» Artykuły » Inne artykuły » Planszówkowe nowości #1

Planszówkowe nowości #1


wersja do druku

Gorący czerwiec 2017

Autor: Redakcja: Balint 'balint' Lengyel

Planszówkowe nowości #1
Z roku na rok popularność gier planszowych w naszym kraju rośnie. Obecnie po Francji i Niemczech to właśnie Polska jest największym rynkiem zbytu tego typu dóbr w Europie. Jak się odnaleźć pośród tysięcy premier rocznie. Przychodzę z pomocą i przeglądam najciekawsze rynkowe nowości!

Pogoda w maju była w kratkę, ale już czerwiec dopisuje i za oknem parno i duszno. Wydawcy jednak nie odpuszczają i wręcz zalewają nas falą nowości. O wszystkich staramy się na naszych łamach systematycznie informować, ale czasem można w takim gąszczu przegapić prawdziwą perełkę.

 

NOWOŚCI W KRAJU

Century: Korzenny szlak (Cube)

Niezmierzone bogactwa korzennego szlaku czekają na tych, którzy będą dość sprytni i odważni, żeby po nie sięgnąć! Stań na czele kupieckiej karawany, uważnie planuj i handluj z głową, a legendarny szlak odpłaci ci górami złota!

O tej grze było już głośno przed oficjalną premierą. Tom Vasel, guru planszówkowych wideorecenzji, określił nowy tytuł jako zabójcę gry Splendor – familijnego hitu ostatnich lat. I rzeczywiście zapowiada się twórcze nawiązanie, a do tego mechanika deck building i obietnica głębi rozgrywki przy jednoczesnym zachowaniu prostoty zasad.

Exit (Galakta)

Exit to trzy gry, z których każda postawi Was w innej sytuacji. Czy uda Wam się uciec z tajemniczej chatki szaleńca? Odkryć tajemnicę laboratorium? Przetrwać próby w grobowcu faraona? Fabularny wstęp nakreśli sytuację, jednak od tej pory będziecie musieli radzić sobie sami.

Tzw. escape roomy czyli miejsca, z których musimy się wydostać w określonym czasie po zdobyciu określonych wskazówek już na stałe zagościły na mapie rodzimych rozrywek. W zeszłym roku niemiecki Kosmos wypuścił logiczną łamigłówkę opartą na założeniach wspominanej zabawy. Rodzima Galakta wypuszcza na rynek od razu aż 3 części serii Exit. Może być bardzo ciekawie, gdyż twórcy zapowiadają, że będziemy „wycinać elementy gry, giąć, rysować po kartach, sprawdzać najbardziej nieoczywiste rozwiązania, kodować, dekodować, układać, odwracać, kolorować.”

Uczta dla Odyna (Lacerta)

Uwe Rosenberg, legendarny projektant gier, twórca Agricoli i Kawerny (no i Fasolek!) powraca z kolejnym wiekopomnym dziełem. Tym razem przenosi nas w czasy podbojów i odkrywania nowych, zamorskich terytoriów. W czasy z wikińskich Sag - epickich dzieł opiewających historie legendarnych bohaterów. W czasy kiedy Wikingowie opływali cały świat, walcząc, ale i handlując z przedstawicielami napotkanych kultur.

Połączenie Planszóweczki z Lacertą zdecydowanie wyszła na dobre tej drugiej za równo pod względem komunikacji, jak i tempa wydawniczego. Niezmiernie cieszy, że rodzimi edytorzy nie boją się publikować takich kobył jak właśnie Uczta dla Odyna. Jedni powiedzą, że Uwe Rosenberg po raz kolejny odgrzewa ten sam kotlet mechaniczny, inni z kolei pochwalą twórcze innowacje. Z pewnością szykuje się jedna z największych dosłownie i w przenośni euro premier tego roku.

