» Sesja » Przygody » Queste, czyli Wyprawa

Queste, czyli Wyprawa


wersja do druku
Autor:
Queste, czyli Wyprawa
Od redakcjiNiniejsza przygoda zajęła III miejsce w VI edycji Konkursu na Scenariusz do WFRP: Wyprawa. Autorowi serdecznie gratulujemy! Tekst prezentujemy w wersji oryginalnej, jedynie z dodaną informacją o autorstwie.

Queste to przygoda dla 2 do 5 graczy. Mimo iż została napisana z myślą o dowolnej edycji Warhammera, można wykorzystać ją (po drobnych modyfikacjach) do dowolnego innego systemu fantasy, gdyż sama przygoda nie zawiera żadnych elementów mechanicznych.

Przygoda opowiada o niebezpiecznej wyprawie dziedzica rodowej fortuny i jego niezwykłych towarzyszy ku tajemniczej wieży leżącej gdzieś w Górach Krańca Świata, na wschód od Kisleva.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Po drodze bohaterowie odkryją mroczne sekrety, przeżyją zarówno wesołe jak i przerażające przygody, będą zmuszeni walczyć o życie i być może nie wszyscy powrócą szczęśliwie z tej Wyprawy...

Pobierz scenariusz - plik PDF (25 stron, 3,21 MB): Queste, czyli Wyprawa



Czytaj również

Ciernie
Konkurs na Scenariusz do WFRP: Obietnica - I miejsce
Roszada we Mgle
Konkurs na Scenariusz do WFRP: Obietnica - Wyróżnienie

Komentarze


Albreht Meyer
    Hmmm...
Ocena:
0
Pomysł naprawdę ciekawy. Dość nietypowy. Ale jak mam być szczery trochę za bardzo przypomina mi to Jakiś komputerowy RPG. Za dużo magii w otoczeniu, za dużo...wszystkiego. Ale jest kilka smaczków które bardzo przypadły mi do gustu jak np. zamiana stron serca. I tłumacz się teraz żeś nie jest mutantem. chociaż... czy aby na pewno? ;P
31-10-2011 11:01
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Elegancki i jednocześnie przejrzysty skład oraz liniowość (jak się zdaje, bo jeszcze od deski do deski nie przeczytałem) scenariusza sprawiają, że przygoda nadaje się do poprowadzenia "z biegu". Świetna sprawa, zwłaszcza na sytuacje awaryjne.
31-10-2011 14:44
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
+3
@dzemeuksis

Jak wyobrażasz sobie prowadzenie tej przygody z biegu? Przecież ta przygoda mimo posiadania "rdzenia" nie posiada "mięsa"! Przynajmniej ja miałbym spore problemy by taki scenariusz pociągnąć z marszu. 85% tego co ma się dziać na sesjach jest sprowadzone do zwykłych myślników z 1 zdaniem. To 1 zdanie trzeba obrobić tak by miało sens i obawiam się, że jest to o wiele trudniejsze niż gdyby autor przedstawił MG gotowy ciąg zdarzeń które mają się wydarzyć + opis w jaki sposób mają się wydarzyć + opis konsekwencji.

@Scenariusz
Tak czy inaczej, moim zdaniem scenariusz ociera się o dyskwalifikację. Ratuję go to, że nie ma sprecyzowanej edycji Warhammera i jako potwornie genericowy jakoś jeszcze może bronić się w realiach 1ed. Pod 2 ed. moim zdaniem kompletnie nie pasuje i czytając go prawie co 2 zdanie widziałem oczyma wyobraźni jak moi gracze parskają śmiechem podczas słuchania kolejnej zaproponowanej sceny. Po prostu 2ed. jest mrocznym światem, a tu autor przedstawił nam niesamowicie sielankowy/genericowy świat pełen magii, natury, duszków itp. W 2ed. magia/natura i duszki rozszarpią graczy i rozwieszą ich flaki na drzewach, ale w 1 jeszcze bym to jakoś przebolał, więc niech będzie (choć niektóre sceny ocierają się niesamowicie o absurd - jak np. demonetka Slaanesha w Wieży niczym grzeczny kociak na dywanie i "niedopowiedzenie", jakoby dla BG miałby to być akceptowalny widok i idealne tło do prowadzenia normalnej dyskusji.... albo Krasnoludy Chaosu, które po tym jak BG wyrąbali im drzwi toporami do wieży po prostu "patrzą" i "popychają BG na schody" - no litości... albo tekst, że "nic się nie stało, BG tylko ma jaskrawo zielone oczy + serce po drugiej stronie" - no istna sielanka, choć moim zdaniem to już pretekst do tego aby tak "zmotowanego" BG pochlastać jako spaczonego mutanta)

