» Recenzje » Wszystkie » Śmierć na rzece Reik

Śmierć na rzece Reik


wersja do druku

Żagle staw!

Autor:
Śmierć na rzece Reik
Kampania Wewnętrzny Wróg przeżywała swoje wzloty i upadki, co zaowocowało bardzo nierównym poziomem scenariuszy. Są tu zarówno pozycje bardzo mocne, wchodzące z pewnością do kanonu najlepszych przygód do WFRP, jak i te słabsze. Do których należy Śmierć na rzece Reik?

Podręcznik wydano w taki sam sposób, jak wszystkie części kampanii Wewnętrzny Wróg. Ma miękką okładkę i liczy blisko 120 ilustrowanych stron. Ponadto załączona jest mapa Reiklandu formatu A3, która z pewnością okaże się przydatna podczas niejednej przygody dziejącej się między Altdorfem a Nuln. Na odwrocie mapy znajduje się dokładny plan zamku Wittgenstein, z którą to twierdzą będzie dane graczom zapoznać się bliżej. Posiadam ten podręcznik od dobrych dziewięciu lat i mimo naprawdę ciężkich przejść, ani myśli się rozkleić i gubić kartki.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Podręcznik można podzielić na dwie części - pierwsza to właśnie Śmierć na rzece Reik – tytułowy scenariusz, druga zaś to dodatek Życie na rzekach Imperium.

Śmierć na rzece Reik jest dość długim scenariuszem drogi. Można go traktować jako kolejną cześć kampanii, ale jako samodzielna całość sprawdza się równie dobrze.

Bohaterowie w trakcie podróży nurtem głównej rzeki Imperium odkrywać będą kolejne elementy układanki, którą jest tajemnica dawno zmarłego czarodzieja i astronoma Dagmara von Wittgensteina. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że cała podróż odbywać się będzie na pokładzie łodzi rzecznej, w której posiadanie gracze wchodzą już w pierwszym etapie scenariusza. Właśnie ten wątek jest duszą i sercem przygody, dodaje jej niepowtarzalnego smaku, który gracze z pewnością będą bardzo długo pamiętać. W trakcie wędrówki gracze odwiedzą zarówno największe i najbogatsze z miast Imperium, jak i ubogie mieściny oraz przeklęte wioski. Czasami trzeba będzie wejść w skórę kupca, przemytnika, a nawet i pirata. Na drodze bohaterów czaić się będzie wiele zagadek, a potyczki z goblinami i ożywieńcami przydarzą się nieraz.

Śmierć na rzece Reik jest fantastycznym scenariuszem. Nie jest to w prawdzie skomplikowana intryga, ale barwna opowieść pełna akcji i odkrywania na nowo dawno zapomnianych miejsc. Duży nacisk położono tu na eksplorację – szczęśliwie jednak graczom nie grozi schemat: otworzyć drzwi, zabić potwora, zabrać skarby, odpocząć, czas na kolejne pomieszczenie. Gracze obdarzeni zmysłem handlowym czy talentem negocjacyjnym poczują się usatysfakcjonowani – scenariusz daje mnóstwo możliwości, aby wykazać się w tej materii. To kolejna z zalet Śmierci na rzece Reik - nie spotkałem jeszcze osoby, która nie umiałaby się w tym scenariuszu odnaleźć i chyba wszystkie gusta zostają zaspokojone. Graczy ucieszy też duża swoboda w wyborze wątków, poruszaniu się po Imperium etc. - oto mają własną łódź, pełną ładownię i kilka koron w kieszeni. Do ich dyspozycji cały środkowy bieg Reiku oraz jego dopływy. Są panami własnego losu i zrobią, co zechcą. Nawet jeśli Mistrz Gry pomoże im dotrzeć właśnie tam, gdzie powinni, to tego nie odczują.

