» Świat Mroku » Organizacje » Gwiaździsty Sztandar

Gwiaździsty Sztandar


wersja do druku

Prawdziwi patrioci

Autor: Redakcja: Jan 'uelf' Bartkowicz
Ilustracje: karola-j

Gwiaździsty Sztandar
Prawdziwi patrioci Cytat: "Import japońskich samochodów tylko wygląda na dobroczynny dla naszego kraju. Co z tego, że obywatele mogą kupić je taniej, skoro jednocześnie likwidowane są miejsca pracy w amerykańskich fabrykach? W ten sposób zaczynamy przegrywać z narodem, który pobiliśmy podczas wojny. Trzeba zrobić wszystko, żeby zatrzymać to zjawisko." Opis: Gwiaździsty Sztandar to niewielka, zamknięta organizacja ludzi marzących o niczym niezagrożonej amerykańskiej dominacji nad światem. Bo czyż jest coś lepszego od demokracji, wolnego rynku i kapitalizmu? Oczywiście, nie każdy potrafi dostrzec zalety wynikające ze znajdowania się w amerykańskiej strefie wpływów, ale to dlatego że najpewniej pochodzi z jakiegoś mało rozwiniętego kraiku i brakuje mu niezbędnego wykształcenia. Członkowie organizacji są przekonani, że kraj któremu służą, reprezentuje wszystko, co najlepsze. Przekonani, że doskonałość Stanów Zjednoczonych Ameryki powinna zatriumfować nad ułomnością innych państw, a Stany Zjednoczone Świata są tylko kwestią czasu. Członkowie Gwiaździstego Sztandaru należą do elit współczesnej Ameryki. W szeregi organizacji nie przyjmuje się byle kogo – większość stanowią wysoko postawieni wojskowi, kongresmani, członkowie zarządu zakładów zbrojeniowych, czy klanów nafciarzy. Gwiaździsty Sztandar nieustannie pcha Amerykę w kolejne konflikty, mające na celu umocnienie globalnej supremacji, a członkowie organizacji lub ich rodziny zarabiają na każdym wystrzelonym pocisku i każdej podwyżce ceny baryłki ropy. Oczywiście, niezależnie od czasów, zawsze znajdą się przeciwnicy gotowi stanąć na drodze postępu. Nie jest istotne, czy są to krótkowzroczni izolacjoniści nie chcący mieszać Ameryki do europejskiej zawieruchy, czy tchórzliwi demokraci podkopujący prezydencką władzę i żądający wycofania wojsk z powrotem do kraju. Trzeba zrobić wszystko, żeby ich powstrzymać przed próbą zniszczenia Ameryki. Nawet, jeśli miałoby to oznaczać szantaże, oszustwa i morderstwa – każdy prawdziwy patriota przyjmie taki ciężar na swoje sumienie, wiedząc że wszystko to dla dobra ojczyzny. Członkowie Gwiaździstego Sztandaru nie wahają się czynić tego, co słuszne. Cel uświęca środki.
Rzeczywiste możliwości To czy Gwiaździsty Sztandar naprawdę stoi za przystąpieniem Ameryki do wojny i kieruje teraz jej polityką ku kolejnym konfliktom, zależy tylko od Narratora. Z powodzeniem można użyć przywódców organizacji, jako mistrzów marionetek, kierujących politykami ku swoim, często prywatnym, celom. Organizacja w takiej formie dobrze nada się do wszelkiego typu kronik spiskowych, gdzie bohaterowie odkrywają machinacje ukrytych antagonistów. Równie dobrze jednak Gwiaździsty Sztandar może być niewielką organizacją, której członkowie mają przesadne zdanie o swoich możliwościach, w którym to jak najbardziej utrzymuje ich mistycyzm i nieznajomość własnych struktur. Nie stoi to jednak na przeszkodzie, by byli antagonistami na bardziej lokalnym poziomie – może nie są w stanie szeptać do ucha samemu prezydentowi, ale policja hrabstwa, lokalny przemysł czy stanowe media mogą być w ich zasięgu.
