inatheblue: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam
inatheblue
Imię i nazwisko: Aleksandra Janusz
Dołączył(a): 2006-07-15
Urodzony/a: 1980-05-24
Miasto: Warszawa
Zainteresowania: genetyka&szeroko rozumiana fantastyka
Strona www:
http://www.notkostrony.prv.pl
O mnie
Nabrałam cię okrutnie,
Skłamałam, moje słonko
Lecz teraz wyznam szczerze:
Nie jestem Filifionką.
W domeczku mam bałagan
Wciąż tłukę porcelanę
A kiedy broję, jestem
Szczęśliwa jak poranek.
Codziennie jednak wkładam
Sukienkę i koronki,
By w błąd wprowadzić wszystkie
Zwyczajne Filifionki.
Co, jeśli ktoś zobaczy
Pazurki i ogonek
I spyta, co ja robię
Wśród grzecznych Filifionek?
Spiłują mi pazurki,
Zabiorą porcelanę,
Ustawią równo w rządku
I będę mieć przesrane.
Aleksandra Janusz
Barwny folklor miejskiego fantasy
Więcej tutaj ----> www.notkostrony.prv.pl
Szukaj też książki "Dom Wschodzącego Słońca".
Aktywność
Komentarzy: 234;
Postów na forum: 12;
Punkty w tym miesiącu:
0;
Punkty w sumie:
25;
Najnowsze teksty: »
Pisarz - wolny zawód
Artykuł z największą liczbą komentarzy:
»
Pisarz - wolny zawód (69)
Najnowsze noty (z 1 wszystkich):
»
Dom wschodzącego słońcaBlog
Filozoficznie o publikacjach, recenzjach i średniowiecznych mnichach
30-10-2009 13:42
Komentarze: 3W działach:
domorosła filozofia
Zaczęłam przedostatni rozdział i w związku z tym dopadają mnie różne przemyślenia filozoficzne. Na przykład: dlaczego naukowcy i inni twórcy zarabiają tak mało, a marketingowcy tak dużo? Ponieważ trzeba płacić ludziom ogromne pieniądze, żeby zgodzili się wykonywać tak nudną pracę.
W labie moja teza filozoficzna spotkała się z dość zdziwionymi spojrzeniami. Jak powszechnie wiadomo, co pięknie zgadza się w teorii, nie zawsze musi sprawdzać się w praktyce.
Inne przemyślenia kręcą się wokół publikacji. Głównie literackich. Mój stosunek do publikowania opowiadań i powieści zawsze był dwojaki. Z j...
Czytaj dalej
Pisarz jak MG
03-08-2009 21:13
Komentarze: 10W działach:
domorosła filozofia
Z wiekiem romantyczny mit pisarza zgrzyta mi coraz bardziej. Bezkrytyczny podziw, jaki tu i ówdzie można spotkać (rzadko dla mnie, bo akurat sławy nie zdobyłam, ale tak ogólnie) dla autorów i redaktorów, albo wręcz przeciwnie, podszyta frustracją agresja; wszystko to poparte przekonaniem o wielkości pisarskiego fachu i osób, które w nim zagrzały (lub pragną zagrzać) miejsce.
Cześć oddawana raczej statusowi - wyolbrzymionemu lub zgoła wymyślonemu - pisarza, zabawa w budowanie ego, a nie zwykła radość z obcowania ze słowem pisanym.
Nie ma nic wielkiego w autorach. Książka jest rzeczą piękną, ...
Czytaj dalej
Nekrokucyki
29-07-2009 09:59
Komentarze: 17W działach:
poezja,
literatura
Gdzie kwitną maki i rzeczka płynie,
Trochę bluźnierczo i wbrew rutynie,
Wręcz urągając prawom logiki,
Galopowały nekrokucyki.
Złote kopytka w słońcu migocą.
Złote kokardki w biegu furkocą,
Różki perłowe sterczą na głowie,
Dwa żywe trupy. Cóż, że różowe.
Grzechocą kostki, a rzeczka płynie;
Miłość po śmierci. Cud w formalinie.
Tu miał być morał, lecz nie pamiętam;
Gdzie truchta kucyk, tam ginie puenta.
Czytaj dalej
Stare fotografie
30-05-2009 13:55
Komentarze: 5W działach:
varia,
pamiętnik
Mój pradziadek jeździł na harleyu. Brzmi to niesłychanie romantycznie, chociaż przedwojenne motocykle wyglądały ubogo w porównaniu ze współczesnymi; znane nam ciężkie krążkowniki szos pojawiły się dopiero w latach sześćdziesiątych. Wówczas mało kto posiadał samochód, motocykl także stanowił towar luksusowy, toteż pradziadek - młody, przystojny majster - zadawał szpan dziewczętom i kolegom z fabryki.
Szczęśliwym przypadkiem, który umożliwił moje zaistnienie kilkadziesiąt lat później, pradziadek poderwał prababcię i aby uzyskać błogosławieństwo jej rodziny, wiózł ją motocyklem z Warszawy aż do ...
