quad: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam

02-05-2009 11:23

Uczmy się języków bo filmów nie obejrzymy.

W działach: Tajemnice Wszechświata, Wojna Językowa.

Uczmy się języków bo filmów nie obejrzymy.

Byłem sobie wczoraj w kinie na Wolverinie. Pominę to jaki film był, nie pominę jednak tego co wywołało u mnie niesmak wielki niczym jezioro Bajkał.

 

Chodzi mi o to jak nas, miłośników kina, filmożerców, fanów papki, czy po prostu niedzielnych kinomaniaków traktują rodzime firmy. Niestety jeśli jest coś czego nie lubię to jest obrażanie mojej (wątpliwej lub nie) inteligencji. To właśnie wczoraj zrobiła firma Film Service Sp. z o. o..

Do tej pory myślałem, że tłumaczenie Spirita było kiepskie, jednak tam wpadki były raczej z kategorii poetyckich. Wolverine jest po prostu żałosny. Pan Piotr Zieliński (wymieniony jako tłumaczenie) i wspomniany wyżej Film Service odwalają taką chałę, że należy to zacząć piętnować.

 

Nie jestem anglistą ani tłumaczem, jednak jestem zmuszony obcować z angielskim na co dzień z racji zawodu i szlag mnie trafia jak widzę takie rzeczy, bo wydaje mi się że ktoś wziął za to kupę złotówek. Ja jak za coś biorę pieniądze to staram się to zrobić najlepiej jak potrafię.

Wrzucenie listy dialogowej do translatora i wyplucie jej na taśmę nie jest robieniem czegoś najlepiej. Przykro mi ale nigdy nie będzie.

 

Film ma dwa momenty w których myślałem, że oczy wypadną mi ze zdumienia gdy przeczytałem białe literki pod spodem: pierwszy jest na początku filmu (niestety nie pomnę co to było), drugi jest pod koniec i wygląda tak (mild spoiler warning):

 

Gambit pomaga Wolviemu:

G - You're welcome.

Napisy - Witaj.

 

O tempora, o k..., jak to ktoś mądrzejszy powiedział.

 

Nie wiem co z tym zrobię dalej. Może wystosuję jakiegoś maila do Film Service i dystrybutora krajowego?

Jednocześnie zastanawiam się czy nie otworzyć jakiejś strony w sieci, która będzie zbierać i piętnować takie perełki.

 

Wiem jedno: samo się lepiej nie zrobi, trzeba wziąć widły, pochodnie, postawić kosy na sztorc i walczyć o lepszą rozrywkę.


47
Poleć Poleć innym tę notkę
Waszym zdaniem...

Kastor Krieg
Ocena:
+3
(+1) [troll]
All your base are belong to us! xD
02-05-2009 12:32
quad
Ocena:
0
(+1) [troll]
Kastor, ja nie wiem jak tam u Was w branży jest ale może załóżcie jakąś komisję etyczną i odbierajcie prawo do wykonywania zawodu albo coś? ;)
02-05-2009 12:55
~VoBono, któremu logować się nie ch

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Polecam notkę :P
02-05-2009 14:29
Nigga4life
Ocena:
0
(+1) [troll]
Prosty przykład z filmu X-Men: Wolverine=Wilk
02-05-2009 16:44
Sethariel
Ocena:
0
(+1) [troll]
Wystosuj list otwarty z petycją... Ja na pewno poprę... Strona zbierająca "perełki" to też dobry pomysł.

Nie może tak być, że amatorskie tłumaczenia są o niebo lepsze od tzw. "profesjonalnych". Niestety dzieje się tak w bardzo wielu filmach... A plagą już są tłumaczenia w serialach.
02-05-2009 17:50
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Jeszcze jedno było niezłe
"Take care of tank"
"Zajmij się zbiornikiem"

Oczywiście chodziło o czołg.
02-05-2009 20:04
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Zbiornik" sprawił, że zakrztusiłem się ze śmiechu xD
02-05-2009 20:09
quad
Ocena:
0
(+1) [troll]
O właśnie, "zbiornik" to było to z początku.
02-05-2009 20:32
Beamhit
Ocena:
0
(+1) [troll]
To może nie z filmu, ale z jakiejś gierki (Sabotain chyba).

Umiejętność "light" (chodziło o lekką broń) była tłumaczona jako światło.

02-05-2009 21:14
Elmo
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zbiornik was rozśmieszył, a ja się na sekundę zagubiłem przez to w tym jakże głębokim filmie...
02-05-2009 21:31
Marsavius
Ocena:
0
(+1) [troll]
By było ciekawie takie napisy zazwyczaj sprawdzają dwie strony - firma wykonująca usługę oraz firma usługę odbierająca. Tak robi ITI gdy nawiązuje współpracę z innymi firmami...

