiam się, że rozumiem więcej od Ciebie. 

12-11-2022 11:54
Exar
   
Ocena:
0

Fakt, nie mieszkam pod mostem i nie spadają mi RoSSyjskie bomby na głowę - ale czy naprawdę jest to fakt godny celebrowania? 

Jeśli porównasz to z tym, jak mieszkali Twoi pradziadkowie w roku 1918 to tak.

Jeśli weźmiesz pod uwagę, ilu debili jest na tym świecie, myślę, że jest to sukces, że żyjemy w miarę bezpiecznie.

prędzej lub później pojawia się argument "jak się nie podoba, to szukaj szczęścia gdzie indziej"

Też uważam ten argument za bezdennie słaby. I spotykam się z nim często, nawet zbyt często. Motocykle piłują pół dnia (albo nocy) po osiedlu - wyprowadź się na wieś, debile diskopolo pół nocy słuchają - wyprowadź się do domku jednorodzinnego, hobbysta w bloku kuje ściany/piłuje coś codziennie od pół roku - przeprowadź się gdzie indziej. Nie podoba się że ktoś stoi odpalonym autem pół godziny pod blokiem - przeprowadź się na wieś. Takich tekstów jest masa (nawet wczoraj takiego debilnego tekstu użył adwokat w sądzie gdzie ostatnio bywam  - czyli znowu - nie oskarżony jest chamem i ma w du**pie wszystkich mieszkańców, tylko ty się człowieku przeprowadź, bo przecież mieszkasz w mieście i on ma prawo).

12-11-2022 12:26
Henryk Tur
   
Ocena:
0

@Kaworu - niech Ci się wydaje. Wolny kraj mamy, nikt Ci nie zabrani myśleć.

@Exar - porównanie dość nietrafne, bo mówimy o ogólnej sytuacji społecznej, a nie hałasach przez ścianę. Małżeństw jednopłciowych nie było w ponad 1000-letniej historii Polski nigdy i zdecydowana większość tego nie popiera. Dlatego w najbliższych latach nic się nie zmieni.Tak właśnie działa demokracja :) Dlatego jak chłopak chce wziąć ślub z kolegą (a w ogóle taki jest, czy to tylko marudzenie na zapas?), to musi jechać gdzie indziej. Czy to się komuś podoba, czy nie. Sorki, taki mamy klimat.

12-11-2022 13:00
Aesthevizzt
   
Ocena:
0
Czasy sie zmieniaja (na lepsze? na gorsze?) a nam najlepiej wychodza klotnie i podzialy, nawet w Dzien Niepodleglosci. Dlatego nie dziwie sie tym ktorzy wyjechali stad i nie zamierzaja wracac. Kaworu czy uprawnienie o braku ktorego piszesz mialoby realny wplyw na Twoje zycie czy tylko bawisz sie w obrazonego pingwina z popularnego w covidzie mema?
12-11-2022 13:45
Henryk Tur
   
Ocena:
0

@KAworu - Twoich wypocin na Twoim blogu nie chce mi się czytać :) Ale tak czy owak - takim jak Ty w każdym systemie i zawsze będzie źle. Po prostu musisz czuć się uciśnioną ofiarą, co usprawiedliwia różne wydarzenia w życiu. Znam paru podobnych.

12-11-2022 15:58
Kaworu92
   
Ocena:
0

 @Henryku, dwie rzeczy:

1. Nie jesteś pierwszym ingorantem, któremu, gdy tłumaczę własną ignorancję, jedyne co przychodzi w odpowiedzi to „he he, ale mnie to śmieszy :)”. Po prawdzie, to tylko to potwierdza cały mój wywód logiczny. Gdybyś jakoś krytycznie i z sensem się odniósł do meritum, to byłbym miło zaskoczony. A tak? Nie jestem miło zaskoczony.

2. Przed chwilą przyznałeś tutaj, że nie wiesz, że jestem osobą niepełnosprawną – a wielokrotnie poruszałem temat na moim Polterblogu. Teraz „nagle” znasz mnie na tyle dobrze, by wiedzieć, że mam „syndrom uciśnionej ofiary” czy coś. Nie dostrzegasz tu jakiejś sprzeczności?

A tak w ogóle, może Tobie odbierzemy prawa człowieka w Twojej ojczyźnie, będziemy to uzasadniali „tradycją i demokracją, no, oczywiste :)” a potem Twoje oburzenie skomentujemy „no, uciśniona ofiara, w każdym systemie takiemu źle”? Jak byś się wtedy czuł?

I znowu wracamy do tego, że nie tylko nie masz wiedzy, ale i minimalnego poziomu empatii… =_=” Jeśli o mnie chodzi, to by było na tyle, nie mam przyjemności z Tobą rozmawiać ani nie wiedzę w tym sensu bądź choćby możliwości komunikacyjnej.

Pozdrawiam, mimo wszystko

Kaworu

12-11-2022 17:24
Henryk Tur
   
Ocena:
0

Szymusiu, zanim zaczniesz poważnie rozmawiać, podrośnij trochę. Niepełnosprawność nie ma nic wspólnego z poczuciem uciśnienia, które reprezentujesz. Co o Tobie wiem? Młody chłopak, który się leczy i przesypia większość dnia, a wolne chwile spędza na graniu w gry i pisaniu o RPG. No, autorytet w sprawach świata z Ciebie niesamowity. Co do meritum - widzisz, Ty i ten drugi (von cośtam) nazwaliście mnie "homofobem", ponieważ radziłem wyjazd tam, gdzie lepiej. O samych homo nie napisałem ani słowa. Takie to wasze merytoryczne argumenty. Ten drugi jeszcze sugerował, że jestem miłośnikiem Kremla, co jest o tyle zabawne, że dziesiątki godzin spędziłem na granicy pomagając uchodźcom z UA, podczas gdy ten to internetowy bohater w tym czasie pewnie pokonywał kolejnego bossa w jakiejś gierce. Ubaw po pachy.
1 - chłopcze, daj już sobie siana z tą ignorancją i poczuciem, że wiesz lepiej. Nie wiesz. Tak Ci się zdaje, a ja nie widzę sensu, żeby Ci wyjaśniać czegokolwiek.
Krytycznie i meritum? Cóż, nie moja wina, że nie rozumiesz słowa pisanego. Jak Ci napisałem - w tym kraju pod względem małżeństw jednopłciowym nic się szybko nie zmieni. I to nie jest moja złośliwość, ale stwierdzenie faktu. Politycy przypominają sobie o takich jak Ty przed wyborami, a po wyborach mają ich gdzies, czego przykładem niejaki Biedroń, który miał straszliwie walczyć o prawa homo, a jak się okazało, ze w Brukseli więcej płacą, to się na nich wypiął.
"Jak byś się wtedy czuł?" - wyjechałbym tam, gdzie byłoby mi dobrze. Proste?
"nie tylko nie masz wiedzy, ale i minimalnego poziomu empatii" - och, padam na kolana przed Geniuszem i Wyrocznią. Nie wiem, czy coś tam palisz czy pijesz, ale taki poziom myślenia o sobie jako o panu Wiem Wszystko Lepiej jest zadziwiający.
Pożyj jeszcze 10 lat, wrócimy do dyskusji. Obawiam się jednak, że każdy rok będzie dla Ciebie kolejnym powodem do narzekania.

12-11-2022 18:18

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.