» Sesja » Przygody » Gazetka, magazyn, pieczątka i wielka schizma...

Gazetka, magazyn, pieczątka i wielka schizma...


wersja do druku
Autor: Redakcja: Daniel 'karp' Karpiński, Karolina 'Viriel' Bujnowska
Ilustracje: Lessa, Sebastian 'BST13 Malaca', Andrzej 'Fadhlan' Roma

Gazetka, magazyn, pieczątka i wielka schizma...
"W pewnym magazynie wybucha pożar. Dość szybko staje się jasne, że na nieszczęściu właściciela można zrobić niezłe pieniądze, choć nie jest to łatwe i wymaga szerszych znajomości. Bohaterowie Graczy zapoznają się ze sobą i razem zastanawiają, jak wyłudzić odszkodowanie od administracji portowej - organu odpowiedzialnego za porządek w dokach, w których ów pożar miał miejsce. Podczas planów i przymiarek główną osią przygody staje się miejscowa gazeta, dzięki której w łatwy i przystępny sposób można dotrzeć do opinii publicznej, a przy odpowiednim pomyślunku ową opinią manipulować. Szybko jednak staje się jasne, że wpływy gazety nie wystarczą i trzeba wytoczyć cięższe działa.

W tle przygody pojawiają się takie persony jak Wielki Trybun Sądowy czy Organizacja, czyli grupa ludzi trzęsących całym Altdorfem. Dochodzi też kolejny wątek - BG dostają zlecenie wynajęcia wielkiej hali na nie do końca legalną rywalizację. Nie będzie to jednak proste zadanie. Co więc dużo pisać, dziać się będzie sporo, lecz zacznijmy od początku..."


Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Pobierz plik [PDF 2,99 MB]



Czytaj również

Ciernie
Konkurs na Scenariusz do WFRP: Obietnica - I miejsce
Obietnica Trzech Czaszek
Konkurs na Scenariusz do WFRP: Obietnica - II miejsce
Od zmierzchu do świtu
zarys scenariusza do II edycji WFRP

Komentarze


Ifryt
   
Ocena:
0
Mam kłopoty ze ściągnięciem scenariusza:
"Plik uszkodzony".

Ktoś też tak ma?

EDIT: Ok, mi też w końcu przeszło. Przepraszam za zamieszanie.
02-12-2008 08:40
~Scheiden

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mnie się uploaduje i ściąga bez problemu.
02-12-2008 09:03
Ainsel
   
Ocena:
0
Do tej pory przeczytałem tylko kilka pierwszych stron, ale już mi się podoba! Zastanawiam się tylko, czy wolna prasa faktycznie w Starym Świecie istnieje i czy pasuje do uniwersum Warhammera.
02-12-2008 13:02
nerv0
   
Ocena:
0
Gazety i dukarnie w Starym Świecie jak najbardziej występują. Czy są znowuż takie wolne to nie wiem, fakt jednak faktem, że są i działają.

Co do przygody, dopiero mam zamiar wziąć się za jej czytanie. Na razie przeczytałem opisy preferowanych bohaterów i wstęp. Miło widzieć coś oryginalnego, bo ostatnio scenariusze były jakieś takie schematyczne.

Cóż, pora się wreszcie zabrać za tago kloca, życzcie mi powodzenia :) .
02-12-2008 13:18
Ainsel
    nerv0
Ocena:
0
dzięki za wyjaśnienie. No i powodzenia!
02-12-2008 13:45
~musk

Użytkownik niezarejestrowany
    4/6; uwaga, spoilery
Ocena:
+2
Ponizej bedzie sporo spoilerow, wiec kto chce pograc, niech nie czyta.

