» Publicystyka » O twórczym wykorzystywaniu rekwizytów

O twórczym wykorzystywaniu rekwizytów


wersja do druku
Autor: Redakcja: Tomasz 'Sting' Chmielik

Sting w swoim felietonie poruszył bardzo ciekawy temat. Zadał bowiem pytanie o sposoby, na jakie można kreatywnie (zwłaszcza dla przebiegu sesji) wykorzystywać pewne drobne rekwizyty o ustalonym znaczeniu i przeznaczeniu. W przypadku jego i jego trupy były to karcianki o wampirach i wilkołakach wykorzystywane jako bezpośrednie medium tworzące fabułę.

Ja z kolei poradziłem sobie z tym tematem odrobinę inaczej. Zamiast zamieniać jedną grę w drugą, zacząłem wykorzystywać zasady pewnych zrytualizowanych czynności do tworzenia podstaw przebiegu fabuły. Jest to raczej narzędzie dla MG niż całej trupy, aczkolwiek dość łatwo jest umówić się na konkretne zasady dostępu do niego graczy. Wykorzystałem mianowicie wszelkie dostępne mi zasady wykonywania wróżb celem stworzenia podwalin pod fabułę, albo psychikę i motywację NPCa. Wykonałem na własne potrzeby zestaw kart tarota (bez grafik) z wypisaną na każdej z nich nazwą karty, oraz odpowiednio odwróconymi jej znaczeniami. Znaczenia brałem z sieci i z The Mage Tarot, dodatku do Mage the Ascension, mocno zabarwionego oWoD'owymi znaczeniami. Oprócz tego wykonałem jeden zestaw pozbawiony zabarwień światomrokowych, oraz tablicę run ze znaczeniami pozytywnymi i negatywnymi. Do tego używałem jeszcze klasycznych systemów wróżb karcianych.

Jak to działało? Otóż wykorzystywałem (i nadal z powodzeniem to robię) takie rekwizyty jako podręczny "generator przygód", przydatny zwłaszcza gdy dopada prowadzącego niemoc twórcza i brak pomysłów.

Przygotowuję się do nieprzewidywanej sesji w Requiem? Ot, proszę bardzo, wyciągam moją talię tarota. Wykładam z niej kilka kart i cóż widzimy? Cesarz, odwrócony (znaczenie: rząd, władza, ale skorumpowana, wypaczona, czasem tyrania). Księżyc, odwrócony (Intuicja, ale spaczona szaleństwem). Czwórka pucharów (Rozproszenie, apatia). Siódemka bereł, odwrócona (Odwaga, ale tu raczej tchórzostwo, a poprzez nie zawstydzenie). Paź mieczy (Agresja, tutaj aktywność, działanie, praktyczne myślenie odnoszące się do zastanej sytuacji).

Dzięki pięciu kartom mam już przed oczyma dwór silnego Ventrue (Cesarz), którego powoli zaczęło dopadać dziedzictwo jego krwi (Księżyc). Zaczął osuwać się w beznadzieję, depresję, apatię (czwórka pucharów). Gdy z nich wychodzi, zmienia się w żądnego krwi autokratę, niechętnego do słuchania jakichkolwiek argumentów (odwrócenie Cesarza). Stany te nie trwają jednak za długo. Problem polega na tym, że choć obalenie takiego Księcia nie byłoby zbyt trudne - samo jego szaleństwo za tym przemawia, a także wstyd jaki Książę przynosi społeczności czy swej Loży (siódemka bereł) - jego powiązania społeczne i pewne tło stanowią, iż tylko jego osoba jest gwarantem pokoju w Domenie (również siódemka bereł, jako efekt wcześniejszej odwagi Księcia i jego zasług). Problemem będzie więc utrzymanie go na tronie w możliwie przyzwoitym stanie. A pojawiają się jeszcze zewnętrzne zagrożenia. Rolą graczy będzie przywrócenie Księciu rozsądku i sprawności umysłowej (Paź mieczy). Jestem w stanie sobie teraz wyobrazić, jak gracze walczą z szaleństwem władcy, usiłując nie dać się mu zniszczyć, a jednocześnie utrzymać i połatać strzępy jego Człowieczeństwa. Wszyscy byli kiedyś na audiencji u Księcia. Prowadził ktoś jednak Księcia do jego rodzinnego domu? Ulubionej knajpki na uboczu? Słuchał ktoś z Księciem skrzypków we włoskiej dzielnicy? Odwiedzał z nim operę? Próbował wzbudzić w nim jakiekolwiek wyższe emocje? To mogłaby być niezapomniana przygoda.

