Hm.
Może paresłów o sobie w kontekście komiksu.
Komiksowi zawdzięczam wszystko, a w każdym razie bardzo dużo.
Na początku bowiem było słowo.
Zaraz potem z mroku wyłonił się Wujo Vlado, który wręczył mi Kajka i Kokosza, niepomny że nie umiem czytać.
A mamie się czytać nie chciało. Nazwała czcionkę "wyrwijoko" i kryła się przede mną skrzętnie. Na lodówce.
Nie widziałam schowanych tam książek, i jakoś mnie nie dziwiło, że matka dość często przy lodówce staje i patrzy w jej dach.
W związku z tym musiałam sama nauczyć się czytać.
Rozgrzewkę zrobiłam na Falskim otrzymanym od Dziadzia Władzia, a pot...
Czytaj dalej
Staram się zrobić tak, żeby pokazać komiks.
Wyedytowany przez siebie.
Komiks jest w mojej galerii.
To jest notka testowa.
Czytaj dalej