Swoją drogą, tłumacz mógł nie dostać filmu, tylko sam tekst [naturalnie bez didaskaliów]. Zdarzało się i tak.
03-05-2009 02:54
Kastor Krieg
Ocena:
0
(+1) [troll]
Oczywiście, mogło być i tak, że takiego psikusa tłumaczowi spłatał "lepiej wiedzący" redaktor. Zobaczył "czołg" w tekście do którego też filmu nie dostał i stwierdził "co za dekiel, jaki czołg, przecież na pewno chodzi o jakiś upadający zbiornik albo coś takiego, jak to na filmach... ech, ci tłumocze!".

;)
03-05-2009 08:14
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Boje się, że "witaj" w trakcie rozmowy (bo nie były to pierwsze słowa) nie da się wyjaśnić NICZYM.
03-05-2009 10:22
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Eqzakly;]

A może oni napisy pobrali z napisy.org? xD
03-05-2009 12:49
Felix Kemperbad
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Czepiacie się :P

Słowo 'zbiornik' było błyskotliwą alegorią 'czołgu' jako metalowej puszki w której siedzieli wrogowie bohaterów filmu, zaś 'witaj' w tym kontekście znaczyło to, że Gambit nie zdążył się przywitać z racji wspomnianej draki, więc po skończonej robocie się poprawił...

Swoją drogą w języku angielskim słowo 'tank' było jednak najpierw rozumiane jako zbiornik, a to żołnierze brytyjscy podczas I Wojny Światowej nadali nowemu typowi broni tą żartobliwą(brytyjski humor) nazwę...bo czołg to przecież jest taki wielki, jeżdżący zbiornik...
03-05-2009 13:08
Sony
między innymi dla tego piracę filmy i seriale.
Ocena:
0
(+1) [troll]
Oglądam Serial w TV :
Opóźniony o 5 lat, emitowany o godzinie 23 - 1 w nocy. Nędzne Mono lub równie nędzne stereo. Fatalne, nędzne tłumacznie.

Ściągam Film/Serial z sieci - napisy, po tygodniu oczekiwania mam napisy, które są w 99% lepsze niż tłumaczenie kinowe/telewizyjne. Jak są błędy to szybko je poprawiają. Oglądam na bierząco, kiedy chcę. I najważniejsze :

DŹWIĘK : mam cudowny, wspaniały 5.1 przestrzenny, można się napawać oryginalną ścieżką audio. Mjąc 42 calową Plazmę i bardzo porządne kolumny i sprzet do KD mam lepszy odbiór niż w kiach w Tarnowie. Gdzie dźwięk jest mocno średni. Cóż, do kina chodzę, ale coraz bardziej jestem zniesmaczony, olewakim stosunkiem dystrybutorów, tłumaczenia, jakość nagłośnienia.
03-05-2009 15:28
dany.s
Spirit
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tłumaczenie "Spirita" było marne? Może ktoś to rozwinąć? Z tego co kojarze to Kamil Śmiałkowski wspomniał na blogu że ma tłumaczyć listę dialogową do tego filmu.
03-05-2009 17:19
quad
@dany.s
Ocena:
0
(+1) [troll]
Była tam dość poważna wpadka z "She provides for me" (niestety teraz nie pomnę) oraz kilka spraw, które powinny być rozwiązane lepiej np. zwracanie się do miasta w formie żeńskiej, u nas dałoby się rozwiązać bardzo prosto mówiąc o Niej per metropolia.
Jednak to wszystko były raczej uwagi z zakresu właśnie poetyckiego a nie rażące błędy językowe.
03-05-2009 19:14
Alkioneus
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Ściągam Film/Serial z sieci - napisy, po tygodniu oczekiwania mam napisy, które są w 99% lepsze niż tłumaczenie kinowe/telewizyjne. Jak są błędy to szybko je poprawiają.

Często z pokaleczoną ortografią, językiem polskim na poziomie niewidomego analfabety. Nie będę wymieniał nawet tłumaczeniowych perełek w 80% napisów z netu.
03-05-2009 20:49
Sony
Alkioneus nie wiem
Ocena:
0
(+1) [troll]
skąd masz napisy bo ja jakoś nie nazekam na ortografię, czy pokaleczoną polszczyznę.