Runy zwykłem zaś wykorzystywać do losowania podstawowych cech osobowości i motywacji postaci, jako uzupełnienie systemu Cnoty / Upadku (niegdyś zamiast Natury i Postawy). Muszę na szybko wymyślić NPCa? Losuję mu (tak, tak!) Cnotę i Upadek, po czym losuję runę jasnej i ciemnej strony osobowości, charakteru (w załączonym pliku robi się to nader łatwo - k6 numer strony, k4 runa na stronie) Powiedzmy, tworzę Uratha. Wylosowałem dla niego Justice i Wrath, uznamy więc go za Rahu, powiedzmy archetypicznie z Hunters of Darkness. Z run zaś wylosowałem dla niego najpierw Uruz, z jej znaczeń pozytywnych wybieram "związek z ziemią". Decyduję, że ten konkretny wilkołak ma tak dalece posunięty instynkt zajmowania terenu, iż nie wystarcza mu posiadanie terytorium pospołu z watahą. Musi sobie udowodnić swoją siłę i zdolność do wykonywania swoich obowiązków (choć motywację można wyciągnąć dowolną, choćby powyższą metodą tarotową) i samodzielnie zajmuje dodatkowy spłachetek terenu, nie czyniąc go własnością watahy. Jako drugą runę, wylosowałem Nauthiz, mającą w negatywnych znaczeniach "być w potrzebie", "zatarg", "sprzeczka". W dość oczywisty sposób wskazuje to, iż Rahu ten będzie miał poważne problemy ze zdecydowaniem się, którego terenu warto bronić najpierw - terytorium watahy, czy własnego wypielęgnowanego powodu do dumy. Jego dowód siły staje się jego największą słabością - albo podda bez walki swoje terytorium, albo osłabi watahę.

W ten sam sposób wykorzystywać można praktycznie dowolny rekwizyt posiadający ustaloną metodykę interpretacji. Zdarzało mi się "przewidywać" losy postaci, drużyny lub NPCa na daną sesję czy spotkanie przy pomocy wróżb karcianych (na zasadzie odczytywania cudzej przyszłości, przeszłości i przyszłości - popytajcie koleżanek o klasyczne wróżby karciane, naprawdę niesamowite narzędzie, jeśli ma się dryg do interpretacji). Poza tym, najlepszym erpegowym narzędziem generującym jest moim zdaniem... słownik języka polskiego. Losowe wybranie kilku haseł nieraz już dało mi impuls do napisania przygody, rozegrania sesji, napisania artykułu czy opowiadania. Jeśli tylko umie się odpowiednio połączyć teoretycznie odrębne pola znaczeniowe, wszelkie tego typu pomoce stają się nieocenione.

Dodatkowo, zamieszczam poniżej link do pliku zawierającego wspomniane karty tarota i tablice znaczeń runicznych (w formacie Adobe PDF).


