» Recenzje » Wszystkie » Monastyr

Monastyr


wersja do druku

Spełnienie oczekiwań?

Autor:
Monastyr to gra fabularna, która kilka dni temu trafiła na rynek dzięki Wydawnictwu Portal. Od pierwszych plotek na jej temat, aż do produktu finalnego, minęły ponad trzy lata. W tym czasie kilka razy obiecywano premierę, utrzymywano zainteresowanie systemem dzięki Pamiętnikom oraz usprawiedliwiano ciszę medialną intensywnymi pracami nad systemem. W końcu jednak, po tak długim czasie, dzięki któremu jedni grę tę znienawidzili jeszcze przed wydaniem, a inni stali się wiernymi fanami nieistniejącego produktu, na nasz rynek trafiła księga opatrzona tytułem Monastyr. Zobaczmy więc, co tak naprawdę wywoływało przez te trzy lata tyle sporów i emocji, i czy rzeczywiście będzie to flagowy produkt wydawnictwa.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Forma

Monastyr będzie przykuwał wzrok. Takie było założenie wydawnictwa w momencie wybierania okładki dla systemu i założenie to rzeczywiście zostało spełnione, szkoda że kosztem estetyki. Osobiście jest mi trochę przykro, że system, na który czekałem trzy lata, kojarzyć się będzie na pierwszy rzut oka głownie z Van Helsingiem.

Kiedy jednak człowiek już ochłonie z "pookładkowego" szoku, można w końcu zajrzeć do środka. 288 stron dobrej jakości papieru, który posiada jeszcze słodki dla każdego mola książkowego zapach farby drukarskiej, przyprawia o zawrót głowy. Ilustracje (poza okładką) są na naprawdę dobrym poziomie. Kilka spośród czarno-białych zahacza co prawda o umiarkowaną przeciętność, jednak kolorowe naprawdę zachwycają. Rozkład tych ostatnich jest typowy dla wypracowanego ostatnio przez L5K i 7th Sea standardu (czyli kolorowa ilustracja dla każdej nacji z trzema jej przedstawicielami i tłem, charakteryzującym krainę, z której pochodzą). Dorównują im również klasą. Każda ilustracja napędza wyobraźnię i daje pomysły na konkretne sceny. Dodatkowo na ilustracjach dziesięciu największych nacji wypisane są dwa słowa najlepiej i najkrócej je charakteryzujące, co bardzo ułatwi wprowadzenie graczy nie znających systemu ("Widzisz tę ilustrację? A te tu słowa - wiara i pasja? Taki właśnie jest kraj, z którego pochodzisz").

Podręcznik podzielony jest na cztery rozdziały (Tworzenie Postaci, Reguły, Ciemność, Dominium) oraz ostatnie trzydzieści stron nazwane Dodatkiem, gdzie opisowi świata poświęcono zdecydowanie najwięcej miejsca. Napisany jest językiem umiarkowanie stylizowanym, jednak nie pozbawionym smaku. Często ma się wrażenie, że czyta się adresowany do siebie list, ale zdania nie są przesycone barokowymi porównaniami i nawet bardzo młody człowiek nie będzie miał problemów z przebrnięciem przez Monastyr (jeżeli oczywiście lubi prawie 300-stronnicowe księgi). Czcionka jest naprawdę niewielka, a ostatnie trzydzieści stron wręcz maleńką (7 pkt.), w dodatku marginesy też nie imponują wielkością, co może świadczyć, że podręcznik zawiera wiele treści.

Monastyr ogłaszany był jako pierwszy produkt wydawnictwa z profesjonalną korektą. Szkoda więc, że, mimo trzech lat oczekiwania, korekta nie objęła całego podręcznika. Szczególnie dotkliwie widać to na kilkudziesięciu pierwszych stronach, gdzie dość często mamy do czynienia z literówkami, obsunięciami w interpunkcji czy, szczególnie lubianymi przez złośliwców, "zdaniami-perełkami" (np.
W Monastyrze gra się ludźmi szlachetnie urodzonymi - stąd opisując charakter ludzi wywodzących się spośród poszczególnych krain prezentujemy szlachtę, to, że w Agarii ludzie są odważni i bitni - bo toczy się tam od wieków wojna, podczas gdy w Dorii ludzie są pełni godności i wewętrznej siły - bo dają ją im ich przodkowie i bogata historia...
). Co prawda później już raczej więcej niż jednego błędu na dwie strony się nie dopatrzymy, ale jednak razi to po deklaracjach o profesjonalnej korekcie. Cały natomiast podręcznik jest dotknięty plagą częstych powtórzeń, co może lekko razić ludzi wrażliwych na styl.

