» Inne światy » Megakonkurs » Megakonkurs - wywiad z Bartoszem 'Finnem' Kuberą

Megakonkurs - wywiad z Bartoszem 'Finnem' Kuberą

Megakonkurs - wywiad z Bartoszem 'Finnem' Kuberą
Jarosław 'beacon' Kopeć: Rozmawiam z Bartoszem Kuberą, przedstawicielem wydawnictwa Alea odpowiedzialnego za organizowanie Megakonkursu na setting do mechaniki d20. Witam.

Bartosz 'Finn' Kubera: Witam serdecznie.

Zacznę prosto z mostu - jak wpadłeś na pomysł zorganizowania Megakonkursu? Jakie motywacje Tobą kierowały?

Długo mógłbym się rozwodzić na ten temat (śmiech). Przede wszystkim postanowiłem coś zmienić, spełnić marzenia, swoje i wielu erpegowców. Chciałem, żeby rynek się rozwinął, żeby jakiś młody zdolniacha wydał swój system i coś z tego miał, żeby asortyment na półkach sklepowych się zmieniał i żeby nie trzeba było ściągać podręczników zza granicy, kiedy chce się zagrać w coś nowego. Zastanowiło mnie również, dlaczego autorzy systemów autorskich zwykle nie kończą swoich projektów i doszedłem do wniosku, że problemem jest brak dobrej motywacji. W końcu, po co pisać porządnie coś, co się doskonale zna, a szansa na to, że ktoś inny będzie to prowadził jest nikła? Chciałem też pokazać ludziom, że nie trzeba koniecznie wyjeżdżać z kraju, aby robić coś ciekawego - jeśli zwycięski autor wykorzysta pieniądze z nagrody na własny biznes, będę więcej niż zadowolony. A taka kwota jaką oferuję jest - mimo wszystko - dla wielu osób nie do zdobycia w normalny sposób. Potem rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem konkurs, jaki zorganizowali Wizardzi na setting do DnD. Wygrał Eberron, bardzo dobry setting, poważany przez wielu erpegowców, oraz cieszący się sporą popularnością. Konkurs Wizardów udowodnił, że w efekcie podobnej inicjatywy można uzyskać porządny produkt. Wiedziałem już, co chcę zrobić, nie wiedziałem jeszcze tylko jak (uśmiech). I olśniło mnie w trakcie oglądania Tańca z gwiazdami (śmiech) - jeśli chcę, żeby inicjatywa nie pogrążyła mnie finansowo (bo nie stać mnie na bankructwo), to muszę mieć jakąś "poduszkę finansową". A taką może zapewnić głosowanie SMSowe. Niektórzy nazywają Rewolucję Kreatywną utopią - i dobrze. Bo jeśli się powiedzie - a jest na to spora szansa - będzie to oznaczało, że udało się nam, erpegowcom, osiągnąć wspólnie coś bardzo, bardzo fajnego.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Czego serdecznie życzymy. Mimo tego, że chciałeś wesprzeć tą inicjatywą twórców "autorek", spotkała się ona w ich środowisku z pewnymi zastrzeżeniami. Pierwsze, najczęściej przewijające się na forach internetowych to d20. Dlaczego konkurs nie przyjmuje autorskich mechanik?

Rewolucja Kreatywna jest eksperymentem, do tego dość ryzykownym. Nie zamierzałem zwiększać jeszcze tego ryzyka i wybrałem najbezpieczniejszą możliwą opcję - d20. Mechanika ta ma wielu fanów i wiele osób posiada już podstawowe podręczniki do DnD. Poza tym wybór d20 eliminuje konieczność pisania przez autorów mechaniki od zera, co z kolei znacznie zmniejsza szansę na produkt-bubel i ułatwia porównywanie prac konkursowych. Bo tak naprawdę bardzo trudno jest powiedzieć, który system jest lepszy – Nobilis czy Warhammer. Oba systemy są świetne, ale przeznaczone do zupełnie innego rodzaju grania. Czy d20 ogranicza znacząco możliwości twórców? Być może, choć widziałem już różne cuda tworzone na tej mechanice. Jeśli faktycznie silnik stawia poważne ograniczenia, to trudno. Coś za coś. Na obecnym etapie w grę wchodzi tylko i wyłącznie d20, z powodów które wymieniłem wcześniej. Jeśli Rewolucja Kreatywna odniesie sukces, przyszłe edycje być może odbędą się już na innych zasadach.