Za to nażeka na "kfatki" typu rewolwer kaliber 45 milimetrów czy pomijani, skracacanie i tłumaczenie dosłowne, które zabija cały dialog.
Dodatkowo w serialach jak NCIS, Bones czy Criminal Minds pomija się czy przekłamuje specialistyczne słownictwo.

Zwłaszcza boli BOLO czy LEO - tłumaczone wprost.

Napisy są lepsze i gorsze, wystarczy sięgać po napisy z pewnych Grup czy tłumaczy i nie ma obaw. Tymczasem w Telewizji ZAWSZE jest źle. I o ile w tlumaczeniach obserwuję stałe polepszanie się jakości to w Telewizji nic się nie zmienia.
03-05-2009 21:02
quad
Ocena:
0
(+1) [troll]
Niestety, żeby tłumaczyć sztukę (nie ważne czy niską jak TV czy wysoką jak poezje śpiewana) trzeba:
- umieć język z którego tłumaczymy
- umieć język na który tłumaczymy
- znać kontekst dzieła
- mieć wiedzę (przynajmniej taką jaką można znaleźć na wikipedii) z zakresu który obejmuje dzieło
- umieć pisać, nie w sensie czynności a artystycznym, czyli mieć "wyczucie" do słów
03-05-2009 22:12
~blurp

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
"umieć język"?

04-05-2009 09:27
Kastor Krieg
Ocena:
+5
(+1) [troll]
"nażekać"? "Grup"? "Telewizja"? "wyczucie do słów"? "umieć język"?

Panowie, z całym należnym, ale FAIL :D
04-05-2009 11:26
Siriel
Tłumaczenia
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Och, sporo można o tym powiedzieć...

Jeśli chodzi o skracanie czy pomijanie pewnych kwestii, to jest to wymóg "pod lektora", który "czyyyytaaaa woooolnoooo". Szybki dialog między kilkoma osobami to tragedia dla lektora. Lektor musi robić też przerwy, żeby wypowiedzi się nie zlewały. W takich wypadkach tylko dubbing, w którym wypowiedzi mogą się nakładać (dubbing z kolei jest droższy). :P

Oczywiście nie powinno to być ze szkodą dla zrozumienia fabuły/dialogu i tu wchodzi umiejętność tłumacza, żeby oddać sens. Kosztem utraty pewnego % tekstu oryginalnego. Niestety takie są realia jęz. polskiego względem np. angielskiego.

Jeszcze gorzej jest w napisach, gdzie jest ściśle narzucony limit, ile może być znaków w linijce oraz ile linijek na stronie. I znowu: szybki dialog to dramat.

Jeśli zaś chodzi o błędy, to zwykle jest tak, że studia zlecające tłumaczenie sprawdzają ortografię/interpunkcję, a nie warstwę merytoryczną, bo np. w kwestii seriali policyjnych czy programów popularno-naukowych, nie mają ekspertów. Posłuchajcie sobie, ile razy po programach (i z jakich stacji) pojawia się tekst: konsultacja.... pan/i X. Dochodzi koszt takiej konsultacji, termin. Mija się to z celem.
04-05-2009 12:11
Sony
Niestety są popełniane błedy PODSTAWOWE
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie wymagam super znajomości - ale ODROBINY pomyślunku.
Jeśli ktoś tłumaczy Colt 45 na Kolt 45 mm to mnie by zastanowiło jedno 45 mm to przecież NIEMOŻLIWE aby mały trzymany w dłoni pistolet miał kaliber 4 centymetry ??? Wystrczy rozsunąć palce na kilka centów by zobaczyć że 45 mm to działo nie pistolet.

Ale tlumaczenia NIE są w ogóle sprawdzane, zwłaszcza, że wystarczy wpisać w google czy Wiki - i wiedzieć, ze Strzelba kalibru 12 to nie 12 mm tylko jakieś 18 mm.
Potrafią to zrobić ludzie tłumaczący w ciągu dwóch dni seriale.

Na szczęście nie oglądam prawie telewizji, pomijając programy jak Discovery czy NG. Seriali ciekawych NIE MA, filmów podobnie.
04-05-2009 13:35
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Ale o czym rozmawiamy - teraz pełno jest "biur tłumaczeń" w których siedzi parunastu/parudziesięciu studentów w boxach, każdy dostaje fragment tekstu, bo całość potrzebna "na wczoraj". Nie wiedzą co to, po co to i dla kogo - mają przetłumaczyć. No i później mamy takie gnioty. Byle taniej i szybciej.

