» Recenzje » Kung Fu

Kung Fu


wersja do druku

Od bazaru w Szanghaju do klasztoru Shaolin

Autor: Redakcja: Joanna 'Ysabell' Filipczak

Kung Fu
Doczekaliśmy się pierwszej polskiej gry realtime. Kuźnia Gier wydała niedawno karciankę Kung Fu. Grę, w której naszym celem jest zebranie kart prezentujących różne style walki by następnie wykonać przy ich pomocy określoną sekwencję ciosów. Nasze ciosy nie dosięgają jednak przeciwników, a jedynie przydają nam punktów, w grze wcielamy się bowiem w młodych adeptów sztuk walki stających do ostatniego egzaminu. Zacznijmy jednak od początku. Pudełko ma format kieszonkowy — no powiedzmy, że trzeba mieć nieco większą kieszeń by się wygodnie zmieściło. Na okładce walczące ze sobą małpa i tygrys, czyli symbole dwu z pięciu stylów walki występujących w grze. Wewnątrz dwie talie kart ułożone w plastikowej wytłoczce i kolorowa instrukcja wydrukowana na kredowym papierze. Instrukcji jest w zasadzie aż sześć, każda w innym języku, to już niemal standard dla polskich wydawców, że gry są tak projektowane by mógł w nie bez problemu zagrać obcokrajowiec nie znający naszego języka. Tradycyjne "ale" w tym wypadku można mieć do grubości kartonu z jakiego wykonano pudełko. Gdyby był nieco sztywniejszy z pewnością zwiększyłoby to żywotność opakowania, co w przypadku gier imprezowych — do jakich z całą pewnością można zaliczyć Kung Fu — jest o tyle ważne, że są one często transportowane na spotkania ze znajomymi. Krótka, kolorowa instrukcja napisana jest przejrzystym językiem. Gra nie posiada zresztą żadnych skomplikowanych zasad, które wymagałyby dokładniejszego wyjaśnienia. Wytłumaczenie reguł nowym graczom nie zajmie więcej niż dwie, trzy minuty. Każdy z graczy zaczyna partię posiadając kilka kart ciosów, a następnie w czasie rzeczywistym (czyli bez podziału na tury poszczególnych uczestników gry) stara się wymienić je z innymi tak, by zebrać układ kart pasujący do jednej z trzech, leżących na stole kart sekwencji ciosów. Kiedy uda się zgromadzić właściwe karty należy krzyknąć "kung fu!" i wyłożyć swój układ na stół. Ważne jest by nie pomylić kolejności ciosów, bo wtedy punkty przejdą nam koło nosa i jeszcze zarobimy karę. Jeśli układ naszych kart jest zgodny z tym przedstawianym na którejś z kart inkasujemy punkty, losujemy nową kartę celu i gra toczy się dalej. Wymiana kart z innymi graczami polega na złożeniu oferty wymiany, czyli zadeklarowaniu co oferujemy i co chcemy w zamian. W tym momencie atmosfera gry bardziej przypomina bazar w Szanghaju niż spokojny tybetański klasztor Shaolin. Podczas handlu możemy również blefować, kiedy nie pokazujemy przeciwnikowi karty jaką oferujemy, a jedynie składamy deklarację. Jeśli ten ją przyjmie i weźmie kartę może się rozczarować tym co dostanie w zamian za swoją. Problem w tym, że stojąc przed perspektywą oszustwa żaden z graczy nie godzi się na handel z blefem żądając pokazania wymienianych kart. Nie zdarzyło mi się podczas gry by, jak to napisano w instrukcji, ktoś w ferworze walki zapomniał o sprawdzeniu przed wymianą oferowanej mu karty. Dostajemy więc regułę, która miała dodać grze emocji, a w praktyce pozostaje tylko martwym zapisem instrukcji. Największą zaletą gry jest oprawa graficzna. Grę ilustrował Iwo Widuliński, rysunki stoją na wysokim poziomie i dobrze oddają charakter gry. Bynajmniej nie nawiązują (jak mogłoby się wydawać) do kreskówkowego stylu filmu Kung Fu panda. Myślę że nie tylko ja chętnie ubrałbym się w t-shirt ze smokiem lub tygrysem. Może jeśli (wzorem Inwigilacji) doczekamy się wersji ekskluzywnej, znajdzie się tam i taki gadżet. Dopracowanie grafiki i dobór stylu ilustracji do fabuły gry w przypadku produktów Kuźni Gier można uznać już za standard. Ogólnie rzecz biorąc gra jest dobra, porządnie wydana, ładnie zilustrowana, warta by ją poznać. Kung Fu można polecić jako przerywnik między cięższymi rozgrywkami lub jako jedną z gier mającą urozmaicić wieczór przy soczku (czy innym napoju). Nie zapewni nam ona jednak rozrywki na całe spotkanie. Po trzech, czterech partiach sięgniemy zapewne po coś innego. Kung Fu jest dobre, wątpię jednak by zdołało pobić popularnością Prawo Dżungli lub Palce w Pralce.
Jeśli komuś nie przypadły do gustu zasady wprowadzone przez autorów proponuję dokonać następujących zmian:
  • w grze nie używamy wszystkich kart układów ciosów, na początku losujemy 5, 4 i 3 karty układów odpowiednio z zestawu łatwego, średniego i trudnego; każdy z graczy może sprawdzić jakie sekwencje będą brały udział w grze; następnie tasujemy je i dalej postępujemy jak w standardowych zasadach — skróci to trwanie pojedynczej partii i doda grze dynamiki;
  • aby zasada blefu miała praktyczne zastosowanie zakładamy, że obowiązuje tylko handel zakrytymi kartami;
  • zmiana powyższej zasady następuje kiedy ktoś zagra na stół kartę od jakiej zaczyna się któryś z układów lub jokera — wtedy do końca kolejki (czyli do ułożenia jednej z sekwencji) handel odbywa się jawnie.