A dlaczego napisanie settingu na modern, czy na jeszcze innej wersji mechaniki d20 jest zabronione? Masa autorów na to narzeka. W zasadzie odstępstwa od "kanonicznego" DnD są w nich niewielkie.

Ale jednak występują. A powodów jest cały szereg. Po pierwsze, modern jeszcze się w Polsce nie ukazał i nie wiadomo na dobrą sprawę kiedy będzie. ISA przekłada ciągle premierę pomimo licznych zapewnień, że "to już za dwa miesiące". Z tego powodu setting, który bardzo szanuję (Wolsung – przyp. red.), jest w tej chwili praktycznie bezużyteczny. Po drugie, nie wiadomo, jakie przyjęcie będzie miał modern. Tysiące osób grają już na bazowej mechanice d20 i trudno powiedzieć, czy zainteresują się modernem w takim samym stopniu. Mówiąc więc krótko - tutaj również wchodzą w grę kwestie rentowności Rewolucji Kreatywnej. Po trzecie, wiele wskazuje na to, że linia modern nie będzie już rozwijana przez Wizards of the Coast, a wydawanie czegoś do umierającej linii nie jest zbyt rozsądne. Po czwarte, jeśli jakiś autor twierdzi, że d20 jest skomplikowane, to modern, wraz z pobocznymi regułami go zabije. Myślałem, że zdążyłem już nieźle przyswoić sobie d20 i zabrałem się za lekturę modernowego Etherscope. I wiesz co? Są tam sztuki walki, okultyzm, kilka różnych rodzajów mocy, jakie można wykupić, coś w rodzaju cyberprzestrzenie, cybernetyka, zawody, wpływy, atuty… Bardzo łatwo można się pogubić, choć granie w Etherscope nie wymaga innych podręczników. Po piąte, ostatnie, Spellslinger udowodnił, że można stworzyć setting na bazowym d20, który teoretycznie powinien być napisany na modernie. I nadal jest to bardzo dobry setting. Poza tym, jeśli odstępstwa od "kanonicznego" d20 są tak niewielkie, to chyba użycie bazowego d20 w konkursie nie stanowi zbyt dużego problemu?

Rozumiem. Argumenty wydają się bardzo sensowne i przekonywujące. Przejdźmy do bardziej technicznych zagadnień. Konkurs to aż 10 etapów. Nie sądzisz, że to zbyt dużo?

Myślę, że to w sam raz. Po pierwsze, daje to niezły przekrój przez wszystkie elementy settingu, które mogliby chcieć poznać głosujący. Po drugie, gwarantuje autorom wystarczająco dużo czasu, żeby napisać cały setting. Zdaję sobie sprawę z tego, że taka praca wymaga czasu i nie da się tego zrobić w tydzień. Przy obecnych ustaleniach i tempie pisania jednej strony dziennie, autorzy będą mieli dość czasu, żeby wszystko skończyć, poprawić i przetestować. W końcu to prawie rok!

Konstrukcja terminarza konkursu zmusza autorów do bardzo schematycznego podejścia przy pisaniu gry. Przekreśla w zasadzie bardziej oryginalne i odległe od kanonu propozycje. Jak to skomentujesz?

Dlaczego tak sądzisz? Terminarz terminarzem, a pisanie pisaniem. Terminarz może być najwyżej wskazówką, w jakiej kolejności należy pisać. Sama mechanika d20 wymusza pewną schematyczność, a czy przekreśla to systemy nowatorskie i oryginalne? Jeśli pytasz o gry Indie, to pewnie tak, ale chyba jeszcze żadne Indie nie ukazało się na d20, typowo mainstreamowej mechanice.

Raczej chodzi mi o to, że realizując bardziej "zwariowane" projekty często pomija się lub traktuje po macoszemu część etapów, które wyszczególniłeś, aby skupić się na pozostałych.