Czytaj dalej
Bo naukowcy powiedzieli
17-03-2009 16:12
Komentarze: 20W działach:
domorosła filozofia,
varia
Koleżanka, też kobita, kłóciła się ze mną swego czasu o uzdolnienia damskie w zakresie prowadzenia samochodu. Ściąć jej na dzień dobry własnym kontrprzykładem nie mogę, bo nie jeżdżę. Moje racjonalne wyjaśnienia, tak jak istnienie szklanego sufitu wśród kierowców rajdowych, aktywne jeszcze w pokoleniu naszych rodziców zjawisko „w rodzinie to facet jest kierowcą”, które skutecznie uniemożliwiało trening motoryzacyjny naszym mamom; to że nasiąknięci stereotypem, prędzej zwrócimy uwagę na źle jeżdżącą kobietę niż mężczyznę i wreszcie, że jakiekolwiek wrodzone różnice tak się nakładają...
Czytaj dalej
Baśń o Księżycowym Kocie
26-01-2009 19:19
Komentarze: 4W działach:
poezja,
literatura
(w hołdzie K.I.Gałczyńskiemu)
Księżycowy Kot srebrzysty miał grzbiet,
I cały zrobiony był z wierzby.
Zamieszkał w nim duch, co znał cenę snów
Lecz zgubił gdzieś swój Mały Księżyc.
Tak długo się błąkał w piekielnych przedsionkach,
Aż wreszcie powrócił z zaświatów
By wcielić się znów, choć rzeźbom brak słów,
W figurkę. -- Z antykwariatu.
Księżycowy Kot zuchwały miał plan,
By zasnuć snem świat, charakternik,
Nieświadom, że raz przeminął już czas
Iluzji, gżegżółek, kłamstw srebrnych.
Zaglądał przez okna, by ludzi napotkać
Lecz znalazł wyłącznie ślimaki
Wpatrzone we mgłę płynącą za szkłem
Wpych...
Czytaj dalej
Podręczny plecak Sephiry Yushoto
16-11-2008 21:31
Komentarze: 0W działach:
varia
Gram sobie ostatnio kampanię w Exalteda w mojej starej bandzie. Jest z tego kupa radochy i jakoś tak wyszło, że spawnujemy dodatki do sesji jeden po drugim. Rysunki, historie postaci...
Moja Twilightka - koncepcja Mag Gyver, czyli mechanik prezycyjny z wojskowej akademii w Lookshy, jeden z najlepszych medyków w Kreacji i bardzo początkująca czarodziejka jest kompletnie niebojową postacią, ale ileż oferuje okazji do odgrywania...
Oto przykładowa zawartość jej plecaka podróżnego:
Znani Anathema. Charakterystyka i rozmieszczenie geograficzne. Wersja trzecia poprawiona.
Monografia, przeglądówka...
Czytaj dalej
Taka tam piosenka
14-11-2008 11:15
Komentarze: 2W działach:
literatura,
poezja
Rozleciał się świat i zatrzęsły giełdy,
Pół Ameryki wypadło z konserwy
Wujek prezydenta kupił sobie nutrie
Jakiś znów artysta rozpiął mózg na płótnie
Stado dzikich słoni biegnie Nowym Światem,
Mnie to nie obchodzi, zaparzę herbatę
I tak płynę, płynę, płynę
Cokolwiek się stanie, jakoś nie zginę
I tak lecę, lecę, lecę
Nie stosując się do żadnych zaleceń
Księżycowa sonda urodziła małe,
Krasnoludzka mafia ma się doskonale
Nobel powstał z grobu i pierze skarpetki,
Jak się okazuje, Bush tresował fretki
Zaś na Atlantyku widziano Titanica
Holowanego przez Moby Dicka
I tak płynę, płynę, płynę
Cokol...
Czytaj dalej
Phew, jak ja tu dawno nie byłam
20-06-2008 20:07
Komentarze: 3
Najpierw się działo... potem też się działo... zmieniłam pracę, zmieniłam miejsce zamieszkania, Lubego na szczęście nie zmieniłam...
Skasowałam bloga, o którym chyba i tak nikt nie wiedział, więc fajnie.
Weszłam sobie tutaj, rozglądam się, piszę dość nieskoordynowanie i zawłaszczam terytorium (moje, moje, moje). Może coś skrobnę. Może. Na razie muszę wrócić do siebie, bo wyszłam i stanęłam obok.
Czytaj dalej
O polityce jeszcze odrobinkę
18-10-2007 20:10
Komentarze: 6W działach:
domorosła filozofia
No i właśnie, taki test znalazłam na forum F-ta:
www.politicalcompass.org
I wyszło mi
Economic Left/Right: 1.00
Social Libertarian/Authoritarian: -6.46
Normalnie przedsiębiorczy hippis. Jest w ogóle coś takiego?
Czytaj dalej