Komentarze


Vukodlak
   
Ocena:
0
Świetne, podoba mi się. To chyba naprawde niewyczerpujące się źródła inspiracji twórczej.
29-07-2006 16:08
Deckard
   
Ocena:
0
Gratuluję pomysłowości! :)

Btw - w podobny sposób (ale ze zdecydowanie wiekszym naciskiem na kreowanie rozgrywki) wykorzystuje się karty w Ganakagoku - systemie z rodziny indie-rpg.
30-07-2006 14:59
wild beast
    Naprawdę fajne...
Ocena:
0
Juz widzę wpływ Losu na moich graczy. :D Sam kiedyś o tym myślałęm, ale chciałem się oprzeć na kartach do "Once Upon a Time". Pomysł przedni, zwłaszcza do WoDa.
31-07-2006 08:32
~Furiath

Użytkownik niezarejestrowany
    Stara baba po operacji plastycznej
Ocena:
0
Niczym Twój sposób się nie różni od tabeli losowania przygód, jakich wiele krazy po sieci, w różnych dodatkach, nawet w Magii i Mieczu był. Dodałeś jedynie inną oprawką (opakowanie). Zamiast kilka razy rzucać kostką i intepretować powiazane hasła jak np.

Zdrada
Długa podróż
Odwrócenie ról
Śnienie

zrobiłeś to samo, tylko zamiats kostek wziąłeś karty/ runy.

Co nie zmienia, że jest to typowy banalny generator przygód i postaci. ;)
31-07-2006 10:56
Szczur
    O generatorze przygód
Ocena:
0
przy pomocy Tarota słyszałem już na 3 konwentowych prelekcjach (ostatnia 4 dni temu na MIKONie) i nie uważam, żeby było to coś rewelacyjnego.
Dodałbym, że każdy z prelegentów opisał to w sposób znacznie dokładniejszy i oferujący wiele ciekawych pomysłów (włącznie z ciekawym pomysłem wyłożenia graczom X kart i usuwaniu ich na sesji w momencie, gdy dzieje się coś zbliżonego do znaczenia karty. Po 3-4 przypadku gracze orientują się o co chodzi i zaczynają odpowiednio reagować).
W sumie nic nowego.
31-07-2006 19:13
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Furiath
To nie jest typowy generator, gdyż gra w nim rolę również zestaw znaczeń całkowicie realnie przypisywanych do symboliki, do tego interpretacja zachodzi po obu stronach "barykady". Śmiem twierdzić, że wykorzystywanie w ten sposób tarota, wróżb, run czy słownika niesie ze sobą cechy metajęzyka, gdzie przy skończonych zasobach leksykalnych otrzymujesz dzięki interpretacji semantyczne i pragmatycznej praktyczną nieskończoność znaczeń.

@Szczur
Pardon, ale po co przyrównujesz mnie do nieznanego mi prelegenta? Skoro opisał to dokładniej i ciekawiej, podziel się z nami proszę swoimi obserwacjami z tej prelekcji. Poza tym, powyższy felieton nie miał być czymś rewelacyjnym, czy odkrywczym (choć, z tego co po komentarzach widać, dla paru osób był, z czego się cieszę niepomiernie - mam nadzieję że się przyda), a jedynie komentarzem rozwijającym idęę Stinga i pokazującym jak ja to robię od lat. Z jakichś powodów jednak nie zwracam mu uwagi, że to nic nowego, mimo że grałem w Magię i Miecz "opowiadaną" już dziesięć lat temu.
31-07-2006 20:54
Szczur
    Kastorze
Ocena:
0
wytłumacz mi może, czemu nie jest to generator? Ani w Twoim 'felietonie' ani też w powyższym komentarzu kierowanym do Furiatha nie jestem w stanie odnaleźć żadnego uzasadnienia takiego twierdzenia (oprócz bełkotu o metajęzyku).
Tarot dostarcza dokładnie tego samego co generatory elementów przygody - kilkudziesięciu elementów (no dobra, sensowny generator daje nam tysiące), do których następnie dopasowujemy to co chcemy. Jako że nie pokazujemy szkicu przygody graczom, to o żadnej interpretacji 'po drugiej stronie barykady' nie może być mowy. A jeśli bawimy się w pokazanie graczom koncepcji na których bazujemy przygodę, to również w generatorze mamy identyczną opcję interpretacji.
Zwłaszcza, że pisząc to mówisz o kartach pozbawionych grafik, podczas gdy w interpretacji Tarota akurat to co jest przedstawione na karcie bardzo często odgrywa rolę.
Czyli jednak mamy losowanie samych nazw i kiepski generator dający nam 100 zdefiniowanych wcześniej określeń.