Najogolniej mowiac, jest to tekst ktora warto przeczytac i na pewno cos sie znajdzie do wykorzystania. To samo z siebie stanowi chyba dobra recenzje, bo ilez bylo scenariuszy czytanych tylko "z obowiazku"?
Tym razem mamy produkt, z ktorego mozna cos wyciagnac dla siebie. Rzecz jest tak przygotowana, ze poszczegolne elementy skladowe nadaja sie do wplecenia nawet do innych przygod rozgrywanych w Altdorfie lub podobnym miescie (BN, lokacje itp.). Postarales sie, zeby otoczenie bylo wiarygodne, rozbudowane i zylo wlasnym zyciem. Tego typu opisy i watki poboczne imho nie musza wcale byc w tresci scenariusza, bo sa czescia warsztatu MG (to MG powinien sam wiedziec jak ozywic tlo), ale na pewno w duzej mierze ulatwiaja zycie MG.
Dodatkowo - ladnie i profesjonalnie wydane. Tam jakies drobne potkniecia redakcyjne - nie zaciemniajace przekazu.
Od tej strony - dobra robota.

Gorzej jesli chodzi o sama intryge. Tak z reka na sercu, czy to nie jest rozszerzony opis sesji? Czy to nie tak, ze prowadzac cos przez kilka sesji dorabiales fajne watki do rozgrywki? Czy intryga nie powstala dopiero w trakcie rozgrywania scenariusza (miedzy sesjami)?
Takie wlasnie mialem wrazenie. Bo jest dosc chaotyczna i niespojna. Wiem, ze to fajnie jest, gdy po pozarze, gdy BG oferuja sie pomoc biednemu pogorzelcowi, po krotkim sledztwie okazuje sie, ze cos tu (poza swadem spalenizny) smierdzi. I ze kryje sie za tym grubsza intryga i akcja sie zageszcza, coraz wiecej postaci, watkow itd. ale przeciez to zaklada, ze wszyscy BG podejda do sprawy tak jak Twoi BG. Ze sie zaoferuja z wieloma 'questami' (ze wspomne tylko ubezpieczenie, wynajecie sali).
Naprawde sadzisz, ze danie im motywacji w postaci "twoja postac chce byc slawna/rzadzic swiatkiem przestepczym/napisac super-poczytny artykul" wystarczy? Bo moim zdaniem akcja w wiekszym stopniu bazuje na ciekawosci lub altruizmie BG, niz na tych powyzszych motywacjach. Moze lepiej byloby "dac gotowcowe postaci" i juz we wstepie stwierdzic, ze sie wplatali w "wyludzanie odszkodowania"? Bo inaczej mamy do czynienia z sytuacja, ze pierwszym "spoiwem" druzyny jest fakt, ze wspolnie wpadaja na pomysl, ze trzeba naciagnac urzad panstwowy na kant z ubezpieczeniem. Nie jest to zwykle pierwszy temat, ktory chcasz poruszac w rozmowie z nieznajomym.
Generalnie kroluje BG-centryzm. Z niewiadomych przyczyn zglaszaja sie do nich rozni ludzie z ciekawymi zleceniami. Ale to akurat jest element konwencji...
Podsumowujac te czesc, czy to nie tak, ze Ty, jako MG i zarazem tworca scenariusza, reagowales po prostu na dzialnia Twoich graczy i dopisywales kolejne elementy intrygi? Na koncu wyszla fajna sesja, wszystkim sie podobalo, wiec postanowiles to spisac i zuniwersalizowac? Niestety imo ta "uniwersalizacja" nie do konca sie udala.

