» Recenzje » Ocaleni

Ocaleni

Ocaleni
Planszówka w klimacie post-apo? Neuroshima Hex? 51. Stan? Rycerze pustkowi? Metro 2033? To chyba najbardziej znane gry planszowe w klimatach post apokaliptycznych. Temat jednak nie został jeszcze w pełni wyczerpany, a najlepszym tego potwierdzeniem są Ocaleni. Kierując się ciekawością podjęliśmy próbę przetrwania w spustoszonym świecie.

Do serc fanów gier planszowych stopniowo, acz nieubłaganie pukają nowi projektanci. Nie tak dawno temu udanym Quadropolis zabłysnął François Gandon, a tymczasem do rąk graczy trafił kolejny tytuł opracowany przez bliżej nikomu nieznanego autora, Grégory Oliveria. Francuz pozyskał do współpracy genialnego hiszpańskiego ilustratora, Miguela Coimbrę (Cyklady, 7 Cudów Świata), zaprezentował swój pomysł na platformie crowdfundingowej Kickstarter, zebrał ponad 400 tysięcy Euro i Ocaleni ujrzeli światło dzienne. Sukces kampanii oraz wyborna oprawa graficzna zauważone zostały przez krajowe wydawnictwo REBEL.pl, dzięki którego staraniom tytuł doczekał się rodzimej wersji językowej. Tytułem obowiązku warto wspomnieć, że gra przewidziana została od 2 do 4 osób w wieku od 14 lat.

Tematem przewodnim zabawy jest przetrwanie sześciu rund w oczekiwaniu na "Konwój", tajemniczą organizację, zapewniającą bezpieczeństwo w umierającym powoli świecie, gdzie każda konserwa oraz każda butelka wody decyduje o dotrwaniu do dnia następnego. Błogosławieństwo przyłączenia się do konwoju stanie się udziałem zaledwie jednej osoby, tej która wykaże się największą organizacyjną smykałką, dowodząc swojej gospodarności oraz niezłomnej woli przetrwania. Na przegranych czeka tylko i wyłącznie powolna śmierć. Zanim jednak staniemy w szranki z adwersarzami zajrzyjmy do pudełka.

Pudełko z grą wypełnione jest mnóstwem tekturowych elementów. Na pierwszy plan wysuwa się solidnie wykonana, prześliczna, chociaż nie najlepiej przylegająca do podłoża plansza. Nie brakuje również wyprasek wypchanych mnóstwem znaczników zasobów, pożywienia, ludzi czy zwierzyny. Ważną rolę odgrywają karty postaci oraz wydarzeń, każda z nich jest opatrzona unikalną grafiką. Kolejne komponenty to reprezentujące schrony planszetki graczy oraz następne żetony, tym razem pomieszczeń oraz drewniane pionki. Pełen spis elementów można znaleźć tutaj, na potrzeby recenzji wystarczy napisać, że zestaw prezentuje się wybornie, tak od strony jakości wykonania, jak i estetyki!

Oaza spokoju w zniszczonym świecie

Instrukcja Ocalonych świetnie objaśnia meandry zabawy. Co ważne, obok suchych zasad znalazło się miejsce również na liczne przykłady oraz pełen opis kart wydarzeń, pomieszczeń oraz ekwipunku. A ponieważ jest ona dostępna w formie elektronicznej, toteż zamiast szczegółowego omawiania reguł lepiej w sposób bardziej ogólny nakreślić przebieg rywalizacji.

W ramach przygotowań do zabawy uczestnicy otrzymują indywidualne planszetki schronów wraz z trzema podstawowymi pomieszczeniami. Dodatkowo gracze losują sześć pomieszczeń zaawansowanych, z których wybierają cztery. W dalszej mierze można wybudować jedno z pomieszczeń oraz obsadzić schronienie czterema ocaleńcami, czyli żetonami ludzi. Indywidualnych przygotowań dopełnia wylosowanie lidera, pobranie startowych zasobów oraz rozmieszczenie na planszy głównej czterech pionków nazywanych bohaterami. Następnie plansza uzupełniana jest wszelkimi niezbędnymi zasobami, kafelkami przedmiotów oraz żetonami pożywienia. W ostatnim kroku tworzona jest losowo talia sześciu wydarzeń, zaś pierwsze z nich jest odkrywane i wdrażane. Można zaczynać!

