
..., które zegarmistrz przedstawił tutaj.
Jako wieloletni fan Science Fiction, i wieloletni gracz w SF RPGi zupełnie nie mogę zgodzic się z tym co zegarmistrz stwierdza na swoim blogu.
Miał byc z tego komentarz, ale wyszła z tego cała notka.
Dla tych którzy śledzą temat od niedawna, zaczęło się tutaj, moją notką na temat braku popularności SF w RPG (w porównaniu z nurtem Fantasy).
Więc po kolei, odpowiadając na argumenty zegarmistrza:
Ad 1) Brak atrakcyjnych archetypów wpisanych w stereotyp
Że jak proszę? zegarmistrz podaje 36 kombinacji sześciu ras i sześciu klas. Przeciwstawiając im rzekome 4, które dostrzega w SF. Nie wiem skąd ta wybiórczośc, ale policzmy.
Co do ras - ludzie są podstawą, ok. Ale do tego dochodzą roboty (full metal w stylu Terminatora), klony (tanki, "smocze szyje", DAGGER's z SeaQuesta DSV, AC's z Outcasts), czyli "podludzie" światów SF, androidy (Data ze Startreka, Nexus 6 z "Bladerunnera" i całe tabuny innych), wszelkiej maści "uniwersalni żołnierze" i "sędziowie Dreadzi", "Khanowie" itd, czyli ludzie wspomagani przy pomocy technologii (nano, bio, mechanicznie, jakkolwiek). Cyborgi również. Dalej patrząc, mamy do tego członków wielu kultur, częstokroc bardzo wyspecjalizowanych na jeden aspekt ludzkiej kultury. Mogą to byc np Jaffa, Dorsajowie, Kobry (te Zahna), Nietzcheanie czy Peacekeepersi, czyli nacje wojownicze/wojskowe, przypominające strukturą Spartan czy jak to zegarmistrz ujął - Nazi. Będą to również "obcy" w stylu Klingonów. A to tylko jedna przykładowa frakcja, militarystyczna.
Dalej, mogą byc to właśnie obcy - czym różnią się tacy Volkanie czy Romulanie od Elfów, Klingonowie od krasnoludów, Ferengi od gnomów, Orianie (Orionianie) od handlarzy niewolników z matriarchatem/mrocznych elfów?
Archetypów "rasowych" (choc te "rasy" w fantasy to po prostu zawężone aspekty ludzkiej kultury) jest w SF dużo więcej - i to tych głównych, w kanonie. Podsumujmy - samych "ziemskich" frakcji jest 5, jeśli chcemy bawic się w dodawanie Cywilizacji Zawężonych - to kilkanaście, kilkadziesiąt. Do tego archetypiczni, humanoidalni obcy, dzięki którym te elementy ulegają kolejnen multiplikacji.
Mniej? tylko 4 kombinacje?
Nie wydaje mi się.
Dalej, co do "Profesji" - Aravial Nalambar wystarczająco pokazał, że jest ich więcej niż 4.
ale żeby nie powtarzac - spójrzmy na samego Cyberpunka 2020, który jest jednak ubogi w "Profesje" w stosunku do "Kanonu SF".
Mamy tu proste odpowiedniki profesji z "kanonu fantasy"
Paladyn - Gliniarz
Wojownik - Solo
Kupiec/Arystokrata - Korp (powiedzmy że w fantasy nie jest to kanon)
Barbarzyńca - Nomad
Bard - Rockman
Mag - Netrunner
Kapłan - Medyk
Złodziej - Fixer
Do tego w CP mamy jeszcze Dziennikarza i Technika. Chyba wszystko, 9 profesji.
W SF dojdzie jeszcze Pilot, Odkrywca, Szpieg/Dyplomata, Netrunnera może zastąpic Naukowiec i Hacker, jako profesje "magiczne" ewentualnie jeszcze Psionik, Mentat, albo inny Augment Psychiczny. I to tylko takich najpopularniejszych, licząc ze ci wszyscy zabójcy, żołnierze, najemnicy itd to wariacje na temat solosa. 14 profesji minimum.