W tym momencie wszystko rozbija się o to, czego kto oczekuje po konkursie. W konkursie z założenia biorą udział settingi, które mają dość standardową budowę i da się je łatwo łączyć z wydanymi dotychczas materiałami do DnD. A pewna schematyczność przy tak dużym przedsięwzięciu jest konieczna - inaczej nie byłoby czego porównywać. Terminarz skupia się na tych elementach settingów, które pojawiają się najczęściej i odpowiadają powszechnemu pojęciu części składowej świata.

W porządku. Jasno nakreślony profil konkursu z pewnością pomoże. Ale przejdźmy do następnego pytania, a mianowicie konkurs zakłada wydanie zwycięskiego settingu. Nie sądzisz, że przedtem powinny odbyć się jakieś playtesty? Nie obawiasz się, że wydacie niedopracowaną grę? W końcu nikt przed oddaniem ostatecznego głosu na jedną z propozycji nie zagra po kilka razy we wszystkie proponowane gry i nie zobaczy jak działają one "w praniu". Zwłaszcza, że nie zostaną objawione światu całościowo przed premierą książkową.

Ewentualnych playtestów będzie wymagała tak naprawdę tylko zwycięska propozycja (poza tym przejdzie ona w miarę możliwości korektę merytoryczną, co powinno wyeliminować większość potencjalnych bugów w mechanice). Samo d20 było testowane już wielokrotnie przez tysiące drużyn na całym świecie i naprawdę trudno jest je zepsuć. A świat settingu jest jaki jest - nie wymaga testowania.

Głosowanie odbywa się na zasadzie oceniania samych "pamiętników". Czy jest to najlepsza metoda oceniania faktycznej jakości settingu? Nie lepiej oceniać demonstracyjne fragmenty podręcznika?

To spore uproszczenie. Jasne, "pamiętniki" są ważne, ale służą głównie temu, by głosujący mógł w każdym etapie "na szybko" zapoznać się z kilkoma wybranymi, najbardziej według niego interesującymi settingami i zasięgnąć więcej informacji na forum settingu lub na stronie prowadzonej przez autora. A co do demonstracyjnych fragmentów - wiadomo, że setting będzie pisany "na czysto" dosyć długo. Używanie w poszczególnych etapach gotowych fragmentów podręcznika mogłoby być kłopotliwe. Z resztą, to by było absolutne narzucanie schematyczności prac.

Mówisz o stronach prowadzonych przez autorów. Czy organizatorzy będą w jakiś sposób wspierać ich w tworzeniu witryn? W końcu nie każdy potrafi przygotować samodzielnie stronę WWW.

Niestety nie przewidujemy takiej opcji. Udostępniamy natomiast każdemu uczestnikowi jego własne forum na stronie Rewolucji Kreatywnej, na którym może się promować i dyskutować z zainteresowanymi. Jeśli autor czuje potrzebę założenia odrębnej strony, to nie widzimy żadnych przeszkód. Nie dysponujemy jednak taką ilością wolnego czasu, żeby tworzyć mu własną stronę. A zawsze można skorzystać choćby z różnego rodzaju blogów. Wiem, że są portale o tematyce RPG, które umożliwiają ich prowadzenie.

Sprawę pamiętników i prezentacji mamy już za sobą. Pójdźmy więc dalej. Wymagasz od autorów gotowych grafik, natomiast zdaniem wielu, to wydawnictwo powinno się przed wydaniem gotowego produktu o to zatroszczyć. Jak to skomentujesz?

W normalnych warunkach tak by to właśnie wyglądało. Jednak, jak sam pewnie przyznasz, Rewolucja Kreatywna to nie są normalne warunki. Jako wydawca mam znikomy wpływ na to, co zostanie wydane i mogę jedynie zatroszczyć się o odpowiedni poziom produktu. Ludzie wybiorą to, co będzie im najbardziej odpowiadało i w co najbardziej będą chcieli zagrać. Skoro mój udział w tworzeniu jest tak niewielki, nie mogę zająć się oprawą graficzną zwycięskiego settingu - rola grafika nie polega tylko i wyłącznie na wizualizacji pomysłów autorów. Grafik staje się kolejnym twórcą settingu, którego rysunki często mają olbrzymi wpływ na pracę koncepcyjną pozostałych członków ekipy. Tworzenie grafik jest nierozerwalnie związane z tworzeniem całej reszty świata. Dlatego powinny powstawać one w trakcie prac, a nie po nich. Takie jest moje zdanie.