Najmniej zrozumialym wydarzeniem w calej kampanii jest pozar. Kto wymyslil tak skomplikowany zabieg i po co? Chyba czegos nie lapie, bo w moich oczach to wyglada nastepujaco:
Skorumpowani naukowcy chca pchnac jakies papiery do ogarnietej paranoja kaplanki Vereny. Korumpuja bibliotekarza, zeby przygotowal ladunek i wykreslil te pozycje z rejestrow. Tu jeszcze wszystko rozumiem. Nastepnie zabijaja tego nieszczesliwca (to chyba lekkie przegiecie). DO tego sedzia trybunalu korumpuje straz miejska wreczajac im jakies drobniaki (olaboga!). Teraz najbardziej niezrozumiale: miast wyslac po cichu inkunabuly do klasztoru, skladuja je w prywatnym magazynie jakiegos kupca (ktorego trzeba dodatkowo skorumpowac), po to by urzadzic sfingowany pozar (przeciez to tylko zwraca dodatkowa uwage, abstrahujac juz nawet od sposobu w jakim mozna zabezpieczyc pieczecie przed zarem...). Pozniej korumpuja kolejnych ludzi, by ci w raporcie napisali, ze nic nie ocalalo, zeby po cichu z pogorzeliska wyniesc towar (to chyba tysiac razy bardziej intrygujace potencjalnych "szpiegow" niz taka zwykla "tajna" przesylka na uniwersytet -> klasztor). Co ciekawsze niosa ten towar do jedynej w miescie sali widowiskowo-sportowej. Do tego wpuszczaja tam jeszcze jakichs rycerzy Vereny, zeby wzbudzic mniej podejrzen, oczywiscie. Pozniej najemca (czyli sedzia trybunalu - jeden z glownych tworcow tego misternego planu) mialby byc na tyle glupi, zeby pozwolic zorganizowac w nim nielegalne walki, gdzie zlazi sie chmara osob (w tym stroze prawa)? To wszystko mnie przerasta.

Elfy. Juz nie bede sie czepial zbiegow okolicznosci. Takie rzeczy sie zdarzaja (zwlaszcza w ksiazkach). Ale glowny mankamet to - wspominasz, ze maja grac kluczowa role w historii. Tymczasem ich wartosc dodana sprowadza sie do jakiegos rabajly (Caullira), ktory w sumie nie wiadomo co robi, gdzies w tle.

Hexo - kolejny rabajlo, ktory ma troche postraszyc BG. Czy nie zbyt wielu tych zabojcow chodzi sobie spokojnie ulicami, czy tam na urodzinowych przyjeciach pieknych malolat? W dodatku chodzic z jakas petycja i skreslac kolejnych petentow (sorry...). I ze niby zabije Trenenberta? Kiedy to mialoby miec miejsce, bo potencjalnie ma spore znaczenie dla tej historii. Czy mi sie wydaje, czy jesli BG beda siedzieli z zalozonymi rekami, to Hexo sam rozwikla cala intryge?

Czemu Organizacji/Zigiemu zalezy na BG? I to az na tyle, zeby mordowac, podpalac na ich zlecenie? Czy nie stanowia dla niej bardziej zagrozenia niz pomocy? I gdzie i kiedy dowiaduja sie, ze warto szukac jakiejs pieczeci? Czy na pewno to dobry pomysl, zeby w celu przypodobania sie elfom mordowac wszystkich rasistow w miescie? Tego typu zagrania zwykle psuja relacje, miast je budowac.

Historia z Wielka Gala i magazynem: jesli BG sie nie podajma, to ewentualni BN poproszeni o zalatwienie sali beda ginac w niewyjasnionych okolicznosciach? Jaki to ma sens? BG maja w koncu za zadanie zorganizowac te sale? Jaka maja szanse, skoro najemca jest Trenenbert?

No i ta gazetka. Generalnie to trup sie sciele i zabijaja ludzi za podpis na petycji, a gazetka pisze rzeczy, ktore moga "wylozyc" cala grupe trzymajaca wladze i ma sie dobrze...

Nie wiem, czy mam racje, ze BG tak naprawde niespecjalnie maja motywacje, by sie wpychac miedzy te trzy mloty i dwa kowadla, ale na kolejne potwierdzenie mam ostatnia scene. Oto BG stoja nad skrzynia i tak naprawde nagle konstatuja, ze wlasciwie to nie wiedza, po co im ona. A moze ja oddac temu, a moze tamtemu?

