» Almanach » Mistrz Gry » Muzyka na sesji

Muzyka na sesji


wersja do druku

Ciężkie początki

Autor: Redakcja: Tomasz 'kaduceusz' Pudło

W czasopismach branżowych wiele już napisano o używaniu muzyki na sesji, ale było to tak dawno, że najstarsi górale zdążyli już o tym zapomnieć. Były to czasy, kiedy podejście do gier fabularnych było ociupinkę inne, nie mówiąc już o tym, że młodsze pokolenie graczy ma jednak ograniczony dostęp do tych tytułów. Nie twierdzę, że to, co zostanie napisane poniżej (czy w kolejnych artykułach, jeżeli takie się pojawią), jest prawdą jedyną i ostateczną. Jedni Mistrzowie przygotowują muzykę do sesji godzinami, przeglądając swoje przepastne kolekcje, inni puszczają jedną płytę wybraną na chybił-trafił, a jeszcze inni w ogóle nie używają podkładu dźwiękowego. Nie twierdzę, że sesja bez podkładu muzycznego to zła sesja, ale z pewnością jest to sesja uboższa. Poniższy tekst wprowadza w problematykę doboru muzyki do sesji oraz jej odpowiednie przygotowanie.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Po co używać muzyki?

Należy wyróżnić dwa główne zastosowania muzyki na sesji. Pierwszy z nich polega na użyciu jako "wspomagacza" przy immersji graczy w świecie gry i przygodzie, drugi zaś na puszczeniu muzyki, by leciała sobie w tle, gdzie nikt nie będzie zwracać na nią uwagi.

W przypadku muzyki w tle, kluczowa jest kwestia doboru dla sesji odpowiedniej ścieżki dźwiękowej. Nawet jeżeli Ty, jako Mistrz Gry, nie zwracasz uwagi na muzykę płynącą sobie cichutko z głośników, to nie znaczy, że gracze też ją ignorują. Źle dobrana muzyka może wybić z gry, bo np. w poważnej scenie leci niestosownie wesoły kawałek. Innym przykładem niech będzie scena rozmowy postaci z Bohaterem Niezależnym, której podkładem jest muzyka wprowadzająca nastrój tajemnicy i niebezpieczeństwa. Choć ten BN nie ma takiej roli w scenariuszu, gracz może się zasugerować i męczyć Mistrza pytaniami o Bogu ducha winną postać. Należy chociaż pobieżnie pomyśleć o tym, jaką płytę wsadza się do wieży.

Dobrym pomysłem jest przed sesją zapytać graczy, jak reagują na muzykę - czy jest dla nich ważna i czy zwracają na nią uwagę. Być może któryś ma jakąś rewelacyjna płytę, doskonale wpasowującą się w klimat waszych sesji. Jeżeli zaś drużyna zgodnie odpowie, że muzyka nie ma dla nich większego znaczenia, to równie dobrze można sobie tło muzyczne podarować czy puścić coś, co nie jest może konkretnie w klimacie sesji, ale też nie kojarzy się jednoznacznie (np. "Marsz Imperialny"). Lepiej nie mieć muzyki wcale, niż ryzykować, że któryś z graczy będzie niezadowolony.

Kiedy i gdzie?

Muzykę używaną podczas sesji można podzielić na dwa typy: muzykę tła i muzykę sceny. Muzyka tła została już opisana i dodać można tylko, że jeżeli nie ma się ochoty na kombinowanie z dźwiękowymi rekwizytami to zazwyczaj zbytnio nie wybudzające z klimatu rzępolenie sprawdza się na tyle dobrze, by wszyscy byli zadowoleni. Mogę się tutaj podzielić swoim przepisem na tło podczas gry w konwencji horroru - ścieżka dźwiękowa Danny'ego Elfmana do Jeźdźca bez głowy puszczona cichutko w tle sprawdza się rewelacyjnie.

Wyzwanie pojawia się, gdy chcemy znaleźć odpowiednią muzykę do danej sceny sesji. Oczywiste jest, że do sceny walki należy poszukać czegoś żwawego, z przytupem, a do spotkania w knajpie muzykę, która z danym miejscem dobrze się kojarzy. Oczywiście, w powyższych przykładach należy zwrócić także uwagę na konwencję, czy świat gry fabularnej - podczas walki w 7th Sea muzyka będzie jednak inna, niż podczas wymiany ognia w Cyberpunku 2020.

Należy unikać bardzo znanych motywów muzycznych, chyba że stosujemy je z premedytacją. Na przykład, w momencie opisywania wielkiej armii chaosu można puścić "Marsz Imperialny", czyli utwór znany, z bardzo mocnym kontekstem. Taki chwyt ułatwia Mistrzowi opis - w naszym przykładzie "Marsz Imperialny" ma na celu wywołanie uczucia zagrożenia, mroku, a jednocześnie jest odwołaniem do wojny, oddziałów i walki.