Galeria


5.5
Ocena recenzenta
5.58
Ocena użytkowników
Średnia z 6 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Typ gry: karciana
Wydawca polski: Kuźnia Gier
Liczba graczy: od 4 do 8 osób
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: około 20 - 40 minut
Cena: 34.90 zł



Czytaj również

Dzień, w którym zatonęła Urda
Trzyczęściowy odcinek specjalny
- recenzja
Wolsung Starter
Zasmakuj fantastycznego wieku pary
- recenzja
Lyonesse: Miasto, Mgła, Maszyna
... albo Moloch, Magia i Makaron
- recenzja
Slawia
- recenzja
1984: Animal Farm
Zimna wojna w wydaniu zwierząt
- recenzja

Komentarze


lucek
   
Ocena:
+1
Typowa recenzja polterowa - wszystko jest fajne, gra jest świetna, w sumie tylko karton mógłby być lepszy. Ocena - 5/10 :-)

l.
14-10-2009 15:42
JAskier
   
Ocena:
0
Podobne wrażenie co lucek odniosłem, jeśli chodzi o te akurat recenzję.
14-10-2009 17:27
beacon
   
Ocena:
0
+ houserule ;D
14-10-2009 19:09
Wookie
   
Ocena:
0
Raz "FU" jest z dużej, raz z małej - wtf?

Recenzja taka sobie, tak jak gra.
14-10-2009 21:51
Szept
   
Ocena:
0
@ Wookie
Poprawione :)

@ lucek

Tak, tylko 5,5 bo zasadnicza część gry nie jest najmocniejsza. Ładne grafiki i porządnie napisana instrukcja nie wyciągną grze więcej punktów. Gra dobra, ale nie bardzo dobra. Jak napisałem w porównaniu z kilkoma innymi zostaje w tyle.
15-10-2009 19:18
Szarlih
   
Ocena:
0
skoro "dobra", to powinna mieć 7 punktów, bo jak ma 5,5, to jest wciąż "dostateczna" ;)
19-10-2009 19:45
Szept
   
Ocena:
0
"dobra" i "dostateczna" to dość względne pojęcia :)
19-10-2009 22:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.