Aha, i jeszcze wyjątkowo irytujące jest to, że ostatnia litera prawie każdego podtytułu jest częściowo zjadana, tak, że zamiast "Kord" widać "Kora" - nie ułatwia to czytania i powoduje zamęt za pierwszym razem.

Treść

Monastyr reklamowy był jako posiadający "aż 288 stron", co oczywiście wzbudziło w krótkim czasie oburzenie, ponieważ to wcale nie tak wiele dla podręczników na naszym rynku. Tu trzeba jednak zwrócić uwagę na to, co pisałem wcześniej: mała czcionka w połączeniu z minimalnymi marginesami i niewielkimi (prócz kolorowych) ilustracjami sprawia, że te 288 stron biją na głowę to, co dotychczas widzieliśmy. Podręcznik ten to około 20 godzin uważnej (spróbujcie taką maleńką czcionkę czytać nieuważnie) lektury. Panowie z Portalu obiecali, że "upchną" cały system w jednej księdze. I tego słowa akurat dotrzymali.

Pierwsze strony to wstępne spojrzenie na świat i mechanikę. Autorzy pozwolili sobie tutaj (jak i przy opisie pochodzenia) na typowe dla nich opisy ociekające klimatem, w którym ma zakochać się czytelnik już od pierwszych stron. I mimo tego, że na bieżąco śledziłem pojawiające się na internetowej stronie systemu Pamiętniki, przyznać muszę, że po raz kolejny zostałem zachęcony do lektury.

Następnie następuje rozdział poświęcony tworzeniu postaci. I tutaj zostałem zaskoczony jednocześnie pozytywnie i negatywnie! Bo oto widzę, że ktoś (lub oni sami) powstrzymał twórców od pisania wyłącznie klimatycznych, łatwych do przyswojenia tekstów, które tak naprawdę niewiele mówią o samym systemie. Czytam i własnym oczom nie wierzę, nie jest to tylko kolejny świetnie napisany i wciągający tekst Portalu, ale prawdziwy podręcznik, z którego lektury coś mi pozostanie. Negatywny aspekt jest oczywiście taki, że 288 stron napisane rzeczowym językiem czyta się o wiele wolniej niż tę samą liczbę składająca się z klimatycznych anegdotek i historyjek.

Mamy więc w Monastyrze system tworzenia postaci znany już z lektury Neuroshimy. Nacje i profesje. O ile w większości opis dziesięciu państw, z których może pochodzić bohater jest napisany sprawnie i silnie działa na wyobraźnie, to profesje (jest ich dziewięć) są jakoś niezbyt fascynujące (szczególnie, że mamy do czynienia jednocześnie z żołnierzem i oficerem, emisariuszem i szpiegiem - czyli podobnymi do siebie zawodami). Przez proces tworzenia postaci prowadzą nas kolejne kroki, łudząco przypominające wspomniany wyżej postapokaliptyczny system. Jest tu nawet reguła retuszu, która pozwala nam handlować cechami i umiejętnościami (w niej tez pojawia się pierwszy i, niestety, nie ostatni błąd rzeczowy, kiedy to będziemy się głowili, czy nasza narodowość warta jest tysiąc czy sto kordinów - waluty świata Monastyru). Na system tworzenia postaci, który tak dobrze sprawdził się wcześniej, jest poświęcone ogółem około 90 stron, czyli liczba zaiste niemała.

