» Recenzje » Puerto Rico: Gra karciana

Puerto Rico: Gra karciana


wersja do druku
Puerto Rico: Gra karciana
Wśród planszówek jest przynajmniej kilka tytułów, do których, mimo upływu lat i pojawiania się nowych pozycji, zawsze chętnie wracam. Wysokie Napięcie, Evo, z lżejszych karcianek – Metropolia i Cytadela.

Jedną z takich gier jest także Puerto Rico – rozbudowa plantacji, stawianie coraz droższych budynków i wysyłanie wyprodukowanych towarów do Europy zawsze nieodmiennie jest czymś, na co chętnie poświęcę wolny czas. Niedługo po tym, jak pierwszy raz zetknąłem się z tą grą, w ręce wpadła mi także jej karciana wersja, San Juan. Ta jednak miała kilka istotnych wad. Po pierwsze, była potwornie wręcz brzydka – jako że zawsze zwracam uwagę na oprawę graficzną gier, obrazki na kartach do SJ niestety plasowały tę pozycję w czołówce najgorzej zilustrowanych gier, w jakie grywałem, nawet jeśli nie zdołały pobić pod tym względem takich koszmarków jak Elizeus czy You Go To Hell!. Po drugie – jak na ówczesne warunki była stosunkowo droga – za cenę stu złotych dostawaliśmy bowiem nieco ponad 100 niezbyt wysokiej jakości kart. Po trzecie wreszcie, przez pewien czas była w ogóle niedostępna w sprzedaży. Na szczęście instrukcja do niej zawierała opisy wszystkich kart obecnych w grze i ich liczbę, niewielkim wysiłkiem zrobiwszy więc chałupniczą jej wersję, zagrywałem się ze znajomymi w, jak to określaliśmy, "San Dżuan".

Samoróbka gdzieś zaginęła, na szczęście, dzięki wydawnictwu Lacerta możemy cieszyć się wznowieniem gry w polskiej wersji językowej – i to z kilkoma istotnymi zmianami na lepsze.

Pierwszą jest wydanie gry pod zmienionym tytułem, Puerto Rico: Gra karciana. Modyfikacja jest pozornie tylko czysto formalna, słabiej zorientowanym graczom łatwo pozwoli bowiem skojarzyć tę grę z planszową pozycją, co przy oryginalnym tytule mogłoby być dużo trudniejsze. Druga zmiana to nowa szata graficzna i tę przyjmuję jednoznacznie pozytywnie – podobnie jak przy planszowym Puerto Rico nie mamy może do czynienia z feerią barw i plastycznymi arcydziełami, ale wizualnie nowa wersja gry prezentuje się dużo lepiej od starszej. Trzecia zmiana to dołączenie do niej dodatku zwiększającego liczbę kart do ponad 140, wprowadzającego nowe budynki i nieco zmieniającego zasady rozgrywki. Kolejną zmianą jest cena, znacznie niższa od pierwotnej – w zależności od sklepu grę można dostać w granicach 60-80 złotych. Jedynym, do czego można mieć zastrzeżenia, to fakt, że w pudełku nie znajdziemy żadnej wypraski. Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na zabezpieczenie kart protektorami, będą one przewalać się w pudełku, co trudno uznać za zaletę.

Zasady gry w jej podstawowej wersji przypominają reguły planszowego Puerto Rico, nieco jedynie uproszczone. Znów do dyspozycji dostajemy kilka ról, do których przypisane są konkretne akcje, a gracze kolejno wybierający je, mogą cieszyć się także konkretnymi premiami przy wykonywaniu akcji. Dla przykładu – jeśli któryś z graczy wybierze rolę Budowniczego, każdy z uczestników rozgrywki może wybudować jeden budynek, ale ten, który wybrał rolę Budowniczego, swoją budowlę postawi nieco taniej niż normalnie.

Poszczególne role i przypisane do nich premie (w nomenklaturze gry określane jako Przywileje) to:

  • Budowniczy – pozwala wybudować jeden budynek (premia – o jeden taniej)
  • Nadzorca – pozwala produkować towar w jednym budynku (premia – w jednym dodatkowym)
  • Kupiec – umożliwia sprzedaż jednego z wyprodukowanych towarów (premia – jednego dodatkowego)
  • Burmistrz – daje możliwość dobrania dwóch kart i zatrzymania jednej z nich (premia – kartę wybiera się z pięciu dobranych)
  • Poszukiwacz złota – nic (premia – dobiera się jedną kartę).

Jak widać, w porównaniu z planszową wersją gry, nie ma ról Plantatora i Kapitana, towary produkujemy za pomocą samych budynków produkcyjnych.

Startowo każdy z graczy posiada cztery karty na ręku i wybudowaną Farbiarnię. Począwszy od pierwszego gracza (Gubernatora) uczestnicy rozgrywki wybierają jedną z ról, po czym wszyscy gracze kolejno wykonują przypisaną do niej akcję (lub pasują). Gdy wszyscy gracze wybiorą już role i wykonają akcje, znacznik pierwszego gracza przekazywany jest następnej osobie i rozgrywa się kolejną turę. Gra kończy się, gdy ktoś wybuduje dwunasty budynek – po fazie Budowniczego nie ma już kolejnych, nawet jeśli nie wszyscy gracze wybrali role, podlicza się tylko punkty za posiadane budowle i wygrywa osoba, która ma ich najwięcej.