Sama metoda jest od dawna znana a o generowaniu przygód na najróżniejsze sposoby były znacznie obszerniejsze artykuły (nawet w pisemkach). Może jeśli już się chce ją prezentować to warto to zrobić w sensownej postaci długiego artykułu niż krótkiego wspomnienia?
31-07-2006 21:15
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
    @Szczur
Ocena:
0
Wiesz co? Opadają mi ręce. Jeśli nie rozumiesz czegoś i jest to dla ciebie niejasne, to może poproś o wyjaśnienie, hm?

Nie życzę sobie nazywania przez ciebie moich wypowiedzi bełkotem, zrozumiano? Mógłbym posłużyć się twoim ulubionym chwytem retorycznym i odesłać cię do źródeł ("Introduction to Linguistics Theory", Yule, 1994), abyś posprawdzał sobie zagadnienia języka, metajęzyka, komunikacji znaczeń, interpretacji semantycznej i pragmatycznej w stosownym kontekście i "się dokszałcił". Wiem jednak, iż nie chodzi o twoje wątpliwości merytoryczne, a o możliwość przypieprzenia się do jakiegokolwiek choćby najmniej znaczącego detalu. Wobec powyższego, uświadamiam cię - nie, nie masz racji. Generator w takiej postaci generuje quasinieskończoną ilość odpowiedzi.

Poza tym gdyby to był "kiepski" generator, przez ostatnie parę lat stałby się powtarzalny, generowałby głupoty, ty zaś niechybnie wymyśliłbyś lepszy i używałbym twojego, zamiast od lat z powodzeniem oraz korzyścią dla swojej drużyny korzystać ze swojego. QED.

BTW, "pisemka" nie zawierają artykułów, tylko nagie panienki. Chyba, że co miesiąc dostajesz "pieniążki" na konto.
01-08-2006 11:57
Szczur
    Widzę
Ocena:
0
że zaczynasz łapać syndrom 'to nie ja się mylę, to źli ludzie tylko czekają, żeby się do mnie przyczepić'. Smutne.

Oczywiście klasycznie nie wytłumaczyłeś, czemu nie jest to generator, unikają odpowiedzi. Nie dostrzegłeś znaku zapytania, czy tak było wygodniej?

Co do tonu wypowiedzi, to trochę kultury też by się Tobie przydało, zwłaszcza w momencie kiedy jesteś w jakikolwiek sposób krytykowany. A z wrażenia posiadania zdolności telepatycznych (objawiających się tym, że wiesz lepiej odemnie o co mi chodzi) to należy się chyba leczyć.
Zagadnienie metajęzyka akurat jest mi znane, może kiedyś zrozumiesz, że ktoś oprócz Ciebie też zna takie terminy.

Twój dowód zaś jest dość śmieszny - po pierwsze, Tarot generuje powtarzalne rezultaty (w zależności od używanego rozkładu częstotliwość się różni), co jest podstawą dla wszelkich książek z gotowymi interpretacjami.
Po drugie, jestem ciekaw skąd twierdzenie o generowaniu głupot (oraz co określasz 'głupotą'). Po trzecie - są lepsze (w znaczeniu oferujące większą ilość znaczeń do interpretacji) generatory.
Co do używania zaś - kwestia tego, że upierasz się używać swojego generatora nie oznacza od razu, że jest on najlepszy.
Aha, w przeciwieństwie do Twoich twierdzeń, nie używam generatorów przygód, nie pasują po prostu do mojego stylu prowadzenia. Więc nie mam po co ich wymyślać.

BTW - owszem, dostaje pieniążki. I co z tego? :P
01-08-2006 12:46
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
    @Szczur
Ocena:
0
//Widzę że zaczynasz łapać syndrom 'to nie ja się mylę, to źli ludzie tylko czekają, żeby się do mnie przyczepić'. Smutne.//
Niestety li tylko obserwuję twoje zagrania retoryczne i je komentuję. Jeśli nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia oprócz "o mamo, ale do dupy generator", to po co się odzywasz?