Osobny akapit przy tworzeniu postaci pragnę poświęcić włościom, jakie mogą nabyć gracze oraz walucie, za jaką mogą to osiągnąć. Ponieważ kordiny są wykonane ze złota, więc oczywiste jest, że niepodobna wozić je ze sobą w setkach. I tu autorzy systemu uraczyli nas bardzo przyjemnym rozwiązaniem, bowiem ustalili dodatkowe jednostki monetarne, jak pierścienie (wartości 100 kordinów) i wsie (o wartości 10 pierścieni), gdzie pierścienie to rzeczywiście różnego rodzaju biźuteria o przybliżonej do podanej wartości, a wsie to po prostu wioski będące w posiadaniu graczy. Dzięki temu nikt nie będzie woził ze sobą (co stanowiło śmieszny widok w innych systemach fantasy) tysięcy sztuk złota w wielkich kufrach, a jednocześnie nawet bogaty szlachcic może nagle zostać bez gotówki (bowiem aby sprzedać wieś potrzebne jest nieco czasu i odnalezieni kupca). Za tą walutę można nabywać (prócz normalnego ekwipunku) właśnie włości. Ponieważ w Monastyrze gra się z założenia niemłodymi już szlachcicami, więc oczywistym jest, że ludzie ci muszą gdzieś mieszkać. Mamy więc kilka stron poświecone cenom i możliwości utrzymania (a także umiejętnościom i cechom, które szybciej tam wyszkolimy!) różnych posiadłości, których opisy aż proszą się, aby dopisać na ich podstawie przygody. Ta część tworzenia postaci zauroczyła mnie.

Następnie mamy rozdział poświęcony mechanice. Ta również, jak się okazuje, w większości bazuje na znanej z Neuroshimy, jednak w stosunku do swej poprzedniczki jest znacznie prostsza. Oparta na 3k20 autorska mechanika Portalu jest łatwa do przyswojenia (wyjątkiem są reguły dla magów i bardziej rozbudowanej walki, nad którymi trzeba już trochę przysiąść). Nie zaskoczą nas tutaj dziwne tabelki, ponieważ mechanika w Monastyrze jest tak naprawdę mało ważna. Wszędzie, gdzie się tylko da autorzy przypominają o zdroworozsądkowym podejściu, o stosowaniu własnych modyfikatorów i uzależnianiu wszystkiego od sytuacji. Dzięki takiemu podejściu nie natkniemy się w tym systemie na pułapki paradoksów mechaniki, a ta właśnie będzie nas tylko wspierać, a nie przejmować kontrolę nad rozgrywką.

Skończmy jednak z mechaniką i przejdźmy do największego z działów - świata (zwanego tu Dominium). Co wyróżnia Monastyr na tle innych systemów fantasy?

Świat. To właśnie jest podstawowa zaleta tego systemu. Spójny, z ponad pięćdziesięcioma państwami, związanymi ze sobą siecią intryg. Świat, w którym siły zła są realnym zagrożeniem, a chroni przed nimi tylko, jakże niedoskonały, kościół. Świat pełen konfliktów i zagrożeń płynących zarówno od wewnątrz, jak i z zewnątrz Opisane w podstawce uniwersum jest tak bogate i pełne pomysłów, że choćby dla niego warto się zapoznać z tą grą. Monastyr to system wielu konwencji, od Trzech Muszkieterów poprzez Młot na czarownice i Piekło i Szpadę, a skończywszy na typowym wybijaniu potworków w podziemiach.

Ostatnie strony to Dodatek - czyli wyjaśnienia niektórych terminów, przykłady magii naturalnej i mini bestiariusz. Niestety nie zmieściła się już tam przykładowa przygoda, co mogłoby uatrakcyjnić podręcznik.

Czy warto to kupić?

Czas na podsumowanie. Po świeżo skończonej lekturze muszę powiedzieć, że system spełnił moje oczekiwania. Choć produkt końcowy dalece odbiega od tego, z czym mieliśmy okazję zapoznać się wcześniej, choćby na prelekcjach czy w Internecie, to jednak jest to system warty kupienia. Ktoś kiedyś powiedział, że idealny w Polsce system to dark fantasty, którego świat jest realnie (w tym właśnie, przełomowym dla niego punkcie historii) zagrożony przez nadchodzące obce i potężne siły. Monastyr spełnia te założenia. I choć nie jest edytorsko doskonały, a i w treści często zdarzają mu się potknięcia, to na pewno wart jest swojej ceny. 288 stron wypchane po brzegi treścią, dobre ilustracje, fatalna okładka i niedokończona korekta - to właśnie jest dla mnie Monastyr. Czy gra ta zdobędzie nasz rynek? Przekonamy się już za parę miesięcy.