Dla mnie hitem był jakiś film sensacyjny w TV, gdzie dwóch cwaniaków w cadillac'u planowało rozkręcić burdel i mówili o wynajmowaniu "babes". Tłumacz przetłumaczył to jako wynajmowanie dzieci.
04-05-2009 13:59
Siriel
SONY
Ocena:
0
(+1) [troll]
Co do tych błędów, to absolutnie masz rację. Takie rzeczy powinno się wiedzieć, albo sprawdzić. To wcale nie zajmuje dużo czasu.

Cóż, tłumacze, jak każda inna grupa zawodowa, są lepsi i gorsi. Niektórzy zaś nie powinni się za to brać.
04-05-2009 15:49
Kastor Krieg
Ocena:
+4
(+1) [troll]
Ale tylda ma rację - wiele tłumaczeń jest robionych nie po kosztach, ale poniżej kosztów. Banda niewyszkolonych łebków dostaje tekst rozszarpany na 20 kawałków i każdy robi swój kawałek w dzień, po czym są one sklejane i wchodzą do materiału bez redakcji lub z minimalną korektą, także robioną na podobnej zasadzie, przez 3-5 redaktorów.

Jakiej można się jakości spodziewać po takim maszynowym przekładzie na akord, gdy tekst pozbawiony jest kontekstu?

Jak dla mnie to nie tych nieszczęsnych dorabiających grosze do zupy pseudotłumaczy powinno się winić, tylko rozstrzeliwać szefów danych biur tłumaczeń. :F
04-05-2009 15:57
~Malkav

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
To "witaj", to pewnie TRADOS wrzucił na autotranslacji ;)
05-05-2009 13:48
Kastor Krieg
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tru, tru. Jak ja lubię tłumoczenie z automatu :/
05-05-2009 14:37
Seif al din
Ocena:
+1
(+1) [troll]
W jednym filmie (nie pamiętam niestety, którym) był motw:

-Mój motor potrzebuje benzyny
-To jego napełnij

żenada
05-05-2009 19:32
Rapo
Ocena:
0
(+1) [troll]
Myślę, że najlepszym komentarzem jest baaardzo stary skecz Macieja Stuhra
05-05-2009 20:07
Kastor Krieg
Ocena:
0
(+1) [troll]
Taaaa, prajslez.

"Cicho! Cicho!" xD
05-05-2009 20:22
Siriel
Przekleństwa
Ocena:
0
(+1) [troll]
Śmiejecie się, ale np. AleKino nie pozwala umieszczać gorszych przekleństw niż "cholera". :)
Mnie wykreślili kiedyś "sukę". ;) I trzeba dawać "Ty też terefere!"
06-05-2009 01:31
Kastor Krieg
Ocena:
0
(+1) [troll]
Cieszę się, że w WoDzie nie musieliśmy się opierniczać i postaci klną siarczyście jeśli to jest w tekście oryginału :P
06-05-2009 04:44
Ysabell
Ocena:
+2
(+1) [troll]
A propos przekleństw, to ja widziałam kiedyś prawdziwe cudo, z tym że nie pamiętam na jakiej stacji (jakiś TVN albo polsat to chyba był).

Oglądałam "Pulp Fiction", w którym (jak wiadomo) postaci języka nie oszczędzają. Z początku lektor czytał właśnie coś w stylu "ty też terefere", ale po pół godzinie (i reklamach, oczywiście) język mu się jakoś rozwiązał i mocne słowa leciały po polsku również. I jakimś dziwnym trafem ta zmiana przebiegała dokładnie o godzinie 22, kiedy to już dzieci (teoretycznie przynajmniej) odeszły od telewizorów. Fascynująca przemiana. :)
06-05-2009 10:17
Siriel
"Snatch"
Ocena:
0
(+1) [troll]
Pod tym względem jedno z ostrzejszych tłumaczeń to "Przekręt", puszczany ostatnio w Canal+, chyba p. Gałązki-Salamon. Nie oszczędza się i chwała jej za to. :)
06-05-2009 13:38
Seif al din
Ocena:
0
(+1) [troll]
Na Comedy Central, aż miło jest oglądać South Park z lektorem :)
06-05-2009 15:58






Konto Polter Plus

Działy bloga

Ostatnie notki na blogu

Aktywność użytkownika

Blogują

28 V :: Vermin :: (BT) IQ Twist (0)
27 V :: zegarmistrz :: Jak czytać wypowiedzi PR... (7)
27 V :: cezarynight7 :: Aasimar (9)
27 V :: Bortasz :: Pieniądzę. Czy z tego powodu... (13)
27 V :: Amdir :: Krypta (3)
27 V :: zigzak :: Clarke, magia i RPG (159)
27 V :: Aeth Queen :: Battleship: Gra w zwycięs... (11)

Facebook