No i podsumowanie: niby jest dobrze, ale jednak tyle dziur... Bylbym sie ich nie czepial, bo niby satysfakcje mozna uzyskac grajac w calkiem dziurawe scenariusze, ale ten akurat ma charakter detektywistyczny i spojnosc faktow ma ogromne znaczenie. Moze to wszystko nie przeszkadzaloby w prowadzeniu, przy niektorych stylach grania, ale wiem, ze moi gracze by wychwycili te niespojnosci. A moze po prostu czegos nie doczytalem?

Przy okazji: tytul troszke bym proponowal zmienic. Wiem, ze mial byc taka gra slow, i ze to WFRP, wiec moze byc troche z przymruzeniem oka, ale ta schizma? Na pewno miales schizme na mysli?

Tom sie rozpisal...

Pozdrowienia!
02-12-2008 14:13
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0
@musk
Podsumowujac te czesc, czy to nie tak, ze Ty, jako MG i zarazem tworca scenariusza, reagowales po prostu na dzialnia Twoich graczy i dopisywales kolejne elementy intrygi? Na koncu wyszla fajna sesja, wszystkim sie podobalo, wiec postanowiles to spisac i zuniwersalizowac? Niestety imo ta "uniwersalizacja" nie do konca sie udala.

Jasne, że tak było :) To akurat ten wariant gdzie po sesji miałem ochotę ją spisać ku potomnym (innym wariantem jest BlackJack gdzie z kolei pracowałem z góry surowej idei), a żeby się nie kurzyła w szafie trafiła na stronę, może ktoś coś z niej wyciągnie. Szkoda że to tak widać sic :P

Pozniej najemca (czyli sedzia trybunalu - jeden z glownych tworcow tego misternego planu) mialby byc na tyle glupi, zeby pozwolic zorganizowac w nim nielegalne walki, gdzie zlazi sie chmara osob (w tym stroze prawa)?

Magazyn udostępnia właściciel a nie obecny najemca (osoba wynajmująca powierzchnię od właściciela). Zaś docelowo właściciel nie ma pojęcia co jest w środku, więc mu wisieć powinno kto bierze magazyn, byle płacili i zachowywali się dobrze.

No ale do meritum pożaru i intrygi :) Fakt jest zakręcona jak świński ogonek, czy logicznie czy nie, pewnie trudno bezspornie ocenić bo to co dla jednych może być w miarę logiczne dla innych z pewnością nie jest. Ale fakt faktem scenariusz wymaga dużego zawieszenia niewiary (czy jak to się tam nazywa) choć wydaje mi się, że mniej więcej jakoś to się tam zazębia i mimo dużej naiwności ze strony kilku stron ma ręce i nogi. Co zaś do samego pożaru i całego z tym zamieszania to taka groteskowa sytuacja (zresztą tytuł tekstu wskazuje że będzie groteskowo - choć w oryginale było jeszcze dużo bardziej :P) gdzie każda ze stron stara się być tak tajna i uważna jak tylko się da (stąd 6 poziomowe mylenie tropów zamiast zwykłego przejścia przez bramę :)). Ot trochę taka konwencja, ale tym uzasadnić można wszystko więc biję się w pierś za absurd niezliczonych założeń jakie się tam pojawiają.

Ale glowny mankamet to - wspominasz, ze maja grac kluczowa role w historii.

Kluczową rolę poprzez to, że przedmiot pożądania wokół którego toczy się intryga tak naprawdę należy do nich. To miał z kolei być zabieg z kryminałów - mordercą jest osoba, która w książce wymieniana była najrzadziej. Kluczowe są więc elfy mimo że z pozoru prawie w ogóle nie mają znaczenia.

Czy mi sie wydaje, czy jesli BG beda siedzieli z zalozonymi rekami, to Hexo sam rozwikla cala intryge?

Tak by wynikało z pokrętnej logiki wykreowanego świata. Tak jak zauważyłeś założeniem w tym tekście było stworzyć świat (BNo centryczna przygoda) i przygoda sama się spokojnie rozegra i bez BG. Generalnie byłby to błąd ale tu było takie założenie (dość rozdmuchane w pierwotnym wstępie ściętym na potrzeby publikacji) - tekst tworzy sam świat i w niewielkim stopniu interesuje się tym co zrobią gracze.