Tytuł: Monastyr Fabularna Gra Dark Fantasy
Autorzy: Ignacy Trzewiczek, Michał Oracz, Marcin Blacha
Ilustracje: Tomasz Jędruszek, Radosław Gruszewicz, Marcin Ściolny
Wydawca: Wydawnictwo Portal
Liczba stron: 288
Rok wydania: 2004
Cena: 49 zł - Zamów w Rebel.pl


Ocena: 4 / 6

Komentarze


Neurocide
    Dobra recenzja
Ocena:
0
Zgadzam się z tym co zauważył Jossepe niemalże w 100%. Mnie tam okładka nie przeszkadza, choć można było wybrać inna ilusttrację.

Jeszcze nie przeczytałem całego podcznika, Opis świata to jednak wyzwanie, na które trzerba poświęcić trochę czasu. W kazdym razie lekturę powoli kończę. Moim zdaniem recenzja jest rzeczowa. Autro nie pomija wad, ni zalet. Podręcznik za tę cenę warto kupić.

Mógłbym tylko napisać jeszcze, o czymś czego nie ma w recenzji. Że prawdopodbnie w kupie produkt nie wytrzyma długo. Na pewno nie rozpadnie sie szybko, jednak, jego zywotnośc w stanie sklejonym będzie na pewno krótsza niż podcznika szytego. Ja na wszelki wypadek zbieram kase na introligatora.
09-05-2004 14:27
bregovic
    faktycznie,
Ocena:
0
okladka 100% jak plakat van helsinga. ciekawe kto od kogo sciagal :P

a recka dobra, chyba kupie.
09-05-2004 14:27
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
To jest oparte na jakiejś nowej mechanice??
09-05-2004 16:06
Seji
    Nie
Ocena:
0
"Następnie mamy rozdział poświęcony mechanice. Ta również, jak się okazuje, w większości bazuje na znanej z Neuroshimy, jednak w stosunku do swej poprzedniczki jest znacznie prostsza."
09-05-2004 16:07
Nadiv
    recenzja
Ocena:
0
Bardzo dobra, solidna recenzja - brawo, Joseppe!
09-05-2004 16:09
Togashi Kaneda
    Dobra recenzja
Ocena:
0
Ja narazie zbieram opinie o tej grze, ponieważ zastanawiam się nad jego kupnem. Tyle, że nie wime czy nie będzie mi się bardziej opłacało zainwestować w sławne "Siódme Morze".

Poza tym, ciekaw jestem jak będzie wyglądała werjsa podręcznika w hard-cover. Fajnie by było, gdyby PORTAL poprawił jeszcze część tekstu, bo ponoć trochę tych kwiatków jest. Bądź co bądź, fajnie by było gdyby ten system się przyjął...
09-05-2004 17:36
Mateusz Zaród
   
Ocena:
0
Co do mechaniki - niejasno momentami opisana jest walka. Ja zachodzilem w glowe jak to ma wygladac w praktyce turglania.
Dla poczatkujacego bedzie to problem, bo nie ma jednoznacznych okreslen na rozne terminy.
Swietna recenzja, podzielam zdanie w 100%. Okladka dla mnie nie ma znaczenia, tresc jest "klimatyczna", po prostu cudo, ociekajace trescia.

10-05-2004 00:41
Dox
    I tak...
Ocena:
0
...nie kupie. Po pierwsze dlatego, ze nie lubie fantasy. Po drugie dlatego, ze jak dla mnie to nie jest to szczegolnie dark. A po trzecie wymagam, aby traktowano mnie powaznie. Jak sie trzy lata chrzani, ze sie wyda system, ktory wszystkie inne z polek wyprze to nie puszcza sie go z bledami, obcietymi literkami itd. Najbardziej na swiecie nie lubie badziewiarstwa i nikt nigdy nie przekona mnie do gry w jakas niedorobke. Chocby rodzimy rynek RPG mial pasc na pysk. Profesjonalizm... jak zobacze to uwierze :)
10-05-2004 09:56
~Inkwizytor