Historia: Gwiaździsty Sztandar nie istnieje długo – początków jego istnienia można upatrywać w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Wtedy to rosnące w siłę Niemcy były zasilane amerykańskim kapitałem – nie dość, że transakcja była korzystna dla obu stron, to pozwoliła jeszcze dostrzec rosnącą siłę odbudowywanego mocarstwa, siłę która mogła zagrozić nawet Ameryce. Wiele osób uznało wtedy izolacjonizm za bezsensowny, a przystąpienie Stanów do wojny za konieczne – nie dla dobra świata, lecz dla zachowania (a nawet powiększenia) stref wpływów i zapewnienia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Członkowie organizacji opowiadają, że rozegrano wtedy niebezpieczny gambit – trzeba było na tyle późno dołączyć się do wojny, żeby większość jej skutków poniosła Europa, lecz na tyle wcześnie, żeby dać radę pokonać Rzeszę. I rzeczywiście – zniszczenia wojenne pogrzebały europejskie mocarstwa, które straciły na znaczeniu, by już nigdy się nie podnieść. Upadek Hitlera przyniósł jednak nowe zagrożenie, którego nie przewidziano – komunistyczny Związek Radziecki z kolosa na glinianych nogach stał się światowym mocarstwem z olbrzymią armią, silnym przemysłem i aspiracjami do globalnej dominacji. Najgroźniejsi byli ludzie Zachodu, którzy bezpośrednio lub pośrednio działali na szkodę własnych krajów – komunistyczni szpiedzy, żądający rozbrojenia pacyfiści, czy nieświadomi zagrożenia obywatele. Wtedy też grupa wpływowych ludzi Ameryki zgodziła się, że należy dokonać wszystkiego, żeby na świecie zapanował demokratyczny raj, a nie komunistyczne piekło. Oczywiście, to nie jest jedyna wersja historii – inną opowiada się nie w ramach organizacji, ale wśród tych nielicznych osób, które o Sztandarze wiedzą – i są zazwyczaj do niego nieprzychylnie nastawieni. Dopatrują się oni w Gwiaździstym Sztandarze powstałego w 1907 roku spisku międzynarodowych bankierów, którzy starają się przejąć władzę nad światem. Każdy krach, który wywołają to okazja do przejęcia kolejnych firm, a każda wojna, to możliwość powiększenia swoich fortun. Wszystko to wreszcie pozwala rozszerzać strefy wpływów. Patrząc na działalność organizacji trudno się dziwić, że w to wierzą. Jeśli Narrator zdecyduje się na takie oblicze Gwiaździstego Sztandaru, to można przyjąć, że organizacja kontroluje większość mediów, wysokich polityków, a co ważniejsze – rezerwy federalne. Ma również wiele kontaktów poza granicami kraju. Zainteresowanym tym wariantem polecam film Zeitgeist jako inspirację – jego druga godzina to kopalnia pomysłów o takiej sekretnej organizacji.
Sekretna historia Dorabianie korzeni sięgających ważnych wydarzeń historycznych lub mistycznych to powszechna praktyka, czego doskonałym przykładem mogą być stowarzyszenia spirytystyczne z końca XIX wieku, z których każde wywodziło swoje początki z Atlantydy, Shambali lub z innego mitycznego królestwa. Tego typu legenda ma zapewnić w pewien sposób legalizację poczynań organizacji, przekonać członków, że należą do czegoś większego, tradycji mającej monopol na prawdę. Podobnie jest z Gwiaździstym Sztandarem. W szeregach stowarzyszenia opowiada się ‘prawdziwą historię’ organizacji oraz wymienia jej założycieli, z których wszyscy byli sygnatariuszami Deklaracji Niepodległości. Bo czyż może być coś błędnego w kroczeniu drogą wytyczoną przez Adamsa, Jeffersona, Washingtona czy Franklina? Z dwoma ostatnimi członkowie Gwiaździstego Sztandaru identyfikują się najchętniej – ojca narodu wymienia się również jako twórcę stowarzyszenia mającego stać na straży dobra Ameryki. Plotka głosi również, że oddał on pod jego pieczę Koronę Króla Ameryki, której sam nie zgodził się przyjąć, z nadzieją, że pojawi się kiedyś godny następca. Z kolei z nazwiskiem Benjamina Franklina (znanego mistrza loży masońskiej) związana jest otoczka rytualna, co pomaga uzasadnić pozornie bezsensowne obrzędy. Wielu jest skłonnych