Co w przypadku, w którym zwyciężyłby setting o przerażająco niskim poziomie oprawy graficznej?

Widzisz, ja nie wymagam od grafików, żeby tworzyli prace na miarę Broma, Luisa Royo, a nawet LeafOfSteel. Ale jeśli grafiki będą totalnymi bohomazami, podkreślam - totalnymi - to setting nie spełni wymogu rzetelności wykonania. Nagroda jest spora i wystarczy, aby autor mógł się podzielić nią z kimś, kto choćby przeciętnie rysuje.

Rozumiem. Zatem pewnie nie chcesz sięgać do jakości wydania podręczników z Isy, a raczej planujesz wydanie minimalistycznej "podstawki" ala Spellslinger...

To zależy. Jeśli wszystko pójdzie tak, jak planuję, to podręcznik ukaże się w twardej oprawie i - być może - w pełnym kolorze. Na podjęcie takiej decyzji może również wpłynąć poziom grafik dostarczonych wraz z settingiem. Jeśli na wydanie kolorowego hardcovera nie będzie nas stać, zadowolimy się wydaniem minimalistycznym. Dodam tylko, że do każdego egzemplarza z pierwszego wydania zostanie tak czy inaczej dodany unikalny, stworzony specjalnie na potrzeby settingu komplet kości firmy Q-Workshop.

To bardzo miły dodatek. W jaki jeszcze sposób wydawnictwo zatroszczy się o promocję zwycięzcy i jego gry? Planujecie jakiś program temu służący?

Kwestia dystrybucji i promocji podręcznika to jeszcze bardzo odległa perspektywa. Wydawnictwo Alea ma bardzo dużo czasu, by opracować właściwą strategię.

Co planujesz w przyszłości? Tzn. po zakończeniu Megakonkursu. Czy wydawnictwo Alea ma zamiar zająć się czymś wykraczającym poza "Rewolucję Kreatywną"?

Wszystko zależy tak naprawdę od rezultatów konkursu. Jeśli przyniesie on choćby zadowalające rezultaty, wówczas pojawią się kolejne edycje. Możliwe, że na innych zasadach (mniejsza ilość etapów, niekoniecznie d20, inna objętość podręcznika, etc). A jeśli uda się po kilku edycjach zebrać odpowiednie środki, zamierzam zrzucić "erpegową bombę atomową", dzięki czemu również osoby spoza środowiska zainteresują się RPG. Na razie nie powiem nic więcej - nie wiadomo jak skończy się Megakonkurs i czy moja atomówka będzie w ogóle możliwa. Wydawnictwo ma się rozwijać, aby dalej uzupełniać rynek o ciekawe pozycje. Być może kiedyś, w przyszłości, wydamy np. jakiś licencjonowany system? Czas pokaże. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję. Pozdrawiam wszystkich "Rewolucjonistów"!

Komentarze


rincewind bpm
   
Ocena:
0
" A zawsze można skorzystać choćby z różnego rodzaju blogów. Wiem, że są portale o tematyce RPG, które umożliwiają ich prowadzenie."
Lol :)

Ogólnie wywiad dobrze przeprowadzony, beacon zadaje te pytania, które najbardziej nurtowały potencjanych twórców.

Mam nadzieję, że rewolucja dotrwa do szczęśliwego zakończenia :)
28-09-2006 19:30
Draker
   
Ocena:
0
Myśle, że w tym miejscu warto jeszcze przypomnieć adres strony konkursu:
http://megakonkurs.com/
28-09-2006 20:07
Deckard
   
Ocena:
0
Beacon widzę skręcił na Indie ;) i chwała mu za to (może doczekamy się konkursu na tego typu system). Ale mała uwaga - nie widzę na razie podstaw do zorganizowania dużego konkursu na indie-rpg, który ma skończyć się wydaniem systemu przynoszącego zysk. Powodów bez liku.

Jeden - w Polsce mechanika jest do wywalenia a całą resztę MG zmienia jak mu się podoba. Praktycznie niemożliwym jest teraz wyobrażenie sobie systemu z równie ważną rolą mechaniki i fluffu.