Czemu Organizacji/Zigiemu zalezy na BG?

Dla grywalności :P W zasadzie nie ma to uzasadnienia, ale żeby coś się działo to czemu nie? Tekst zakłada o ile pamiętam, że Organizacja zaczyna się interesować BG dopiero gdy ci udowodnią swoją skuteczność w innych działaniach (np. odszkodowanie). Nie wydaje mi się, żeby też było napisane kiedy konkretnie Organizacja interesuje się graczami.

Jesli BG sie nie podajma, to ewentualni BN poproszeni o zalatwienie sali beda ginac w niewyjasnionych okolicznosciach? Jaki to ma sens? BG maja w koncu za zadanie zorganizowac te sale? Jaka maja szanse, skoro najemca jest Trenenbert?

Jednym z ważniejszych questów jest zorganizowanie sali. Wzmianka o umierających BNach miała być sygnałem (MG postaraj się by BG to łyknęli). Jeśli nie łykną cóż świat będzie jakoś sam sobie radził i być może BG znajdą miejsce dla siebie w innych okolicznościach. Co do szans, czy są duże czy nie? Nie da się ocenić. Scenariusz nie definiuje jakie są szanse - każdy MG sam sobie je określi na podstawie wykreowanego świata oraz poczynań Graczy (które przecież nie są opisane w scenariuszu więc są nie do przewidzenia). Bazując na wskazówkach (korupcja Trenrnberta, którą można udowodnić z pomocą strażników, czy doprowadzenie do szybszego przeniesienia zawartości magazynu - wtedy Trenenbertowi na nim już zupełnie nie zależy) wydaje mi się, że jakieś tam pole do działania zostało wykreowane. Jak z niego skorzystają Gracze? I czy uda im się przekonać MG że to dobre rozwiązanie? Cholera wie.

esli BG sie nie podajma, to ewentualni BN poproszeni o zalatwienie sali beda ginac w niewyjasnionych okolicznosciach? Jaki to ma sens? BG maja w koncu za zadanie zorganizowac te sale? Jaka maja szanse, skoro najemca jest Trenenbert?

Dokładnie :) Fakt i Imperium Michnika jak się patrzy :P

Nie wiem, czy mam racje, ze BG tak naprawde niespecjalnie maja motywacje, by sie wpychac miedzy te trzy mloty i dwa kowadla,

To znowu zależy. Są podstawowe założenia i jeśli gracze je kupią (tzn. uznają, że faktycznie chcą je zrealizować) to cały scenariusz wydaje mi się, że realizuje te założenia (Cwaniak ma okazje piąć się po szczeblach półświatka, Zawadiaka ma szansę zdobywać sławę a Pismak ma szansę opisywać ciekawe wydarzenia). Jeśli zaś gracze tego nie kupią to masz racje, scenariusz do kosza bo nie realizuje innych motywacji. Tak więc zależy (we wstępie była wzmianka, że tekst jest wyłącznie dla aktywnych graczy chcących kreować świat a nie iść po linii MG - tu takiej linii nie ma, gracze sami muszą określić co chcą i dlaczego).

Przy okazji: tytul troszke bym proponowal zmienic. Wiem, ze mial byc taka gra slow, i ze to WFRP, wiec moze byc troche z przymruzeniem oka, ale ta schizma? Na pewno miales schizme na mysli?