Omawiany tytuł to tak naprawdę gra ekonomiczna wykorzystująca mechanikę worker-placement, polegającą na umieszczaniu – a w tym przypadku na przemieszczaniu – pionków na planszy celem zebrania rozmaitych profitów: pożywienia, surowców oraz ekwipunku. Przy okazji można również uratować kolejne osoby, które przetrwały apokalipsę, czyli tytułowych "ocalonych". Wszystkie pozyskane w ten sposób dobra niezbędne są do utrzymania uratowanych ludzi przy życiu, jak i do naprawy ekwipunku oraz rozbudowy podziemnej kryjówki. Przedmioty zwiększają efektywność działania w terenie, zaś wybudowane pomieszczenia na różne sposoby podnoszą funkcjonalność schronu.

Miłośnicy długofalowego planowania nie będą jednak pocieszeni – zabawa trwa sześć rund, w trakcie których rywale wykonają po 4 ruchy pionkami, czyli – jak łatwo to policzyć – rozgrywka zamyka się w 24 ruchach na gracza. Liczba ta tylko z pozoru wydaje się znacząca, w praktyce nigdy nie wystarczy na realizację wszystkich planów. W trakcie danego im czasu rywale przemieszczają pionki po planszy, kolejno je aktywując, a o efektywności działań decyduje siła bohatera, wahająca się w zakresie od 3 do 5.

Po mapie spustoszonego przez apokalipsę regionu nie należy jednak biegać na ślepo, autor wprowadził bowiem kilka obostrzeń: możliwość ruchu jest mocno ograniczona, bohaterowie nie mogą zatrzymać się na polu zajętym przez pionek w tym samym kolorze, a ilość dostępnych w danej rundzie zasobów jest ograniczona, czasami nawet bardzo, jeśli tylko odsłonięte zostanie wydarzenie ograniczające i tak nieliczne surowce. Interesujący jest również drobny smaczek o charakterze negatywnej interakcji: silniejszy pionek kończąc ruch na polu zajętym przez słabszego rywala może zmusić go do oddania jednego z posiadanych przez niego zasobów.

Tyle jeśli o fazę zwaną dniem. Po aktywacji wszystkich czterech pionków następuje noc, czyli czas żywienia, naprawy sprzętu oraz budowy pomieszczeń. Brak żywności skutkuje utratą lokatorów, z kolei niedobór surowców uniemożliwi rozbudowę schronienia. Osoby dysponujące większą liczbą zasobów mogą również zakończyć wydarzenie, za co zyskają nie tylko większą swobodę działania, ale i bezcenne punkty. Należy również zabezpieczyć pomieszczenie przed wyniszczającym promieniowaniem. Po rozliczeniu nocy plansza główna na powrót zapełniana jest zasobami i można przejść do kolejnej rundy.

Po rozegraniu sześciu pełnych cykli następuje punktacja w kilku kategoriach: za zakończone wydarzenia, wybudowane pomieszczenia, uratowanych ludzi oraz odnalezione i skompletowane przedmioty. Całość modyfikowana jest jeszcze o dodatnie lub ujemne punkty z tytułu napromieniowania schronu. Gracz z największą sumą zostaje zwycięzcą rywalizacji.

Sprawnie lecz sucho

Przy pierwszym kontakcie Ocaleni mogą wydawać się tytułem ociekającym klimatem. Już mniejsza o to, że w domyśle pozostaje dopełnienie "post apokaliptycznym". Tymczasem jest to typowe euro: suche jak wiór, chociaż – jak przystało na francuskie produkcje – przyobleczone w rewelacyjną oprawę graficzną. Prym wiedzie tutaj sprawna mechanika, niezmiernie ważna jest umiejętność gospodarowania nielicznymi zasobami oraz zdolność do podejmowania najbardziej optymalnych decyzji. Zaś klimat...? Powiedzmy, że fabularne tło zostało dobrze dobrane, ale w trakcie samej zabawy pozostaje bez znaczenia.

