string(15) ""
» Blog » 10 lat Warhammera 2ed w Polsce:
30-06-2015 18:14

10 lat Warhammera 2ed w Polsce:

W działach: RPG | Odsłony: 786

10 lat Warhammera 2ed w Polsce:

20 czerwca 2005 roku miała miejsce premiera ostatniego ważnego systemu RPG dla polskiego rynku. Była to druga edycja systemu-legendy: Warhammera. Jak łatwo policzyć dziś mija dziesiąta rocznica tego wydarzenia.

Jest to doskonały moment na wspominki oraz przypomnienie sobie tego, jednego z najważniejszych dla polskich miłośników gier fabularnych tytułu.

Pora na jej spóźnione urodziny.

Tło:

Fabuła Warhammera przenosi nas na podobną Ziemi, bezimienną planetę. Nie jest do końca jasne, czy stanowi ona element naszego wszechświata, uniwersum Warhammera 40.000 czy też raczej osobny świat rządzący się innymi regułami. Miejscem w którym toczy się akcja jest kontynent zwany Starym Światem, będący odpowiednikiem Europy. Prócz niego zapoznać się możemy z kilkoma innymi krainami, w tym Nowym Światem i Lustrią będącymi odpowiednikami obydwu Ameryk, jednak tak naprawdę dokładnych map planety brak. Wiemy o niej więc stosunkowo niewiele.

Głównym i największym państwem Starego Świata jest Imperium, wzorowany na XVI wiecznych Niemczech kraj złożony z kilkunastu księstw, nie zawsze trzymających jedną linię. W Imperium panuje wielobóstwo, jednak głównym bogiem jest Sigmar. Na zachód od niego leży Bretonia, państwo będące odpowiednikiem Francji, a jeszcze dalej kraje stanowiące odpowiedniki Hiszpanii i Włoch. Pomiędzy nimi, a Imperium leży kraina nazywana Loren, będąca domem dla leśnych elfów, na północy leży Norska, a na północnym zachodzie: Albion, kraj o którym w zasadzie nic nigdy nie napisano. Na północny wschód od Imperium leży podobny do Rosji Kislev. Od południowego wschodu krainę okalają Góry Krańca Świata, w których krasnoludy walczą z orkami. Za nimi leżą Księstwa Graniczne, region, który – zależnie od humoru autorów – zyskiwał lub tracił na znaczeniu.

Co istotne: na biegunach planety starożytna rasa, w pierwszej edycji zwana Slaanami, a w drugiej: Pradawnymi wzniosła kosmiczne wrota. Wrota te służyły nieznanym celom (w pierwszej edycji: do podróży kosmicznych, w edycji tej danikenowscy przybysze rozsiali też na planecie życie i stworzyli pozostałe rasy inteligentne za pomocą inżynierii genetycznej), w pewnym momencie jednak wrota się zepsuły, uwalniając złowrogie siły chaosu. Tereny wokół bram są więc skażone, a z nich samych wieją wichry magii, wydostają się z nich też legiony demonów pod przywództwem czterech, straszliwych Bogów Chaosu. Co więcej Chaos wywiera też swój wpływ na świat materialny, odmieniając wszystko, z czym się zetknie i powodując mutacje oraz obłęd.

Jednym z najstraszliwszych tworów Chaosu są szczuroludzie nazywani Skavenami, zamieszkujący kanały i podziemia Starego Świata, toczący wojnę ze wszystkimi mieszkańcami planety.

Bohaterowie i style gry:

W Warhammerze wcielamy się w bohaterów należących do jednej z czterech ras (ludzie, elfy, krasnoludy, niziołki) i reprezentujących bardzo szeroki przekrój społeczny. Tak więc prócz wojowników (a raczej: żołnierzy i najemników), złodziei czy kapłanów mamy więc urzędników, żebraków, rozbójników, robotników, szczurołapów, uczniów czarodziei oraz zabójców trolli, hersztowie banitów lub łowców czarownic. Wybór profesji jest bardzo duży, sam podręcznik podstawowy oferuje ich bowiem setkę.

Bohaterowie nie doskonalą się natomiast poprzez zdobywanie poziomów doświadczenia, ale nowych zawodów. Tak więc nawet ktoś startujący z dołów społecznych może dojść do poziomów, na których liczyć będą się z nim nawet książęta.