To był pierwszy tytuł roboczy. Jakoś tam wydaje mi się, że oddaje chaotyczność intrygi, plątaninę wątków i groteskę. Ze schizmą to było "i wielka schizma w kościele Vereny..." w sensie, że gdyby cały szatański plan korupcji najwyższych autorytetów wyszedł na jaw istnieje szansa rozłamu w tym "kościele" (czy jak to tam nazwać). Nawet mam już kontynuację tego - 15 lat później, dzieje imperium po rozłamie w religii, przygoda na tle religijnej walki o wpływy, Świętego Soboru debatującego nad przyszłością Wiary itp. itd. Ale to do napisania w odległej przyszłości :)

Ale wracając do tytułu to moim zdaniem o wiele lepszy był 2 tytuł, pod którym prace wysłałem, mianowicie: "Lub czasopisma - czyli opowieść o gazetach i magazynach". To oddawało idealnie całość tekstu - nawiązanie do korupcyjnej afery Rywina, nawiązanie do Gazety, nawiązanie do Magazynów (w obu znaczeniach tego słowa). Cud miód i orzeszki. Niestety mało Warhammerowe (choć i tekst nie jest zbyt Warhammerowy)

Mam nadzieję, że część spostrzeżeń uściśliłem. Za całą resztę uwag biję się w pierś bo faktycznie ta praca to tworzenie świata na bazie rozegranej przygody, bez poświęcania dużej uwagi działaniom graczy, zakładając że gracze są aktywni i sami znajdą w intrydze miejsce dla siebie.

Na koniec dodam, że był to mój mały eksperyment ze względu na formę (scenariusz otwarty, raczej budowany blokami niż linią, poświęcający główną uwagę światu a nie graczom). Raczej na tym eksperymencie poprzestanę, ale mimo to jestem zadowolony z efektu :)
02-12-2008 20:05
~musk

Użytkownik niezarejestrowany
    :)
Ocena:
0
@Karczmarz: "Jeśli zaś gracze tego nie kupią to masz racje, scenariusz do kosza bo nie realizuje innych motywacji. Tak więc zależy (we wstępie była wzmianka, że tekst jest wyłącznie dla aktywnych graczy chcących kreować świat a nie iść po linii MG - tu takiej linii nie ma, gracze sami muszą określić co chcą i dlaczego)."

Ale ja wlasne do tego pije: ze aktywni gracze, ktorzy NIE ida po linii MG - oni moga wywalic scenariusz. Bo nie beda widziec sensu w wyludzaniu odszkodowania, nie zechce im sie przewracac swiata do gory nogami, by wynajac sale itp. Nie dlatego, ze sa bierni. Tylko dlatego, ze uznaja, ze nie maja podstaw, by robic takie rzeczy. Jesli juz jestesmy przy (prawie) gotowcowych postaciach, to ja bym je wplotl w to cale bagno juz na wstepie, bez rozgrywki. Bo inaczej - musialbym naciagac rzeczywistosc, gdy gracze mi odmowia nachalnej wspolpracy.

Tak dla uscislenia - bardzo mi sie podobala otwartosc tego scenariusza. Ozywic swiat i wpuscic w niego BG. Pod tym wzgledem eksperyment Ci sie udal.
Co mi sie mniej podobalo - to brak logiki nietorych zachowan BNow, co jest dosc powaznym zagrozeniem fabuly podczas prowadzenia przygod detektywistycznych. Jesli oczekujemy od graczy sesnownego wiazania faktow i DEDUKCJI, to nie mozemy pozwolic sobie na absurdy...
02-12-2008 20:32
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0
@musk
Jesli juz jestesmy przy (prawie) gotowcowych postaciach, to ja bym je wplotl w to cale bagno juz na wstepie, bez rozgrywki.

W sumie nie głupie :) Tak by było najlepiej, ale jakoś zupełnie o tym nie pomyślałem :P

Bo nie beda widziec sensu w wyludzaniu odszkodowania, nie zechce im sie przewracac swiata do gory nogami, by wynajac sale itp.