Należy mieć również na uwadze, że Ocaleni proponują tak naprawdę zwyczajny worker-placement, szczęśliwie nie będący kalką pomysłów znanych z Filarów Ziemi, Epoki Kamienia czy Lewis & Clark, ale również niczym specjalnym nie zaskakujący. Ot, bardzo sprawne rzemiosło, ale zupełnie nic ponadto. Dobrze się stało, że autor zadbał o świetnie działający mechanizm "krótkiej kołderki" – praktycznie nigdy nie przytrafi się sytuacja w której uczestnicy zabawy będą cieszyć się komfortem nieograniczonych zasobów. Realizując jeden cel należy pogodzić się z faktem, że inny profit przejdzie koło nosa.

Należy więc szacować, liczyć i przewidywać, których to zadań nie ułatwiają wydarzenia wywierające istotny wpływ na przebieg zabawy. Jak łatwo się domyślić, ich efekt jest tylko i wyłącznie szkodliwy, zazwyczaj obniżając poziom dostępności surowców, jak i bezpośrednio wpływając na indywidualne schrony.

W znakomitej większości tego typu gier, rywalizacja nabiera charakteru dopiero wówczas, gdy przy stole spotka się nieco większe grono graczy. Nie inaczej jest i tym razem. Zabawa w dwie osoby zdecydowanie ogranicza stopień interakcji, w tym przypadku oznaczającej wywieranie presji na słabsze pionki, zebranie wszystkich zasobów czy możliwość wykupienia żetonów ekwipunku w mieście. Nie będę ukrywał, w duecie gra się przyjemnie, ale w trzy osoby jest jednak zauważalnie lepiej. Szczęśliwie w poszukiwaniu graczy pomagają zarówno, świetna oprawa graficzna jak i bardzo dobrze zredagowana instrukcja, ułatwiająca tłumaczenie reguł zabawy.

Największym problemem w dłuższej perspektywie może okazać się regrywalność. Niestety przez większość zabawy przebieg rozgrywki jest dość podobny, wręcz powtarzalny. Czynnikami ratującymi są: losowy dobór kart wydarzeń oraz pomieszczeń. Dzięki tym dwóm elementom żywotność tytułu została przedłużona, chociaż nie dla wszystkich graczy będzie to rozwiązanie wystarczająco satysfakcjonujące. Trudno też mówić o jakiejś innowacyjności w przebiegu zabawy. Dlatego też tytuł bardziej przypadnie do gustu mniej doświadczonym graczom, aniżeli weteranom gier planszowych.

Finalnie: kto powinien zainteresować się Ocalonymi? Przede wszystkim osoby przedkładające mechanikę nad klimat i losowość, jak również miłośnicy średnio skomplikowanych gier ekonomicznych. Ci z pewnością docenią walory przemawiające za omawianym tytułem i z przyjemnością oddadzą się zadaniu budowy najbardziej funkcjonalnego schronu, po brzegi wypełnionego istotami ludzkimi.

Plusy:

  • Znakomita oprawa graficzna oraz jakość wykonania
  • Sprawnie działający worker-placement
  • Mechanizm "krótkiej kołderki"
  • Elementy losowe pozytywnie wpływające na regrywalność
  • Odrobina negatywnej interakcji
  • Wzorcowo napisana instrukcja

Plusy:

  • Brak innowacyjnych rozwiązań
  • Powtarzalność rozgrywki
  • Czysto umowny klimat

 

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Ocaleni (Outlive)
Typ gry: ekonomiczna
Projektant: Grégory Oliver
Ilustracje: Miguel Coimbra
Wydawca oryginału: La Boite de Jeu
Data wydania oryginału: 2017
Wydawca polski: Rebel.pl
Data wydania polskiego: 2017
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 14 lat
Czas rozgrywki: 25 - 100 minut
Cena: 199,95 zł



Czytaj również

Zombiaki Ameryki
Z kamerą wśród zombie
- recenzja
7 Cudów Świata: Pojedynek - Panteon
Bogowie pośród śmiertelnych
- recenzja
7 Cudów Świata: Babel
Fotounboxing #11
IceCool
Złap pingwina swego
- recenzja
Ogródek
Czas na sadzenie!
- recenzja
Cortex dla Dzieci
Gra dla bystrych główek
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.