inatheblue: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam
inatheblue
Imię i nazwisko: Aleksandra Janusz
Dołączył(a): 2006-07-15
Urodzony/a: 1980-05-24
Miasto: Warszawa
Zainteresowania: genetyka&szeroko rozumiana fantastyka
Strona www:
http://www.notkostrony.prv.pl
O mnie
Nabrałam cię okrutnie,
Skłamałam, moje słonko
Lecz teraz wyznam szczerze:
Nie jestem Filifionką.
W domeczku mam bałagan
Wciąż tłukę porcelanę
A kiedy broję, jestem
Szczęśliwa jak poranek.
Codziennie jednak wkładam
Sukienkę i koronki,
By w błąd wprowadzić wszystkie
Zwyczajne Filifionki.
Co, jeśli ktoś zobaczy
Pazurki i ogonek
I spyta, co ja robię
Wśród grzecznych Filifionek?
Spiłują mi pazurki,
Zabiorą porcelanę,
Ustawią równo w rządku
I będę mieć przesrane.
Aleksandra Janusz
Barwny folklor miejskiego fantasy
Więcej tutaj ----> www.notkostrony.prv.pl
Szukaj też książki "Dom Wschodzącego Słońca".
Aktywność
Komentarzy: 234;
Postów na forum: 12;
Punkty w tym miesiącu:
0;
Punkty w sumie:
25;
Najnowsze teksty: »
Pisarz - wolny zawód
Artykuł z największą liczbą komentarzy:
»
Pisarz - wolny zawód (69)
Najnowsze noty (z 1 wszystkich):
»
Dom wschodzącego słońcaBlog
Dla dziennikarzy: instrukcja obsługi laboratorium biologicznego
02-07-2011 22:27
Komentarze: 8W działach:
głupoty,
nauka
Terminy podstawowe:
Bench (czyt. bencz) - pulpit, gdzie wykonuje się prace doświadczalne. Bench może być wspólny lub przynależeć do jednego doktoranta/doktora, rzadziej magistranta. Praca przy benchu = praca eksperymentalna.
Stawianie na benchu jedzenia oraz sprzętu dziennikarskiego daje wysokie ryzyko groźnych skutków ubocznych w postaci urwania ci głowy.
Lab - laboratorium, może oznaczać zarówno miejsce jak i grupę badawczą.
Doktorant - niesamodzielny pracownik naukowy. Podstawowa siła robocza labu. Często przelewa ciecze z jednej probówki do drugiej.
Doktor - prawie samodzielny pra...
Czytaj dalej
An old doc
02-06-2011 19:31
Komentarze: 7W działach:
varia,
nauka
Oto artykuł, który napisałam na konkurs Nature dla felietonistów. Wyniki już zostały ogłoszone - podobno było 300 kandydatów, podobno nawet załapałam się do finału, ale niestety się nie udało. No to puszczam tutaj. Co ma leżeć.
This is an entry written for the Nature Columnist Contest In 2011.
The results are already published - apparently there were 300 candidates and my entry was accepted to the finals. Nonetheless, I did not win :( So I am putting it here. I think it shouldn’t just gather dust on my hard drive.
An old doc
I remember how I felt when I first saw my PhD student ID. I...
Czytaj dalej
Z Wenus, z Marsa? Niepotrzebna wojna światów
29-05-2011 19:13
Komentarze: 45W działach:
domorosła filozofia,
varia
Co jakiś czas tu i ówdzie w prasie powraca temat stary jak świat, to znaczy kwestia kobiet, mężczyzn i różnic między nimi. Zagadnienie, które interesuje istoty z gatunku homo sapiens mniej więcej od trzeciego roku życia, kiedy to dany osobnik odkrywa, że ma cipcię lub pisiorka i co więcej, nie wszyscy są obdarzeni tym samym asortymentem. Później do zestawu pierwszo- i drugorzędnych cech płciowych dochodzą cechy ustalone arbitralnie, czyli kod odzieżowy (różowy/niebieski), kod zabawkowy oraz inne kody, wchłaniane niejako przez skórę i mimo woli.
Siedziałam sobie kilka lat temu w pizzerii i cz...
Czytaj dalej
O myszach i ludziach
18-05-2011 19:25
Komentarze: 23W działach:
pamiętnik,
varia
Trafiłam ostatnio w metrze na plakat o funkcji społeczno-obywatelsko-wychowującej. Na plakacie widniało hasło „Przyjacielu, ustąp miejsca” oraz zgrabnie wykadrowane… cycki i brzuch ciężarnej. Ciężarna nie ma twarzy ani głowy; ba, nie ma nawet rąk. Prezentuje swoje atrybuty niczym neolityczna Wenus z Willendorfu, tyle że nie na golasa, a w aseksualnym sweterku bordo.
W ciągu trzech lat mojego pobytu w instytucie obrodziło niemowlakami; tylko z osób, które znam, dochowały się potomstwa cztery panie doktor i jedna doktorantka. Zapewniam, że wszystkie posiadają zarówno głowę, ...