Wypada przygotować sobie zawczasu kilka motywów muzycznych po to, by nie szukać ich w pośpiechu w środku sesji. Nic tak nie niszczy klimatu, jak Mistrz przerywający nagle prowadzenie i przełączający jak szalony ścieżki z kilku płytek CD w poszukiwaniu tego jednego utworu, który bardzo dobrze pasowałby do właśnie rozgrywanej sceny. W takich sytuacjach lepiej darować sobie poszukiwania, bo ich wynik nie wyrównuje wynurzenia się graczy ze świata gry, które jest niemal automatyczną konsekwencją nerwowego odsłuchiwania kolejnych utworów przez Mistrza.

Sensownym rozwiązaniem tego problemu wydaje się tutaj stworzenie własnej, dobrze opisanej składanki, której można użyć zawsze, gdy pojawi się do tego okazja. Idealnie zaś byłoby mieć dwie płyty - jedną z muzyką tła, która gdzieś tam leci w momentach pomiędzy konkretnymi scenami i drugą, z własnym miksem utworów, który puszczamy w odpowiednich scenach.

W poszukiwaniach dobrej muzyki na sesję nie należy się ograniczać; jej źródła powinny być jak najszersze. Oczywistym przykładem są tu filmy i ich ścieżki dźwiękowe. Inną dobrą drogą pozyskania biblioteki dźwiękowej są znajomi. Pożyczenie kilku płyt owocuje czasem odnalezieniem perełki, która perfekcyjnie odda klimat sceny właśnie przygotowywanej sesji. Nie należy też bać się muzyki, która zazwyczaj nam "nie podchodzi" - zdarza się, że męka wysłuchania kilku godzin obcego nam gatunku muzycznego wynagradzana jest utworem, który gracze będą pamiętać jeszcze długo po sesji, ponieważ nie będą mieli natychmiastowych skojarzeń z filmem, grą czy jakaś sytuacją, lecz będą budować nowe konotacje.

Z wokalem czy bez?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Niektórzy uważają, że wokal w utworach puszczanych na sesji może dekoncentrować graczy. Słuchają oni przecież wtedy dwóch głosów - prowadzącego i wokalisty. Inni MG są zdania, że wystarczy w piosence jedno słowo, które pasuje do danej sytuacji. Efekt gotowy - "poziom zadowolenia" graczy wzrasta. Przykładem niech będzie opisanie wampirom, jak zbliża się świt, z jednoczesnym puszczeniem z głośników "Sunrise, sunrise" Norah Jones. Wszystko zależy od sytuacji.

Z graczami?

Pozwól też graczom na odrobinę zabawy muzyką. Niech zaproponują przewodnie motywy muzyczne dla swoich postaci albo poszukajcie czegoś razem. Dzięki temu można za pomocą jednego utworu wskazać, dla której konkretnie postaci przeznaczona jest rozgrywająca się właśnie scena. A wszystko to za pomocą jednego kiwnięcia palcem.

Kilka chwytów na sam koniec

Zapowiedzi
Kiedy idziesz do kina, wsłuchaj się w muzykę ze zwiastunów puszczanych przed filmem. Jest to kopalnia motywów muzycznych, które jak nic nadają się na dramatyczną scenę czy muzykę pod walkę.

Motyw muzyczny BNa
Dla śmiertelnego wroga Bohaterów Graczy dobierz muzykę, która kompletnie do niego nie pasuje. Niech będzie wesoła, kpiąca, rozweselająca. Kiedy po raz kolejny zły i potężny BN złoi bohaterom skórę, motyw ten nie będzie ich już rozbawiał, lecz wywoływał gniew lub przerażenie postaci (i uśmiech na twarzach graczy).

Efekty dźwiękowe
Nie tylko muzyka może być tłem dźwiękowym. Niezłym tłem sceny są wszelkie inne odgłosy - szum ulicy, gdy gracze wychodzą z budynku, bicie serca w scenie przerażającej dla postaci czy przemówienia jakiejś postaci historycznej, gdy gracze są na wiecu.

Cisza
Jeżeli używasz muzyki na sesji to jej nagłe wyłączenie może przynieść ciekawe efekty. Jeżeli nagle zatrzymasz muzykę (najlepiej w połowie kawałka) i nie puścisz nowej, to masz prawie jak w banku, że gracze uciszą się i spojrzą na ciebie z zainteresowaniem. Prosta sztuczka na zwrócenie na siebie uwagi.