uwierzyć, że mają one znaczenie, którego jeszcze, nie pojęli. W końcu kim są, by polemizować z największymi umysłami Ameryki? Za to możliwość pójścia ich śladami jest bardzo dowartościowująca. My też zabiliśmy Kennedy’ego Różne ważne wydarzenia teoretycy spisków często przypisują działaniom tajemnych organizacji. Nie inaczej jest z członkami Gwiaździstego Sztandaru, którzy dla uzyskania poczucia władzy (niezależnie czy rzeczywiście ją mają) lubią swoimi manipulacjami uzasadniać przebieg wszystkich ważniejszych wydarzeń. Zazwyczaj są to ważne wydarzenia polityczne, jak czystki McCarthy’ego (‘oczyściliśmy kraj z komunistów’), wybuch II Wojny Światowej (‘uratowaliśmy krajową gospodarkę’) czy Pustynna Burza (‘utrzymaliśmy kontrolę nad cenami ropy’). Jednak brak wewnętrznej spójności oraz niezdrowe zainteresowania okultyzmem powodują, że przez niektórych członków za ‘wielkie zwycięstwa’ organizacji uznawane są znacznie dziwniejsze wydarzenia, niezależnie jak absurdalnie brzmią dla postronnego obserwatora czy reszty organizacji – procesy czarownic w Salem (‘uratowaliśmy kraj przed Szatanem’), Strefa 51 (‘nawiązaliśmy kontakt z obcymi’) czy lądowanie na Księżycu (‘sięgając pierwsi Niebios zniszczyliśmy Związek Radziecki’). Zdarza się również, że to co jest uznawane przez niektórych za wielkie zwycięstwo, dla innych jest katastrofalną porażką – jak chociażby Wojna Secesyjna. Spory doktrynalne, które mogłyby rozbić organizację, ogranicza jednak niewielki kontakt pomiędzy jej członkami.
Organizacja: Gwiaździsty Sztandar czerpie wiele wzorców z masonerii i tradycji okultystycznej. Część z tego wynika z prozaicznej potrzeby sekretności, jednak zdecydowana większość jest skutkiem tradycji i procesu tworzenia fałszywej ważności (patrz ramka Sekretna historia). Hierarchia jest trójstopniowa – zwykli członkowie, nazywani czasem skrybami, stoją na samym dole. Skryba z odpowiednim stażem lub wyjątkowymi zasługami (często wystarcza posiadanie krewnych w szeregach organizacji), może zostać adeptem. Adepci o szczególnych dokonaniach lub pozycji politycznej mogą osiągnąć rangę mistrza. Każdy awans w szeregach organizacji poprzedzany jest długą ceremonią o mistycznym podłożu. Organizacja na dole ma strukturę piramidy – szeregowi członkowie pracują w komórkach pod przewodnictwem jednego z adeptów. Ci mają dużą swobodę działania w ramach centralnych dyrektyw, które otrzymują od jednego z mistrzów i często kontaktują się z adeptami z sąsiedztwa. Mistrzowie kontaktują się ze sobą przez pośredników i spotykają niezwykle rzadko – tylko w przypadku największych kryzysów. Dla zachowania tajemnicy spotkania otoczone są rytualną otoczką i zebrani przybywają na nie w ceremonialnych maskach zakrywających twarze. Nie znają się nawzajem – tylko adept zna tożsamość swojej komórki, zaś mistrzowie znają tożsamości tylko tych członków, z którymi regularnie współpracują. Dodatkowo, w momencie inicjacji, każdy z członków przyjmuje tajemne imię, którym posługuje się zamiast własnego w obrębie organizacji, podobnie jak jest to praktykowane wśród lóż masońskich. Oczywiście taka forma powoduje, że przekazanie jakiejkolwiek decyzji czy wprowadzenie jej w życie trwa niezwykle długo. Dlatego czasem dozwolone są również mniej bezpieczne metody spotkania się i potwierdzenia tożsamości systemem haseł i odzewów, jednak rzadko się je wykorzystuje, gdyż w razie zdemaskowania któregoś z członków narażają na szwank innego adepta. W zależności od tego, z jakich kręgów wywodzi się dany członek, inną ma rolę do wypełnienia w Gwiaździstym Sztandarze. Bankierzy i przedsiębiorcy zajmują się manipulacjami rynkiem i zdobywaniem funduszy na działanie reszty organizacji, politycy mają za zadanie lobbować ‘właściwe’ projekty, zaś wojskowym najczęściej przypada mokra robota. Największe wpływy organizacja ma w kontrwywiadzie wojskowym, gdzie w obrębie DIA znajduje się, silnie powiązana z Gwiaździstym Sztandarem, komórka wykonawcza – D IX, której najwyżej postawieni oficerowie mają rangę adeptów. Pomysły na przygody