Jedyna wadą, o której trzeba wspomnieć, jest niedostateczny nacisk położony na zmotywowanie graczy. To cecha wspólna całej kampanii Wewnętrzny Wróg. Oczywiście, jeśli gracze wcielą się w postaci przedstawione w pierwszej części cyklu, problemu nie będzie. W przeciwnym wypadku Mistrza Gry czeka odrobina pracy nad niewielkimi zmianami, aby dyskretnie nakierować graczy na główny wątek przygody. Inaczej może się okazać, że drużyna jest bardziej zainteresowana podróżami i handlem niż rozwiązywaniem zagadki czarnoksiężnika i klejnotu Morrsleiba.

Druga część podręcznika nosi tytuł Życie na rzekach Imperium i z całą pewnością pomoże w budowaniu fantastycznego klimatu Śmierci na rzece Reik jak i klimatu jakiejkolwiek przygody związanej z podróżowaniem rzeką. Znajdziemy tu opis typowych łodzi rzecznych, jak i co nieco informacji o straży rzecznej, piratach, przewodnikach, mytnikach, Cyganach i innych osobach, które można napotkać, podróżując nurtem Reiku. Do dyspozycji Mistrza Gry trafia też kilkanaście przykładowych spotkań, które można odegrać, aby ubarwić scenariusz. Gracze lubujący się w mechanicznych rozwiązaniach będą zadowoleni ze sprecyzowanych zasad dotyczących kupna i sprzedaży towarów, sterowania łodzią, zadawania jej uszkodzeń, dokonywania napraw i tym podobnych kwestii. Myślę, że warto się z Życiem na rzekach Imperium zaznajomić.

Przyznam szczerze, że spośród wszystkich znanych mi dodatków do WFRP, Śmierć na rzece Reik jest moim zdecydowanym faworytem. Prowadziłem ten scenariusz niezliczoną ilość razy i efekt zawsze był zadowalający. Nawet obecnie warto się nim zainteresować, gdyż przystosowanie go do realiów drugiej edycji WFRP nie nastręcza żadnych trudności, a dzięki temu gracze będą mogli zaznajomić się z tym klasykiem Starego Świata.

Komentarze


Seji
    SnnR
Ocena:
0
Smierc... to kapitalna rzecz. Nigdy nie prowadzilo mi sie tak dobrze, a i gracze byli bardzo, bardzo zadowoleni (ba, szczesliwi nawet). Podczas czytania mozna odniesc wrazenie, ze calosc jest napisana chaotycznie - wynika to stad, ze nie przedstawiono w zasadzie wydarzen chronologicznie, ale opisano kolejne lokacje w przygodzie, ktore przyjdzie odwiedzic graczom. Samo odwiedzanie zas dzieje sie niejako mimochodem - druzyna ma o wiele radosniejsze i ciekawsze zajecie - rzeczny handel. Zas questy zalicza sie po drodze - doslownie i w przenosni.

SnnR to musiszmiec i musiszzagrac. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
23-01-2006 23:53
~Mopek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Ponadto załączona jest mapa Reiklandu formatu A3"

A ciekawe...bo w mojej ksiazce mialem plan twierdzy, a nie mape Reiklandu ;) A i format raczej wiekszy, niz A3 ;)
22-02-2006 01:15
Drachu
   
Ocena:
0
Ekhem. MAsz trochę racji. To A2.

A mapa Reiklandu - jest. Jak masz ten plan twierdzy, to na jego odwrocie jest własnie Reikland. Nie da się mieć twierdzy bez Reiklandu, bo to jedna mapa. Jeno dwustronna :)
28-02-2006 00:59
~Mopek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A moze....mapka lezy u znajomego juz od kilku lat, wiec nie pamietam. Widocznie zapamietalem tylko mape zamku :)
08-03-2006 22:05
Aramil Liadon
    Śmierć na rzece Reik... CUDO!!;))
Ocena:
0
Jestem graczem i naprawde SUPER mi sie grala w ta kampanie! Jak to napisal Seji bylem naprawde SZCZESLIWY !! ;)) Cala ta historia z Wittgensteinami to poprosu wszpaniala rzecz.. Naprawde polecam!!
10-03-2006 18:47
Egzorcysta
   
Ocena:
+1
klimat rodu von Wittgensteinów, to było to...
28-03-2009 20:31

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.