Masz rację, dla niektórych to może być za mało. Ale na swoje usprawiedliwienie powiem, że realizacja założeń jest: Gracz, cwaniak widzi naiwnego kupca którego można okroić na kasę - logicznym jest, że jeśli gracz faktycznie będzie grał takim cwaniakiem (kupi założenie) to przy takiej szansy powinien z niej skorzystać. No i tak po kolei można wymieniać, że teoretycznie jeśli gracz chce władzy w półświatku to powinien kontaktować się z Zigim, powinien wejść w intrygę z Magazynem, która daje szerokie pole do popisu oraz umożliwia zabłyśnięcie i poznanie wielu wpływowych ludzi itd. Każda postać ma coś do ugrania wchodząc w scenariusz. Wydaje mi się, że jest to wystarczające. Chociaż masz racje, że przygotowanie zupełnych gotowców byłoby prawdopodobnie bardziej czytelne i mniej ryzykowne.

A i zapomniałem.

Słowa uznania należą się Karpiowi za redakcję tekstu, bo nie była to zwykła redakcja :) Karp musiał w dużym stopniu przemodelować cały scenariusz z wersji o wiele bardziej abstrakcyjnej (dużo nawiązań do współczesnych zachowań i sposobu myślenia, dość irytujący dialog z czytelnikiem, gra w ciuciubabkę, sporo marketingowego zachwalania różnych koncepcji i namawiania by MG zechciał z nich skorzystać podczas prowadzenia - tak było w oryginale przez co tekst był jeszcze bardziej chaotyczny). Dobrym podsumowaniem będzie, że tekst po redakcji schudł o 7 stron mimo że nie został wywalony ani jeden istotny fragment :P Same wodolejstwo :)

Dlatego pełne uznanie i podziękowania dla Karpia :)
02-12-2008 20:45
Nekris
   
Ocena:
0
Łączę się w bólu z Ifrytem. Mnie również plik nie chce się zassać. Trzy razy podchodziłem do ściągania i zawsze staje po ściągnięciu 446 KB.

Cóż, popróbuję kiedyś indziej...
03-12-2008 00:20
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Karczmarz: "[...] dużo nawiązań do współczesnych zachowań i sposobu myślenia, dość irytujący dialog z czytelnikiem, gra w ciuciubabkę, sporo marketingowego zachwalania różnych koncepcji i namawiania by MG zechciał z nich skorzystać podczas prowadzenia [...]"

Tak sobie mysle, ze to byloby dosc ciekawe, gdyby wydac taki maly arcik nt. jak autor wyobraza sobie prowadzenie ww. scenariusza. Kilka rad, jakas kontrowersyjna mysl, temat do przemyslen itp. Ja bym chetnie poczytal i podyskutowal. Moze rozpoczeloby ciekawa dyskusje nt. warsztatu MG?
03-12-2008 15:00
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
0
@~

Na moim blogu znajdzie się pewnie nie jedna notka nawiązująca do tego scenariusza (na blogu ten scenariusz określany jest kampanią altdorfową czy jakoś tak), gdzie na bazie rozgrywanych wydarzeń wysnuwałem kolejno różne wnioski ogólno-rpgowe. Jak chcesz możesz poszperać na blogu. A co do dyskusji nt. warsztatu, wydaje mi się, że staram się jakoś ją prowadzić (lepiej lub gorzej) od ponad roku czy to na blogu czy to w almanachowych artykułach. Nie widzę więc powodu dorabiania czegoś do konkretnie tej przygody (choć pewnie na konkretnym przykładzie rozmowa byłaby czytelniejsza).
04-12-2008 17:39
13918

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
By wtrącić 12 gr. historyczne- fiszka , magazyn, pieczątka i ... brzmiałoby lepiej wydaje mi się Karczmarz- Gazeta dzisiaj kojarzy się nam z Wyborczą i nijak ma się do WFRP. Ale PDF w całości zgrabny nie przebrnąłem jeszcze przez całość, ale mam już "w kolejce"
08-12-2008 09:53
karp
   
Ocena:
0
Co do tej gazety, to nie do końca tak jest. Drugoedycyjny dodatek Wieże Altdorfu podaje, iz w stolicy wydawanych jest kilka gazet w tym dzienniki. Jest nawet profesja gazeciarz.
08-12-2008 12:54

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.