//Co do tonu wypowiedzi, to trochę kultury też by się Tobie przydało, zwłaszcza w momencie kiedy jesteś w jakikolwiek sposób krytykowany. A z wrażenia posiadania zdolności telepatycznych (objawiających się tym, że wiesz lepiej odemnie o co mi chodzi) to należy się chyba leczyć.//
Alergią reaguję wyłącznie na wpisy wtrącające swoje trzy grosze tylko dla samej sztuki krytykanctwa, a nie rozwinięcia lub skorygowania (ogólnego poprawienia) krytykowanej myśli.

Kwestii leczenia nie skomentuję z przyczyn regulaminowych.

//Zagadnienie metajęzyka akurat jest mi znane, może kiedyś zrozumiesz, że ktoś oprócz Ciebie też zna takie terminy.//
Stosuj proszę w takim razie swoją wiedzę, bo poniżej zaraz dowodzisz, iż nie wiesz o czym mowa.

//Twój dowód zaś jest dość śmieszny - po pierwsze, Tarot generuje powtarzalne rezultaty (w zależności od używanego rozkładu częstotliwość się różni), co jest podstawą dla wszelkich książek z gotowymi interpretacjami.//
Tu właśnie. Język - ilość słów skończona, ilość zdań skończona ze względu na ograniczenia struktur syntaktycznych, ilość znaczeń rośnie z każdą interpretacją ad infinitum, a to właśnie za przyczyną połączenia pragmatyki i semantyki.

//Po drugie, jestem ciekaw skąd twierdzenie o generowaniu głupot (oraz co określasz 'głupotą').//
Sytuacje i znaczenia wewnętrznie sprzeczne, nieinterpretowalne w sposób koherentny i dający niespójne wyniki, lub wyniki niemożliwe do zastosowania na sesji z dowolnych przyczyn.

//Po trzecie - są lepsze (w znaczeniu oferujące większą ilość znaczeń do interpretacji) generatory.//
Konkrety, przykłady, linki, opisy?

//Co do używania zaś - kwestia tego, że upierasz się używać swojego generatora nie oznacza od razu, że jest on najlepszy.//
Nie, dowodzi tylko tego, przez wieloletnią weryfikację w różnorodnych grupach graczy oraz u innych MG również stosujących powyższe pomysły pomocy sesyjnych, iż są to pomysły DOBRE. Nigdzie nie twierdzę, że nie ma lepszych. Bronię ich tylko, twierdząc iż nie są _kiepskie_.

//Aha, w przeciwieństwie do Twoich twierdzeń, nie używam generatorów przygód, nie pasują po prostu do mojego stylu prowadzenia. Więc nie mam po co ich wymyślać.//
W takim razie nie znasz tematu, nie masz związanych z nim doświadczeń i nie wiem co robisz w dyskusji o nim. Może jednak wcinasz się bez sensu i dla samego docinania, hm? Bo właśnie przyznałeś otwarcie że twoja wiedza praktyczna odnośnie generatorów fabuły i postaci narracyjnych jest przyzerowa.

//BTW - owszem, dostaje pieniążki. I co z tego? :P//
Widzę, że sam rozumiesz, więc nie muszę komentować. Po prostu dostaję drgawek, ale to moje filologiczne zboczenie.
01-08-2006 15:29
Drozdal
   
Ocena:
0
Z czysto historycznego punktu widzenia trzebaby wspomniec o systemie Everway, ktory mial swoj wlasny tarot na bazie ktorego tworzylo sie przygody w locie.

Co do sensownosci tego typu artykulow powiem tylko tyle ze nie wszyscy uzytkownicy Poltera jezdza na konwenty i mieli okazje wysluchac czterech prelekcji na powyzszy temat (niczego nie ujmujac ludziom, ktorzy jezdza).

