inatheblue: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam
inatheblue
Imię i nazwisko: Aleksandra Janusz
Dołączył(a): 2006-07-15
Urodzony/a: 1980-05-24
Miasto: Warszawa
Zainteresowania: genetyka&szeroko rozumiana fantastyka
Strona www:
http://www.notkostrony.prv.pl
O mnie
Nabrałam cię okrutnie,
Skłamałam, moje słonko
Lecz teraz wyznam szczerze:
Nie jestem Filifionką.
W domeczku mam bałagan
Wciąż tłukę porcelanę
A kiedy broję, jestem
Szczęśliwa jak poranek.
Codziennie jednak wkładam
Sukienkę i koronki,
By w błąd wprowadzić wszystkie
Zwyczajne Filifionki.
Co, jeśli ktoś zobaczy
Pazurki i ogonek
I spyta, co ja robię
Wśród grzecznych Filifionek?
Spiłują mi pazurki,
Zabiorą porcelanę,
Ustawią równo w rządku
I będę mieć przesrane.
Aleksandra Janusz
Barwny folklor miejskiego fantasy
Więcej tutaj ----> www.notkostrony.prv.pl
Szukaj też książki "Dom Wschodzącego Słońca".
Aktywność
Komentarzy: 234;
Postów na forum: 12;
Punkty w tym miesiącu:
0;
Punkty w sumie:
25;
Najnowsze teksty: »
Pisarz - wolny zawód
Artykuł z największą liczbą komentarzy:
»
Pisarz - wolny zawód (69)
Najnowsze noty (z 1 wszystkich):
»
Dom wschodzącego słońcaBlog
Brak mi mądrości
24-10-2006 21:40
Komentarze: 1
Brak mi mądrości. Choć dużo czytam
I czasem błysnę pociesznym wierszem.
Smarkacz był Rimbaud, młody Borowski,
Przy nich, zapewniam, wciąż jestem dzieckiem.
Rimbaud prowadził żywot hulaszczy
Bawił wśród dzikich, rozpustnych typów
Mnie czasem najdzie, w razie humoru
Na kilka sprośnych, starych dowcipów.
Tadzio przedwcześnie trafił do piekła
Kochał za mocno, widział zbyt wiele
Ja w zagranicznym laboratorium
Agarozowe pichciłam żele.
Czy byłam głodna? Może czasami.
Albo samotna? Może troszeczkę.
Jakie w ogóle mam porównanie
Z takim Słowackim czy innym wieszczem.
Jadam do s...
Czytaj dalej
Młot na... młotki.
18-10-2006 22:23
Komentarze: 0
W związku z inwazją wrażych kreacjonistów na bastiony edukacji narodowej, podaję miejsca, gdzie można znaleźć na nich broń.
Kompetentny zbiór argumentów przeciwko osobnikom giertychopodobnym
A tutaj coś dla odprężenia po bitwie:
Church of the Flying Spaghetti Monster
Enjoy.
Czytaj dalej
Wąż ogrodowy
08-10-2006 23:19
Komentarze: 2
Kopnięta w ambicję, przeglądałam dzisiaj stare teksty, w poszukiwaniu czegoś, co mogłabym wrzucić na bloga w ramach notki, prób twórczości itp. Jakoś nic nie pasowało. Starych opowiadań wstydzę się pokazywać, nowe teksty "w robocie", skróty kampanii wybitnie hermetyczne.
Aż wreszcie znalazłam.
Otóż kilka dobrych lat temu, na przełomie liceum i studiów miałam przygodę z gazetami lokalnymi, między innymi ze znanym niektórym warszawiakom "Pasmem".
Pisywałam mocno amatorskie artykuły z pełną powagą i zaangażowaniem.
Dzisiaj przeczytałam jeden z nich i... spadłam z krzesła ze śmiechu.
Proszę,...
Czytaj dalej
Krótko i w przelocie
22-09-2006 19:54
Komentarze: 0
Wychodzę sobie jak co dzień na Puławską i czekam na autobus. Spóźnia się jeden, spóźnia się drugi, korek jak sto pięćdziesiąt. Dwóch panów z lizakami chodzi i pilnuje, żeby się korek nie wymijał zatoczkami autobusowymi.
Przyjeżdża wreszcie bus, upchany jak puszka sardynek. Patrzę, a na oknie taka kartka wisi: bla bla bla, z okazji europejskiego Dnia Bez Samochodu komunikacja miejska darmo itp.
Zerkam sobie za okno, a tam oczywiście korek. 90% samochodów wiezie kierowcę, a poza tym powietrze. Gdyby tak popularność zyskały Mini, które wyglądają jak pół normalnego samochodu, korek byłby o połow...
Czytaj dalej
Owocne wakacje
20-09-2006 18:24
Komentarze: 5
Zważywszy, że chyba dubluję coś istniejącego(Sorcerers Crusade) 16 wiek na razie zawieszam.
Za to moi magowie, ci z zupełnie innej bajki, mają się całkiem nieźle.
Jeżeli ktoś jeszcze nie widział tego ---->
http://www.runa.pl/zapowiedzi/47-DOM-WSCHODZACEGO-SLONCA.html
to proszę zerknąć. Prace trwają w najlepsze, na razie nie mogę powiedzieć nic więcej :) Będę informować.
Czytaj dalej
Tam, gdzie diabeł mówi "ups, tutaj nie ma sklepu".
21-07-2006 19:15
Komentarze: 0
Jadę sobie w tak głębokie dzikie ostępy, że trzeba mnie będzie stamtąd grabiami wyciągać. Ostępy są krajowe, więc istnieje szansa, że krokodyle mnie nie zjedzą.
Arrivederci, ragazzi.
Czytaj dalej
Seventh Mage. Ciąg dalszy.
20-07-2006 18:30
Komentarze: 2
Krajobraz magów brytyjskich
W szesnastym wieku ludzie wierzą w istnienie magów oraz istot nadnaturalnych, chociaż niewielu miało szczęście (lub nieszczęście) przyglądać się ich działalności. Królowa Elżbieta I zatrudnia na dworze alchemików - w równym stopniu uczonych, jak i magów. We wsiach nadal można spotkać czarownice, które ordynują ziółka i rzucają klątwy na krowy sąsiadów. Jeżeli ktoś nie uważa, może zostać porwany przez wróżki, a każde hrabstwo ma swój nawiedzony zamek. Kościół oczywiście stara się plewić bezbożne przesądy, ale epoka stosów nadejdzie dopiero za kilkadziesiąt lat, za r...
Czytaj dalej
Och, jej! Dają tutaj bloga!
16-07-2006 00:21
Komentarze: 1
Jestem mile zaskoczona. Aż palce swędzą, aby udzielić się w jakiejś inicjatywie. Poczekajmy, zaraz wygrzebię coś z szuflady...
...o, jest.
Dobry rok temu byłam przekonana, że znajdzie się wreszcie czas na granie. Moi współgracze żywią namiętność do systemów 7th Sea oraz Mage: the Ascencion, a ja akurat dostałam przejściowego fioła na punkcie Anglii elżbietańskiej. Doszłam do wniosku, że warto by było zagrać kampanię w służbie JKM Elżbiety I.
Kampania na razie leży zawieszona, aż magisterki się porobią, a egzaminy pozdają. Zamieszczę tutaj jednak to, co do tej pory utworzyłam.
Settingu częś...
Czytaj dalej