Muzyka w czasie sesji nie jest niezbędna. Niemniej pomaga, niekiedy nawet bardzo. Zastępuje słowa lub uzupełnia opisy Mistrza Gry i graczy. Nade wszystko jednak pozwala na zapamiętanie wyjątkowych momentów z sesji, które zawsze już będą kojarzyły się z danym kawałkiem. Polecam spróbować.



Czytaj również

Baniak Baniaka #15
Dwa tematy na jeden baniak
Graj trikiem
Praktyczne portalowe sztuczki dla (nie)każdego prowadzącego
- recenzja
Skrót do R'lyeh
Klimat, głupcze!
- recenzja
Droga Scenarzysty
Proces tworzenia na przykładzie przygody do Legendy Pięciu Kręgów

Komentarze


Tarkis
   
Ocena:
0
Bardzo fajnie ze psotanowiles cos takeigo napisac i mam nadzieje,z e tych tesktow pojawi sie wiecej- bo rzecywsicei rpzeczytac o muzyce na sesji juz dawo nie mialem okazji. A przy okazji warto wspomniec ze Craven i Wojtek Rzadek dosc czesto prowadza na ten temat prelekcje na konwentach i z tego co pamietam Modilus tez jakos nie dawno to robil.

I mam jeszcze pytanko- motyw mojej postaci z Wampira u ciebie(dla niezorientowanych Petey Pablo "Show Me the Money") to przyklad że "męka wysłuchania kilku godzin obcego nam gatunku muzycznego wynagradzana jest utworem, który gracze będą pamiętać jeszcze długo po sesji", czy moze raczej "Niech zaproponują przewodnie motywy muzyczne dla swoich postaci albo poszukajcie czegoś razem"? :D
26-01-2007 01:51
Furiath
    Musze przyznać, że mam mieszane uczucia
Ocena:
+1
U mnie sesja trwa około 6 - 12 godzin.
Nie wyobrażam sobie non stop przez tyle czasu zonglować mp3-kami, by akurat leciał motyw ilustrujący scenę.

Ogólnie już próbowałem wile motywów - muzyki symulacyjnej (odgłosy natury) i muzyki ilustracyjnej, jednak najlepiej nam wychodzi puszczenie po prostu płyty w tle i pełna koncentracja na sesję, a nie na przyrządy (świeczki, muzyka, itp.).

Taki podkład jest możliwy wtedy, kiedy cała sesja mniej więcej jest w tej samej barwie i konwencji. Bo jeśli istotnie, ktoś często zmienia konwencję scen - komedia szybko przechodzi na patetyczną poważną scenę, a ta zaraz na mordobicie to muzyka mu w tym może wiele pomóc.
26-01-2007 09:51
neishin
    Furiath
Ocena:
0
Ja prowadzę sesje około 6 godzinne. Najlepiej sprawdza się 1 płyta, która leci sobie w tle i druga, która ma na sobie z 5 kawałków do konkretnych scen, które muszą się pojawić, żeby scenariusz poszedł dalej. Dyskoteka? Raczej nie, zwłaszcza jak się ma dwa playery:P
26-01-2007 10:59
zgreg
   
Ocena:
0
Kiedys wymyslilem (ale nie mialem jeszcze okazji dobrze przetestowac) pewien pomysl na muzyke na sesji, ktory mozna nazwac "hybrydowym". Podzielilem podklad muzyczny na kilka kategorii w zaleznosci od charakteru wydarzen w swiecie gry, np: "tlo", "sceny akcji", "pompatyczne", "niepewnosc", "wesole", "smutne" itp. i podobieralem odpowiednie utwory. W odpowiednim momencie trzeba po prostu zlecic zmiane kategorii i juz.

Podstawowa wada tego pomyslu jest to, ze raczej nie da sie tego zrobic na zwyklym odtwarzaczu CD (chyba, ze ktos ma zmieniarke do plyt).
26-01-2007 12:46
15939

Użytkownik niezarejestrowany
    Niczego nowego
Ocena:
0
się nie dowiedziałem, ale fajnie, że komuś się chce pisać po raz setny na ten sam temat :) .

A tak po za tym, to dodam od siebie (specjalnie dla Furiatha :) ), że dobrze dobrana muzyka na sesji (tzn. każda scena ma przyporządkowany swój kawałek), sprawia, że przygody robią się filmowe.

Ja robię tak, że nad samym podkładem muzycznym siedzę przez cały dzień, aby wybrać z całego stosu MP3 to co mi najbardziej podchodzi. Oczywiście, mam parę soundtracków, które są dla mnie kanonami (mówię o sesjach w klimatach fantasy) np. Braveheart, Dracula, 13 wojownik, Warhammer: Dawn of War czy wspomniany już Jeździec bez Głowy. Ale dla mnie priorytetem jest sesja dopracowana do najmniejszego szczegółu. W końcu gracze przychodzą po to, żeby się dobrze bawić, a MG ma im zapewnić rozrywkę.