Czytaj dalej
Błąd w kodzie genetycznym
24-04-2011 20:48
Komentarze: 21W działach:
nauka,
varia
Napatoczyłam się ostatnio na artykuł opublikowany kilka lat temu w New Yorkerze, do którego link podaję niżej:
An error in the code
Tekst ma skromnie licząc minimum trzydzieści tysięcy znaków. Zważywszy, że niestety rzecz jest po angielsku - streszczę pokrótce.
Mamy do czynienia z reportażem naukowym na najwyższym poziomie. Autor, Richard Preston, sportretował rzadką chorobę - zespół Lescha-Nyhana. Chorzy dotknięci syndromem, wywołanym przez mutację punktową w genie kodującym enzym HPRT, kompulsywnie się krzywdzą - np. obgryzając sobie palce do kości. Dziennikarz uniknął sensacyjno-emocjona...
Czytaj dalej
Dodatek do ballady
15-04-2011 22:03
Komentarze: 0W działach:
głupoty,
poezja
W temacie poprzedniej notki: wygrzebałam z odmętów szuflady straszliwie starą i straszliwie grafomańską piosenkę. Napisałam ją kiedyś sobie w formie pocieszenia i wstawiłam na blog, który już nie istnieje, a teraz odgrzebałam i uchachałam się. Powinno się ją śpiewać z grubsza do "Love is the 7th wave" Stinga. Jest dobrym kandydatem na zbiorową głupawkę.
Tu Sting
Miłość jest wielką rzeką
Czy nie słyszysz, jak cię wołam?
Czy nie widzisz, co się dzieje?
Wykaraskaj się z deprechy
Spójrz dookoła, świat się śmieje
Miłość jest wielką rzeką
Przez pustynię płynie
Więc róbmy sobie dobrze
W przyrodzie...
Czytaj dalej
Ballada kryzysowa
12-04-2011 23:46
Komentarze: 5W działach:
poezja,
domorosła filozofia
Jak zwykle. Ni to piosenka, ni to wiersz, ni to łódź podwodna. Na świeżo, obaczym, czy zostanie i w jakiej formie.
Ballada kryzysowa
Trwoniłam równo przez cały miesiąc
Na melancholię, czarne depresje,
Porywy serca, chwile uniesień,
Na nic innego wydawać nie śmiem.
Wzory pajęczyn, nim wiatr je porwie,
Małe absurdy, wielkie teorie
Lustrzane zamki, fragmenty pieśni,
Cokolwiek się filozofom nie śni.
Z tego, co jakoś uzbiera mnie się
Na nic innego wydawać nie śmiem.
Przepraszam zatem, ale odmówię
Muszę cię dzisiaj z kwitkiem odprawić
W moich kieszeniach znów świecą pustki
I jakoś nie stać mni...
Czytaj dalej
Addicted to stress
18-03-2011 22:35
Komentarze: 5W działach:
poezja,
głupoty,
varia
Zachwyciła mnie ostatnio pewna piosenka, do której podaję tutaj link: Addicted to stress (Jim's big ego) A poniżej tłumaczenie, które zrobiłam dlatego, że mam niewątpliwie za dużo czasu... Mam wrażenie, że song pasuje do sytuacji :) Jestem stresoholikiem,I dzięki temu się wyrabiam,Gdy nie znajduję się pod presją, śpię za długoI wałęsam się bez celu,Nie wiem, dokąd zmierzam i to mnie wnerwia.(x2)Wszyscy chcą mojej głowy, ale czuję się nieźleWszyscy chcą mojej głowy, ale czuję się nieźleBo wszyscy o mnie myślą (To te wszystkie pierdoły, to te wszystkie...
Czytaj dalej
Kabaret czarnych magów
12-10-2010 19:38
Komentarze: 4W działach:
poezja,
mrok,
głupoty
Nadszedł wreszcie taki moment w życiu maga,
Gdy się nie chce demoniczną armią władać,
Ale z drugiej strony można cieszyć się,
Że się wcale na tym źle nie wyszło źle.
Czarni magowie, czarni magowie, czarni magowie dwaj
Już zło nie w głowie, już nie to zdrowie, a w sercu ciągle maj. (x2)
I ta trwoga, i ta trwoga, trudna rada,
Gdy bohater znowu jakiś do nas wpada
Lecz docenić można chwili miłej wdzięk
Kiedy słudzy znów rozwieją taki lęk.
Czarni magowie, czarni magowie, czarni magowie dwaj
Już zło nie w głowie, już nie to zdrowie, a w sercu ciągle maj. (x2)
Także świata już nie podbijemy racze...
Czytaj dalej
Miniaturka literacka - Maestro
04-10-2010 15:53
Komentarze: 2W działach:
literatura,
varia
Niniejszym wyglądam zza węgła. Proszę, oto opowiadanko.
Maestro
Czytaj dalej