Ogólnie w Warhammerze stosunkowo niewiele jest niezwykłych zdolności czy kolorowych, magicznych mocy. System reprezentuje ludzki, bliski nam poziom mocy, a postacie są raczej twardzielami lub zawodowcami, niż superbohaterami lub herosami z legend. W efekcie system ten okazał się wyjątkowo pojemną grą. Do najważniejszych konwencji, w jakich grano w Warhammera w Polsce należały:

  • Hero-hammer: pierwotnie istniały dwie, główne konwencje eksplorowane w grze. Po pierwsze duża część graczy grała w Warhammera jak w każdy inny system fantasy. W tej roli Warhammer sprawdzał się moim zdaniem nieźle lub nawet bardzo dobrze, swoją stylistyką pasując do popularnych w latach 90-tych utworów, stawiających raczej na twardych, wywodzących się z nizin społecznych i często bogato czerpiących z horroru, takich jak Czarna Seria o Conanie, twórczość Wagnera czy Moorcocka (inspiracji którym twórcy gry nigdy nie ukrywali) oraz obecną w kinie (czy raczej na kasetach wideo) modą na twardzieli. Specyficzny dobór postaci i siła ciężkości mechaniki bardzo dobrze oddawały tą atmosferę. Tak więc znaczna część pierwszych scenariuszy do systemu opowiadała właśnie o walce ze stworami Chaosu i dzielnych drużynach awanturników.
  • Horror: był drugą eksplorowaną w grze konwencją. Obecność skrytych przeciwników, tajemnych kultów wyznających plugawe bóstwa oraz kryjących się w społeczeństwie ludzkim potworów, podobnie jak cichych, podstępnych środków jakimi posługiwał się Chaos w rodzaju mutacji czy szaleństwa, atakującego znikąd inspirował do tworzenia scenariuszy nastawionych na tego typu konwencję. Zbiegło się to z panującą na przełomie lat 80-tych i 90-tych modą na horrory.
  • Jesienna gawęda: Pod koniec lat 90-tych siłę zaczęły zdobywać dwie inne konwencje. Pierwszą z nich była sławna „Jesienna gawęda” zainspirowana przez cykl artykułów Ignacego Trzewiczka, proponująca odrzucenie niektórych elementów systemu i uwypuklenie innych. Skupiała się ona na eksploracji mrocznych i przygnębiających elementów systemu, natomiast inne, często niewygodne lub nieprzydatne z punktu widzenia tak prowadzących Mistrzów Gry elementy ignorowano lub wręcz wyrzucano z systemu.

  • Polo-hammer: Wzrost popularności polskich pisarzy pod koniec lat 90-tych oraz zbieżność motywów, jakie występowały w twórczości Feliksa W. Kresa, Jacka Piekary i przede wszystkim Andrzeja Sapkowskiego sprawiły, że wielu Mistrzów Gry w naszym kraju zaczęło przenosić na Warhammer elementy ich twórczości. Częstokroć eksploatowali oni więc motywy, których wcześniej z trudem można było szukać w oficjalnych podręcznikach. Przykładem mógł być tu wątek rasizmu i międzygatunkowej nietolerancji, którego zachodni twórcy gier RPG starają się unikać jak ognia.
  • Monty-hammer: Oficjalna wersja gry natomiast z czasem ewoluowała w stronę coraz większej groteski i dystansu do samej siebie połączonej nierzadko z kiczowatym patosem. Jako, że firma odpowiadająca za powstanie Warhammera była angielska połączono to z klasykami brytyjskiego humoru. W efekcie tego znaczna część materiału zawartego w późnych podręcznikach miała charakter żartobliwy, częstokroć nawiązując stylem do filmów „Monty Phyton i Święty Grall” oraz „Jabberwocky”.

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

Komentarze


-DE-
   
Ocena:
0

A tymczasem Warhammer od Games Workshopu zostaje w te sobote ostatecznie pogrzebany! :7D

30-06-2015 19:59
Enc
   
Ocena:
+3

"20 czerwca 2005 roku miała miejsce premiera ostatniego ważnego systemu RPG dla polskiego rynku."

Zegarmistrzu, nope.

Wolsung, Savage Worlds i Nowy Świat Mroku. Ja bym dodał jeszcze Świat Apokalipsy, ale to już nie ten nakład, nie ten czas.

30-06-2015 20:04
Forest.gwp
   
Ocena:
0

I Robotica...

30-06-2015 20:14
Kamulec
   
Ocena:
0

Forest.gwp ironizujesz, czy piszesz poważnie? Jeżeli to drugie dlaczego ten system uznajesz za ważny?

30-06-2015 20:17
Forest.gwp
   
Ocena:
0

Ironizuję. Przez okres działania witryny mistrzgry.pl udzielałem się tam dość często, tworzyłem  prace, ilustracje i proste scenariusze. Pamiętam autora i "promocję" jaką zgotował systemowi. 