Tak czy inaczej, scenariusz prezentuje się bardzo ładnie edytorsko i językowo, broni się koncepcją mapki, materiałów dla krasnoluda, zahaczkami dla poszczególnych scen, różnymi wariantami zależnie gdzie BG będą nocować, dodatkowymi "smaczkami" wprowadzającymi w klimat danej lokacji itp. ale to tylko, że tak powiem "Dym i lustra", które odwracają uwagę czytelnika od tego, że tak naprawdę ta przygoda jest bardzo, bardzo słaba. Brakuje jej mięsa, brakuje jej konkretnych scen, konkretnych problemów, konkretnych wyborów, konkretnych walk, dramatyzmu, dynamiki, zagadek, problemów itp. itd. To tylko bardzo ładnie opisana trasa po której idą BG, ale de facto co na tej trasie 'tak naprawdę' się wydarzy, to już autor pozostawił MG co sprowadza się do tego że autor powiedział "MG sam sobie wymyśl co się będzie dziać" - zabieg fajny pod warunkiem ze dajemy MG wystarczająco amunicji w ręce aby miał z czego strzelać. Tu dajemy MG pistolet który strzela płatkami róży, dajnie wygląda, fajnie pachnie i kobiety mdleją z zachwytu, ale po pierwszym strzale, gdy płatki opadają do człowieka dociera, że tak naprawdę nic się nie stało. No właśnie, w tym scenariuszu, moim zdaniem, nic się nie dzieje. BG idą i idą i idą, wąchają kwiatki, odganiają jelenie, słuchają rusałek, uciekają przed dzikami aż dochodzą do Wieży w której czeka ich najgłupszy finał przygody, który de facto nie jest jej finałem! Głupota pełną gębą. Autor proponuje aby kulminacyjna scena działa się już po Wieży, co rozbija już całość kompletnie.
Ocena: 2+
31-10-2011 19:39
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Na razie przeczytałem tylko kawałek, zaś resztę przejrzałem pobieżnie, więc mogę się mylić, ale odniosłem wrażenie, że te, jak to określiłeś, "myślniki z 1 zdaniem", łatwo w trakcie sesji rozwijać ad hoc, na poły improwizując. Oczywiście tak poprowadzony scenariusz nie będzie niczym mniej i niczym więcej, jak railroadem, ale to nie zawsze i nie dla każdego musi być wadą.
31-10-2011 20:39
Azrik
    Re: Karczmarz 'Hmmm'
Ocena:
0
Czytam komentarze pod scenariuszami, bowiem w zeszłym roku mi się pewna koncepcja wytworzyła konkursu dotycząca. Zresztą na bazie komentarzy często wnioskuję który scenariusz warto poprowadzić, więc na razie do samego scenariusza odnieść mi się ciężko.
Ponieważ jednak Autor jest podobno trochę swieży w temacie WFRP pragnę sprostować to co napisał Karczmarz. WFRP I i WFRP II nie różnią się od siebie niczym jako świat, poza datą, oraz mechaniką gry. Faktycznie mechanika II troche bardziej ukazuje Dark Fantasy jakim od zawsze był Warhammer, natomiast nawet różnica lat jaka dzieli wydarzenia z obu wydanych gier, nie wpływa na mroczność świata. Świat jest dokładnie ten sam i chociaż Imperium jest w II po wojnie a w I względnie w lepszym momencie, to nie ma to znaczenia dla demonicznośći demonów okrutności orków i goblinów ani sprytu i logiki skavenów.
Jest pare 'różnic' jak brak opisu Fimirów w edycji II czy mniej odenisień do Slaanów ale to jest to samo universum i ten sam świat, a owe 'różnice' wynikają głównie z okrojenia podręczników i bardziej marketingowego punktu widzenia wydawcy (wydajmy skromny podręcznik i jak się sprzeda walmy dodatki, kompletny podręcznik podstawowy to mniej zysków).
31-10-2011 20:45
CE2AR
    Azrik,
Ocena:
+1
to tylko częściowo prawda, porównaj choćby Bretonię z I i II ed - zupełnie inne państwa.
01-11-2011 05:28
Vukodlak
   
Ocena:
+2
Trochę czepialstwa tu widzę. Przecież Nine grał w Młotka raz w życiu i udział w konkursie był swego rodzaju eksperymentem. Poza tym, co komu przeszkadza jednozdaniowa inspiracja? Lepsze to niż instrukcja prowadzenia scenariusza. Widać ktoś tu nie lubi bardziej swobodnych (żeby nie powiedzieć - sandboxowych) klimatów, a wszystko musi być rozpisane od A do Z.

