Ostatnio zdobyłem dowód na globalne ocieplenie: mój niesmak dotąd rozmiarów Bajkału rozlał się bardziej do iście morskich rozmiarów. Oczywiście za sprawą moich ulubionych tłumaczy.
Kupiłem sobie ostatnio książkę pod szumnym tytułem „Nieulękły” autorstwa Jacka Cambella. O treści rozmawiać nie będę, recenzje już były, a mi nie oto chodzi.
Chodzi mi o to jak nas, miłośników fantastyki, książkofilów , fanów papki, czy po prostu niedzielnych militarystów kosmicznych traktują rodzime firmy. Jak już mówiłem (i będę powtarzał do znudzenia) nie lubię jak się obraża moją (wątpliwą lub nie) inteligencję. Lubiana przeze mnie Fabryka Słów dała ciała, w ten oto sposób, że pozwoliła tłumaczyć książkę panu Robertowi J. Szmidtowi. Żebyśmy się dobrze zrozumieli: pana Szmidta szanuję za to co uczynił dla krajowego fandomu, choć postacią nieco kontrowersyjną jest. Jednak jak już wcześniej pisałem: róbmy to co umiemy, nie pchajmy się do tego o czym nie mamy zielonego pojęcia.
Dla kolejnego przypomnienia: nie jestem anglistą ani tłumaczem (chociaż po tym co widzę ostatnio chyba powinienem nim zostać), opieram się na zawodowej oraz hobbystycznej znajomości angielskiego.
Wracając do początku: jestem obecnie na trzecim tomie cyklu i powoli dochodziłem do wniosku, że te dialogi jakieś taki toporne i pompatyczne, nazwy jakieś bezsensu a tu i ówdzie pojawiają się idiotyzmy.
Dodatkowo zaintrygowany tym czym do diabła jest „piekielna lanca” i „piekielna włócznia” wyskoczyłem do teh internets i zakupiłem sobie ebookowe wydanie oryginału. Wykonałem dwuklik na tom drugi, przewinąłem się do podziękowań i zmarszczyłem brwi.
[Od tego momentu mogą pojawić się spoilery oraz duża ilość porównań między tekstami]
[PL]
„(...) Dziękuję także Charlesowi Petitowi za jego cenny wkład w odniesieniu do zasad walki w przestrzeni kosmicznej.”
[ENG]
„(...) Thanks also to Charles Petit for his suggestions about space engagements.”
*gulp*, szybko, na początek:
[PL]
„Okręty pojawiły się na tle bezdennej czerni kosmosu.”
[ENG]
"SHIPS appeared against the black of space,"
Myślę sobie, no nic, tłumacz trochę poetyzuje i poprawia, co tam autor miał na myśli.
[PL]
„- Mamy odczyty dotyczące kilku lekkich jednostek Światów Syndykatu w odległości dziesięciu minut świetlnych, kierunek dziesięć stopni w dół na sterburtę. ”
[ENG]
“WE have detections of Syndicate Worlds light warships at ten light-minutes, bearing ten degrees down to starboard.”
*mrug, mrug*
Jakie, urwał, „w dół”?!
Moje myśli się rozbiegają do mojej znajomości żeglarstwa, marynistyki i angielskiego.Znajduję potwierdzenie moich wątpliwości: bearing down to nie jest „kierunek w dół” a „To advance in a threatening manner”, co by się pokrywało z popkulturowymi okrzykami z mostków/central dowodzenia większości seriali i filmów militarystycznych.
W tym momencie poszedłem sobie i zrobiłem herbatę bo stwierdziłem, że będzie wesoło... Przewinąłem trochę w dół, przeczytałem i wytarłem sobie monitor.
[PL]
„Komodor John 'Black Jack' Geary siedział w fotelu głównodowodzącego floty (...)”
[ENG]
„Captain John “Black Jack” Geary sat in the fleet commander’s seat (...)”
Okay, fajnie. Komodor.
Sięgam na półkę i przelatuję sobie stopnie i ich odpowiedniki w marynarkach świata. Dla pewności przeklikuję wiki i oficjalne strony US Navy (autor tam służył to chyba na tym się opiera). I znowu wtopa: komodor ma się tak do „captain” jak Polska do światowej potęgi nuklearnej.
Zestaw wyjaśnien: komodor (commodore) jest nieużywanym obecnie stopniem oznaczającym w przeszłości kogoś kto pełnił rolę admirała ale rząd mu nie chciał tyle płacić. W czasach dzisiejszych przekształcił się w tytuł jakim określa się dowódcę zgrupowania małych jednostek.
