» Recenzje » Zagraniczne » Conan: The Pit of Kutallu

Conan: The Pit of Kutallu


wersja do druku

Wycieczka do Czarnych Królestw

Autor: Redakcja: Tomasz 'Radnon' Cybulski

Conan: The Pit of Kutallu
Dzień Darmowych Gier Fabularnych co roku daje graczom na całym świecie mnóstwo świetnych materiałów, gdy wydawcy udostępniają swoje starsze podręczniki lub produkty stworzone specjalnie na tę okazję.

Wśród tych ostatnich specjalną kategorię stanowią rozmaite quickstarty, demonstracyjne, odchudzone wersje czy to popularnych erpegów, czy też systemów dopiero wchodzących na rynek, których twórcy w ten sposób chcą zainteresować nimi potencjalnych klientów, dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców. Zestawy takie z reguły zawierają skrót mechaniki, niekiedy także szkic settingu, obowiązkowo – scenariusz wprowadzającej przygody, i zazwyczaj zestaw gotowych postaci, którymi można ją rozegrać.

Pośród materiałów udostępnionych z okazji tegorocznej edycji DDGF, znalazł się opublikowany nakładem brytyjskiego wydawnictwa Modiphius zestaw The Pit of Kutallu do gry Conan: The Adventures In An Age Undreamed Of. Jest to drugi już quickstart do tego systemu, pierwszy przybliżałem już swego czasu czytelnikom Poltergeista, i zrobił on na mnie bardzo dobre wrażenie. Chociaż z jednej strony dziwi publikacja drugiego wprowadzającego zestawu do tej samej gry, to z drugiej strony jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie, niż udostępnianie samego tylko scenariusza, jako że w momencie jego premiery podstawowy podręcznik do gry nie był jeszcze dostępny. Taki materiał jest więc nie tylko bardziej funkcjonalny, ale ma też większe szanse na zainteresowanie pełnym wydaniem systemu na kilka miesięcy przed jego publikacją.

Dwie pierwsze kwestie, które rzucają się w oczy już po otwarciu pliku z The Pit of Kutallu, w porównaniu ze starszym quickstartem,  to inna okładka – zdobi ją grafika identyczna z tą widniejącą na systemowej podstawce, oraz znacznie mniejsza objętość, zaledwie 32 strony wobec 52. Zmianę ilustracji na okładce oceniam pozytywnie, praca Broma podoba mi się znacznie bardziej niż Carla Crithlowa, zdaję sobie jednak sprawę, że to w znacznej mierze kwestia gustu. Zmniejszenie objętości zestawu to już jednak moim zdaniem poważny minus, tym bardziej, że zredukowane zostały wszystkie elementy składające się na quickstart, niektóre – w porównaniu ze starszą wersją – aż do zera. Słabiej oceniam też, poza okładką, oprawę graficzną i skład zestawu. Wprawdzie literówki czy odniesienia do strony "XX" są nieliczne, ale jednak zauważalne, natomiast ilustracji nie tylko jest mniej, niż w starszym zestawie, ale też prezentują się one generalnie nie tak dobrze, jak te zdobiące wcześniejszą wersję conanowej jazdy próbnej.

Pierwszy zestaw tworzący demonstracyjną wersję Conana składał się z sześciu części, kolejno były to: przybliżenie sylwetki twórcy Conana i jego literackiej spuścizny; krótkie omówienie realiów Ery Hyboryjskiej i krain, w których postacie graczy będą przeżywać swoje przygody; podstawy mechaniki gry; walka i rozliczanie scen akcji; przygoda To Race The Thunder; oraz zestaw siedmiu gotowych postaci. W nowym quickstarcie od razu dostajemy skrót zasad, po których przychodzi scenariusz wprowadzającej przygody i zestaw pregenerowanych bohaterów. Nie uświadczymy więc choćby pobieżnego przedstawienia świata Ery Hyboryjskiej czy sylwetki Roberta E. Howarda – najwidoczniej autorzy z Modiphiusa zakładają, że czytelnicy znają zarówno historie o przygodach najsłynniejszego Cymmeryjczyka, jak i twórcę postaci czarnowłosego barbarzyńcy.