Po pomnożeniu frakcji ("ras") tylko "okołoludzkich" (było ich 5 wg moich wyliczeń) przez "profesje" wychodzi mi 70. w żadnym wypadku 4.
Obalone.
ad 2) Uboższym bestiariuszem
Tu też bym polemizował - bo przecież na ile grup można podzielic kanoniczne potwory z bestiariuszy fantasy? "Hordy słabiaków" (gobliny, koboldy, stada brzytwodziobów i nietoperzy), "Przerośnięte z terrarium" (gigajaszczurki, gigapająki, gigawęże, gigadżdżownice), "Humanoidalni Obcy" (orkowie, gnolle, hobgobliny), "Bossowie na koniec levelu" (smoki, licze, inne takie), "bajkowe i mityczne" (jednorożce, wampiry, wilkołaki, chimery, pegazy)... coś pominąłem? A, fakt - myślącą żelatynę :)
To raz.
Dwa - znów zegarmistrz zawęził temat.
Bo w SF możesz, jak się uprzesz, wstawic cały bestiariusz fantasy i dużo więcej - zamiast elfów mogą byc humanoidy ze światów o niskiej grawitacji, zamiast krasnali - "ciężkoświatowcy", troglodyci, jaszczuroludzie... inna sprawa, czy nie będą komiczni (jak np Orki z WH40k). Wrzucisz też demony i bóstwa (pradawne cywilizacje, super-hightech, albo i jak w "Event Horizon"), zombiaki, mutanty, złe roboty, gadające ośmiornice, kosmiczne amazonki, Jar Jar Binksa... co chcesz.
Plus mnóstwo stworów kanonicznych, "zerżniętych" do fantasy - jak genokrady w Evernight np.
Mógłbym się tu rozwodzic długo.
Ad 3) Uboższym settingiem
Serio?
A przecież wystarczy przenieśc w przyszłośc DZISIEJSZY świat, ze swoimi skomplikowanymi zależnościami, rządami, polityką, handlem, społeczeństwem - to chyba każdy człowiek żyjący dizsiaj jakoś tam ogarnia lepiej niż fikcję fantasy. Domieszac do tego obcych i "wynalazki przyszłości" by otrzymac coś, co może zaoferowac mało który uproszczony w końcu, świat fantasy. Na pewno może zaoferowac więcej niż to co może zaoferowac dzień dzisiejszy.
Dodaj do tego cały poziom "fantasy" w Rzeczywistości Wirtualnej.
Spójrzmy na róznorodnośc planety Ziemia w 2012 A.D. a następnie tą róznorodnośc rozciągnijmy na kilka, kilkanascie układów słonecznych, albo i całą Galaktykę. Albo kilka. Naprawdę uboższy setting? Nie wydaje mi się.
Ad 4) Brak magicznych artefaktów
Nie rozumiem czym się różni wzięcie do bitki działa plazmowego, robiącego wybuchy, ale przegrzewającego się zamiast snajperki, celnej ale niewygodnej, od wyboru pomiędzy mieczem +2 do obrażeń a włócznią +2 do trafienia?
Taktycznie to to samo.
Problemem jest dostępnośc jednego czy drugiego. Jeśli w grze chodzi o to, by zdobywac jak najlepszy sprzęt do zadania, jak preferuje zegarmistrz, to przecież i w SF da się to rozwiązac. Jeśli MG daje na starcie np najlepszy myśliwiec dostępny w grze, to trochę jego problem. Ale rozwiązac to mozna prosto - gracze zdobyli superwypas prototyp mysliwca, ale problemem jest:
a) amunicja - maszyna strzela nowym superdziałem, do którego nie można kupic amunicji, bo jedyne miejsce gdzie była gracze wysadzili uciekając prototypem.
b) paliwo - nowy, fajny - co z tego, jak paliwo bbyło eksperymentalne i mysliwiec nie tankuje na zwyklej stacji orbitalnej?
c) naprawy - skąd dostac części do myśliwca którego plany leżą gdzieś w środku Gwiazdy Śmierci?