30-06-2015 20:20
L. Norec
   
Ocena:
0

Jak nie jest mainstreamem któremu ludziska wznoszą obeliski, to już nie jest ważny dla tych którzy w niego grają?

30-06-2015 20:22
zegarmistrz
   
Ocena:
+1

Enc: który z nich sprzedał się w circa 10.000 egzemplarzy?

W porównaniu z nakładami Dungeons and Dragons 3ed, Warhammera 1 i 2, Neuroshimy i jeszcze chyba 1 czy 2 gier to były systemy dość niszowe. Armie Apokalipsy natomiast miały już zupełnie mały nakład.

No, chyba, że piszemy o spektakularnych klapach. Wtedy Nowy Świat Mroku faktycznie pasuje.

-DE- Całkiem zupełnie? Bo prawdę mówiąc byłem święcie przekonany, że oni robią tylko restart, taki jak spotkał Gwiezdne Wojny, Mortal Kombat i UFO: Enemy Unknown.

30-06-2015 20:30
Kamulec
   
Ocena:
0

W cytacie przytoczonym przez Enca nie piszesz o grze o dużym nakładzie, lecz o grze o dużym znaczeniu. To nie jest to samo.

30-06-2015 20:38
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

No litosci Kamulcze ZADEN system po Warhammerze nie wpisał sie tak mocno w kulture rpg w Polsce, nie zyskal takiej popularnosci i kultowego statusu. Zaden nie ukazal sie w takim nakladzie i ZSZEDŁ w całosci. Za zaden nie placi sie w drugim obiegu takich pieniedzy. I zaden nie przeszedł do legendy. I zaden juz - stety lub niestety - nie przejdzie...

30-06-2015 20:47
Enc
   
Ocena:
+8

Zegarmistrzu,

SWEPL to kilka tysięcy sprzedanych podstawek. Wolsung i nWoD nie mam pojęcia, być może 1k, być może 2-3 tysiaki. Piszesz o systemach ważnych dla rynku, ale czemu ignorujesz fakt, że od 2005 roku rynek kilka (naście) razy się zmniejszył?

Dla mnie wydaje się bardzo ważna  nominacja Wolsunga do ENnies, wyjście z SW na anglojęzyczny rynek czy tłumaczenia na kolejne języki. Od gier Portala nie eksportowaliśmy swoich pomysłów.

30-06-2015 21:01
Beamhit
   
Ocena:
0
@AG a i reszta też.

Chyba piszemy tu o drugiej edycji?
30-06-2015 21:10
-DE-
   
Ocena:
0

@zegarmistrz - zasady sa w sieci. Maja 4 strony. Nie ma kosztow punktowych ani ograniczen w wystawianiu modeli. GW udalo sie napisac pierwsza na swiecie antygre.

 

Figurki inne, swiat inny, zasady... brak zasad. Warhammera juz nie ma.

30-06-2015 21:14
Agrafka
   
Ocena:
0

E tam. Warhammer żyje i ma się dobrze. Solidne 11 lat po graniu w zmodyfikowaną jedynkę kilka dni temu,zaczekam grać w dwójkę. Kilka drobiazgów dodanych, kilka błędów i głupot zostało, ale system nadal najbardziej grywalny. Po dwóch sesjach w AD&D miałam dość rażących niedociągnięć w systemie. Po kilku w drugiego Młotka nie mogę się doczekać następnych sesji a zamiast wertować podręcznik szukając odpowiedzi, wszystko mam podane na tacy. Jeżeli coś jest niejasne, wystarczy pół minuty samodzielnego myślenia. O.

30-06-2015 21:25
Enc
   
Ocena:
0

Agrafko, -DE- pisze o battlu.

30-06-2015 21:31
Agrafka
   
Ocena:
0

​Kurczę, znów się nie znam. Wracam do garów ;) dzięki za sprostowanie.

30-06-2015 21:37
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Agrafka: IMHO w wypadku AD&D wręcz nie można mówić o regułach, a jedynie o zbiorze wyjątków. To jest system, w którym chyba każdy rzut wykonywany był w myśl zupełnie innej zasady i zupełnie inną kostką. Warhammer natomiast, mimo pewnych niedociągnięć ma wyjątkowo prostą i funkcjonalną mechanikę, którą bardzo szybko się zapamiętuje.

Beamhit: kiedy Anioł Gniewu ma rację. Istnieje nawet całkiem spore prawdopodobieństwo, że Warhammer II ed, wraz ze wszystkimi dodatkami sprzedał się nawet lepiej od I edycji.

Enc: po pierwsze nie mieszajmy polskiego rynku i nagród ENies.