Tak drastycznemu zmniejszeniu nie uległ, na szczęście, fragment poświęcony systemowej mechanice – w jego przypadku ciężko byłoby domyślnie zakładać jakikolwiek poziom znajomości zasad gry przez czytelników. Na wstępie znów dostajemy skrótowe opisy cech, listę systemowych umiejętności oraz przedstawienie sposobu wykonywania testów i określania ich wyników. Nieco miejsca poświęcono Pędowi (Momentum), Fortunie (Fortune) i Fatum (Doom), elementom w równym stopniu mechanicznym, co fabularnym, pozwalającym graczom i Mistrzowi Gry wpływać na przebieg rozgrywki i fabułę historii wspólnie opowiadanej na sesji. Jako że podstawy systemowych zasad przybliżałem już recenzując starszą wersję quickstartu, tu nie będę ich powtarzał, warto jednak zaznaczyć, że do informacji o możliwych wykorzystaniach punktów Fortuny dodane zostały także sposoby ich odzyskiwania – w założeniu ma to bowiem być zasób dynamicznie wydawany i odnawiany, przypominając pod tym względem raczej Kości Dramy z Siódmego Morza, niż Punkty Przeznaczenia z Conana w wersji wydawanej przez Mongoose Publishing.

Dopiero po dokładnym porównaniu zawartości pierwszego rozdziału nowego quickstartu z poświęconymi systemowej mechanice fragmentami wcześniejszej edycji demonstracyjnej wersji Adventures In An Age Undreamed Of widać, że ich treść jest niemal dokładnie taka sama, a wrażenie brakujących elementów spowodowane było wyłącznie innym układem zawartości. Moim zdaniem wcześniejszy był bardziej poręczny i funkcjonalny, ale w jakimś stopniu może być to kwestia przyzwyczajenia.

Największą część zestawu stanowi scenariusz przygody, której tytuł nosi też zestaw jako całość. Niestety, pomijając opis settingu, którego zupełnie nie uświadczymy, w porównaniu ze starszym quickstartem, scenariusz przygody jawi się jako najsłabsza jego część. Nie tylko dlatego, że jest znacznie mniej obszerny (licząc dziesięć stron, w porównaniu do szesnastu), ale właściwie wszystkie jego elementy wypadają gorzej.

Razi już otwarcie przygody, z postaciami uwięzionymi na statku łowców niewolników – bohaterowie jako jeńcy lub więźniowie to zdecydowanie jeden z najbardziej oklepanych motywów, jakimi można rozpocząć przygodę, gorszy nawet niż ograne "siedzicie w karczmie"; jasny sygnał, że prowadzący nie ma pomysłu na wciągnięcie postaci w przygodę inaczej niż wepchnięcie do niej na siłę. Dalszy przebieg fabuły, mimo że można uznać za dobrze odwołujący się do pulpowych wzorców, także nie zachwyca. Ucieczkę z niewoli postacie zawdzięczać będą odgórnie założonemu deus ex machina i interwencji Bohaterki Niezależnej, a nie własnym umiejętnościom czy inwencji graczy, po czym trafią na bezludną (przynajmniej na pierwszy rzut oka) wyspę, na której oprócz pragnących pochwycić ich łowców niewolników, będą musieli stawić czoła także innym zagrożeniom – na szczęście część z nich jest opcjonalna i Mistrz Gry może, przynajmniej do pewnego stopnia, manipulować stopniem trudności przygody w zależności od tego, jak będzie sobie radzić drużyna. Dotyczy to także finałowej walki, która toczyć się będzie na dwa fronty, i w której niedawni wrogowie mogą okazać się niespodziewanymi sojusznikami, gdyby starcie miało być dla bohaterów graczy zbytnim wyzwaniem.

