» Recenzje » Mr. Jack

Mr. Jack


wersja do druku

Klasyk na stole

Autor: Redakcja: Balint 'balint' Lengyel

Mr. Jack
Czasem jest tak, że na recenzencki stół trafia klasyk – pozycja ponadczasowa. Ciężko oceniać coś co wychowuje kolejne pokolenia i stanowi wzór do naśladowania dla innych. Właśnie mija już 10 lat od pierwszej publikacji gry Mr. Jack, a mi przyjdzie zmierzyć się z legendą!

Planszówek na rynku ukazuje się rok rocznie setki, a może i nawet tysiące – rywalizacja jest spora, więc nie dziwota, że utrzymać na fali mogą się jedynie najlepsi. Hurrican publikując w 2006 roku grę Mr. Jack z pewnością nie liczył, że pozycja spotka się z tak ogromnym uznaniem na całym świecie. Szwajcarski wydawca był jednak od początku skazany na sukces, a to za sprawą nazwisk, które pracowały nad tytułem. Ludovic Maublanc zdążył już stworzyć świetne Ca$h 'n Gun$, a Bruno Cathala wybitne Shadow over Camelot.  Panowie to pierwsza liga planszówkowych projektantów, a wspólnie stworzyli jeszcze m.in. Cyklady. Nie dziwi, że tytuł został obsypany deszczem nagród:

  • 2011 - Vuoden Peli Adult Game of the Year Nominacja
  • 2008 - JoTa Best 2-Player Board Game Zwycięzca
  • 2008 - JoTa Best 2-Player Board Game Nominacja  
  • 2008 - As d'Or - Jeu de l'Année Nominacja  
  • 2007 - Nederlandse Spellenprijs Nominacja  
  • 2007 - International Gamers Awards - General Strategy; Two-players Zwycięzca
  • 2007 - Golden Geek Best 2-Player Board Game Nominacja  
  • 2006 - Tric Trac Nominacja  

Tytuł doczekał się również różnych implementacji jako Le Fantôme de l'Opéra, Mr. Jack in New York oraz Mr. Jack Pocket. Dziś doczekaliśmy się kolejnej, polskiej edycji, a tytuł nieprzerwanie trwa na wymagającym rynku planszówkowym już 10 lat.

Sherlock Holmes i John Watson pochylają się nad słabo oświetlonymi zwłokami kobiety, a nieopodal w mroku kryje… sam Kuba Rozpruwacz – taka ilustracja zdobi wieczko gry Mr. Jack. Domorośli detektywi z pewnością zostali zachęceni do zapoznania się z zawartością tego podłużnego pudełka. W środku znajdziemy właściwie tylko tekturowe i drewniane elementy – oczywiście wszystko bardzo grube i lakierowane. Ba nawet karty z gry właściwie nie są kartami, a grubymi tekturowymi planszetkami. Za oprawę graficzną tytułu odpowiada Pierre Lechevalier (czyli Pierô), uznany ilustrator takich serii jak Ghost Stories czy Yggdrasil. Na 10-lecie Mr. Jack doczekał się nowej, odświeżonej szaty – trzeba przyznać, że wyjątkowo klimatycznej, mocno nawiązującej do wiktoriańskiej epoki - niestety z małym wyjątkiem. Chodzi o planszę - to chyba najsłabszy element gry. Oczywiście nie od strony produkcyjnej – tu mamy i lakier i podklejenie od spodu, a designu, gdyż choć budynki estetyczne, to staroszkolne heksy mogą już mocno odrzucać współczesnego nabywcę. Instrukcja, którą otrzymujemy z grą jest wielojęzyczna, a co ciekawe Hobbity (rodzimy wydawca gry) postarały się, aby język polski był na samym początku! Zasady to zaledwie 6 stron, w tym ilustracje, przykłady i FAQ na całą stronnicę. Szkoda, że zabrakło dodatkowych wariantów rozgrywki lecz mimo to Mr. Jack to kawał porządnie przygotowanej produkcji.