Użytkownik niezarejestrowany
    Rozleci się
Ocena:
0
Grzbiet będzie złamany już po pierwszym czytaniu. Po piętnastym zaczną wypadać kartki, a w międzyczasie okładka zacznie się zwijać w trąbkę. Polecam oprawić.
10-05-2004 10:54
Sayonara
    Im więcej tym lepiej
Ocena:
0
Przyznam szczerze, że nie byłem i nie jestem entuzjastą Monastyru. Ale życzę temu systemowi jak najlepszej przyszłości. Bo ja w przeciwieństwie do DoXa dobrze życzę rodzimym firmom zajmującymi się RPG (tak, wiem, że lekko nadinterpretuję Twoją wypowiedź, ale kilka błędów nie może przekreślać systemu).
Pozdrawiam
10-05-2004 16:02
~Teukros

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Oj, racja z tym szybkim rozpadaniem. Kupiłem podręcznik kilka dni temu, a już na grzbiecie pojawiły się niebezpiecznie wyglądające rysy. Pomoc introligatora najprawdopodobniej okaże się niezbędna.
12-05-2004 10:13
Maleficium Zelotyczne
   
Ocena:
0
Jeśli można, dopiszę parę linijek.
Dla mnie ostatni produkt P.T. I.T. :) jest bardzo dobrym, choć wymagającym licznych poprawek... DODATKIEM do "7th Sea"!
Za dużo tam "analogii" ;), bym miał "Monastyr" traktować jako stand-alone
setting. Lub - Sigmarze wybacz! - następcę WFRP. :/
Ale jako uzupełnienie do świata Thei?
IMO bardzo użyteczne.
Każdy, kto zamierza kupić polską "Siódemkę", a zna już z L5R pop%$#@&* politykę "chowania" sekretów świata w stu podręcznikach i nie chce/nie ma czasu/możliwości samodzielnego rozwijania systemu, niech pomyśli nad zakupem M. Warto, zwłaszcza, że 5 dych za tyle mięsa, to nie dużo. A można wzbogacić grę Wicka kilkoma fajnymi smaczkami.
13-05-2004 11:25
~wojtass

Użytkownik niezarejestrowany
    recenzja....
Ocena:
0
monastyr... serioo to nie słyszałem ale recka wydaje sie bys spokoo i wogóle to mam zamiar kupic ksiazke stron ok. 300 i a4 az chce sie czytac!

Ale ciekawe jak monastyr bedzie sie mial do warhammera albo do zewu kutulu?

podrecznik mało trwały a van helsing na okładce wygląda ze tak powiem wypasiscie... zartowałem :(

ja kupuje podrecznik na nos...
a zreszta nie bede nic gadal

NIECH ZYJE RPG A NAWET FPP I ...
PCK I PTTK I ZWIAZEK EMERYTÓW I RENCISTOW POLSKICH I ... JA !!!
13-05-2004 21:23
~ernest

