» Literatura » Komiksy » Republic #64. Bloodlines

Republic #64. Bloodlines

Republic #64. Bloodlines
Komiksów, których akcja toczy się podczas Wojen Klonów pojawiło się już sporo, dość wspomnieć popularną Obsesję czy Republikę. Do ich grona zaliczyć trzeba także Więzy krwi.

Zastosowano tutaj dość nietypową kompozycję: komiks zaczyna się sceną przemówienia Palpatine’a w Senacie, potem zaś stopniowo cofamy się w czasie. Opowieść kończy się sceną zawarcia przymierza przez Jedi i senatora, które to wydarzenie miało miejsce 30 lat przed Wojnami Klonów. (Takie rozwiązanie kojarzy mi się z Kalamburką Małgorzaty Musierowicz, aczkolwiek to już zupełnie inna bajka.)

Fabuła osnuta jest wokół postaci Ronhara Kima – Mistrza Jedi i generała Armii Republiki, bardzo ważnym bohaterem jest też sam Kanclerz Palpatine. Za ukłon w stronę fanów należy poczytać pojawienie się w komiksie Pellaeona, który jest wówczas kapitanem republikańskiej floty.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Młody, ale niezwykle uzdolniony uczeń Kima, Tap–Nar–Pal, odgaduje tożsamość Sitha zasiadającego w Senacie Republiki. Padawan przekonuje do swego pomysłu mistrza i obaj układają misterny plan zdemaskowania Mrocznego Lorda.

Nie doceniają jednak śmiertelnie niebezpiecznego wroga, a jest to przeciwnik, który nie poddaje się łatwo. Sith przygotowuje pułapkę na Jedi, którzy wiedzą zbyt wiele...

Muszę przyznać, że cała intryga jest naprawdę nieźle skonstruowana i potrafi zainteresować. Od razu można też zauważyć kontrast pomiędzy Ronharem Kimem a Anakinem Skywalkerem. Mistrz Kim mówi swemu ojcu wprost: "Moim domem jest Świątynia, a moją rodziną Zakon Jedi". Czy wyobrażacie sobie Anakina dobrowolnie wyrzekającego się więzi z matką i Padmé? A no właśnie...

Warstwa graficzna niewiele się różni od spotykanej w innych komiksach tego typu. Najbardziej przypomina chyba tę z Obsesji i ogólnie zasługuje na uznanie. Jest tylko jedno "ale" – na dwóch kadrach klinga miecza świetlnego wygląda, jakby ktoś ją złamał u podstawy i do tego przyciął mniej więcej w połowie długości. Nie przypominam sobie, aby miecz świetlny zachowywał się tak w jakiejkolwiek części sagi.

Komiks wydała w naszym kraju Mandragora. Tłumaczenie dobre, ale mam jedno pytanko – co za geniusz wpadł na pomysł przeprawienia poczciwego Yody na "Jodę"? Najwyraźniej osobnik ów nie zna też historii Echnatona, w przeciwnym razie wiedziałby, że czasami zmiana jednej literki może pociągnąć wielkie konsekwencje. Możecie uznać, że się czepiam, ale dla mnie ten Joda jest niemalże świętokradztwem.

Podsumowując: komiks jest dobry, ma ładną kreskę i ciekawą fabułę, zaś 5 zł, które należy zań zapłacić też wielką fortuną nie jest. Szczerze polecam!

Galeria

Star Wars. Więzy krwi
Star Wars. Więzy krwi

6.83
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Star Wars. Więzy krwi
Scenariusz: John Ostrander
Rysunki: Brandon Badeaux
Wydawca polski: Mandragora
Data wydania polskiego: grudzień 2005
Liczba stron: 24
Format: 17x26 cm
Okładka: miękka, kolorowa
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Cena: 5 zł



Czytaj również

Republic #64. Bloodlines
Honor Rycerza Jedi
- recenzja
Republic #61. Dead Ends
Więc tak ginie wolność…
- recenzja
Republic #81-83. Hidden Enemy
...a i noc wkrótce zapaść musi

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.