Jako, że rozbrzmiały dzwonki mojej paranoi, wcisnąłem „wyszukaj” wpisałem „commodore” i ku mojemu zdumieniu znalazłem 0 wyników.
Otóż drodzy moi najmilsi, komodor, jest w pełni wymysłem pana Szmidta. W wersji angielskiej nie pojawia się ANI RAZU. Tłumacz używa go zamiast nazwiska głównego bohatera. Tak, dobrze zrozumieliście tam gdzie u nas jest komodor, oryginalnie jest Geary.
Black Jack ma stopień Captain i pełni funkcję fleet commander. Dodatkowo w całym drugim tomie wszyscy mówią do niego per Captain, Geary albo B-J; Commander w odniesieniu do bohatera pojawia się nie więcej niż 3 razy.
Tutaj przestałem się dziwić, zapiąłem pasy i zacząłem się pastwić. Na szybko jeszcze stwierdziłem, że tłumaczenie nazwy okrętu z „Dreadnought” na „Pancerny” uważam za głupie i niepotrzebne, jak chcemy to tłumaczyć to mamy oficjalnie „Drednot”. Oraz że „Those stupid bastards” to nie grzeczniutkie, „Cholerni dranie”.
Jednak o ile tamto u góry to może czepialstwo, to teraz będą twarde dowody na to, że pan Szmidt nie zrozumiał książki którą tłumaczył i ją tym tłumaczeniem ukrzywdził.
[PL]
Numos umilkł, gdy pięść Geary'ego uderzyła w stół. Komodor kątem oka dostrzegł wykrzywione złością twarze dowódców jednostek należących do Federacji Szczeliny i Republiki Callas.
- Kapitanie Numos, jest pan zawieszony! - Geary wypowiedział te słowa śmiertelnie poważnym tonem.
[ENG]
Geary cut off Numos with a fist slamming to the table’s surface. Out of the corner of his eye he could see he outraged faces of the commanders of ships belonging to the Rift Federation and the Callas Republic.
„Captain Numos, you are out of order,” Geary stated in a deathly low voice.
Różnica między „Numos umilkł” a „Geary uciszył” jest zasadnicza z punktu budowania bohatera; jasne dalej to poezja.
Tyle że „you are out of order” to nie jest, „jest pan zawieszony”; to jest coś w stylu „to jest niesubordynacja”, uciszenie w formalny sposób (stosowane chyba w amerykańskim sądownictwie – przynajmniej na filmach). Szczególnie, że owa scena ma miejsce na samym początku książki a Numos zajmuje swoje stanowisko praktycznie do końca.
Znalazłem jeszcze jeden taki gwóźdź:
[PL]
„I cud się ziścił. Pojawiły się trzy pancerniki. Wojownik, Orion i Dumny. Był też jeden okręt liniowy, Niezwyciężony, ale w tak opłakanym stanie, że Geary musiał dwukrotnie sprawdzać, zanim dokonał identyfikacji.”
[ENG]
„Amazingly, three battleships were there. Dauntless’s systems quickly identified them as Warrior, Orion, and Majestic. And a single battle cruiser, Invincible, so badly damaged that Geary had to double-check the assessment before he believed it. „
Dokonał jakiej identyfikacji? Czy to na pewno ta sama książka? Jak to, że Geary nie może uwierzyć w takie zniszczenia jednostki ma się do jej identyfikacji? Gdzie tam mowa o jakiejkolwiek identyfikacji przez komodora, o pardon, Gearego?
W tym momencie skończyłem, miałem dość, na podstawie jedynie drugiego tomu dowiedziałem się jak bardzo tłumaczenie może zaszkodzić książce.
Oryginał może nie jest najwyższych lotów ale ma bardziej wojskowy język (w końcu pisał to wojskowy, *duh*), lepsze dialogi i jest pozbawiony tej oniryczno-lirycznej otoczki autorstwa naszego tłumacza. Nie mówiąc już o błędach.
P.S. Dowiedziałem się, że „piekielne lance/włócznie” to hell-lance, a widma to specters. Oraz że „okręty liniowe” (encyklopedycznie: nazwa określająca grupę klas spełniających określoną rolę) dla tłumacza to klasa battlecrusiers, (słownikowo: krążowniki liniowe)... Dobra nie kopię już leżącego...
Poleć innym tę notkę