  • Teoria spisku
Łatwo może się zdarzyć, że postacie graczy, które w jakikolwiek sposób angażują się w akcje polityczne, gospodarcze lub społeczne na dowolnym szczeblu, ściągną na siebie uwagę Gwiaździstego Sztandaru. Ich działania, niezależnie od tego jak przydatne mogą się wydawać dla narodu, mogą zostać uznane za szkodliwe, jeśli chodzi o dalszą perspektywę. Nagle zaczną się piętrzyć problemy – czy postacie ustąpią przed mediami i biurokracją? Czy uwierzą tajemniczemu nieznajomemu radzącemu im żeby zaprzestali swoich działań, bo szkodzą narodowi, jeśli ten jedyne, co będzie im mógł powiedzieć to ‘nie pojmujecie całej sytuacji’i ‘nie ogarniacie następstw swoich czynów’? Do tego pomysłu bardzo pasują wszystkie klasyczne conspiracy theory z ksiązek lub filmów – nagłe odkrycie prawdy o olbrzymim spisku i próba ujścia z życiem albo ujawnienia prawdy o sekretnych władcach świata. Z tym, że możliwe jest wprowadzenie ciekawego wariantu, przez fakt, że przedstawiony świat nie jest czarno-biały. Przykładowo, bohaterowie są analitykami CIA mającymi sprawdzić, czemu wojna w Iraku nie toczy się tak, jak powinna. Dowody, które zbierają wskazują na działalność obcych wywiadów na najwyższych szczeblach. Co zrobią jeśli się okaże, że to nie obcy wywiad a członkowie Sztandaru tak manipulują sytuacją? Co jeśli to Sztandar ma rację i ta wojna powinna zostać przegrana? Albo jeśli ujawnienie spisku zagrozi żywotnym interesom ich kraju?
  • Spotkanie z nadnaturalnym
Sekretne stowarzyszenia jak najbardziej mogą mieć drugie dno i służyć komuś, kto naprawdę pociąga za sznurki. Czy będzie to obcy wywiad wykorzystujący patriotów dla własnych korzyści, czy starożytny wampir używający ich jako pionków w swoim Danse Macabre, czy też może wszechobecny mistycyzm, służący powolnemu wtajemniczaniu w misteria, jest zasługą Strażników Zasłony wykorzystujących organizację do znajdowania ludzi oddanych sprawie. Gracze mogą być członkami organizacji, którzy orientują się, że rozkazy, które otrzymują wcale nie mają na celu dobra kraju, lub przeciwnikami Gwiaździstego Sztandaru, którzy orientują się, że za organizacją patriotów stoi naprawdę znacznie mroczniejsza siła. Takie śledztwo, i jego wynik, może być dobrym wprowadzeniem do Spokrewnienia czy Przebudzenia – albo samego odkrycia części sekretów Świata Mroku.
  • 24 godziny na uratowanie prezydenta
Członkowie Gwiaździstego Sztandaru zakładają, że są czołowymi graczami politycznymi w USA. W końcu to oni zza kulis kontrolują politykę i gospodarkę. Postacie uzyskują informację, że tajemnicza organizacja działająca w strukturach CIA planuje zastąpić prezydenta sobowtórem i przejąć kontrolę nad krajem. Gdy zaczną pociągać za sznurki by temu przeszkodzić, zorientują się szybko, że grają z przeciwnikami nie ze swojej ligi – magowie z Project Nightfall (Guardians of the Veil, s. 57) potrafią zmieniać kształty, zastępować ludzi sobowtórami, czyścić umysły i zabijać na odległość. Członkowie Sztandaru których postacie znają zdradzą swoje ideały, spróbują ich zamordować lub znikną – zastępowani i usuwani przez Strażników Zasłony. Postacie będą musiały znaleźć i dopaść przygotowanego sobowtóra