Co do samej interpretacji kart tarota z przykladu. Wydaje mi sie ze o wiele lepeij bylo by pojsc w strone przygody, ktora bezposrednio dotyczyla by samych graczy. Pomaganie innym jest spoko (tak jak i ratowanie swiata, miasta itd.), ale na dluzsza mete staje sie meczace i wtorne. Natomiast jezeli ten ksiaze bylby jadna z postaci prowadzonych przez graczy, to by stawialo sprawe w calkowicie innym swietle...
01-08-2006 17:15
Garnek
    Tarot w grze
Ocena:
0
Ja używam ostatnio dość często motywu tarota na sesjach Mage: the Awakening. Zazwyczaj jest to uzycie in-game tzn. wróżby i omeny na sesjach objawiają się często przez rozkłady tarota.
Jeśli np. postać uzywa Fate 3 by przewidzieć przyszłość, nie przedstawiam jasno wyniku, lecz opisuje jakie karty tarota wyciągnęła i jakie są ich najczęstsze interpretacje. Daje to jasny obraz, lecz zostawia dużo pola do dodatkowych interpretacji i rozmyślań, które - co ważne - nie wymagają wychodzenia poza postać. Jeśli oprócz tego pokaże się czasem element otoczenia przez pryzmat tarota (np. diabelski młyn w parku rozrywki jako Koło Fortuny), klimat bardzo zyskuje.
Oczywiście jest to rozwiązanie bardzo związane z tematyka kampanii.
(Gwoli wyjaśnienia - opisuję karty, bo zazwyczaj nie mam przy sobie talii na sesji. Gdy miałem, to po prostu wykładałem odpowiednie)
01-08-2006 17:43
LimpTiger
    @Kastor
Ocena:
0
Zupełnie nie rozumiem Twojego zacietrzewienia, które ujmuje Ci w moich oczach. Ja rozumiem, że można Szczura nie lubić, ale to co przedstawiłeś to... zwyczajny generatow + złota zasada. Równie dobrze można opisy wrzucić na jedną kartkę w formie tabelki z numerami odpowiadającymi rzutom na kościach. Efekt ten sam, tylko wyraźnie widać losowość.

Czy losuje się kartami czy rzucając kością i czytając tabelki z MERPa - jest to generator losowy. Że jedni MG pozwalają sobie na luźną interpretację wyników i interpretację znaczeń a inni nie, nie czyni z "Twojego" systemu lepszego ani gorszego. Jest jednym z wielu. Nie widzę jakoś uzasadnienia, by takie losowanie było lepsze od innego - cała "magia" tkwi w luźnej interpretacji, a tą można zastosować do każdego systemu.
03-08-2006 23:46
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
    @LimpTiger
Ocena:
0
Ech, żebym ja jeszcze Szczura nie lubił, to byłoby łatwiej flejmować :>

Szczura jednak lubię, cenię za fachowość i rzetelność wiedzy. Nie zgadzam się jedynie na pewne jego chwyty retoryczne i sposób prowadzenia dyskursu, oraz przejawiane czasami zwyczajne czepialstwo.

Staram się nie zacietrzewiać i wykładać swoje racje w sposób kulturalny, acz zdecydowany. Zrobiłem to już jednak kilka razy na forum i Szczur nie uznał za stosowne mnie z tego typu zagraniami omijać, czego żałuję szczerze, bo utrudnia mi to prowadzenie z nim jakiejkolwiek merytorycznej i konstruktywnej dysputy.

Jeśli chodzi o generator fabuły zaś, sprzeciwiłem się użyciu:
a) określenia "zwykły" w znaczeniu "taki jak inne", ponieważ większość znanych mi z rozmaitych źródeł generatorów fabuły i postaci literackich operuje na gotowych schematach, gotowych rozwiązaniach fabularnych, gotowych archetypach. Mój system natomiast używa "surowców" zamiast "prefabrykatów". Czym się to różni w praktyce?
Generator standardowy zagrałby wprowadzenie fabułę "Sir Gawaina i Zielonego Rycerza" w ten sposób:
Król
Zamek
Święto
Intru z
Rycerz
Pojedynek
Obietnica
Po d róż (...)