Magazyn 51 (Games Factory)

Jest rok 2038. Po wielu dekadach pożyczania pieniędzy od Chin, Japonii, Rosji, Brazylii i całej reszty świata Stany Zjednoczone w końcu zbankrutowały. Podejmując rozpaczliwą próbę zebrania funduszy, rząd postanowił wystawić na aukcję swoje sekretne skarby: artefakty i relikty zdobyte w latach potęgi i bogactwa, składowane w świetnie chronionym Magazynie 51.

10 lat wcześniej rynek gier planszowych w Polsce wyglądał zgoła inaczej. A teraz? Strach kupić głośny tytuł zagraniczny, gdyż rychło może się ukazać rodzima wersja. Warehouse (rodzimy Magazyn 51) to właśnie jeden z tych tytułów, który powinien zainteresować fana planszówek. Raz, że jednym z projektantów jest uznany Bruno Faidutti, dwa, że ilustracje są prześliczne, a trzy, że wcielamy się w multimilionerów, którzy szastają kasą na lewo i na prawo.

Pixie Queen (Bard)

Witajcie w mym królestwie, nieposłuszne małe wróżki! Jestem wymagającą, acz miłościwą królową. Nie wymagam od was wiele. Oczekuje od was jedynie mojego ukochanego Złota i Srebra, słodkiego Miodu, soczystych Jabłek i świeżego Chleba… Pamiętajcie jednak – jeśli mnie zawiedziecie, wrzucę was do ciemnej kopalni i tam w pocie czoła będziecie mogły przemyśleć swoje czyny, wydobywają Złoto i Srebro ku mej chwale. Czy będziecie w stanie dostarczyć Królowej najwspanialsze dary? Tylko wtedy was nie ukarze… za bardzo.

Pixie Queen to pozycja ciekawa nie tylko ze względu na tematykę – wcielamy się we wróżki, które muszą zaspokoić zachcianki swojej chimerycznej królowej, ani oprawę graficzną – wróżki wyglądają jak małe, latające… demony, ale ze względu na sposób wydania. Oto wydawnictwo Bard ogłosiło „awangardowy projekt – gra ukaże się na polskim rynku w bardzo limitowanej edycji” czyli pełen wypas wydania z platformy crowdfundingowej Kickstarter. Czy się taki sposób publikacji przyjmie? Zobaczymy…

HIT MIESIĄCA

Kowale losu (REBEL.pl)

Zostań  bohaterem, walcz z legendarnymi potworami, zdobywaj mityczne artefakty gromadząc punkty chwały za swe czyny. Pozwolą one na dokonywanie zmian ścianek na Twoich kościach, wymieniając gorsze na lepsze, zdobywając nowe umiejętności. Szacuj prawdopodobieństwo, decyduj o rozłożeniu efektów, rezygnuj z niektórych, aby zwiększyć szansę na wylosowanie innych. Stań się kowalem swego losu i wpłyń na bieg wydarzeń w krainie.

Francuskie wydawnictwo Libellud gwarantuje zawsze przepiękną oprawę graficzną publikowanych przez siebie tytułów. To wielki plus, ale najbardziej ekscytującym pomysłem jest sama mechanika, w której kluczową rolę odgrywają kości, ale nie byle jakie kości! W Kowalach losu będziemy zmieniać swoje sześciany poprzez wymianę ich ścianek. W ten sposób stworzymy zupełnie nowe, niepowtarzalne wzory! Brzmi niezmiernie ciekawie i nie mogę się niezmiernie doczekać nowej premiery ze stajni REBELA.




Czytaj również

CO2
Na ratunek planecie Ziemia
- recenzja
Goa
Znów kolonizacja? Znów euro?
- recenzja
Santiago de Cuba
Prawie jak Hawana
- recenzja
Genua
Wesołe jest życie szesnastowiecznego kupca!
- recenzja
Belfort
A wszystko przez malutki błąd w obliczeniach
- recenzja
Mage Knight
Kiedy eurogra spotyka grę przygodową
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.