zanim magowie ich znajdą. Czy są wystarczającymi patriotami, by poświęcić siebie dla kraju i organizacji? Ten pomysł nadaje się raczej na jednostrzałową przygodę utrzymaną w klimatach na pograniczu teorii spiskowej i horroru. Malcolm P. Rush Junior Cytat: "Moja rodzina broniła tego kraju od jego początków. Kim jesteś, żeby mi mówić, co jest dla niego dobre?" Tło: Malcolm P. Rush pochodzi ze starej, dumnej amerykańskiej rodziny, której korzenie sięgają jednego z Ojców Założycieli. Miłość do ojczyzny i poczucie obowiązku wobec niej, zaszczepił mu ojciec, Malcolm Senior, zaś młody patriota przez całe życie uważa, że ojczyzna mu się odwdzięczyła. Szybko zdobył wykształcenie, pozycję wicedyrektora w dużej korporacji, bogactwo i w końcu został przyjęty w poczet członków elitarnego bractwa patriotów – Gwiaździstego Sztandaru. Ale w końcu trudno, żeby patrząc na nazwisko i pieniądze rodziny, jego historia potoczyła się inaczej. Jako członek organizacji Malcolm poświęcił się jej ideałom bez granic, osiągając w końcu rangę adepta. Jednak ostatnio zaczyna mieć wrażenie, że nie wszyscy z jego kolegów kierują się szczerym patriotyzmem – część działa tylko z pobudek osobistych, wykorzystując wpływy organizacji dla wymuszania korzystnych dla swojej firmy decyzji czy niszczenia konkurentów. Kwestia, czy te nieprawe działania są dziełem pojedynczych ludzi, czy też może to Malcolm stanowi odosobniony przypadek idealisty, wymagają jeszcze wyjaśnienia. I może się zdarzyć, że odkrycie prawdy sprawi, że Rush Junior wystąpi przeciwko własnej rodzinie i organizacji. Wygląd: Malcolm jest wysokim białym blondynem. Stres związany z pracą odcisnął na nim swoje piętno i wygląda zazwyczaj o dziesięć lat starzej niż swoje 36. Niemniej nie narzeka na to – uważa, że wszystko, co dodaje mu powagi warte jest swojej ceny. Dlatego zawsze nosi ubrania najlepszych firm i prawie nigdy się nie uśmiecha, uważając że poważnemu przedsiębiorcy przystoi powaga. Odgrywanie: Najważniejsza cecha jaka określa Malcolma to jego pochodzenie – a w raz z nim wysokie poczucie własnej wartości, patriotyzm i wykształcenie. Uważa się za prawdziwego Amerykanina i patriotę i obdarza szacunkiem tylko ludzi podobnych sobie. Pozostałych traktuje jako partnerów handlowych, choć do osób za nic mających swój kraj czuje dobrze skrywaną niechęć. Pochodzenie i majątek sprawiają, że zachowuje się jak arystokrata, traktując zwykle ludzi uboższych (oraz wszelkich imigrantów) z góry. Atrybuty mentalne: Inteligencja 3, Czujność 2, Determinacja 3 Atrybuty fizyczne: Siła 2, Zręczność 2, Wytrzymałość 2 Atrybuty społeczne: Prezencja 3, Manipulacja 2, Opanowanie 3 Umiejętności mentalne: Dedukcja 3, Informatyka 1, Okultyzm 2 (masoneria), Polityka 3 (stanowa), Wykształcenie 3 (USA) Umiejętności fizyczne: Broń palna 1, Prowadzenie 1, Wysportowanie 1, Złodziejstwo 2 (malwersacje) Umiejętności społeczne: Empatia 2, Obycie 2 (wyższe sfery), Oszustwo 2, Perswazja 3 (negocjacje handlowe) Atuty: Status (Korporacja) 4, Status (Gwiaździsty Sztandar) 3, Sojusznicy (Rząd) 2, Kontakty (Przemysł, Wyższe Sfery, Polityka) 3, Zasoby 4 Siła Woli: 6 Moralność: 6 Cnota: Wiara – Malcolm wierzy w doskonałość ustroju i dziejową rolę Ameryki. Jako prawdziwy patriota robi wszystko dla swojego kraju, potrafiąc zaryzykować pieniądze, karierę a nawet życie, jeśli zajdzie potrzeba. Skaza: Pycha – Malcolm często uważa, że jego rozwiązania są jedynymi słusznymi, trudno mu również uznać, że działania innych mogą wynikać z tak samo szlachetnych pobudek jak jego. Inicjatywa: 5 Obrona: 2 Szybkość: 9 Zdrowie: 7
Tagi: WoD | Świat Mroku