Dwa - tendencja do gry inaczej, niż przewiduje/wspiera system. W D&D jak w WFRP, w L5K jak w WoD, itp. Przy takim podejściu gra w wysokowyspecjalizowane systemy to masakra.

Trzy - zbyt. Skoro na zachodzie systemy indie schodzą w niedużej wysokości egzemplarzy, to jak przyjęłyby się w Polsce?

Posmęciłem, wystarczy. Gratuluję twórcy konkursu i autorowi wywiadu. :)
28-09-2006 20:15
Finn
    Deckard
Ocena:
0
Generalnie masz rację, ale jeśli okaże się, że taka formuła się przyjmie, nie widzimy przeszkód, aby kolejne edycje coraz bardziej skręcały w alejkę zwaną "Indie".

Założeniem "Rewolucji Kreatywnej" nie jest maksymalne nabicie sobie kabzy, a raczej popularyzacja RPG i danie szansy ludziom, żeby mogli się wykazać. ARTUT na Valkirii stwierdził, że nagroda jest większa, niż zysk ze sprzedaży niskonakładowego erpega i pewnie ma rację.

Jeśli jednak nie będziemy tracić na kolejnych edycjach, będziemy mogli pokusić się o konkurs na potencjalnie stratny produkt. Najwyżej wyprodukuje się go w mniejszym nakładzie i przy mniejszych kosztach.
28-09-2006 20:20
Cybrasty
    Indie a d20
Ocena:
0
Wbrew pozorom, na d20 nie ma większych problemów zrobić coś orginalnego. Jak wiadomo OGL pozwala zmienić nam prawie wszystko w mechanice, więc to nie takie ciężkie.
Gdyy nie to że zmuszony byłem przyswoić d20, pewnie bym tego nie wiedział, ale np. conan d20 też jest niby na d20, ale tak naprawde loga d20 nie ma... och zytnio zjeżdżam z tematu - za późno ;)
Jasne nie da się zrobić zupełnie odjechanych Indie z cudowną mechaniką wspierającą granie ośmiorękimi krabami, ale uważam że autorzy Rewolucji nas jeszcze zaskoczą...
29-09-2006 01:36
~Magnes

Użytkownik niezarejestrowany
    Na autorskie
Ocena:
0
Jest co jakiś czas Nibykonkurs, ale bez nagród ;).
29-09-2006 10:47
Repek
    B. fajny...
Ocena:
0
...wywiad.

Co do megakonkursu, to zdecydowanie największe wątpliwości budzi dla mnie kwestia załatwienia oprawy graficznej. To jest zazwyczaj ogromna robota - i to dla samego autora, który musi wykazać się umiejętnościami menedżerskimi, znaleźć rysowników, pilnować ich i im płacić [chyba, że znajdzie ludzi, którzy zrobią to za friko, a wówczas jest szansa, że ucierpi jakość].

Mam poważną obawę, że to będzie jeden z największych problemów konkursu. Obym się mylił.

Pozdrówka
29-09-2006 12:12
Deckard
   
Ocena:
0
Finn

Niom ja bardzo liczę na sukces i rozwój konkursu :)


Cybrasty

Wbrew pozorom Conan jednak zionie tą mechaniką tak czy siak. Poziomy, stałe pule punktów umiejętności w czasie awansów, atuty, przede wszystkim zaś walka - chłopcy z Mongoose się starali, ale jednak musieli pamiętać o OGL i potencjalnych nabywcach.

A poza tym po co mi indie na figurki? Wystarczy, że mamy Mechatona i roboty z klocków lego ;)
29-09-2006 18:14
~Ishmael

Użytkownik niezarejestrowany
    Hmmm
Ocena:
0
Tak trochę poza tematem. Mam jakieś dziwne przeczucie, że ilościowo wygrają settngi fantasy. Siekanina goblnów, nieumarłych i reszty hołoty, i tak się zastanawiam, czy w tej dzedzinie da sę wymyślić coś nowego i oryginalnego ( nie mówię tu o np. Gobline z magnum47 :))
24-10-2006 12:30
~Bobek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
W końcu mechanika d20 kojarzy się z goblinami, orkami itd. i nie zmieni tego nawet StarWars d20. Mam nadieję, że wygra coś nie-dedekowego. ;D
29-10-2006 13:18

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.