@Azrik
Nope, to są dwa zupełnie odmienne światy. ;)
01-11-2011 13:50
Azrik
    To bardziej ewolucja systemu
Ocena:
0
niż odrębne światy, między WFRP I a WFRP II jest różnica 1 edycji, ale między ich odzwierciedleniem WFB były chyba 4 edycje (a może z 6, nie pamiętam bo w WFB nie grywam), stąd zmiany które wprowadzano stopniowo tutaj rzucają się mocno w oczy.
Jednak obstawiam przy swoim, jeśli porównujemy WFRP I do WFRP II jako fantasy to oba są z nurtu Dark Fantasy i opisywanie ze w I jest mniej mrocznie nie ma sensu.
Na pewno są pewne różnice w opisach, ale to bardziej nieścisłości niż odrębność światów. W ten sposób podchodząc do takich odrębności każda drużyna grałaby w inny świat WFRP, a każda książka Black Libraries pisana w świecie Warhammera przez różnych autorów działaby sie w różnych światach, bo tam również znajdziemy poważne różnice.
Obejrzałem trochę scenariusz, nie zagłębiając się jeszcze w jego treść i oprawa jest rzeczywiście fajna, mam nadzieję że treść stanie na podobnym poziomie, bo jednak w jury w tym roku było kilku grafików więc żeby się po wynikach konkursu nie okazało że to konkurs graficzny był.
01-11-2011 16:02
E_elear
   
Ocena:
0
W pełni zgadzam się z komentarzem Karczmarza. Edytorsko prezentuje się bardzo pięknie (plus za mapę). Niestety jest pozbawiony "mięsa", w tym scenariuszu niemal nic się nie dzieje. Poza samym zawiązaniem akcji i kilkoma "smaczkami" m.in. goblinem przybitym do drzwi Wieży (który szczególnie przypadł mi do gustu), niewiele da się wyciągnąć.
01-11-2011 16:03
Zsu-Et-Am
   
Ocena:
0
Queste było zdecydowanie najlepszym zgłoszeniem pod względem graficzno-edytorskim, ale co do punktacji... Zdradzę, że nie było wielkich różnic między tym scenariuszem a przygodą wyróżnioną; nie uzyskał zresztą poparcia wszystkich jurorów (to udało się jedynie zdobywcy I miejsca).

Z pewnością nie względy estetyczne decydowały o zwycięstwie - mam nadzieję, że przekonają Was o tym kolejne prace konkursowe: zdobywcy II i I miejsca.
01-11-2011 16:32
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
+1
@Azrik

Nie zamierzam się kłócić, każdy ma swój punkt widzenia, zbudowany na własnych (subiektywnych) doświadczeniach. Moja opinia jest taka, że 1 jest dużo bardziej "genericowa" i dużo mniej "przemyślana", i w tą koncepcję wpada mi Queste. Sam autor zaznaczył, że równie dobrze można by przygodę poprowadzić w dowolnym innym systemie - moim zdaniem jest to wada z punktu widzenia pracy "konkursowej" (zaś zaleta dla prac niekonkursowych).

@ Vukodlak
Trochę czepialstwa tu widzę. Przecież Nine grał w Młotka raz w życiu i udział w konkursie był swego rodzaju eksperymentem.

To akurat żaden argument i oboje o tym wiemy :) Konkursowe prace warto oceniać z dystansem do historii autora tekstu (którego bardzo cenie swoją drogą).