Mamy rok 1888, królowa Wiktoria już od 51 lat otacza swoją opieką Imperium Brytyjskie, a tymczasem w londyńskiej dzielnicy Whitechapel grasuje szaleniec mordujący prostytutki. Prasa szybko ochrzciła go mianem Jack the Ripper (Kuba Rozpruwacz), a najlepsi śledczy Scotland Yardu zbierają się, aby powstrzymać zbrodniarza przed ostateczną ucieczką w ostatnią 8 noc.

Mr. Jack posiada stałe, początkowe rozstawienie planszy. Ustawiamy więc na niej 8 pionków postaci stroną podejrzanych do góry (na rewersie jest strona niewinny z białym tłem), 6 żetonów zapalonych latarni ( w tym 4 numerowane od 1 do 4), 2 żetony zamkniętych włazów do kanału (na planszy znajduje się  w sumie 9 włazów, które domyślnie są otwarte) oraz 2 żetony policyjnych kordonów (które blokują zawsze 2 z 4 wyjść z obszaru gry). Na skraju planszy znajduje się jeszcze tor, który odlicza upływający czas zabawy (ostatnią noc Jacka w Londynie). Nie zapominajmy jeszcze o karcie świadka, która posiada jasną stronę – Jack widoczny oraz ciemną – Rozpruwacz ukryty. Obok planszy układamy talię zakrytych kart postaci (zielony rewers) oraz zakrytych kart alibi (czerwony rewers) – po 8 sztuk – tyle, ile jest postaci w grze. Jeden z gracz wcieli się w detektywa, a drugi w seryjnego mordercę. Kuba dobiera jedną z kart alibi (to będzie jego tożsamość – jest jedną z 8 postaci w grze), a następnie kładzie ją zakrytą przed sobą. Czas zacząć zabawę!

Każda rozgrywka składa się z maksymalnie 8 tur, a w każdej z nich dzieli się na 4 etapy:

  1. Wybór i zagrywanie postaci – podczas każdej tury zagrywa się 4 karty postaci, po dwie na każdego gracza. W pierwszej turze to śledczy wybiera postać jako pierwszy, potem Jack dwie, a w końcu  detektyw aktywuje zdolność ostatniej persony. W następnej turze role się odwracają i zaczyna Rozpruwacz, potem jego adwersarz dwukrotnie i kończy etap seryjny morderca. Gracz wybiera postać, zazwyczaj porusza się nią po heksach dzielnicy i zawsze aktywuje zdolność specjalną wybranej persony.
  2. Wezwanie świadka – gdy Jack jest widoczny, gdyż jest świadek (postać, w którą wciela się Rozpruwacz jest na polu oświetlonym lub na polu, które sąsiaduje z inną personą), kładzie on obok planszy kartę świadka jasną stroną. Wszystkie postacie, które były niewidoczne są obracane na stronę niewinny. Z kolei, gdy Jack jest niewidoczny, gdyż nie ma świadka (persona, w którą wciela się Rozpruwacz znajduje się na nieoświetlonym polu i niesąsiadującą z inną postacią), kładzie kartę świadka obok planszy ciemną stroną. Wszystkie widoczne persony są obracane na stronę niewinny.
  3. Gaszenie latarni gazowych – na koniec z każdej z pierwszych tur kolejno gasną ponumerowane latarnie – począwszy od numeru 1 w pierwszej turze rozgrywki.
  4. Koniec tury – pionek tury przesuwa się o 1 pole w górę. Na końcu parzystych tur tasujemy karty postaci i formujemy nowy stos.

Zabawa może skończyć się na 3 sposoby:

  • Jack opuszcza dzielnicę - gdy karta świadka odwrócona jest na ciemną stronę, Rozpruwacz może wyprowadzić swój pionek z dzielnicy poprzez niezablokowane wyjście.
  • Detektyw zatrzymuje Jacka - śledczy przesuwa postać na pole z domniemanym Jackiem i oskarża go – jeśli trafi to wygrywa grę, jeśli nie to Rozpruwacz zostaje zwycięzcą.
  • Jack nie został zatrzymany – kiedy Jack nie zostanie pojmany przed końcem 8 tury – wygrywa grę.