To może wcale nie byc kwestoa kasy, tylko dostępu do danych zasobów - sprzęt futurystyczny tym się rózni od magicznego, że wymaga fachowej obsługi. Zdobycie paliwa do supermyśliwca może byc przygodą o podobnym heroic levelu co wyprawa do lochów złego licza po miecz +3.
Nie trzeba tu żadnych ruin, żadnych artefaktów obcych... wystarczą luddzcy naukowcy, którzy wystawiają nowe prototypy. Dobrym przykładem był np CP2020, gdzie sporo przygód oscylowało wokół jakiegoś "supernowoczesnego chipa" albo innej zabawki, która wpadła w ręce graczy.
Dla zegarmistrza problemem jest "brak indywidualizmu w uzbrojeniu" w SF. Dla mnie to kwestia inwencji MG (albo pomysłowo napisanego inwentarza w podręczniku) i graczy.
O combosach - cyberręka + katana (zamiast "miecz +1 do Siły") już nie wspomnę.
ad 5) Brak magii
Minority Report, Czarne Oceany, Mały Czarny Pistolet, Piknik Na Skraju Drogi, Solaris, Niezwyciężony, Wieczna Wojna, Cykl Chantry Guild, Bene Geserit, Mentaci...
zresztą, co ja się będę :)
Proszę, oto link: O PSI W SF
Proponuję zwrócic uwagę na "kanonicznośc" nazwisk w tym zestawieniu.
A to tylko kwestia efektów magicznych znanych z fantasy (i często przez nią "pożyczonych" z SF) - do tego mamy owe Artefakty Obcych, Ultratechnologie (TrzeciePrawo Clarke'a), Transhumanizm, Psychotronikę, a nawet New Age'owskie pitolenie (z którego wyrósł również boom na Fantasy w latach '90).
Magii z pewnością nie brakuje.
Ad 6 sobie odpuszczę, ponieważ to są raczej prywatne preferencje zegarmistrza - zresztą wyraźnie wykazał wyżej, ze w Fantasy też się głównie strzela, "miękkimi" magami, rangerami i złodziejami.
Ad 7) Garb Lema
Można powiedziec, że częśc (znaczna) Fantasy nie nadaje się na RPG. Nazwałbym to Kulawcem Le Guin. A akurat konwencja awanturniczo-przygodowa, detektywistyczna czy horror, które (wg. zegarmistrza) preferują systemy RPG jest jak najbardziej na miejscu w SF. Odkrywcy Nowych Planet, Tropienie Złego Robota czy Nieznane Coś Gania Mnie Po Statku to dośc częste motywy.
Także fani przygód militarystycznych, kryminalnych czy szpiegowskich znajdą coś dla siebie. A także ci, dla których słowo "Technothriler" nie kojarzy się z dyskotekową przeróbką longpleja Michaela Jacksona :)
PODSUMOWUJĄC
Chyba po raz pierwszy TAK DOKŁADNIE nie zgadzam się z zegarmistrzem. I pomimo że zgadzam się z tezą, że "RPG woli Fantasy", zupełnie nie przemawia do mnie wyjaśnienie zegarmistrza dlaczego tak jest.
I mam nadzieję, że wyjaśniłem dlaczego.
Kwestia więc wciąż pozostaje otwarta - czemu ludzie jako Ogół nie chcą grac w SF RPG i preferują settingi fantasy?
CZy to kwestia braku kultowego systemu na rynku polskim? Bo w sumie Traveller wciąż się rozwija na Zachodzie...
Jeśli rzeczywiście brak takiego systemu, to mam nadzieję że NOVA to zmieni :)
Poleć innym tę notkę