Użytkownik niezarejestrowany
    do wydawnictwa portal
Ocena:
0
mam pare slow do wydanictwa portal.
chlopaki dobrze ze zajmujecie sie jeszcze publikacja gier - to fajnie ze ktos jeszce trwa na strazy polskiego rpg, ale na milosc boska skonczcie to stosowanie chwytow reklamowych niczym hasbro lub czy white wolf. wydaliscie gre na ktora ludzie czekali trzy lata, przez ten caly czas podsycaliscie umiejetnie zainteresowanie monastyrem, liczne zapowiedzi na konwentach w prasie, w internecie. i w koncu doszlo do wydania, kupilem jak tylko znalazl sie w rebelu ( w miedzy czasie doszla mnie informacja ze ma sie ukazac wersja hardcover) przeczytalem: oki spoko kupa podchwyconych pomyslow z innych systemow troche oryginalnego stylu trzewika lekka dawka chtulhu, alu k...wa panowie gdzie korekta, czy wyscie w ogole rzucili okiem na to wasze dziecko po wyjsciu z drukarni? to po pierwsze. po drugie gdzie jakis wsparcie z sieci, jak juz sciagneliscie pomysly od gigantow rpg to moglibyscie przejac ich sposob prowadzenia produktu, jakies przygody dodatkowe zasady czy w ogole skrot zasad ktory jakze bylby wielce przydatny po tym co otrzymalismyw podreczniku i nie wystarczy tu odpowiedz w nastepnej edycji poprawimy, przeciez ci ktorzy juz kupili poczuja sie oszukani, ja wim ze monastyr zostal stworzony dla doswiadczonych graczy ale brak jakiejkolwiek przygody to juz kpiny. na swojej stronie nawet nie raczyliscie zauwazyc ze juz mozna nabyc monastyr niemowiac juz o jakim kolwiek komentarzu ale czego sie spodziewac po tylu niespelnionych obietnicach dotyczacych tego medium przy innych okazjach jak naprzykal dodatkowe artykuly do portka. lubie to co robicie, lubie to co od was dostaje ale niech mnie, jesli juz bierzecie za cos pieniadze to postarajcie sie zeby to bylo ich warte. zdaje sobie sprawe ze sa to smieszne dochody ale nie zachowujcie sie jak kelner w taniej restauracji ktory gdy dostanie mniejszy napiwek pluje do jedzenia.
ogolnie monastyr to dobra kompilacja.
17-05-2004 14:29
~Inkayon

Użytkownik niezarejestrowany
    Hmmm...
Ocena:
0
...no ja pewnie kupie. Akurat mam pieniazek, wiec co mi szkodzi? Aktualnie prowadze Gemini, wiec jesli Monastyr okaze sie lepszy, to zmiana klimatu jest niewielka...swoja droga, wciaz sie zastanawiam, czy, a jesli tak to ile wzieli tworcy Monastyru z Gemini RPG:) A recenzja IMHO bardzo profesjonalna. Tylko troszke wiecej o swiecie by sie przydalo. Salve;D
18-05-2004 19:09
~Healer

Użytkownik niezarejestrowany
    Maleficium Zelotyczne
Ocena:
0
Może cię to zdziwi, ale Monastyr _jest_ samodzielnym produktem.
Oba systemy czerpią pełnymi garściami z historii Europy, więc nic dziwnego, że można zauważyć podobieństwa. Kierując się twoją logiką mógłbym nazwać 7thSea dodatkiem do Warhammera i znalazbym nawet sporo argumentów na poparcie tej tezy.
18-05-2004 20:29
~Maleficium Zelotyczne

Użytkownik niezarejestrowany
    Healerze,
Ocena:
0
Jest granica analogii, inspiracji, parareli.
Żonglerka toposem czy archetypem ma końcu gdzieś kres (Kres?).
Nawet parafraza, i to taka na maksa, potrafi być zabawna, ale tylko do pewnego momentu.
Jednak wydanie systemu autorskiego, "zasugerowanego" innymi publikacjami, to dla mnie coś całkowicie innego.
Powtórzę, kierując się swą "logiką". Dla mnie "Monastyr", jako podręcznik do gier fabularnych (liczba mnoga!), jest rewalacyjny*.
Świetnie pozbierano doświadczenia z wielu sesji. Widać zaangażowanie piszących. Prawie sam miód.
Mam teraz dużą wygodę. Nie googlam za wartościowym fan stuffem, mam wszystko w jednej książce, ładnie podane. I jest to pomoc do "7th Sea". NIEOCENIONA!
Ale nie wyobrażam sobie, znająć "Siódemkę", prowadzanie samego M. Zmieniłaby się _minimalnie_ konwencja, może dominanta kompozycjna w fabule. Może.
Jednak zawsze byłoby to awangardowe "Siódme Morze".
I nie piszę tego jako złośliwość. Powtarzam ostatni raz, ten setting jest bardziej, niż bardzo dobry.**
Gratuluję trafności Ernestowi: "ogolnie monastyr to dobra kompilacja.". Mój odcisk sygnetu pod tym. :)
Parę słów o recce. Rzetelna, napisana fachowo, pomaga w zakupie. ;)
Amen.