Mój zaś zagrałby to znaczeniami poszczególnych kart / run / układów kart, z których wyinterpretować można nie tylko "Sir Gawaina", ale też i mnóstwo innych rzeczy.

Wersja pierwsza używa schematu i jest jego niewolnikiem (generator musi np. mieć hasła w konwecji - generator do cp2020 na nic przy Shadowrunie i vice versa), druga tylko unaocznia schemat i jego rozplanowanie, ale przy niej nic nie stoi na przeszkodzie by zmienić interpretację w locie i wyinterpretować schemat zupełnie odmienny (te same układy znaczeń interpretować można w dowolnej konwencji systemowej, jak i fabularnej).

Wobec powyższego, twoje stwierdzenie niestety nie zawsze jest prawdziwe - dla swobody interpretacji musimy wyzwolić się z okowów "słownika" typowego generatora. Tu przychodzi nam w sukurs użycie narzędzia, które jest słownikiem samo w sobie.

b) określeniu "kiepski", ponieważ j/w, przeszedł pozytywnie wieloletnią weryfikację.

c) stwierdzeniom w gatunku tych, że "jest dużo / mnóstwo / wiele znacznie lepszych", podczas gdy stwierdzenia te nie są poparte wskazaniem tychże oto stosów lepszych i wygodniejszych, oraz dających podobnie ciekawe efektu generatorów.

Offtopicując, czekam aż będzie mi dane przeczytać podstawkę do Burning Wheel, BW robi coś takiego z graczami, co ja z kartami i ich znaczeniami. Zapowiada się nader ciekawie.
04-08-2006 07:23
LiAiL
    Good...
Ocena:
0
...thing.
16-08-2006 17:00
~AndrzejB

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Kastor, ale czy tego tarotowego nie można zredukować do tabelki i kostek?
To pytanie techniczne, nie żaden zarzut.
10-09-2006 13:11
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Można, owszem, tak samo jak i runy - można wypisać sobie znaczenia, można nawet napisać prościutki program z bazą danych. Nie w tym jednak rzecz, moim zdaniem, gdyż pozbawialibyśmy się ciekawego rekwizytu (karty Tarota, tabliczki runiczne, etc.), oraz samego rytualnego gestu towarzyszącego wykładaniu kart czy run.

Jeśli interesuje nas wyłącznie "wynik", można. Ale jeśli ma to mieć zastosowanie na sesji, warto moim zdaniem postarać się o ładne rekwizyty i korzystać z nich w barwny sposób.
10-09-2006 13:33
~AndrzejB

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Cóż, rzeczywiście, jako rekwizyt budujący nastrój, tabelki nie sprawdzają się najlepiej.
Ale szkoda, że nie zaznaczyłeś tego w artykule.
10-09-2006 19:50
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wydawało mi się, że dla osób korzystających z tego typu pomocy na sesjach mówienie o "rekwizycie" jest wystarczające dla podkreślenia tego właśnie (teatralno-sceniczno-sesyjnego) znaczenia, oraz że osoby zainteresowane wyłącznie wynikiem poradzą sobie na sposób "tabelkowy".
Jeśli tak nie było i wywołało to tego rodzaju nieporozumienie, to przepraszam :)
10-09-2006 21:14
~AndrzejB

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
No, głównie to było o wykorzystaniu rekwizytów do "tworzenia podstaw przebiegu fabuły". Dlatego nie tak oczywiste (dla mnie) było to, że główną rolą rekwizytów, nawet przy takim zastosowaniu, nadal jest budowanie nastroju. Szczególnie, że skupiłeś się na stronie technicznej, bez (silnego) zwrócenia uwagi czytelnika w stronę całej otoczki "klimatotwórczej".
Zawsze to oczywiste mi umyka :).
12-09-2006 12:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.