Czytaj również

Pierwsze miejsce w konkursie Ekwinocjum Wiosna 2009
Drugie miejsce w konkursie Ekwinocjum Wiosna 2009, cz.2
Drugie miejsce, cz.1

Komentarze


Siman
   
Ocena:
0
Podtytuł i pierwsze wyrażenie w tekście: "prwdzwiwi patrioci", a potem od razu w pierwszym zdaniu kropka obok znaku zapytania. Sorry, dalej czytał nie będę. Jeśli takie byki trafiają się na samiutkim początku, to nie mam ochoty na zapoznawanie się ze środkiem. Korekta przyklepując tekst chyba nawet nie spojrzała na monitor.
06-03-2008 18:11
arro
   
Ocena:
0
Poprawione - już można czytać dalej. ;)

EDIT: A swoją drogą też przekręciłeś nie było "prwdzwiwi" tylko "Prawdzwiwi". :P
06-03-2008 18:15
KRed
   
Ocena:
0
Oooo tak! Zero szacunku dla odbiorcy! Skandal! Zgroza! I jeszcze każą za to płacić. I zmuszają do czytania tych okropieństw :P

A ja dla odmiany nie przeczytam bo WoD mnie praktycznie nie interesuje :)
06-03-2008 18:17
Ezechiel
    Dobre
Ocena:
0
Podoba mi się - wykorzystuje potencjał teorii spiskowych twkiący w nWODzie. Szczególnie pomysły na przygody przypadły mi do gustu.

Na osobny komentarz zasługuje ilustracja - znakomita, skrzyżowanie WASPa z grafiką tabloidów - bardzo sugestywna i dopracowana. Podoba mi się dopracowana anatomia biznesmena, trochę luzacka a jednocześnie strasznie korporacyjna.
06-03-2008 18:26
Siman
   
Ocena:
0
"Poprawione - już można czytać dalej. ;)"
Nie do końca - w podtytule nadal jest błąd. :)

"Oooo tak! Zero szacunku dla odbiorcy! Skandal! Zgroza! I jeszcze każą za to płacić. I zmuszają do czytania tych okropieństw :P"
Nie zmuszają. Przecież napisałem, że nie czytałem dalej. :P
06-03-2008 20:28
arro
   
Ocena:
0
Ech... W podtytule nie zauważyłem. Ale już poprawione.
06-03-2008 20:32
8536

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Teraz pytanie, czy to rzeczywiscie patrioci, czy cyniczni spekulanci, myslacy tylko o wlasnym zarobku? Tekst jest wewnetrznie sprzeczny, chociaz pewnie taki byl zamysl Szczura.
06-03-2008 20:45
Gerard Heime
   
Ocena:
0
@Hajdamaka
Amerykańscy politycy zawsze byli jednymi i drugimi po trochu. Często utożsamiają własny interes z uniwersalną korzyścią i moralnością. Dla nas jest to cyniczne i hipokrytyczne, ale oni bardzo często naprawdę w to wierzą.
07-03-2008 00:28
Szczur
    @Hajdamaka
Ocena:
0
Tekst raczej nie jest wewnętrznie sprzeczny - organizacja najpewniej posiada w swoich szeregach oba rodzaje członków (jak przykładowo, by daleko nie szukać, partia polityczna) - zarówno idealistycznych patriotów, jak i cynicznych polityków stawiających własną korzyść za dobro narodu.
I sporo z tych dziwnych rzeczy, które uważasz za wewnętrzną sprzeczność w tekście, bierze się z odniesień do amerykańskiej 'kultury politycznej' właśnie.

@Siman - akurat znak zapytania po kropce to nie wina korekty, a moja z ostatniej iteracji poprawiania tekstu, bo nie zauważyłem i nie zatwierdziłem jednej zmiany.
07-03-2008 11:53
Qendi
   
Ocena:
0
akapit Teoria spisku: Do tego pomysłu bardzo pasują wszystkie klasyczne conspiracy theory z ksiązek lub filmów

Fajna organizacja. BRakuje mi tu tylko jakiegos badziej robudowanej okultystyczno-mistycznej opcji

edit: dlaczego komentarze nie obsługują html'a :/
07-03-2008 13:29
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Organizacja jakoś mnie nie przekonuje, ale może po prostu nie pasuje do moich sesji? Doceniam potencjał, ale naprawdę nie wiedziałbym jak z niej skorzystać, poza byciem odległym motorem spisków do samego źródła których gracze raczej i tak nie dotrą - po cóż wtedy tak szczegółowe rozpisanie motywacji grupy?

Artykuł wydaje mi się sztuką dla sztuki, można opisać np. Illuminatich w ramach nWoDu, ale IMO gracze nie powinni móc zajrzeć aż za tyle kurtyn, nie wiem czy nawet tyle kurtyn powinno być, czy przyczyny i motywacje spisków w nWoDzie (w przeciwieństwie do starego systemu i układu fabuł) nie powinny być znacznie bardziej prozaiczne.

Qendi, obsługują PolterCode. Ogólnie rzecz biorąc, używaj [] zamiast i będzie OK ;)
07-03-2008 17:58

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.