*Olewam całkowicie stronę edytorską. Polskie podręczniki przyzwyczaiły mnie, by na pólce z RPG stawiać słownik ortograficzny i poprawnej polszczyzny. Ale angielskie wydania też potrafią być liche. :/
** Patrz wyżej :P
19-05-2004 00:00
danant
    Brawo
Ocena:
0
Sprawnie napisana i rzetelna recenzja produktu.
Ze swojej strony dodam, że systemu nie kupię. Nie ze względu na jakiekolwiek "obsuwy" w nim samym, ale raczej ze względu na same założenia systemowe (świat, poziom zaawansowania technologicznego itp.), które po prostu nie są w moim typie.
Odwiedzając CONQUEST pozwoliłem sobie natomiast na przejrzenie podręcznika.
Podzielę się kilkoma uwagami na szybko:
1. Czcionka. No przepraszam, ale odniosłem wrażenie, że PORTAL chciał za wszelką cenę oszczędzić na papierze. Mój wzrok nie jest najgorszy, ale na prawdę czytanie czcionki 7 lub 8 jest dla mnie męczące i zniechęca do czytania.
2. Ilustracje. Przykro mi, ale mnie nie zachwyciły. Mógłbym wymieniać podręczniki do różnych systemów, które są znacznie lepiej opracowane graficznie niż Monastyr. Okładka pogłębia moje negatywne wrażenie.
3. Wytrzymałość podręcznika. Jak zauważyli przedmówcy - wersja soft cover przeżyje najprawdopodobniej kilka sesji po czym będzie się kwalifikowała do szycia.
4. Mechanika. Nie wiem, ale jakoś nie jestem fanem rozwiązań z NS. Znacznie bardziej wolę d20 lub system White Wolfa.
To tyle moich uwag. Wiem, że w większości są one skierowane w stronę wykonania podręcznika niż samego systemu, ale dla mnie strona wizualna jest również istotna.
Pozdrawiam,
d.
19-05-2004 12:29
~Zergrush

Użytkownik niezarejestrowany
    A jo se poczekom
Ocena:
0
Wszystko w porządku, recenzja fajna, może troche mało o mechanice. Co do samego Monastyru... Nie wiem, po prostu nie wiem. Neuroshima była dla mnie ordynarnym zlepkiem "zrzyn" z innych gier, filmów, ksiązek itd. Mechanika też nieudolnie "przeklejona z przemieszaniem" z innych systemów, chociażby Das Schwartze Auge. Krótko - Neuroshima mnie się nie podobała, nawet bardzo. No i martwię się, że z Monastyrem będzie tak samo. Muszę się zgodzić z Maleficum Zealotycznym - ten świat, sposób jego prezentacji, układ ilustracji, to wszystko aż "jedzie" 7th Sea. Jeżeli świat byłby sam w sobie ciekawy (nie przeczytałem całości jeszcze), to można zawsze "przerzucić" go do GURPSa albo Burning Wheel i nie stosować porażającej mechaniki pana T. Więc poczekam, zastanowie się, może coś z tego wyjdzie. A jak nie to nie kupie, w końcu pieniądze wydane na Neuroshkę uważam za wyrzucone w błoto...

P.S. Inkayonie, ciekaw jestem co powiesz na temat tego świata, skoro grasz w Gemini, bo niby patent ten sam ale... Diabeł tkwi w szczegółach.

P.P.S. Co do okładki to brawa dla Joseppe - "tuż to Van Helsing, lewa ręka Boga!" LOL
07-06-2004 13:13
1682

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Chciałbym pochwalić autorów za przepięknie opisany świat. Dominium jest baaaardzo obszerne i pełne przeróżnych rozwiązań dla bohaterów. Wszystko jest przemyślane i wszelkie fakty i wydarzenia nie są wyciągniętymi zewsząd pomysłami (tak jak np. w FR). Brawo!

Niestety, mechanika Monastyru jest bardzo słaba. Niby prosta, niby łatwa do zrozumienia, jednak nie daje takich możliwości jak d20.
Trzeba będzie popracować nad jakimś modem... ;-)

Czyli: świat 6+ || mechanika 3 || wartość: 5-

Pozdrawiam
Filio
24-01-2006 13:59

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.