Zresztą, ja się bardzo dobrze bawię, jak widzę, że moim graczom podoba się to co dla nich stworzyłem.

A muzyce tła mówię stanowczo:... być może. Czasami lenistwo MG nie pozwala zrobić konkretnego soundtracku do sesji.

Pozdrawiam
Borys
26-01-2007 17:40
Herdsman
   
Ocena:
0
uważam, że w tym artykule zawarte jest to co większość grających wypracowała sobie na samym początku bawienia się w rpg.
artykuł zasługuje na uwagę, jedynie z punktu widzenia laika.
26-01-2007 18:11
neishin
    Szybka odpowiedź
Ocena:
0
Halfling, Herdsman:
Pamiętajcie, że nie wszyscy grają pewnie tak długo jak wy. Pomyślcie też czasem o tych, co zaczynają dopiero swoją przygodę z RPGami.
26-01-2007 19:22
Herdsman
   
Ocena:
0
dlatego napisale ze artykuł jest dobry jezeli chodzi o punkt widzenia początkujących
26-01-2007 21:38
15939

Użytkownik niezarejestrowany
    Jeszcze szbsza odpowiedź :)
Ocena:
0
Halfling, Herdsman:
Pamiętajcie, że nie wszyscy grają pewnie tak długo jak wy. Pomyślcie też czasem o tych, co zaczynają dopiero swoją przygodę z RPGami.


I dlatego napisałem "fajnie, że komuś się chce pisać po raz setny na ten sam temat :) ." myśląc właśnie o początkujących w RPG.

Pozdrawiam
Borys
26-01-2007 21:39
Furiath
    Re Halflinhg
Ocena:
0
A propo "siedzę cały dzień"... i "lenistwo MG"

Ja pracuję. W piątek w domu jestem o 19:00. W sobotę gramy. Sesję nalezy wymysleć. Nie mam czasu siedzieć całego dnia, tylko by przygotować muzykę. Ciebie też to dopadnie gdy przyjdzie etat i 8h/ dziennie. I zmienisz zdanie odnośnie lenistwa. Albo po prostu przestaniesz grać, skoro nie będziesz potrafił się przestawić.
26-01-2007 22:27
15939

Użytkownik niezarejestrowany
    OK, ja nic do tego nie mam...
Ocena:
0
Wystarczy przeczytać całość wypowiedzi

"A muzyce tła mówię stanowczo:... być może. Czasami lenistwo MG nie pozwala zrobić konkretnego soundtracku do sesji." Czyli czasem się jednak zdarzy, że nie mam czasu i też przygotuję tylko tło.

Niczego nie potępiałem.

Pozdrawiam
Borys
26-01-2007 23:20
Herdsman
   
Ocena:
0
Ja osobiście nie rozumiem spędzania godzin na układaniu soundtracku do sesji. W moim wypadku zajmuje mi to około pół godziny + raz na jakiś czas przeszperanie zasobów w poszukiwaniu czegoś nowszego i ciekawego. Czasem to wogóle nie zastanawiam się nad sprawą tylko korzystam z przygotowanych przed poprzednimi rozgrywkami rozwiązań. Resztę czasu warto zainwestować w szlifowanie scenariusza.
Cały dzień to ja mogę siedzieć nad muzyką do sesji, kiedy miałbym ją komponować.
27-01-2007 00:37
15939

Użytkownik niezarejestrowany
    :)
Ocena:
0
Może nie masz tyle muzyki co ja :)

Pozdrawiam
Borys
27-01-2007 11:04
Herdsman
   
Ocena:
0
Na całe szczęście muzyki miejscami mam aż za dużo, ja po prostu znam każdą moją płytę i wiem, czego chce ;)
27-01-2007 11:54
Nixos
   
Ocena:
0
Wszystko pięknie ładnie. Ja, prowadząc sesje, nigdy nie zajmuje się czyms takim jak manipulacja utworami, bo nie mam na to czasu. Przygody sa dynamiczne, opisy krótkie i zwięzłe, a mój umysł non-stop zaaferowany poczynaniami graczy. Wole zwykłą "muzykę w tle". Ale jeśli juz mi się zdaża używac konkretnych utworów to, przyznam szczerzem efekt jest piorunujący. Polecam wszystkim tym, którzy mają podzielna uwagę.
13-02-2007 00:58
~qba1115

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Znacie moze jakąś sęsowną muzyke na sesje neuroshimy?
11-03-2010 17:06

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.