Mr. Jack to nietypowa gra, gdyż pulę postaci posiadamy wspólną, a każdy z graczy tak stara się je ustawić na planszy, aby uzyskać jak największe korzyści dla siebie, a najmniejsze dla adwersarza. Interakcji podczas rozgrywki, więc jest sporo, a losowość pojawia się głównie w powiązaniu kolejności wykładanych kart postaci. O regrywalności tytułu miały zdecydować różnorodne specjalne zdolności postaci oraz możliwość przemieszczania się po planszy (w tym przez włazy). W tym miejscu warto wspomnieć, że tytuł wciąż od 10 lat ewoluuje – nowa edycja posiada nową szatę graficzną, postarzone o 10 lat postacie oraz odmienioną planszę ze zmienionym setupem. Należy jednak pamiętać, że rynek planszówkowy się zmienia, a dodatkowe warianty zabawy stają się regułą w nowo wydawanych tytułach. Oczywiście można powiedzieć, że zmiany mogłyby zaburzyć balans gry – ale jeśli można zmienić układ pól na planszy, to czy nie można klasycznego układu umieścić na rewersie planszy jako alternatywny wariant?

Zasady zabawy nie są trudne, a już po 2 rozgrywce (tak jak obiecują twórcy) nie trzeba zaglądać do instrukcji. Mimo to w grze czuć wyraźną przewagę detektywa, a Jack ma sporo trudniej. Czy czuć klimat niewyjaśnionego morderstwa w czasach wiktoriańskich? Tak – i zasady i oprawa graficzna budują niesamowitą aurę śledztwa.

Sporo krytyki spotkało Mr. Jacka z mojej strony. Owszem i nie da się ukryć, że niektóre elementy gry gorzej poradziły sobie z próbą czasu. Trzeba jednak przyznać, że od strony mechanicznej tytuł tak prosty, prezentuje niebywałą głębie. Dostarcza mnóstwo emocji i doskonałej zabawy w bardzo krótkim czasie rozgrywki. Do tego gra nie ma praktycznie żadnego konkurenta w niszy gier detektywistycznych – Cluedo postawione obok jawi się jako żart, a Listy z Whitechapel wydają się nadmiernie rozbuchanym spin-offem. Jak do tej pory przez 10 lat swego istnienia Mr. Jack nie spotkał swego pogromcy. Oczywiście wszystkiego w grze jest za mało – ale tak zawsze jest z wyborną produkcją – zawsze za mało, zawsze chciałoby się więcej.

Plusy:

  • wysoka jakość wykonania
  • proste zasady
  • stosunkowo krótki czas rozgrywki
  • klasyk i kwintesencja gry detektywistycznej
  • klimat

Minusy:

  • oprawa graficzna, zwłaszcza heksy na planszy już nieco trącą myszką
  • ograniczona regrywalność – brak dodatkowych wariantów zabawy

 

Dziękujemy wydawnictwu Hobbity za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

8.62
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Mr. Jack (Mr. Jack)
Typ gry: strategiczna
Wydawca oryginału: Hurricane
Data wydania oryginału: 2003
Wydawca polski: Hobbity.eu
Data wydania polskiego: 2016
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: od 9 lat
Czas rozgrywki: 30 min.
Cena: 129,95 zł



Czytaj również

Mr. Jack in New York
Tropiąc mordercę
- recenzja
Haru Ichiban
Żółty, wiosenny liść
- recenzja
Gra pomyłek
Fałszywa prawda
- recenzja
Fief
Symulator polityczny jakich mało
- recenzja
Signorie
Wszystko zostaje w rodzinie
- recenzja
Nowe Pokolenia
Wsi spokojna, wsi kościana
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.