Największą różnicą między karcianą a planszową wersją Puerto Rico jest brak w tej pierwszej pieniędzy – jedynym zasobem w karcianym PR są same karty. Za stawianie budynków płacimy odrzucaniem kart z ręki, za sprzedawane dobra dostajemy karty, produkowane towary oznaczamy kładąc na budynkach produkcyjnych karty. Zarządzanie kartami jest więc kluczem do zwycięstwa – czasem bardziej opłaca się szybko postawić kilka tanich budowli, kiedy indziej mozolnie zbierać karty na wybudowanie kosztownego budynku, który zapewni nam przewagę. Najdroższe kosztują aż sześć kart, co przy bazowym limicie siedmiu kart na ręku może oznaczać pozbycie się z ręki wszystkich kart, by wystawić ekskluzywną budowlę.

Budynki produkcyjne możemy stawiać teoretycznie bez ograniczeń, jednak inne (określane jako miejskie) już tylko w jednym egzemplarzu – ograniczenie znane też z planszowego Puerto Rico. O ile jednak w planszowej wersji gry wszystkie budowle dostępne są cały czas (chyba że wykupią je inni gracze), w karciance ograniczeni jesteśmy do tych, które akurat mamy na ręku, a kapryśna Fortuna może nie dać nam takich, na jakich najbardziej by nam zależało. Losowość tej pozycji może być zbyt duża dla niektórych odbiorców, ale moim zdaniem nie dominuje ona rozgrywki, a jak mówi stare porzekadło – szczęście sprzyja lepszym.

Ciekawie prezentuje się dwuosobowy wariant rozgrywki. Tura przebiega w nim identycznie jak przy większej liczbie graczy, poza tym, że po wybraniu przez obu graczy po jednej roli i rozegraniu przypisanych do nich akcji, pierwszy gracz wybiera jeszcze jedną rolę, i rozgrywana jest trzecia akcja, związana z nią. W każdej turze wykorzystywane będą więc trzy z pięciu postaci. Trzeba zaznaczyć, że gra skaluje się bardzo dobrze, choć przy większej liczbie graczy tury trwają odpowiednio dłużej, to nie występują w niej przestoje, chyba że któryś z grających cierpi na paraliż decyzyjny.

Interesująco wygląda też sprzedawanie towarów. Otóż co turę zmienia się karta targowiska (tych jest łącznie pięć), wskazująca, jaki w danym momencie będzie zysk ze sprzedaży poszczególnych rodzajów towarów. Dodaje to pewien kolejny poziom losowości, jednak mocno ograniczonej (srebro nigdy nie będzie przecież tańsze niż indygo) i planowania – czy opłaca się sprzedać posiadany towar już teraz, czy zaczekać do następnej tury, licząc na to, że jego cena może wzrosnąć?

Najnowsza wersja gry zawiera dodane rozszerzenie o niezbyt wyszukanej nazwie Nowe Budynki. Wprowadza ono 10 nowych budowli miejskich i jedną kartę o specjalnym działaniu, jaką jest Katedra. Od początku rozgrywki leży ona odkryta na stole i w fazie Budowniczego może ją wybudować którykolwiek z graczy (nie może jednak zbudować wówczas żadnego innego budynku). Kosztuje ona aż siedem kart, ale na koniec gry daje dodatkowe punkty, których liczba zależna jest od tego, ile budynków o wartości sześć postawili inni gracze – im więcej uczestników rozgrywki, tym bardziej opłacalne może być zainwestowanie w jej konstrukcję.

Niestety, włączenie do rozgrywki dodatkowych kart zwiększa losowość i tym bardziej utrudnia planowanie, dlatego też wykorzystanie rozszerzenia polecałbym tym grupom, które podstawową wersję gry mają już dobrze opanowaną – nowe karty mogą wówczas wnieść do rozgrywki pewien powiew świeżości.

Karciane wersje planszowych hitów nierzadko zdają się być tworzone bez specjalnego pomysłu, stanowiąc tylko okrojone i uproszczone warianty pierwowzoru. W przypadku Puerto Rico, przy zachowaniu wielu elementów, które decydowały o popularności (i wysokich ocenach) planszowego wariantu gry, jej karciana mutacja wprowadza nowe, ciekawe rozwiązania. Wielofunkcyjność kart, będących de facto jedynym zasobem, którym trzeba jednak zarządzać umiejętnie i rozważnie, z pewnością zasługuje na pochwałę. Nieco przeszkadza mi jedynie losowość, której brak w planszowym pierwowzorze poczytywałem za jednoznaczną zaletę, na szczęście jednak ten element rzadko kiedy jest w stanie zdominować rozgrywkę.

Karciane Puerto Rico z przekonaniem mogę polecić wszystkim fanom planszowej wersji gry, ale może ono zainteresować także osoby, które jednak szukają lżejszego i szybszego tytułu.

Plusy:

  • ciekawy wariant planszowego hitu
  • dobra skalowalność
  • wielofunkcyjność kart
  • wariant dwuosobowy
  • wbudowany dodatek

Minusy:

  • losowość
  • niektóre karty zdają się nieco lepsze od innych

 

Dziękujemy wydawnictwu Lacerta za udostępnienie gry do recenzji.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Puerto Rico: Gra karciana
Typ gry: strategiczna
Projektant: Andreas Seyfarth
Ilustracje: Harald Lieske, Mia Steingraeber
Wydawca polski: Lacerta
Data wydania polskiego: 2018
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: ok. 30-60 min.
Cena: 84,95 zł



Czytaj również

Puerto Rico
Ojej!
- recenzja
Patchwork Express
Za krótka kołderka? Nie tym razem
- recenzja
Wysokie Napięcie: Gra karciana
Prąd na kartki
- recenzja
Montana
Wypasając... dynie
- recenzja
Azul
Nie tylko Alhambra
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.