@ E_elear
kilkoma "smaczkami" m.in. goblinem przybitym do drzwi Wieży (który szczególnie przypadł mi do gustu)

Smaczki w przygodzie są, bez dwóch zdań (mi np. podobały się driady wręcz nachalnie włażące do obozowiska, taka scena dobrze rozegrana/opowiedziana może zostawić fajne wspomnienia), choć akurat goblin mi się średni podobał ponieważ, motyw złożenia go w ofierze jest moim zdaniem zupełnie nielogiczny i nie poparty fabułą. Nic w scenariuszu nie sugeruje jakoby to było rozwiązanie i nie sądzę aby wielu BG uznało, że rozpruwanie bebechów w rytuale chaosu, bezbronnemu goblinowi było czymś co chcą robić (zwłaszcza nie mając ku temu żadnej zachęty). Za to sugestia, że goblin we wspólnej mowie umie tylko przeklinać - kozak i ogólnie klimat sceny komicznie-fajny, sens niestety kuleje.

@ Zsu-Et-Am

Z niecierpliwością czekamy na kolejne prace :) W przeszłości konkurs dał parę naprawdę świetnych scenariuszy, więc liczę że i tym razem znajdzie się jakaś perełka (nawet choćby i niedoceniona przez jury, bo niedopracowana lecz z potencjałem).
01-11-2011 20:08
karp
   
Ocena:
+3
Karczmarzu:
W kwestii różnic między edycjami +1.
Oceniamy scenariusz, a nie autora i tu wielkie +1.

Ale chyba coś przegapiłem...
W przeszłości konkurs dał parę naprawdę świetnych scenariuszy

No to podaj dokładnie parę scenariuszy, której nie objechałeś, ba wypowiadaleś się o nich pozytywnie ;)
Twoje prace się nie liczą ;)
02-11-2011 10:32
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
+1
@karp
No to podaj dokładnie parę scenariuszy, której nie objechałeś, ba wypowiadaleś się o nich pozytywnie ;)

Cieszę się, że pytasz :) Dzięki temu można przypomnieć parę fajnych tekstów. Na ok 30 opublikowanych scenariuszy konkursowych skomentowałem ponad 20 więc mogę wydłubać te o których wyrażałem się pozytywnie:

Było 6 edycji konkursu:
Mam Plan
- Chyba tylko zwycięska praca była opublikowana i akurat jej nie komentowałem

Burzliwy Konkurs
- Kuźnia Piorunów podobała mi się najbardziej (choć rewelacyjna nie była)

Konkurs Alarm! (moim zdaniem najlepsza edycja)
- Ralf Beyer - niesamowity, świetny tekst i oceną 5/6 (jeden z moich ulubionych)
- Niedaleko pada jabłko od jabłoni - bardzo solidna praca z oceną 4+/6
-Arson -całkiem niezła praca, mimo całej tyrady krytyki (4-/6)

Wieść
- Gry zakracze kruk - scenariusz do ktorego miałem wiele uwag a mimo to broni się sam i przez to oceniłem go wysoko
- Kukiełki się nie starzeją - bardzo pozytywna praca, z pewnymi niedociągnięciami
- Hulfbad - praca którą przy pewnych zastrzeżeniach dostałaby ocenę 4+/6

Legenda
- Stromherz - bardzo pozytywnie oceniona przeze mnie praca mimo iż nie załapała się do finałowej 3


Wyprawa
- pożyjemy zobaczymy :)

A w niekonkursowych pracach znajduje się mój ulubieniec:
- Posępna Wieczerza - genialna praca oceniona przeze mnie na 5+/6
02-11-2011 19:52
CE2AR
    Karczmarz,
Ocena:
+1
"Posępna Wieczerza", była również pracą konkursową. Tyle, że Autor przysłał ją jakoś rzutem na taśmę, za dwie dwunasta, mocno niedopracowaną ;)
02-11-2011 20:32
Yarghuzzz
    edycja mam plan
Ocena:
0
Opublikowano więcej prac niż tylko zwycięska praca - czyli Czarny Jednorożec - Kuby Redysa, którą można polecić z zamkniętymi oczami. Z tego co pamiętam Czarny Jednorożec zdecydowanie pobił konkurencję.
04-11-2011 11:07
nerv0
   
Ocena:
+1
Czarny Jednorożec to jedna z moich ulubionych prac w ogóle. Krótkie, zwięzłe, ładnie napisane, pomysłowe i genialne w prowadzeniu. Chciałbym aby wszyscy potrafili tak ładnie skondensować swoje pomysły i tak szczerze... to byłbym za wprowadzeniem limitu znaków w konkursach bo to eliminuje wodolejstwo dzięki czemu dostajemy 100% mięcha w mięchu, a nie 30 stron czegoś co przy odrobinie dobrej woli można by zmieścić na pięciu. :)
04-11-2011 12:44

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.