Na plus, oprócz opcjonalnych spotkań, trzeba policzyć przygodzie zamieszczenie w niej sugestii dotyczących wykorzystania zgromadzonych punktów Fatum, jest to jednak jedna z naprawdę niewielu jej zalet. Nominalnie osadzona u wybrzeży Czarnych Królestw, równie dobrze mogłaby rozgrywać się w niezmienionym kształcie w dowolnym innym miejscu settingowego uniwersum (byle na morzu), i w porównaniu z To Race The Thunder, dobrze umocowanym w systemowych realiach i jawnie odwołującym się do opowiadania Za Czarną Rzeką, wypada w najlepszym razie blado. Poza walką nie oferuje też zbyt wielu opcji – ani interakcji społecznych, ani eksploracji (a opisanej w scenariuszu historii wyspy i jej mieszkańców bohaterowie na dobrą sprawę nie będą nawet mieli jak poznać). Jako wprowadzenie do gry i zaznajomienie z jej mechaniką The Pit of Kutallu może sprawdzić się poprawnie, ale to za mało, by wystawić scenariuszowi ocenę wyższą niż dostateczna.

Quickstart zamyka czwórka gotowych postaci, i ten element oceniam zdecydowanie lepiej, niż jego odpowiednik w starszym zestawie wprowadzającym do Conana. Mimo że bohaterów jest mniej (pierwszy quickstart dawał siódemkę postaci), to nie tylko dają oni dostatecznie zróżnicowane opcje, ale także są rozpisani pełniej, niż można byłoby się tego spodziewać. Otrzymujemy takie elementy ich tła jak kasta (Caste), historia (Story), czy cecha przewodnia (Trait) – składniki konstrukcji póki co nie wyjaśnione, ale na pewno opisane w pełnych zasadach, a także informacje o posiadanych Talentach (Talents), które – jako że w tym konkretnym scenariuszu nie będą miały zastosowania – nie otrzymały pełnej mechanicznej rozpiski. Wszystkie te składniki mechanicznej i fabularnej konstrukcji postaci z pewnością okażą się przydatne, gdyby ktoś chciał kontynuować nimi rozgrywkę już z wykorzystaniem podręcznika podstawowego i pełnej wersji reguł.

Systemowa podstawka lada dzień powinna trafić do sprzedaży także w polskich sklepach, jednak nim to nastąpi, warto zapoznać się z demonstracyjną wersją najnowszej erpegowej adaptacji historii o przygodach barbarzyńcy, który został władcą najpotężniejszego królestwa Ery Hyboryjskiej. W pierwszej kolejności sugerowałbym sięgnięcie po starszy quickstart, ale po rozegraniu zawartego w nim scenariusza, także The Pit of Kutallu może okazać się dobrą przygodą, a jeśli przyjąć umowność pulpowej konwencji i przymknąć oko na momentami zbytnio, jak na mój gust, toporne pchanie postaci w dalszy ciąg fabuły, powinna zapewnić kilka godzin dobrej zabawy.

7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Conan: The Pit of Kutallu
Linia wydawnicza: Conan: Adventures In An Age Undreamed Of
Autorzy: Jonathan Breese, Jason Durall, Benn Graybeaton, Chris Lites
Ilustracja na okładce: Brom
Ilustracje: Antonio José Manzanedo Luis, Michal E. Cross, Martin Sobr, Shen Fei, Ricardo German Ponce Torres, Tim Truman
Wydawca oryginału: Modiphius
Data wydania oryginału: 3 lipca 2017
Miejsce wydania oryginału: Anglia
Liczba stron: 32
Format: pdf
Numer katalogowy: MUH051092-PDF
Cena: darmowy



Czytaj również

Conan Roleplaying Game: Quickstart Rules & Adventure
Pierwszy krok w Erę Hyboryjską
- recenzja
Pathfinder Module: We B4 Goblins!
Zanim zostałem goblinem...
- recenzja
Dark Heresy: Dobre Intencje
Na piekielnym bruku
- recenzja
Achtung! Cthulhu: Interface 19.40
Nazistowskie cyber-zombie... z mackami!
- recenzja
Achtung! Cthulhu: Terrors of the Secret War
Bogowie na wojnie
- recenzja
Achtung! Cthulhu: Guide to the Eastern Front
Chwała płonącym iskrom!
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.