» Recenzje » Ticket to Ride: Switzerland

Ticket to Ride: Switzerland


wersja do druku

Pociągi w kraju sportów zimowych, zegarków oraz banków

Autor: Redakcja: Karolina 'Isadora' Małkiewicz, Joanna 'Taun_We' Kamińska, Adam 'Rockas' Sowiński

Ticket to Ride: Switzerland
Wzdłuż i wszerz alpejskich szczytów. Tunelami ciągnącymi się pod pasmami górskimi. Łącząc miasta i kraje położone wokół najwyższych gór Europy gna lokomotywa ciągnąca pociąg. Seria Wsiąść do pociągu zajechała do królestwa sportów zimowych, zegarków oraz tajemnicy bankowej.

Szwajcaria, bo o niej mowa, swoją premierę miała w roku 2007, a więc dość dawno temu. Obecnie dostępna jest w komplecie jako jeden zestaw z Indiami, tak więc można albo zakupić podwójny set, albo poszperać na rynku wtórnym i za mniejsze pieniążki ograniczyć się do samej Helwecji. Ojcem pomysłu jest jak zwykle Alan R. Moon.

Samo rozszerzenie nie oferuje zbyt wiele w kontekście ilości komponentów. W pudełku nabywcy znajdą jedynie mapę, zestaw biletów oraz oczywiście instrukcję, w tym przypadku bardzo krótką. Do zabawy niezbędne jest posiadanie którejś z edycji podstawowych: Stanów Zjednoczonych bądź też Europy, a w ostateczności Krajów Skandynawskich. Omawiane rozszerzenie jest bowiem przeznaczone do rozgrywki dwu i trzy osobowej, i tyle kompletów kart oraz wagonów jest potrzebne, aby móc cieszyć się zabawą.

Góry, lodowce, wicher i śnieg...

Mimo, iż Szwajcaria to kraj raczej niewielki, to plansza, tak jak miało to miejsce w poprzednich edycjach, cieszy oko swoim rozmiarem oraz projektem graficznym. Duża, utrzymana w dotychczasowej konwencji stylistycznej, z wieloma klimatycznymi szkicami odpowiadającymi lokalnej kulturze, jasno wskazuje możliwe połączenia lokalne, jak i międzynarodowe. To, co zwraca uwagę, to duża ilość tuneli przecinających ten alpejski kraj. Ich zatrzęsienie stanowi nie tylko smaczek związany z położeniem geograficznym, ale też ma istotny wpływ na przebieg zabawy.

Bardzo ciekawie prezentują się ponadto karty biletów. Dotychczas wyznaczały one konieczność realizacji połączenia pomiędzy dwoma miastami. Szwajcaria daje możliwość wybudowania tras międzynarodowych oraz łączących metropolie helweckie z państwami sąsiednimi. Konstrukcja karty jest bardzo zmyślna: wskazuje punkt początkowy oraz cztery możliwe punkty docelowe, każdy odmiennie punktowany. Aby zrealizować bilet, należy połączyć miejsce startowe z dowolnym punktem docelowym, jednakże najtrudniejsza trasa zapewnia najwyższe profity. Co ważne, tylko jedno połączenie zapewnia zdobycz.

Z kolei w przypadku braku realizacji któregokolwiek z połączeń, punkty karne odliczane są według wskazania najniższej wartości na karcie biletu. Takie rozwiązanie sprawia, iż konsekwencje niepowodzenia mają dalece mniejszy wpływ na finalną punktację. Zmiana dotknęła także karty lokomotyw, które mogą być wykorzystywane jedynie do budowy tuneli. A tych na mapie jest – jak już wyżej napisano – co niemiara.

I jeszcze krótki opis zasad rządzących tunelami: podobnie jak zwykłe trasy wymagają one zagrania określonej liczby kart. Następnie, niezależnie od kosztu wybudowania podziemnej trasy, odsłaniane są trzy karty z talii. Niezależnie od tego, czy tunel miał długość jednego wagonu, czy sześciu. Za każdą odsłoniętą kartę w kolorze użytym do wybudowania trasy należy odrzucić z ręki dodatkową kartę tego koloru. Jeśli warunek nie zostanie zrealizowany, karty wagonów użyte do budowy trasy wracają na rękę, a tura pechowego gracza natychmiast ulega zakończeniu.

...a lokomotywa mimo to gna i gna!

Wrażenia, jakie pozostawia Wsiąść do pociągu: Szwajcaria są bardzo pozytywne. Przede wszystkim mapa ucieszy wszystkich miłośników serii spędzających czas w bardzo wąskim gronie, właśnie dwu oraz trzyosobowym. Podczas gdy w USA zabawa w parze często mijała się z celem ze względu na rozpiętość oraz ilość tras, tak w tym przypadku przy najmniejszej konfiguracji osobowej jest ciasnawo. A przy trzech osobach festiwal złorzeczenia wynikający z zablokowanych tras przybiera rozmiar kataklizmu. I to jest niewątpliwie największa zaleta rozszerzenia.

Także pomysłowy projekt biletów zachęca do częstszego obcowania z rozszerzeniem dając szerokie pole do wymyślania coraz to bardziej wymyślnych objazdów w przypadku zablokowania trasy przez rywali. No i ostatni aspekt, czyli estetyka mapy, do której wydawnictwo Days of Wonder przyzwyczaiło nabywców. Poszczególne elementy składowe sprawiają, iż każdy miłośnik serii Wsiąść do pociągu powinien mieć egzemplarz Szwajcarii w swojej kolekcji.

Plusy:

  • jak zwykle jakość wydania na bardzo wysokim poziomie
  • plansza dedykowana dla dwóch oraz trzech graczy
  • ciekawy wariant realizacji biletów
  • ograniczenie roli lokomotyw
  • wysoka grywalność

Minusy:

  • brak możliwości rozgrywki w szerszym gronie
  • mimo wszystko cena
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Ticket to Ride: Switzerland
Seria wydawnicza: Ticket to Ride
Typ gry: familijna
Projektant: Alan R. Moon
Ilustracje: Julien Delval
Wydawca oryginału: Days of Wonder
Data wydania oryginału: 2007
Liczba graczy: od 2 do 3
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: 45 min
Cena: 109,95 zł



Czytaj również

Wsiąść do Pociągu: Holandia
Podróż przez Kraj Tulipanów
- recenzja
Ticket to Ride: Europa 1912
... czyli ile razy można wsiąść do tego samego pociągu
- recenzja
Ticket to Ride
Czar wiktoriańskich lokomotywek...
- recenzja
Ticket to Ride: Europa 1912
Taka sobie podróż
- recenzja
Ticket to Ride: Nordic Countries
Podróż pociągiem zimową porą
- recenzja
Wsiąść do pociągu: Europa
Wagoniki i dworce
- recenzja

Komentarze


lewikaj84
   
Ocena:
0

Genialna planszówka, takie lubię najbardziej :)

28-01-2015 13:09

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.