Po drugie: dla mnie system "ważny" to taki, który zapoczątkował lub skończył jakąś epokę lub znacząco wzbogacił rynek. Niestety gdzieś tak od 6-7 lat trend jest taki, że rynek się kurczy, przełamując kolejne punkty wsparcia. Wymienione przez Ciebie systemy to tylko korekty, które w żaden sposób nie odwróciły trendu.

Gdyby któraś z nich choćby ustabilizowała sytuację... Ale nic takiego się nie stało.

30-06-2015 21:53
Enc
   
Ocena:
+4

@Agrafka: :)

@Zegarmistrz:

Okej, piszesz o polskim rynku - wydanie Wolsunga po niemiecku czy Nemezis po włosku nijak się do tego ma. Spoko, sto procent racji.

Ale...

"Po drugie: dla mnie system "ważny" to taki, który zapoczątkował lub skończył jakąś epokę lub znacząco wzbogacił rynek."

Twoje "dla mnie ważny" jest tak przesiąknięte mojszyzmami, że nie sposób tego obronić. Bo Świat Apokalipsy naprawdę mocno wzbogacił rynek - jedna z ważniejszych gier ostatnich lat, świetnie zaprojektowana, kopiowana na dziesiątki sposobów w Zgniłym Zachodzie. W starciu z AW pod względem "ważności" wytrzymuje mało która gra. A, że nakład mały? Jest nas mało, to i nakład mały.

Teraz - jaką epokę zapoczątkował lub skończył WFRP 2? W jaki sposób wzbogacił rynek? Toż to był zwykły fantaziak. Solidny system, alternatywa względem D&D podbudowana bitewniakiem i hordą fanów Pierdycji, ale żaden tam rewolucyjny erpeg. Nic nie zapoczątkował. Ważniejsza była już Klanarchia - Furiath pokazał nią, że można wydać w Polsce podręcznik nie ustępujący standardem wykonania produkcjom ze Zgniłego Zachodu.

"Niestety gdzieś tak od 6-7 lat trend jest taki, że rynek się kurczy, przełamując kolejne punkty wsparcia."

Rynek się kurczy od 6-7 lat? Skąd ta konkretna data? W polskim RPG dobrze było przecież tylko przez kilka pierwszych lat, potem (kiedy MAG zszedł na psy, a potem w ogóle zrezygnował z gier fabularnych) to ciągle są pojedyncze piki z wyjątkiem w postaci ery NS i D&D 3.0.

"Gdyby któraś z nich choćby ustabilizowała sytuację... "

Teraz jest stabilnie. ..., ale stabilnie.

30-06-2015 22:11
zegarmistrz
   
Ocena:
+3

Enc: Warhammer 2ed sprzedał się w 10.000 egzemplarzy, licząc tylko podstawkę. Nagonił też nowych graczy. Sprawił, że w epoce, kiedy było nas dużo stało się nas więcej.

I proszę, nie mieszaj pojęć. Rynek = sprzedawcy + produkty + klienci, a nie jakość wydania, nowatorstwo produkcji czy zdobyte nagrody.

A skąd taka data? Na przełomie roku 2007 mieliśmy trzy konkretne wydawnictwa z trzema systemami, do których sprzedało się 10.000 podstawek. Wszystkie regularnie, prawie co miesiąc wydawały nowe podręczniki. Wszystkie miały plany na przyszłość. ISA nawet bardzo ambitne. Było kilka wydawnictw małych, które też miały ambitne plany. Ktoś wydał Exalted, ktoś próbował wydawać Legendę 5 Kręgów 3ed...

A teraz co jest? Kilku małych wydawców, symboliczne nakłady i puste fora.

30-06-2015 22:53
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Swięte słowa Pani Popiołkowa! ;)

Ale już niebawem pojawi sie Dark Heresy i znowu napedzi troche nerdów do dobrej zabawy. I hejtu zapewne tez...

30-06-2015 23:16
banracy
   
Ocena:
+2

Nie do końca czają czemu nWoD miałby być ważny. Ok, Savage Worlds czaję, stabilna linia podręczników, stałe miejsce w nowym MiM-ie, dużo materiałów w sieci, jeden z najbardziej udanych RPG-owych crowdfundingów (BiB), przez długi czas jedyna podstawa do tego, żeby po Polsku pograć w pulp, western czy superhero. A co z nWoDem? Parę podstawek na, które mało kto zwrócił uwagę, jeden bodaj dodatek i słuch po nim zaginął. IMO system równie ważny dla Polskiego rynku jak DND 4 edycja.

system ważny na zachodzie wydany po Polsku =/= system ważny dla polskiego rynku 

30-06-2015 23:36

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.