» Recenzje » Szkoła alchemii

Szkoła alchemii

Szkoła alchemii
Trzeba przyznać, że kolorowe flakoniki kręcą każdego. A jeśli zmieszać ich zawartość i wyjdą nam z tego flakoniki o innych kolorach, albo jeszcze inne bardziej wymyślne cuda, to tylko lepiej. Szkoła alchemii nam to umożliwia.

Gra generalnie jest wykonana w standardowy dla G3 sposób. Twarde pudełko na dwie talie kart, które wykonane są również dobrze, kolorowo i czytelnie. Zasady gry też są banalnie proste. Każdemu z graczy rozdajemy po cztery karty, kolejne cztery wykładamy na środek odkryte. Te utworzą nam początkowy stół alchemika. Gracze otrzymują punkty tak za składniki dołożone na stół alchemika, jak i za skompletowaną recepturę. Im bardziej skomplikowana, tym więcej warta. 

Gracze zagrywają zawsze jedną kartę. Zagrana jako składnik warta jest jeden punkt, jeśli dany składnik nie znajduje się jeszcze na stole. Można ją umieścić na stole także jako recepturę, ale tylko wówczas, gdy odpowiednie składniki znajdują się na stole. Aby to zrobić, gracz wykłada obok siebie kartę z eliksirem z ręki i wkłada pod nią potrzebne składniki ze stołu alchemika. Gracz otrzymuje tyle punktów, ile wynosi nominał karty. Aby wygenerować bardziej skomplikowane receptury, uczestnicy rozgrywki będą korzystać ze swoich już utworzonych eliksirów. W takim przypadku twórca receptury otrzyma punkty zamieszczone na karcie, a każdy, od kogo wziął półprodukt, uzyska połowę tych punktów. W kartach znajduje się również kilka zaklęć, takich jak na przykład zamień coś na coś ze stołu albo rozbij recepturę. W przypadku zagrania zaklęcia zobowiązani jesteśmy zagrać kolejną kartę. Gra kończy się, kiedy wszyscy pozbędą się kart. Wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej punktów.

Podsumowanie

Szkoła alchemii to bardzo fajna gra, choć nie obyło się bez – moim zdaniem – wpadki. Ja akurat jestem starym wędrowcem, więc zawsze mam przy sobie jakiś ogryzek ołówka, ale nie każdy postępuje tak samo. Zatem brak jakiegokolwiek licznika punktów jest dla mnie minusem. Poza tym więcej uchybień nie zauważyłem, no może poza tym, że w kartach pojawia się różne nazewnictwo dla tych samych eliksirów czy talizmanów. 

Pod względem interakcji nie można grze niczego zarzucić. Niby tu współpracujemy, tworząc wspólnie stół alchemika, ale każdy jednak ciągnie w swoją stronę. Losowość dodaje tylko smaczku, tak naprawdę nigdy nie wiemy, jaki składnik wpadnie nam w rękę, jaki zostanie zużyty czy wyłożony na stół. Ze wszystkiego trzeba korzystać jak jest i o ile jest. To też zdecydowanie zwiększa regrywalność tego tytułu. 

Także Szkołę alchemii należy brać, testować, nie żałować.

Plusy:

  • Szybkie do wytłumaczenia zasady
  • Ładne i czytelne wykonanie
  • Dużo interakcji

Minusy:

  • Brak licznika punktów
  • Rozbieżność w nazewnictwie 

Dziękujemy wydawnictwu G3 za udostępnienie gry do recenzji.

7.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Szkoła alchemii (Potion-Making: Practice)
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Sergey Machin
Wydawca oryginału: Rightgames LLC
Data wydania oryginału: 2005
Wydawca polski: G3
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 2 do 6
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 40 min
Cena: 28 zł



Czytaj również

Urban Panic
Dziel i rządź
- recenzja
Ewolucja Ewolucji
Czyli dodatek do dość popularnej gry
- recenzja
Pentos
Kolejny mały turniej magii
- recenzja
Mniam, mniam
Znów łańcuch pokarmowy
- recenzja
Tichu
Chińskie danie w 56 smakach
- recenzja
Chrum, Chrum!
Nie ma mocnych na prosiaka!
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.